Strona 3 z 69 PierwszyPierwszy 123451353 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 684

Wątek: Cyfrówki i mróz

  1. #21
    Moderator Awatar Janusz Body
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Szczecin
    Wiek
    66
    Posty
    5 757

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    ...
    Gdy wychodze z domu z aparatem, to wewnątrz jest powietrze z mieszkania, ciełe i wilgotne. Na zewnątrz ochładza się ono i pojawia się kondensacja (tak jak zimą na oknach domu -> wewnątrz, gdy otoczenie się ochładza). ....
    Niestety bzdury wacpan wypisujesz podpierajac sie prawdziwa skadinad teoria. Kondensacja następuje wowczas gdy w danym miejscu powietrze osiagnie stan nasycenia (dew point z angliczanska) . Jedyny mozliwy uklad jest, ze zimny aparat znajdzie sie w cieplym i wilgotnym powietrzu bo wowczas na powierzchni aparatu powietrze osiaga stan nasycenia. Zjawisko rownie upierdliwe w tropikach i wyjsciu z aparatem z zimnego klimatyzowanego pomieszczenia na wilgotne i cieple co i u nas zima tyle, ze po przyniesieniu aparatu z mrozu do cieplych pomieszczen. Zjawisko w zasadzie nie grozne jesli przestrzegac stopniowego przyzwyczajania apartau do temperatury. Jurek Plieth bardzo rozsadnie na ten temat pisze. Mieszkajacy w mocno ogrzanych blokach z kaloryferami maja lepiej bo zwykle zima wilgotnosc wzgledna we wnetrzu jest na poziomie 30%

    Co sie jeszcze moze stac z aparatem. Oj duzo - migawka moze zamarznac, zwykle przy minus 30 C, platki przyslony w obiektywie tez moga zamarznac no i sam obiektyw moze zamarznac. I co? I nic - odmarznie. Poza tymi tragicznymi przypadkami matryca dziala lepiej i to duzo lepiej - mniej szumi i czesto nawet hot pixele znikaja.

    Wiele moich aparatow (roznych) przezylo setki kondensacji bez zadnego uszczerbku - niejednokrotnie po kilka razy dziennie. Jedyne co robie to trzymam aparat w zamknietej torbie - wylaczony - przez okolo pol godziny - po kazdej wiekszej zmianie temperatury i wilgotnosci. Kondensacja nie jest az tak bardzo grozna pod warunkiem, ze pozwolimy tej wodzie wyschnac bez wycierania szmatka.

    Wewnatrz aparatu ilosc powietrza jest tak mala (a ilosc wody jeszcze mniejsza), ze zjawisko jest zupelnie pomijalne - no chyba, ze aparat dopiero co plywal w basenie.

    Janusz

  2. #22
    Pełne uzależnienie Awatar Tomasz Golinski
    Dołączył
    Jul 2004
    Miasto
    Białystok
    Wiek
    39
    Posty
    8 623

    Domyślnie

    Janusz Body, zaparowanie z zewnatrz jest zupełnie niegroźne. Ot, wytrzeć rękawem. Problem w tym, że między obiektywem a matrycą jednak troche powietrza jest i ono osiągnie wilgotność względną > 1 (dew point) i może kondensować. Co z tego, że jest jej mało, jedna kropla na matrycy wystarczy.
    30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
    Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy


    FoFot.pl
    Canon IRC

  3. #23
    Moderator Awatar Janusz Body
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Szczecin
    Wiek
    66
    Posty
    5 757

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    Janusz Body, zaparowanie z zewnatrz jest zupełnie niegroźne. Ot, wytrzeć rękawem. Problem w tym, że między obiektywem a matrycą jednak troche powietrza jest i ono osiągnie wilgotność względną > 1 (dew point) i może kondensować. Co z tego, że jest jej mało, jedna kropla na matrycy wystarczy.
    Jak myslisz ile tej wody jest w tych kilku cm3 wewnatrz aparatu? Hmmmm...???? Ile powietrza i zawartej w nim wody potrzeba zeby sie uzbiearalo az na jedna (nawet mikro) kropelke - ile wody jest w 1 m3 powietrza o temperaturze okolo 0? Poszukaj w encyklopedii. Podpowiem Ci -bardzo DUŻO tego powietrza potrzeba a wody w 10cm3 jest mikroskopijna ilosc.

    Nawet gdyby - rpt nawet gdyby sie uzbierala kropla (mikro) na matrycy to co? Wyschnie i nie bedzie sladu. Matryce czysci sie alkoholem izopropylowym w roztworze 50% tj. 50% wody (wasser) - zmieszany ze spirytem mozna kupic jako "eclipse' - i wtedy tej "Swietej" matrycy dotyka troche wiecej wody... wazne zeby odparowala zanim na matryce trafi napiecie z bateryjki. I tyle... Zreszta woda tej matrycy dotyka stale i bez przerwy po ona (ta woda) jest caly czas w powietrzu a zdjecia daje sie robic.

    Rękawem to se wycieraj do woli ale wlasny obiektyw i aparat a innym tego nie doradzaj bo jeszcze ktos potraktuje to powaznie ;-)

    Dew point to po polskiemu "temperatura punktu rosy". Innymi slowy temperatura powietrza w ktorej woda zaczyna sie wykraplac bo wilgotnosc wzgledna przekroczy 100% - wtedy na morzu pojawia się mgła (marynarz jestem) - tak wiec stwierdzenie
    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    .... osiągnie wilgotność względną > 1 (dew point)....
    jest totalnie bez sensu i niczewo nie oznacza :-P No i mgly wewnatrz aparatu nigdy nie widzialem.

    Dyskusja zaczela sie od pytania o mroz - twierdze, ze zimno najbardziej szkodzi fotografowi bo mu uszy i paluchy marzna a zeby uszkodzilo aparat to potrzebny jest jeszcze dodatkowy wysilek tegoz pstrykacza.

    Janusz

  4. #24
    Bywalec Awatar pejot
    Dołączył
    Aug 2004
    Miasto
    B-stok
    Wiek
    39
    Posty
    204

    Domyślnie

    KIedyś, jak biegałem jeszcze zimą z zenitem, a trafiały mi się naprawdę ostre zimy, po przyjściu do domu od razu wlokłem się do najchłodniejszego pomieszczenia. Tam odkręcałem obiektyw (meyer optic 4/200 raz mi nawet zamarzł- smar wewnątrz ledwo się "kręcił") i kładłem to wszystko na parapecie. Nie miałem jeszcze tych nowoczesnych plastikowych okien, więc wiaterek trzaskał aż miło. 15 minut w "komorze dekompresyjnej" i hopsa.

    Tak samo jak z odmrożonymi dłońmi- nie myje się ich przecież pod gorącą ani nawet ciepłą wodą. Najpierw trzeba je pod zimny strumień dać...

    Wiem że zenit mało ma wspólnego z elektroniką- ale sama zasada "parapetowania" sprzętu mogłaby mieć sens i w przypadku cyfrówek. Ja w każdym razie będę tak robił, a co z tego wyjdzie, zobaczymy już niebawem.

  5. #25
    Pełne uzależnienie Awatar Tomasz Golinski
    Dołączył
    Jul 2004
    Miasto
    Białystok
    Wiek
    39
    Posty
    8 623

    Domyślnie

    Janusz Body, na wstępie. 100% to z definicji jest 1. Więc wilgotność względna > 1 to to, o czym pisałeś.
    2. Co złego jest w wytarciu body, nie obiektywu rękawem?
    3. Masz rację, co do minimalnej ilości wody. Przy założeniu, że powietrza jest 10cm^3 o wilgotności względnej 1 (100%), to przy zmianie temp. z 22C do 0 skondensuje 2*10^-8 kg wody, podczas gdy przeciętna kropla jest 1000 razy większa. Słyszałem, że niektórzy boją się kondensacji wody w środku (np. szanowni Moderatorzy), więc spodziewałem się większej ilości. Liczba wydaje mi się dziwnie mała (intuicja z okularami -> ile powietrza zdąży wejść w kontakt ze szkłem w czasie parowania?), ale można to zrozumieć zauważając, że powierzchnia rośnie istotnie wolniej niż objętość.
    4. Co do małej szkodliwości wody na matrycy mogę się zgodzić, trochę gorzej z elektroniką, ale jak widać to już nie problem. A woda na matrycy zaszkodzi tyle samo co na obiektywie (twierdzisz, że nie zaszkodzi, jak rozumiem?)
    5. Stąd wniosek, że stopniowe ogrzewanie po powrocie jest zbędne, jak i zbędne jest wietrzenie po wyjściu na zewnąŧrz. Chyba, że elektronikę szlag trafi z powodu szoku term. Ale nie powinien, poki nie bedziemy włączać sprzętu, gdy jest w stanie nierównowagi termicznej. Grunt, żeby paluchy nie przymarzły. Czyli świat jest piękny.
    30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
    Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy


    FoFot.pl
    Canon IRC

  6. #26
    Uzależniony
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Poznań
    Wiek
    48
    Posty
    563

    Domyślnie

    Zanim kupiłem aparat usiłowałem się dowiedzieć czegoś na ten temat.
    Od znajomego fotografa usłyszałem tylko: „..zimą? żaden problem raz tylko miałem kłopot jak mi aparat przymarzł do spoconego czoła”

  7. #27
    Pełne uzależnienie Awatar Tomasz Golinski
    Dołączył
    Jul 2004
    Miasto
    Białystok
    Wiek
    39
    Posty
    8 623

    Domyślnie

    Dobre! Ja mam plastikowy, więc jestem bezpieczny Chyba, że przyjdzie mi ochota na AT-1.
    30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
    Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy


    FoFot.pl
    Canon IRC

  8. #28
    zło konieczne Awatar Vitez
    Dołączył
    Jan 2004
    Miasto
    Warszawa
    Posty
    19 806

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    Vitez, polecam uważne czytanie i chwilę logicznego myślenia.
    A ty nadal gdybasz o fizyce, jakimis wzorami nawet zaczynasz sypac itp, ale nie odpowiedziales na jedno proste pytanie: czy okulary zaparowuja ci gdy wychodzisz na zimno czy gdy wracasz?

    Roznie mozna sobie rozkladac prawa fizyki, kierunki czy miejsca osiadania wody, jednak najzwyklejsza codzienna praktyka osoby noszacej okulary (ja nie nosze ale siostra nosi stad wiem) przelozona w taki sam sposob na sprzet foto wskazuje jasno - para sie pojawia przy wchodzeniu z zimnego do cieplego, stad porada by powoli oswajac sprzet z cieplym powietrzem, ale gdy jednak para sie pojawi to przewietrzyc go - szczegolnie wyciagajac baterie i nie wlaczajac - to wynika z doswiadczenia i porad innych a nie wzorow fizycznych.

  9. #29
    Moderator Awatar Janusz Body
    Dołączył
    Apr 2004
    Miasto
    Szczecin
    Wiek
    66
    Posty
    5 757

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    na wstępie. 100% to z definicji jest 1. Więc wilgotność względna > 1 to to, o czym pisałeś..
    Uffff... nowa matma... 100% procent to sto czesci calosci. Jesli temperatura punktu rosy = 22 to 100% tez rowna sie 22 a nie 1 :-P

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    3. Masz rację, co do minimalnej ilości wody. Przy założeniu, że powietrza jest 10cm^3 o wilgotności względnej 1 (100%), to przy zmianie temp. z 22C do 0 skondensuje 2*10^-8 kg wody, podczas gdy przeciętna kropla jest 1000 razy większa. Słyszałem, że niektórzy boją się kondensacji wody w środku (np. szanowni Moderatorzy), więc spodziewałem się większej ilości. Liczba wydaje mi się dziwnie mała (intuicja z okularami -> ile powietrza zdąży wejść w kontakt ze szkłem w czasie parowania?), ale można to zrozumieć zauważając, że powierzchnia rośnie istotnie wolniej niż objętość. .
    Powietrza jest nawet mniej - pewnie na poziomie 1-2 cm^3 - zobacz ile jest miejsca za migawka. Wiec tak dlugo jak migawka jest zamknieta to "chroni" troche matryce. Stanowi zreszta dodatkowa bariere termiczna.

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    4. Co do małej szkodliwości wody na matrycy mogę się zgodzić, trochę gorzej z elektroniką, ale jak widać to już nie problem. A woda na matrycy zaszkodzi tyle samo co na obiektywie (twierdzisz, że nie zaszkodzi, jak rozumiem?).
    Powoli, powoli. Nie szkodzi jesli matryca nie jest pod napieciem - czyli aparat wylaczony - czyli nawet drobna kondensacja (jesli wystapi) nie narobi szkod. Jesli matryca jest zalaczona (robi zdjecie) to to juz jest "elektronika pod napieciem"

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz Golinski
    5. Stąd wniosek, że stopniowe ogrzewanie po powrocie jest zbędne, jak i zbędne jest wietrzenie po wyjściu na zewnąŧrz. Chyba, że elektronikę szlag trafi z powodu szoku term. Ale nie powinien, poki nie bedziemy włączać sprzętu, gdy jest w stanie nierównowagi termicznej. Grunt, żeby paluchy nie przymarzły. Czyli świat jest piękny.
    No to powyzsze (nieprawdziwe) twierdzenie (wewnetrznie sprzeczne) wynika tylko z niezrozumienia tematu :-D Nigdzie nie napisalem, ze stopniowe "przyzwyczajanie" aparatu do otoczenia jest zbedne. Wrecz przeciwnie TRZEBA aparat powoli schladzac albo ogrzewac ale jak sie juz "przystosuje" do temperatury otoczenia to nic mu nie grozi.

    Teze o pekaniu na mrozie displayow LCD to raczej miedzy bajki prosze wlozyc. Jak tak to przeciez szklo tez jest ciecza i to w dodatku przechlodzona - czyli co - tez bedzie pekac? Jedyny znany mi przypadek popekania na mrozie LCD to juz spekany ekranik zamarzl i popekal wiecej. Ekranik byl juz spekany i widocznie woda dostala sie do wewnatrz.

    Migawka i przyslona naprawde moda zamarznac - zdarzylo mi sie to przy minus trzydziestu kilku stopniach ale nic sie nie uszkodzilo. Zamarzlo zreszta najprawdopodobniej nie z powodu wody a zwyczajnie zgestnial olej smarujacy migawke i przyslone. Jak spadnie viscosity (lepkosc) smarow to czalosc nie chce "chodzic" jak trzeba.

    Robie zdjecia "na mrozie" od ponad 40 lat i jakos nic sie nie przydazylo. Jedyne co mi przychodzi na mysl to mozliwosc "wymazania" pamieci (tej firmwareowej) z powodu niskiej temeratury. Kiedys jak kradli radio samochodowe, takie z keylockiem, to po pobycie w zamrazalniku dawalo sie je uruchomic z nowym kodem (stary byl wymazywany). Zrobie z ciekawosci eksperyment z jakims starym CF - wloze go do zamrazarki na 24 godziny - sam jestem ciekaw efektu.

    Janusz.

    PS Swiat JEST piękny.

  10. #30
    Zablokowany Awatar kavoo
    Dołączył
    Sep 2004
    Miasto
    Warszawa
    Wiek
    48
    Posty
    1 173

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Vitez
    A ty nadal gdybasz o fizyce, jakimis wzorami nawet zaczynasz sypac itp, ale nie odpowiedziales na jedno proste pytanie: czy okulary zaparowuja ci gdy wychodzisz na zimno czy gdy wracasz?
    Nosze okulary, wiec nie odkryje Ameryki piszac, ze z praktycznego punktu widzenia masz racje.

    Natomiast mam pewne watpliwosci co do slusznosci twojej teorii o odkrecaniu obiektywu i wentylacji wnetrza body w ten sposob. Na moj rozum taki manewr moze co najwyzej wywolac zaparowanie sensora... zamiast mu zapobiec. A to dlatego, ze w ten sposob gwaltownie dopuszczasz cieple powietrze do mocno schlodzonego sensora, czyli... wywolujesz dokladnie taka sama reakcje, jak w przypadku wspomnianych okularow :P

    IMHO wlasnie dzieki NIE odkrecaniu obiektywu zachowuje sie cos w rodzaju "bufora" termicznego w postaci zimnego powietrza znajdujacego sie wewnatrz korpusu.
    Miales kiedys akwarium? ;-) Ja mialem, i zdarzalo mi sie kupowac rybki w zimie, ktore trzeba bylo ze sklepu wiezc komunikacja w foliowym woreczku z woda. Czasami zdarzalo sie kupowac rybki wyjatkowo delikatne i wrazliwe - paletki. Dokladnie tak samo wrazliwe (albo nawet bardziej ;-) ) jak sensor w aparacie :-) Jak myslisz... co by sie stalo rybce, gdybym po polgodzinnym transporcie podczas mrozu wpuscil ja bezposrednio do akwarium, narazajac ja na duzy skok temperatury? Tia... masz racje... musialbym urzadzic rybce pogrzeb z fanfarami ;-)
    W takich sytuacjach zawsze przeprowadza sie cos w rodzaju "kwarantanny termicznej" - do cieplego akwarium wstawia sie caly worek foliowy z rybka, zeby (dzieki wlasciwosciom izolacyjnym folii) temperatura wody wyrownala sie stopniowo, nie narazajac rybki na szok termiczny. Dokladnie tak samo jak woreczek foliowy, w aparacie dziala zimne powietrze zamkniete w body. Tak wiec odkrecajac obiektyw narazasz sensor na szok termiczny, dokladnie tak jakbys delikatna paletke wpuscil z worka z woda o temp. powiedzmy 20 st. do akwarium z woda o temp. 28 st.

    Dlatego IMHO najrozsadniejszym rozwiazaniem jest zapakowanie aparatu w szczelny worek foliowy _przed_ wejsciem do cieplego i pozostawienie go na dluzszy czas, aby temperatury sie powoli wyrownaly.

    Ale jak juz wspomnialem - opieram sie tylko i wylacznie na tzw. logicznym rozumowaniu, nie na praktyce.

    O zasadnosci wyjmowania aku i karty po powrocie do domu z mrozu nie pisze, bo to sprawa oczywista.

Strona 3 z 69 PierwszyPierwszy 123451353 ... OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •