Sezon się zbliża (narty) jak nosicie sprzęt?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • mirhon
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1025

    #1

    Sezon się zbliża (narty) jak nosicie sprzęt?

    Do tej pory miałem idioten kompakt w kieszenie i się nie przejmowałem. Teraz się zastanawiam w czym nosić sprzęt.
    Zakładam minimum tj. bez dodatkowych obiektywów.
    Jakaś sensowna mini kabura na DSLR + zawinięcie w polar i do plecaka? Poczynam sobie dość ostro na nartach tzn. jeżdżę dość szybko i pewnie i jakoś sobie nie przypominam z ostatnich sezonów strasznych upadków ale strzeżonego...
    Co stosujecie, poza zdrowym rozsądkiem ;-) ?
    Canon 20d + Tamron 28-75/2.8 + Canon 70-200/4L + Speedlite 550ex
  • Czacha
    fotograf
    • 2004
    • 4868

    #2
    jak juz dojdziesz jak nosic sprzet, pomysl jak go chronic przed mrozem
    https://www.piotrczechowski.pl

    Komentarz

    • muflon
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 6763

      #3
      No to zaczynamy kolejną, trzecią już edycję wątku 'aparat na mrozie' ;-) Kurcze, z tego co jest w archiwum na ten temat to dałoby się książkę napisać...
      zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

      Komentarz

      • tadek
        Początki nałogu
        • 2004
        • 468

        #4
        po prostu jak ide na narty i tego dnia mam ochote robic wiecej zdjec niz jezdzic to po prostu aparat za pazucha a jak mam zamiar jezdzic na nartach to kompakt
        350 D z gripem, sigma 18-125, kit, 580 ex, 2x1GB ELITE PRO I 512 ZWYKLA OBIE KINGSTON + 256 od canona

        Komentarz

        • snowboarder
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 1358

          #5
          Moim zdaniem jedno z drugim totalnie nie idzie w parze.
          Jesli jezdzisz, to nie robisz zdjec. Jasne, mozesz sie zatrzymac,
          zrobic jakis widok badz probowac zrobic pare fotek "akcji", ale ja
          sie do tego zadowalam malym Powershot'em w kieszeni, o jezdzeniu
          serio z plecakiem pelnym sprzetu foto nie ma moim zdaniem mowy.

          Komentarz

          • mirhon
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1025

            #6
            Od ładnych paru lat jeżdżę w Alpach (różne kraje) i zawsze miałem idioten aparat. Trudno mi będzie wybierać między foceniem a jazdą. Mówicie że nie ma kompromisu? Tzn mam na myśli jakiś plecaczek ze wzmocnionym (?) wnętrzem i jakbym się wyp... to by sie nic nie stało a i w czasie jazdy nie miałbym stresu...
            BTW nie zamierzam wozić kupy sprzętu - tylko aparat.
            Canon 20d + Tamron 28-75/2.8 + Canon 70-200/4L + Speedlite 550ex

            Komentarz

            • piast9
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 3267

              #7
              Sezon się zbliża (narty) jak nosicie sprzęt?

              Kijki w lewej ręce, a narty, dziobami do przodu na prawym ramieniu.
              650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

              Komentarz

              • snowboarder
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1358

                #8
                Zamieszczone przez mirhon
                Tzn mam na myśli jakiś plecaczek ze wzmocnionym (?) wnętrzem i jakbym się wyp... to by sie nic nie stało a i w czasie jazdy nie miałbym stresu...
                Mysle, ze jakbys mial taki "porzadny plecaczek", to musialby on byc
                z pelnego plastyku lub alumninum i jakbys sie wyp... na niego to
                pomalabys sobie kark. Wszelki inny typu "troche wiecej ochronnych warstw"
                nie wystarczy, jak sie wyp.. gdzies na szczycie i sturlasz koziolkujac na dol,
                to co wytrzyma? Aparat bedzie zlom.

                Komentarz

                • tadek
                  Początki nałogu
                  • 2004
                  • 468

                  #9
                  zostaje tylko malpa i narty
                  350 D z gripem, sigma 18-125, kit, 580 ex, 2x1GB ELITE PRO I 512 ZWYKLA OBIE KINGSTON + 256 od canona

                  Komentarz

                  • Kolekcjoner
                    Obertroll
                    • 2006
                    • 18793

                    #10
                    Zamieszczone przez snowboarder
                    Moim zdaniem jedno z drugim totalnie nie idzie w parze.
                    Jesli jezdzisz, to nie robisz zdjec. Jasne, mozesz sie zatrzymac,
                    zrobic jakis widok badz probowac zrobic pare fotek "akcji", ale ja
                    sie do tego zadowalam malym Powershot'em w kieszeni, o jezdzeniu
                    serio z plecakiem pelnym sprzetu foto nie ma moim zdaniem mowy.
                    Dokładnie tak samo uważam. Dla mnie sprzęt foto na nartach to uciążliwy balast. /*

                    /* - to min. w kwestii odpowiedzi na zamknięty wątek: http://canon-board.info/showpost.php...33&postcount=1
                    Ostatnio edytowany przez Kolekcjoner; 5969.
                    "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                    Kapitan Wagner

                    Komentarz

                    • pianista
                      Coś już napisał
                      • 2008
                      • 51

                      #11
                      ja smigam na motorze enduro i aparatu nie zabieram ze soba, ale zawsze sie bierze jakies klucze do naprawy w terenie, itd... polecam ci tak zwany plecak 'twardy'. wydatek w okolicach 300-400 zeta ale jestes pewny ze nic sie nie stanie przy upadku. z tego co pamietam to firma plecaka to Vanucci; z googluj sobie a napewno cos znajdziesz.

                      pzd.
                      G11 / eos 33 + bp300 / speedlight 270ex / 50 1,8 / 70-300 / 35-80

                      Komentarz

                      • himi
                        Zablokowany
                        • 2006
                        • 2638

                        #12
                        Ja wziąłem kilka lat temu aparat na zawody narciarskie, które miałem focić. Oczywiście sam zabrałem narty, żeby mieć zdjęcia ,,z akcji''. Skończyło się ostrą glebą w pewnym momencie ( z mojej winy całe szczęście, że miałem wówczas tylko soniaka 717, a nie lustro, bo nie przeżyłoby tego upadku. Bolały mnie po nim nieźle plecy, które dostały podwójnie, uderzyłem o glebę, a puszka zrobiła mi siniaka i walnęła w kręgosłup. Ku przestrodze. Kompakt to optimum moim zdaniem.

                        Komentarz

                        • Laos
                          Dopiero zaczyna
                          • 2008
                          • 17

                          #13
                          Himi - trzeba upadać na bok, a nie na plecy.
                          Ja jeździłem na nartach zarówno zjazdowych i biegowych z 25-30kg plecakiem. Autor wątku pisze, że nieźle jeździ na nartach więc pewnie potrafi w kontrolowany sposób upadać. Będzie upadał na bok, a nie na plecak. Myślę jednak, że jeżeli aparat będzie zawinięty w gruby polar i w taki sposób zapakowany, że nie wysunie się z polara w czasie dynamicznych zjazdów to można go brać. Przy zwykłym wywrotce wystarczy. Jak jeździłem z dużym plecakiem to często miałem analoga Minoltę X-700 pod górną klapą w swetrze. Jak się jedzie z góry z 30kg plecakiem na biegówkach ciężko gleby nie zaliczyć. Pomimo kilkudziesięciu upadków nigdy nic aparatowi nie zaszkodziło i dotąd jest wszystko OK. Z cyfrówką nie próbowałem, ale to nie kwestia mojej nie wiary w jej wytrzymałość, ale mojej własnej starości. Narty obrósł kurz.

                          Komentarz

                          • himi
                            Zablokowany
                            • 2006
                            • 2638

                            #14
                            To nie był upadek hrabiowski tylko gleba - jeśli rozumiesz co to znaczy. Nie przysiadłem na tyłku, tylko regularnie zaliczyłem podłoże, nie miałem więc komfortu planowana upadku...Ale o czym ja tu piszę...

                            Komentarz

                            • Jago
                              Pełne uzależnienie
                              • 2008
                              • 1503

                              #15
                              Zamieszczone przez himi
                              To nie był upadek hrabiowski tylko gleba - jeśli rozumiesz co to znaczy. Nie przysiadłem na tyłku, tylko regularnie zaliczyłem podłoże, nie miałem więc komfortu planowana upadku...Ale o czym ja tu piszę...
                              Masz rację i słusznie piszesz. Właśnie na nartach najgorsze jest to, że nie można przewidzieć i zaplanować upadku. W związku z tym noszenie przy sobie rzeczy i przedmiotów podatnych na zniszczenie przez uderzenie trzeba ograniczyć do minimum (słuszne uwagi moich przedmówców). Zakładający wątek jako doświadczony narciarz powinienem o tym wiedzieć a nie zadawać wprost dziecinne pytania. Ponadto jeżdżąc na nartach każdy dodatkowy bagaż (plecak, torba) podczas upadku stawia dodatkowy opór i może być on przyczyną kontuzji większej, niż tej odniesionej bez dodatkowego balastu. Tego faktu każdy doświadczony narciarz jest też świadomy A więc więcej rozwagi przy zadawaniu pytań. I przy jeżdżeniu na nartach także.
                              P.S.
                              Ja do czasu zaliczenia na stoku gleby też uważałem się za doświadczonego - teraz jestem bardziej pokorny w ocenie swoich umiejętności.
                              C R5m2; C RF 24-70 L; C RF 100-500 L

                              Komentarz

                              Pracuję...