[Warszawa] Asocjacja Andrzeja Przybielskiego

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • dzi
    Bywalec
    • 2004
    • 240

    #1

    [Warszawa] Asocjacja Andrzeja Przybielskiego

    23.07.2005 od godz 19:00 na warszawskiej starówce

    Koncert będzie wyrazem fascynacji dla fenomenu króla jazzowej trąbki Milesa Davisa, jednej z najwybitniejszych postaci w historii światowego jazzu

    Koncert będzie też arcyciekawą próbą nowego odczytania twórczości Davisa. Z jednej strony zawiera fascynacje i wpływ wielkiego Milesa, z drugiej, stanowi kwintesencję tego, co istotne we współczesnym polskim jazzie.

    Andrzej Przybielski - postać kultowa. Guru i legenda awangardy polskiego jazzu nowoczesnego. Przez wielu znawców uważany za najbardziej kreatywnego i nowatorskiego artystę...

  • bebop
    Uzależniony
    • 2005
    • 755

    #2
    ... a koncert w ramach Jazz na Starówce. więcej o samym składzie tutaj

    no i znowu udało mi się fotopass dorwać :-), będzie co fotocić lub knocić ;-)
    gra i buczy bebop

    Komentarz

    • bebop
      Uzależniony
      • 2005
      • 755

      #3
      to trochę będzie OT, ale bardziej aroganckiego artysty jak Andrzej Przybielski dawno nie widziałem. na tle muzyków, którzy z nim grali - Lena Ledoff, Marek Kazana (moje odkrycie tego koncertu) czy wibrafonista Karol Szymanowski wypadł bardzo przeciętnie. zresztą było to widać po odbiorze jego improwizacji przez publiczność... maksymalne dla mnie przegięcie to zakończenie koncertu, muzycy wychodzą razem żeby się ukłonić, kłaniają się - nie kłania się tylko lider Andrzej Przybielski, który jest bardzo zajęty pakowaniem kornetu do futerału.


      tak w ogóle Dzi, to chyba Cię ustrzeliłem pomiędzy kablami ;-)


      a więcej [moich] fotek tradycyjnie u mnie w galerii.
      gra i buczy bebop

      Komentarz

      • dzi
        Bywalec
        • 2004
        • 240

        #4
        hehe nawet mam zdjecie swoje - lipnykoncert, mi sie nie podobało, choć znawcą nie jestem ale co dobre wpada mi w ucho

        wg mnie nie bylo klimatu

        Komentarz

        • bebop
          Uzależniony
          • 2005
          • 755

          #5
          Zamieszczone przez dzi
          hehe nawet mam zdjecie swoje - lipnykoncert, mi sie nie podobało, choć znawcą nie jestem ale co dobre wpada mi w ucho

          wg mnie nie bylo klimatu
          póki co Paul Brody Quintet dla mnie rządzi tym festiwalem...

          cóż - rewelki nie było. jak ktoś lubi Miles'a to trochę klimatów sobie znalazł. chociaż słyszałem lepsze wykonania numerów z Kind of Blue, biorąc pod uwagę, że każdy zaczyna granie jazzu chyba od nich ;-)

          EDIT: Dzi, a fotki? (Twoje, nie moje) ;-)
          Ostatnio edytowany przez bebop; 2016.
          gra i buczy bebop

          Komentarz

          • dzi
            Bywalec
            • 2004
            • 240

            #6
            ze swoich fotek nie jestem jakoś zadowolony by je upubliczniać - nic ciekawego nie mam

            Komentarz

            • bebop
              Uzależniony
              • 2005
              • 755

              #7
              Zamieszczone przez dzi
              ze swoich fotek nie jestem jakoś zadowolony by je upubliczniać - nic ciekawego nie mam
              no skuza - to moje mają być ciekawe? pstrykam i tyle. kiedyś się człowiek nauczy.
              gra i buczy bebop

              Komentarz

              • Jurek Plieth
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 2087

                #8
                Zamieszczone przez dzi
                hehe nawet mam zdjecie swoje - lipnykoncert, mi sie nie podobało, choć znawcą nie jestem ale co dobre wpada mi w ucho

                wg mnie nie bylo klimatu
                IMHO, jazz powinien być grany po ciemku, z korzyścią tak dla muzyków jak i słuchaczy. Jedynie fotograficy mają z tym problem :wink:
                http://plieth.com

                Komentarz

                • bebop
                  Uzależniony
                  • 2005
                  • 755

                  #9
                  Zamieszczone przez Jurek Plieth
                  IMHO, jazz powinien być grany po ciemku, z korzyścią tak dla muzyków jak i słuchaczy. Jedynie fotograficy mają z tym problem :wink:
                  na przestrzeni otwartej w lato, w dodatku Stare Miasto... chyba niemozliwe. chyba ze EV-2. w klubie - to co innego. nie wiem czy widziałeś moje pstryki z EST w Teatrze Buffo. niestety ISO1600 na 300D to masakra, ale generalnie proporcje światło/ciemność dla mnie idealne.
                  gra i buczy bebop

                  Komentarz

                  Pracuję...