Uszczelnienia w dslr - temat ogólny

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Kubaman
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 4709

    #1

    Uszczelnienia w dslr - temat ogólny

    Witam,

    ponieważ kwestia posiadania uszczelnień w aparacie wydaje się dzisiaj absolutnie podstawową dla 99% amatorów chciałem poruszyć temat.

    Czytając forum nasze i inne okazuje się, że pełne pancerne uszczelnienia są potrzebne w aparatach kosztujących 800 czy 1200$ i ich brak powoduje depresję u posiadaczy i niesmak wśród ogółu.

    Stąd chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami i zapoczątkować swobodną dyskusję. Być może stanie się ona areną trolli, a być może przyczynkiem do opamiętania

    Moje fotograficzne tematy narażają mnie na sytuacje w których mogę dostać deszczem po głowie i po aparacie. Chodzi tu głównie o fotografowanie ptaków. Dodatkowo aparat całkiem często ląduje w błocie lub zostaje nim solidnie wysmarowany. Wydawało by się, że dla amatora trudno o gorsze warunki.

    Fotografowałem do tej pory zaledwie kilka razy w deszczu. Dlaczego? Bo nie lubię moknąć. Niemniej jednak zdarzyło się. W Tatrach złapała mnie koszmarna burza, tak że obawiałem się o swoje życie stercząc pod najniższym w okolicy drzewem. Po 5 minutach ściany deszczu postanowiłem założyć mój przemoczony już kaptur na statyw i aparat 40D, jako że całkowicie opływały wodą, a nie jest to sprzęt do tego przeznaczony. Dalsze 30 minut lało mocno dalej mocząc ściekającą wodą aparat. Nie zanotowałem żadnego problemu, choć mocno się obawiałem, od razu po skończonej ulewie wznowiłem fotografowanie pluszczy mokrymi jak cholera rękami.

    Przykład drugi: nad Biebrzą podczas wycieczki pieszej złapała mnie taka ulewa, że nie chciało mi się kąpać przez tydzień - godzina wylewania wiader na moją głowę. 20D z podpiętym 400/5.6 trafił zawczasu do plecaka, niestety zwykłego szmaciaka. Kiedy otwarłem później plecak zamarłem - obiektyw miał na soczewce przedniej, a pod filtrem UV spore jeziorko. Włączony aparat był skąpany w wodzie. Wyłączyłem, usunąłem wodę spod filtra i poczekałem aż wyschnie na słońcu. Zero problemów.

    Mógłbym dalej.

    I teraz pytanie przewrotne: ilu z Was drodzy i srodzy traktuje w ten sposób swoje aparaty? I ilu ludzi na świecie kupując aparat amatorski oczekuje takiej ochrony? Ciekawym.

    Jako komentarz z mojej strony powiem jeszcze, że z trudem znajduję takie dziedziny fotografii amatorskiej, w których robi się zdjęcia podczas deszczu (nie mówiąc o solidnej ulewie). Ptaki są chyba nielicznym konkretnym przykładem - długie obiektywy są uszczelnione, a długie osłony uniemożliwiają zalewanie soczewki. Robienie zdjęć amatorskich, wakacyjnych rodzinnych czy krajobrazowych w deszczu uważam za nieporozumienie. W Norwegii w tym roku gdzie lało ciągiem usiłowałem robić zdjęcia w słabym deszczu i natychmiast miałem zakapany obiektyw co dawało koszmarne rezultaty na zdjęciach. Szerokie kąty są na to narażone nadzwyczajnie.

    Oczywiście jest reporterka i są śluby. Ale to za przeproszeniem, nie jest amatorskie zastosowanie.

    Zapraszam do dyskusji

    P.S> proszę mi tylko nie pisać, ze skoro konkurencja to ma itd. itp. Ja się pytam o realne potrzeby, a nie o marketingowe wyścigi supermarketowych sprinterów. Wątku o filmikach nie będzie
    www.jakubszyma.pl

    www.szyma.com
  • akustyk
    gajowy
    • 2004
    • 12226

    #2
    to ja z mojej strony:
    regularnie katowalem 10D a obecnie 30D w warunkach >95% porannej wilgotnosci, czyli takich, do jakich te aparaty (nawet wedlug specyfikacji) nie sa stworzone. nigdy nie bylo z tego powodu halo.
    podobnie, zdarza mi sie robic zdjecia przy kapiacej wodzie, choc profilaktycznie nie wystawiam ich na deszcz. rowniez zero zastrzezen.


    natomiast mialem nieprzyjemnosc ogladac moj aparat lecacy na przewroconym przez wiatr statywie do Morza Polnocnego. nie dalem mu sie zbyt dlugo pokapac i natychmiast po powrocie do domu rozpoczelem suszenie i wyciekanie. lalo mu sie z dziurek przy przyciskach jak, nie przymierzajac, holenderskiemu dziecku z nosa w zimie.
    potem przez 2 doby suszylem 30D na kaloryferze.
    efekt? poza uwalonym wbudowanym fleszem aparat dziala jak zloto od 8 miesiecy.


    tak wiec, moim zdaniem, xxD jest, na potrzeby amatora, dostatecznie zabezpieczone przed warunkami srodowiskowymi.


    ale...

    sek w tym, ze rzygac mi sie chce jak czytam te pier... Canona o dodatkowych uszczelnieniach, ktorymi okazuja sie jakies badziewne pianki przy slocie kart pamieci. i udawanie, ze prawdziwych uszczelek srodowiskowych ponizej jedynek "nie bylo, nie ma i nigdy nie beda potrzebne", kiedy taki chocby Pentax potrafi to zrobic w durnym korpusie kosztujacym tyle co dzisiejsze 40D.

    kluczowe pytanie tutaj to: ile kosztuje dodanie tych kilku badziewnych gumek, ktore zabezpiecza dziury pod przyciskami przed przepuszczaniem wody i kurzu do wnetrza aparatu. sorry, ale to sa g* pieniadze i to spokojnie mozna zrobic nie podnoszac ceny
    xxD o kwote warta wspomnienia.



    inna kwestia - z mojego punktu widzenia odpornosc korpusu na warunki otoczeniowe jest kluczowa. xxD sprawdza mi sie w warunkach, w ktorych go uzywam i tu nie mam zastrzezen. sek w tym, ze sa warunki, w ktorych xxD nie uzywam dlatego ze mam obawy o jego przezycie. a z wielka checia porobilbym zdjecia w deszczu, bo i "tego ci u nas dostatek" i widoczki niektore duzo zyskuja przy burzowym niebie.

    argument o zbednosci uszczelek jest troche jak przekonywanie, ze filmy w D90 sa do ****, "bo nikt tego nigdy nie uzywal". no, owszem, nie uzywal, ale to nie jest specjalnie genialny wniosek, zwazywszy, ze tego ficzera po prostu nie bylo
    www albo tez flickr

    Komentarz

    • nagor
      Uzależniony
      • 2007
      • 522

      #3
      Podłącze się do tego i powiem tak jako amator choc juz zaawansowany robiłe zdjęcia różne i czasem jest tak zę deszcz nas gdfzieś złapie czy to na szlaku czy w lesie...
      rok temu w bieszczadach złapała mnie ulewa choc aparat był schowany w plecaczku culmanna to niestety zamókł tak ze od ciepła które po ulewie przyszło miałem zaparowane od środka obiektywy ten plastik przed LCD i conajmniej lustro w środku tyle co widziałem bez włączania aparatu (300D) ale po wysuszeniu na słoneczku działa bez zarzutu
      ostatnio miałem możliwośc tym samym aparatem wybrac się na start katamaranów z Ustki do Łeby - i załapałem się na przejażdżkę motorówką aby porobić zdjęcia a że fala była duża i wiatr spory to nie dość że nas zmoczyło to aparaty ociekały woda dość mocno i na szczęście znów aparat wyszedł z tego bez szwanku choc plastik z którego trabi jest zrobiony wydaje mi się ze troszke zmatowiał (UVke tez jakoś ciężko bylo wyczyścic)
      także niby sprzęt amatorski ale przydalo by mu sie uszczelnienie bo deszcz/ulewa zawsze może nas zaskoczyć i nie zawsze możemy zabezpieczyć sprzet przed skutkami

      choc gdy diodak ostatnio wymienial mi bolczyk to stwierdził że środek był nadzwyczaj czysty jak na aparat wykorzystywany w różnych warunkach (deszcz kurz piasek etc..)
      Canon 1D MK III, 300D x2| BG-E1 | Tokina 12-24 | Canon: 24-70 | 28 | 50 | 85 | 75-300 | 420EX |
      zamiennik RS-60E3 | EOS -> m42 | Revuenon 50 | MC 3M-5CA 8/500 | pierścionki | First Opticam PRO-6604G + inny badziewny trójnóg

      www.nagor.prv.pl - FOTOblog.

      Komentarz

      • lamerok
        Bywalec
        • 2005
        • 186

        #4
        Ja natomiast unikam deszczu i wilgoci, jak tylko mogę. Jestem amatorem i moge sobie na to pozwolić, inaczej reporter, który musi wykonać zdjęcie, niezlaeżnie od warunków. Tu jest różnica.
        A co do szczelności 40d, 400d i innych amatorskich puszek. Też słyszałem wiele historii, jak świetnie sobie radzą w ulewach. Ale tak naprawdę często jest to kwestia szczęścia, na zasadzie: 3 razy się uda, a za czwartym się popsuje. Zapytajcie się zresztą pracowników serwisów czy trafiają do nich zamoknięte puszki lub obiektywy. Po prostu nie są one przystosowane do ekstremalnych warunków, a to że wiele osobów bezproblemowo robiło nimi zdjęcia podczas ulew, nie daje gwarancji, że u innych też tak będzie.

        Komentarz

        • Kubaman
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 4709

          #5
          Akustyk, a jest tu gdzieś argument o zbędności uszczelek

          Chodzi o rzeczywiste potrzeby jak pisałem.
          Fakt, że niższy model konkurencji ma wbudowany budzik i konsolę do gier nie ma tu nic do rzeczy. Można sobie wszak kupić kilo uszczelek na targu i będą podobnie przydatne jak ten Pentax


          Ale ale, nie o to tu idzie: jedna rzecz mnie ciekawi. Z tych okazji, które odpuściłeś ze względu na puszkę. Jakie to okazje i jak byś chciał rozwiązać kwestię praktyczną - zalewającego przednią soczewkę deszczu? W takich warunkach fotografowanie nie ma sensu imho.
          www.jakubszyma.pl

          www.szyma.com

          Komentarz

          • TomS
            Uzależniony
            • 2006
            • 880

            #6
            moje 20D było może 2 razy mokre podczas wakacji ale aparat do plecaka i jakoś mi nigdy nie przemoknął.
            5D i lampa kilka razy był w deszczu raz nawet body dostało błotem.
            Ale mimo to nie czuję jeszcze potrzeby by mieć uszczelnienia. Są dla mnie ważniejsze rzeczy. Choć raz miałem obawą czy nic się nie stanie.

            Komentarz

            • Kubaman
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 4709

              #7
              BTW, nie piszę w kontekście marek i dostępnego sprzętu ale rosnących do wybujałego poziomu wymagań użytkowników nie mających nawet okazji czy zamiaru ich wykorzystywać. Stąd ten wątek.
              www.jakubszyma.pl

              www.szyma.com

              Komentarz

              • akustyk
                gajowy
                • 2004
                • 12226

                #8
                Zamieszczone przez Kubaman
                Akustyk, a jest tu gdzieś argument o zbędności uszczelek
                no ale to jest podejscie od du... strony.
                fakt numer jeden jest taki, ze dodanie uszczelek nie robi istotnej roznicy w koszcie produkcji (o koszcie sprzedazy nie wspominam, bo Canon potrafi nieludzko doic nawet za kompletne bzdury).
                fakt numer dwa, to to ze mnie przydalyby sie uszczelki bylbym sklonny zaplacic za aparat wiecej z tego tylko tytulu
                faktu numer trzy to taki, ze je chce miec
                a nieodmiennie 1 + 2 = 3


                Zamieszczone przez Kubaman
                Chodzi o rzeczywiste potrzeby jak pisałem.
                Fakt, że niższy model konkurencji ma wbudowany budzik i konsolę do gier nie ma tu nic do rzeczy. Można sobie wszak kupić kilo uszczelek na targu i będą podobnie przydatne jak ten Pentax
                fakt jest taki, ze jesli producent deklaruje uszczelnienie korpusu to ja go biore w deszcz i nim robie zdjecia, bo w razie czego moge oddac jako niespelniajacy warunkow umowy.

                z xxD tego nie zrobie, a zdjecia, ktore potencjalnie moglbym w warunkach deszczowych zrobic, nie zarobia na siebie tyle, zebyw razie czego splacic nowy korpus. wiec koniec koncow ich nie zrobie


                Zamieszczone przez Kubaman
                Ale ale, nie o to tu idzie: jedna rzecz mnie ciekawi. Z tych okazji, które odpuściłeś ze względu na puszkę. Jakie to okazje i jak byś chciał rozwiązać kwestię praktyczną - zalewającego przednią soczewkę deszczu? W takich warunkach fotografowanie nie ma sensu imho.
                to akurat nie jest wielki problem. ot, chocby Marumi chwali sie filtrami z powlokami, po ktorych woda splywa. przy w miare normalnym deszczu to starczy.

                no a przy rasowej pompie z nieba to juz jest fotografia podwodna, a to mnie nie kreci
                www albo tez flickr

                Komentarz

                • Kubaman
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 4709

                  #9
                  Zamieszczone przez akustyk
                  no ale to jest podejscie od du... strony.
                  nie. Pytam o potrzeby. Nie potrafię takich znaleźć i nikt mi jeszcze za wiele nie napisał. To że fajnie by je było mieć, to mi nie musisz mówić.
                  fakt numer dwa, to to ze mnie przydalyby sie uszczelki bylbym sklonny zaplacic za aparat wiecej z tego tylko tytulu
                  no i to bym stawiał jako zaczynanie dyskusji od **** strony Skoro tak, to widać celujesz w wyższą półkę.
                  Kwestia jej dostępności tu czy tam niech pozostaną osobnym tematem Mam nadzieję, że mowa piątka będzie uszczelniona.

                  to akurat nie jest wielki problem. ot, chocby Marumi chwali sie filtrami z powlokami, po ktorych woda splywa. przy w miare normalnym deszczu to starczy.
                  no właśnie sam się przekonałem, ze nie starczy Deszcz spływa razem z fotkami.
                  www.jakubszyma.pl

                  www.szyma.com

                  Komentarz

                  • akustyk
                    gajowy
                    • 2004
                    • 12226

                    #10
                    Zamieszczone przez Kubaman
                    nie. Pytam o potrzeby. Nie potrafię takich znaleźć i nikt mi jeszcze za wiele nie napisał. To że fajnie by je było mieć, to mi nie musisz mówić.
                    no to napisalem: wyjsc na focenie i nie przerywac zdjec jak zaczyna padac.

                    a uwierz mi, w tym kraju potrafi lac kilka razy dziennie i zebrac sie na deszcz w przeciagu kilku minut. o tym, ze z porannego slonca dokladnie g* wynika dla pogody w poludnie czy wieczorem nie mowie.

                    tak jak napisalem wczesniej: mam puszke odporna na deszcz - ide robic zdjecia. wsiadam po nocy w auto i bez zahamowan robie nim kilometry, nie bojac sie, ze jak przyjdzie do zalamania pogody, to sie spakuje i wroce, zalujac zjaranego paliwa. z xxD to tak rozowo nie wyglada.

                    i znowu, jak napisalem wczesniej: jest mnostwo pieknych ujec, ktore wymaga burzowej pogody, co niestety oznacza, ze na aparat regularnie kapie. doraznie tego nie robie, bo mnie nie stac na wymiane aparatu. ale jak bede mial mozliwosc to kupie puszke uszczelniona i nia bede takie zdjecia robil. kropka.

                    Zamieszczone przez Kubaman
                    no i to bym stawiał jako zaczynanie dyskusji od **** strony Skoro tak, to widać celujesz w wyższą półkę.
                    jeszcze mi zaraz napiszesz, ze musze miec sprzet z polki profesjonalnej...

                    Pentax K10D/K20D to jest puszka z dokladnie tego segmentu rynkowego co xxD. i ma uszczelki. dlaczego w takim razie mialbym dla uszczelnien potrzebowac polki wyzej?

                    to raczej polityka Canona jest taka, ze traktuje uszczelki jako wielkie halo i zamiast je dac w xxD to pakuje pierdylion megapikseli i fps-ow...



                    Zamieszczone przez Kubaman
                    no właśnie sam się przekonałem, ze nie starczy Deszcz spływa razem z fotkami.
                    deszcz to jest bardzo ogolne pojecie... ja mam wyobrazenie warunkow, w jakich chcialbym focic a tego nie robie. to nie sa warunki, w ktorych nie moge oslonic przedniej soczewki/filtra, wiec sobie z tym poradze. jedynym problemem byloby tu uzycie filtrow prostokatnych (tu niestety woda czy chocby para bardzo utrudnia prace), ale wszystkiego miec nie mozna...
                    www albo tez flickr

                    Komentarz

                    • himi
                      Zablokowany
                      • 2006
                      • 2638

                      #11
                      Wielokrotnie moczyłem w deszczu (taka praca, jak wyślą to focę) kolejno 350d, 20d, 30d, 40d i garść jedynek. Poza tymi ostatnimi (nie zagrożonymi z oczywistych względów) nieco bałem się czasem - zwykle po fakcie o puszki. Nigdy nie znalazło to uzasadnienia.Rekordem był (opisywany już kiedyś przeze mnie na CB) przypadek, gdy robiąc nocą, nad ranem pożar niefortunnie chciałem z zewnątrz sfocić przez wypalone okno strażaka gaszącego zgliszcza wewnątrz. Chłopina nie przewidział mojego zamiaru i oberwałem szprycę prosto z agregatu wozu bojowego prościuśko w ,,oko'' 17-40 zapiętego do 30d. dostałem puszką w pysk i prawie usiadłem na dupie. W lekkiej panice (zapominając, że jestem totalnie mokry) zacząłem wycierać puchę i szkło szmatą mikrofibrową (mam dwie w torbie). Wysłchło, nic się nie stało, miałem tylko jedno zmartwienie, nie nacisnąłem migawki jak leciał na mnie ten strumień. Nie mogę odżałować

                      Komentarz

                      • akustyk
                        gajowy
                        • 2004
                        • 12226

                        #12
                        jeszcze kilka osob takie cos napisze, to moj problem uszczelnien rozwiaze sie sam, w dodatku bez zadnych kosztow dodatkowych z czego, nie ukrywam, bylbym najbardziej zadowolony
                        www albo tez flickr

                        Komentarz

                        • remol71
                          Zablokowany
                          • 2006
                          • 371

                          #13
                          Moje zdanie w tym temacie jest następujące. Jedyne co mi realnego do głowy przychodzi to wywrotka kajakiem i krótkie nurkowanie aparatu. Gdyby w ciągu kilkunastu sekund nie nabrał wody byłoby miło. Poza tym resztę uznaję za trolowanie i nabijanie licznika.

                          Komentarz

                          • Grisha
                            Początki nałogu
                            • 2007
                            • 353

                            #14
                            Moim zdaniem na początku należało by zdefiniować kto to jest fotograf-amator. Niektórzy się za takich uważają bo ich prace odbiegają daleko od tego co robią pro, inni z kolei bo na tym nie zarabiają... Tutaj właśnie jest problem.

                            Moim zdaniem, amator to osoba, która traktuje fotografie jak dobrą zabawę, robi zdjęcia bo lubi i jego tematy prace są ograniczone sprzętem. Dla takich osób moim zdaniem jest xxxxD, xxxd a dla troszke bardziej ambitnych xxD. Osoby, które traktują to już jako swój zawód czy wreszcie hobby, fascynacje czy wręcz nałóg, jest przeznaczona półka xD.

                            Dlaczego o tym mówię? Większość amatorów narzeka że w xxD nie ma uszczelnień. To jest półka uznawana jeszcze za amatorską, aczkolwiek lepszą, zatem i ich biorę za amatorów zgodnie z tym co napisałem wyżej. Jeżeli jest pan xxxx, który zainteresował się fotografią tak poważanie, że chce robić zdjęcia w ciężkich dla wszelkiej elektroniki warunków to jak dla mnie niczym się on nie różni od pro fotografa z tą różnicą, że jeden na tym zarabia inny nie. Dlatego uważam, że jak chce się mieć takie rzeczy to się kupuje półkę wyżej, albo obudowę podwodną.

                            Jako, że wszyscy opowiadają swoje historie opowiem i swoja przygodę z deszczem...Patrze, nadchodzą chmury... myślę: porobię Jeszce chwile zdjęcia, w końcu nie wiadomo czy będzie padać czy nie. Zaczyna kapać, w końcu padać. Co zrobiłem? Schowałem sprzęt do plecaka lowepro (który ma całkiem dobrą wodoszczelność) i poszedłem do domu. Skoro nie zarabiam, to po co mam ryzykować sprzęt? Czy żałuje? Nie. To ma być przyjemność. Mi sprawia przyjemność zrobienie dobrego zdjęcia, a nie musi ono być zrobione w skrajnych warunkach.

                            Tak ja widzę sprawę uszczelek. Nawet jak by były, to bym nie narażał sprzętu za kilka tys zł na takie warunki. Jeżeli ktoś koniecznie chce to do tego jest odpowiedni sprzęt NIE amatorski.

                            Zdanie czysto subiektywne i domyślam się, że wielu się z tym nie zgodzi

                            Komentarz

                            • GhostRider
                              Początki nałogu
                              • 2008
                              • 335

                              #15
                              Ostatnio robiłem sobie zdjęcie nocne - czas - coś koło 1 h. Na zewnątrz było jakieś 9 stopni. Po skończeniu naświetlania - do domu i co? Aparat cały pokrył się mgiełką, że o obiektywie nie wspomnę. Działa.

                              Może nie chodzi mi o "przemakalność" ale na pewno na kurz uszczelki (gąbki) które są - są wystarczające. DOWÓD - a to i tak było zrobione wcześnie - później było tylko gorzej. Wynik? Zero kurzu - nawet na matrycy - pomimo, że mam byle jakie obiektywy.
                              Moje zdjęcia na forum
                              7d 17-35 18-135STM 35/2 50/1.8 85/1.8 100/3.5 70-200/4 580EXII
                              http://jaceklosko.blogspot.com/

                              Komentarz

                              Pracuję...