Polska w programie CBS - obciach

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • snowboarder
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 1358

    #1

    Polska w programie CBS - obciach

    Po prostu nawet nie wiem jak to powiedziec. Wstyd - to jedyne slowo,
    jakie przychodzi na mysl.
    "Amazing Race" to program gdzie 2-osobowe druzyny scigaja sie
    dookola swiata. Aktualnie na CBS jest chyba 8-my sezon i dzis,
    chyba po raz pierwszy, w 2-godzinnym odcinku program trafil
    do Polski.
    Obraz Polakow, ktory dzis widzialem to - gbur, cham, wiekszosc
    na prosbe o jakakolwiek pomoc (po angielsku) - NO! i odchodzi.
    Jeden z taksowkarzy nie rozumiejac krzyczy: ULICA, ULICA!
    W pewnym momencie jedna z uczestniczek powiedziala -
    "Boze, zabierz mnie z tego kraju". Chyba nigdy wczesniej cos takiego
    nie padlo, a program byl wszedzie, w najbardziej hardcore'owych
    krajach i miejscach. Mam nadzieje, ze moi koledzy nie ogladali...
  • popmart
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1721

    #2
    naprawdę przesada .... ja tu żyję i jestem człowiekiem krytycznym, bywałem w świecie i znam porównanie ... A obraz jest taki jaki chce aby był ten co go maluje i w dodatku kompletnie nie ma pojęcia o uwarunkowaniach ... wykosztuj się na bilet i przyjedź zobacz a nie biadol nad propagandą ... a niestety łatwo znaleźć na zachodzie tych co nas nie lubią a zachód powinien się nie naśmiewać tylko wstydzić bo kraj który wiele dla zachodu zrobił został opuszczony na pastwę sowieckiego zaboru w nowoczesnych czasach kiedy to inni doznali gwałtownego i niespotykanego w historii rozwoju nas grabiono i celowo prowadzono do ogłupienia nie wspominając że wyrżnięto w pień inteligencje w latach 1939-1956 tak tak kiedy państwa zachodnie budowały demokracjię ok 1946-1950 u nas wywieziono na syberię ok 300000 ludzi głównie AK czyli inteligencja ... a jednak kraj rozwija się wspaniale i wydaje na świat wspaniałe umysły które zasilają nie tylko nasz kapitał ludzki ale i całą Europę ... Trochę dystansu życzę i przyjedź zobacz sam

    pozdrawiam ...
    Ostatnio edytowany przez popmart; 3267.

    Komentarz

    • trucker
      Coś już napisał
      • 2006
      • 89

      #3
      Lubie ten program i jezeli czs pozwala to ogladam, tego odcinka jednak nie widzialem. To smutne co piszesz ale nie mam powodu aby nie wierzyc, tym bardziej smutne ze chodzi o nsza Ojczyzne. Chyba mozna mowic o duzym pechu, bo przeciez wiekszosc mlodych ludzi przynajmniej w stopniu podstawowym potrafi poslugiwac sie j. angielskim. To ze taksowkarz nie potrafi porozumiec sie po angielsku to rzeczywiscie wstyd.
      WWW.MALYSZPHOTO.COM

      Komentarz

      • popmart
        Pełne uzależnienie
        • 2005
        • 1721

        #4
        tak ... aspróbuj cos do takisarza w Grecji czy w Portugalii powiedzieć po angielsku ... jakoś ja za Chiny dogadać się nie mogłem, ciekawe jak dogadujesz się po angielsku we Francji ? bo jak mówisz do ekspedyjenta w sklepie po angielsku to cię IGNORUJE pomimo tego że nawet zna angielski (notorycznie mi się to zdazało i jeszcze chamsko fukali na mnie ....)

        tak więc pewnie prowadzoncy ten program we Francji byli tak zauroczeni (jak to durni amerykanie Francją) że nawet tego nie zauważono echhhh ... mógłbym takich przykładów podawać wiele ale po co ....

        Komentarz

        • suchyHc
          Uzależniony
          • 2007
          • 504

          #5
          heh... sprobujcie we Francji powiedziec cos do taksowkarza po angielsku. Moze was spotkac duzo gorsza reakcja
          O kazdym panstwie mozna by bylo nakrecic reportaz osmieszajacy to panstwo. Po obejrzeniu jakiegos filmu Sachy Cohen'a mozna odniesc wrazenie, ze w Stanach zyja sami debile, a z tego co wiem, to nie sami
          Skasowali mi ;(

          Komentarz

          • popmart
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 1721

            #6
            bo wiesz jak się hamerykanin jest we francji to wydaje mu się OK ze we francji mowi się po francusku ale w innych krajach to przecie wszyscy muszą mówic jak on

            Komentarz

            • slawi_3000
              Uzależniony
              • 2006
              • 568

              #7
              Jadąc limo (a jakże!, taniej niż taxi!) z Norfolk do Williamsburga gadałem z kierowcą (płci żeńskiej) - bardzo sympatyczna, ale nie wiedziała, co to jest Polska, no i OK.
              Z drugiej strony, przy powrocie ze Stanów agresywne chamstwo u pasażerów, przepychanki i krzyki widać już na pokładzie LOTowskiego Boeinga. I olewającą obojętność stewardess. No i tak się człowiek zawczasu wciąga w codzienność.
              Tak a propos, żeby dodać anegdotę, gdy leciałem Lufthansą na pokładzie pasażerowi zrobiło się słabo. Podszedłem, zbadałem (jestem lekarzem), nic poważnego nie było, chwilę potrzymałem człowieka za rękę i wróciłem na miejsce.
              Mój kolega z roku, na pokładzie LOTowskiego samolotu miał poważniejszy przypadek. Zaniedbany pacjent miał ostre zatrzymanie moczu - piekielny ból nie do wytrzymania i być może zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Człowiek wył, krzyczał, przeklinał. Przed przymusowym lądowaniem (nad Arktyką?) LOT uratował mój kolega, który dokonał wyjątkowego czynu - założył klientowi prowizoryczny cewnik i odprowadził mocz, co przyniosło natychmiastową ulgę.
              Gdzie morał? W kilka dni po powrocie podjechał pod mój dom samochód z oznakowaniami Lufthansy i człowiek wręczył mi z podziękowaniem kwiaty i elegancki upominek firmowy. Czy LOT po znacznie poważniejszej sprawie odezwał się do mego kolegi? Domyślcie się sami. Jesteśmy bardzo nastawieni na doraźny zysk, nawet niewielki.
              Tyle o uprzejmości, motyw lotniczy, bo kraj truckera i snowboardera mi się z lataniem kojarzy.

              Pozdrawiam

              Sławek

              Komentarz

              • ripek
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 1486

                #8
                Zamieszczone przez snowboarder
                Wstyd - to jedyne slowo,
                Może mamy dziurawe ulice itp ale przynajmniej wiemy że Irak nie leży tam gdzie Australia.

                Amerykanom już idzie gorzej:

                Canon G10, WP-DC28, :grin: 5d mkIII:grin: 5d mkI 17-40L 24LII 35L 85LII 580II

                Komentarz

                • KMV10
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 2320

                  #9
                  Zamieszczone przez popmart
                  tak ... aspróbuj cos do takisarza w Grecji czy w Portugalii powiedzieć po angielsku ... jakoś ja za Chiny dogadać się nie mogłem, ciekawe jak dogadujesz się po angielsku we Francji ? bo jak mówisz do ekspedyjenta w sklepie po angielsku to cię IGNORUJE pomimo tego że nawet zna angielski (notorycznie mi się to zdazało i jeszcze chamsko fukali na mnie ....)
                  Zgadza sie! Ksenofobia Francuzów jest ogromna! Ślinią się do pieniędzy przyjeżdzających jednocześnie ich nienawidząc. W trakcie mojego pobytu w Nancy i Metz (pewna konferencja naukowa) ludzie z wielu państw byli rozczarowani postawą Fancuzów, co nawet stało się tematem dyskusji z gospodarzami konferencji. Było im po prostu bardzo głupio i wstyd za swoich krajanów.
                  Ostatnio edytowany przez KMV10; 1454.

                  Komentarz

                  • Tomasz Golinski
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 8623

                    #10
                    Nic dziwnego, że w Polsce są gburzy, przecież to tu powstały tzw. "polskie obozy śmierci"... Takie amerykańskie widzenie...
                    30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                    Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                    Komentarz

                    • MacGyver
                      Cenzor
                      • 2006
                      • 7043

                      #11
                      Zamieszczone przez Tomasz Golinski
                      Nic dziwnego, że w Polsce są gburzy, przecież to tu powstały tzw. "polskie obozy śmierci"... Takie amerykańskie widzenie...
                      Zapomniałeś jeszcze o biednych wypędzonych Niemcach, spod znaku Erkiki S.
                      Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                      Komentarz

                      • suchyHc
                        Uzależniony
                        • 2007
                        • 504

                        #12
                        Mam wrażenie, że na tym forum kochamy Polskę. Co ktoś chce nam pojechać, to zamiast zapowiadać swój wyjazd na wyspy, my bronimy tego kraju i jeszcze kąsamy agresora Jestem z nas dumny :wink:
                        Skasowali mi ;(

                        Komentarz

                        • muflon
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 6763

                          #13
                          Zamieszczone przez popmart
                          ciekawe jak dogadujesz się po angielsku we Francji ? bo jak mówisz do ekspedyjenta w sklepie po angielsku to cię IGNORUJE pomimo tego że nawet zna angielski (notorycznie mi się to zdazało i jeszcze chamsko fukali na mnie ....)
                          Hihi, to już chyba trzecie forum na którym widzę ostatnio ten temat Nie jestem wielkim fanem żabojadów ale tu akurat będę ich bronił do upadłego. Mam dla wszystkich narzekających na Francuzów małego hinta: nauczcie się na pamięć czegoś takiego, fonetycznie: eks-kjuz-mua-es-ke-vu-par-le-on-gle?. Zapewniam że zmniejsza to rozmiar problemu o rząd wielkości i diametralnie odwraca sytuację (choć oczywiście z pustego i Salomon nie naleje, jak ktoś naprawdę nie mówi, to uśmiechnie się i rozłoży bezradnie ręce - zwłaszcza na prowincji się to zdarza). Doświadczenie z pierwszej ręki, przerabiałem to jakieś 3-4 lata temu zanim nauczyłem się języka. A w Paryżu swego czasu zdarzało mi się, że widząc moje próby mówienia po francusku, sprzedawca w sklepie/barmanka w knajpie/etc. sami pytali, czy nie wolałbym po angielsku rozmawiać.

                          Już pomijam, że jadąc do obcego kraju, zwykła grzeczność i dobre wychowanie nakazuje nauczyć się chociaz z dziesięciu podstawowych zdań/słówek w lokalnym języku.

                          Tyle że wiekszość odwiedzających ten kraj anglofonów, ma raczej w tej sytuacji podejście typu "phi, przyjechałem z HAMERYKI, jestem KIMŚ, pieprzone żabojady mają mówić po mojemu". No i nie dziwne że tubylcy tak reagują. Przyznam się: mi też się zdarzyło ze dwa razy na takiego pewniaczka Wuja Sama pytającego o coś, bez choćby upewnienia się że rozumiem, zareagować: "non, je suis desole, mais je vous ne comprends pas". Jak to kiedyś było w reklamie jednej szkoły: "ucz się języków miły chłopczyku", świat się nie kończy na Twoim rancho w Beverly Hills O! :-|

                          Edit: To już "nowi Ruscy" są pod tym względem lepsi ;-)
                          Ostatnio edytowany przez muflon; 168.
                          zdjęcia lotnicze - zdjęcia ogólnie - airshow-reviews.com

                          Komentarz

                          • Tomasz Golinski
                            Pełne uzależnienie
                            • 2004
                            • 8623

                            #14
                            Muflon, możesz ich bronić do upadłego, ale i tak wiadomo, że kiepsko stoją ze znajomością języków Ale prawdopodobnie nie gorzej niż Polacy

                            A propos postu Popmarta: spróbuj się odezwać po francusku na Korsyce

                            PS. Nie powinno być: "je ne vous comprends pas"?
                            30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                            Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                            Komentarz

                            • slawi_3000
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 568

                              #15
                              No, tak kompleksy mają wszyscy, Francuzi także, w tym także ci z Genewy. Pół biedy z angielskim. Sam tam kiedyś będąc w restauracji, po zamówieniu obiadu po niemiecku (myślałem, naiwny, że to w końcu Szwajcaria) i 40-minutowym daremnym oczekiwaniu wyszedłem klnąc niewybrednie. Znajomy genewczyk wytłumaczył mi potem, że używając w Genewie niemieckiego można się nieźle naciąć.

                              Angielski jest językiem uniwersalnym. Na zjazdach medycznych Skandynawowie, Niemcy używają go nawet do rozmów między sobą. Z Francuzami nie jest tak prosto - w mojej specjalności dwoma autorytetami byli Francuz z Lyonu i Anglik z Londynu. Trafu trzeba, że Anglik dysponował niewiarygodnym dowcipem i swadą i jego referaty programowe ściągały rzesze słuchaczy. Używający łamanej, charczącej angielszczyzny, zazdrosny Amiel (Francuz) bezustannie postulował, by w celu zachowania handicapu Downing (tak nazywał się Anglik) zobowiązany był do wypowiadania się jedynie po francusku .

                              Komentarz

                              Pracuję...