Ktos powiedzial ze piloci mogli by sobie zyczyc zeby pokazy trwaly dalej - nie jest pozbawione sensu....
XI AirShow Radom 29-30.08.2009
Zwiń
X
-
-
-
Nie wiem na ile sekund przed katastrofą były polecenia z wieży o katapultowaniu się ale ja mam ostatnie zdjęcie jak SU powrócił do lotu normalnego po przelocie na plecach i kierował się w kierunku początku pasa. Działały wtedy oba silniki bo widać smugi dymu. No i później wg. filmu zawrócił nad las...1DIII, 6D, 450D; G10. S 8/3,5(F); S 14/2,8; C15/2,8(F); C 16-35/2,8 II; C 24-70/2,8; 28-105/3,5-4,5; C 50/1,4; C 135/2,0; C 70-200/2,8 IS; C 70-200/4; C Ex.1,4x II; C Ex.2x II, 580Ex II; 430Ex.... Studio w Kielcach (7xELFO)-możliwość wynajęcia ... SPRZEDAM:C 24-70/2,8, C 20/2,8....KUPIĘ obudowę podwodną do G10 (WP-DC28)Komentarz
-
Sorry ale maksymalne bzdury opowiadasz. Profesjonalistów na tych pokazach było więcej niż na każdych jednych pokazach w US gdzie masz jeden czy dwa demo teamy z ACC i USN + zespół a reszta to "aeroklub". Pod względem obsady były to absolutnie jedne z najlepszych pokazów w Europie (lub raczej miały być)....
W Europie (i Polsce też) nie pozwala się latać nad publicznością więc np. Blue Angels nie mogli zrobić sneak passów - to tak jeszcze w kwestii bezpieczeństwa...Komentarz
-
Gdyby czytał ten wątek ktoś, kto nie widział materiału z katastrofy, lub dopiero tutaj się o niej dowiedział, odniósłby wrażenie, że Su-27 rozbił się z winy organizatorów Air Show.
Koledzy, zanim sie coś napisze warto się zastanowić, czy to aby nie głupota.
Mną ta katastrofa wstrząsnęła. Pokój pamięci pilotów, którzy zginęli.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
Mógłbyś wymienić jakieś konkrety np. co jest źle z bezpieczeństwem w Polsce , a jak super jest nie w Polsce ?
albo kto nie chciał brać udziału ze względów bezpieczeństwa ?
To jakieś pierdoły co piszesz.
Zachłysnąleś się Ameryką i wszystko inne jest be ?
Nie rozumiem tego.
Prawdą jest że były pewne niedogodności , tłok , chaos komunikacyjny itp ,
ale jeśli w jedno miejsce miasta mającego 200tyś mieszkańców przybywa , lub wybywa w ciągu godziny 150tyś (zdajesz sobie sprawę ile potrzeba autobusów?) , to jak ma być . No jak ?
Irytujące było np. to ,że kasy sprzedawały bilety jeszcze po wypadku (pewnie dlatego że siadła tel.komórkowa) , ale to wielka impreza i coś zawsze może zaiskrzyć nie wszystko da się przewidzieć.Jacek Paduszyński
40D c 17-55/2,8, C 100/2,8L , C 70-300 IS 580 EXII, 2 x 420EX, Raynox , Kenko , WilliamOptics APO 660/6 , WilliamOptics APO 400/6 etc. astroKomentarz
-
Miałem nie zabierać juz w tej sprawie głosu, ale jakoś mnie to męczy od rana...
Każda tak duza impreza to ogromne wyzwanie logistyczne i na każdej takiej imprezie moga zdarzyc sie błedy organizacyjne. Byłem na róznych imprezach masowych na świecie i ogólnie można przyjąć, że nie odbiegamy jakością od innych krajów. Średnia ważona jest wszędzie prawie taka sama.
Jedyne czym bardzo poważnie odbiegamy, to poziom wywlekania problemów, nawet tam gdzie je trudno znaleźć. A po moich trzech wizytach w USA, mam wyrobione zdanie na temat stosunku Polonii (jako ogółu) do ojczystego kraju. Generalnie chodzi o to, żeby zaleczyć w sobie kompleks "polaczka". Smutne, ale prawdziwe i niestety absolutnie nie poprawia naszego wizerunku u innych narodów. No ale to chyba już zbyt dalekie odbieganie od tematu wątku...
A propos sceptyków bezpieczeństwa na ostatnim Air Show, czy ktoś wogóle zauwazył, że właściwie w chwili pojawienia się dymu z rozbitego Suchoja juz startował helikopter ratunkowy? - dla niezorientowanych, odpalenie silnika w helikopterze to co najmniej 40-50 sekund wiec właczono je jeszcze, kiedy myśliwiec był w powietrzu. Albo, że w Polsce (min. w związku z katastrofą w Ramstein w 1988 r.) na pokazach lotniczych samolotom nie wolno latać nad publicznością?
Można się czepiać, że Radom zatkał się komunikacyjnie, mozna że kible ustawiono w nieprzemyślanym miejscu. Ale to są drobne szczegóły, wywlekane kiedy nie ma sie wiekszych problemów w zyciu. Ja mieszkam przy wlotówce do Warszawy i dla mnie korek na drodze jest rzeczą naturalną. Kiedy goście z innych miast w samochodach obok wychodzą ze skóry z nerwów i zachowują się jakby swiat poza ich problemami nie istniał, ja czytam gazetę, rozłożona na kierownicy. Dla mnie więc nie byłby problemem dłuższy wyjazd z Radomia. Jedyne co dla mnie jest tutaj problemem to, ze rozbił sie samolot i zginęli ludzie, którzy starali sie uprzyjemnić nam życie, pokazując niecodzienne rzeczy. A zginęli nie z powodu problemów logistyki publiczności, ani żadnych innych przyczyn zależnych od organizatora. Nie zginęli też z powodu niedostatecznego zabezpieczenia pokazów, ani przepisów bezpieczeństwa obowiazujących w naszym kraju. Zginęli, albo w wyniku własnego błedu, albo zdarzenia losowego. I tyle. Pozostaje tylko oddać im nalezny szacunek.
Dla mnie problemem jest, że część widzów zamiast wzruszyć się nieszczęsciem, wzruszyła się, że "igrzyska kończa się przedwcześnie". Bo to znaczy, że "kamieniejemy" jako społeczeństwo i "człowieczeństwo" zaczyna byc towarem deficytowym. Ale to niestety cecha właściwa równiez innym narodom, a szczególnie tym silnie rozwiniętym kapitalistycznie.Ostatnio edytowany przez dinderi; 28157.Kontakt ze mną tylko przez e-mail: "mirekkania na yahoo kropka com kropka au". PW nie czytam.
09. Rób i pokazuj zdjęcia, które podobają się tobie, a nie oglądającym.
---Moje zdjecia na FB---Komentarz
-
A spytałeś się organizatorów czy jest? Jest - murowany, z bieżącą wodą, paręnaście metrów na SW w lesie.
Autobus regularnie co 2 godz w sobotę, ale w tym samym miejscu co kibelek jest spore zadaszenie z kontuarem (jakaś grillowa knajpka ale otwierana tylko na zamówienie) - tam można było bez problemu się schronić przed deszczem i poczekać do przyjazdu autobusu.w sobotę - w deszczu - czekaliśmy ponad godzinę na autobus - nikomu nie przyszło do głowy, że skoro jest problem komunikacyjny to można przejechać przez płytę lotniska. o jakimś namiocie , to nawet nie ma co wspominać!
Koniec języka za przewodnika a i ci, co przyjechali autobusem o 10tej mieli mnóstwo czasu rozejrzeć się po okolicy a nie tylko tkwić "przy barierce"
.
Tak więc te dwa zarzuty to masz troszkę z palca wyssane, spowodowane własnym nieogarnięciem a nie organizatorów.
Dodatkowo, tak dla porównania - spotterzy byli lepiej traktowani (przez organizatorów i służby zabezpieczające) niż Prasa. Prasa nie wszędzie mogła wejść tam gdzie spotterzy. Prasa nie miała wstępu na treningi itp w czwartek i piątek (ogólnie akredytacje prasowe obowiązywały tylko w sobotę i niedzielę).
No i spotterzy otrzymali spotters pack (materiały dodatkowe, naszywka, kufel, tshirt, plakat, czapeczka i coś tam jeszcze), czyli biorąc pod uwagę samą wartość materialną tego spotters packa to akredytacja spottersowa wyszła jakieś 100zł mniej... a wartość pamiątkowa - bezcenna. Prasa takowych prezentów nie otrzymała.
Więc jak spotter to nazywa kopem to jak prasa obsmaruje organizatorów?
Mi nawet wprost powiedzieli "spottersi mają spotters pack bo oni płacili" .
No ale dać palec to urwie rękę, bo "ja płacę to wymagam" ... eh :-|Komentarz
-
No nie do końca - w pierwsze dwa dni (czwartek - piątek) na południowej nie było niczego, nigdzie nie można było się ruszyć (nawet jak ktoś poszedł do lasu się za przeproszeniem odlać to opiekunka szła za nim) i na pytania o widziany po drodze budynek usłyszeliśmy że nie wolno....Komentarz
-
Może nie do końca. Ale jakoś odnoszę wrażenie że kolega pisał o sobocie...No nie do końca - w pierwsze dwa dni (czwartek - piątek) na południowej nie było niczego, nigdzie nie można było się ruszyć (nawet jak ktoś poszedł do lasu się za przeproszeniem odlać to opiekunka szła za nim) i na pytania o widziany po drodze budynek usłyszeliśmy że nie wolno....
Było tam na południu w czw/pt z 30 osób chociaż raz?Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
To będą jakieś zdjęcia dla tych, którzy nie specjalizują się w fotografii lotniczej ?Komentarz
-
Komentarz
-
Dużo prawdy i racji ale niestety nie do końca. W czwartek nie było problemu z wejściem na stojanki a później już był problem do "całkowitego" zakazu. Tylko, że żołnierze swobodnie wprowadzali na moich pczach swoje rodziny i znajomych kiedy mnie odmówiono. Dowiedziałem się w centrum prasowym iż zakaz powstał po tym jak "ktoś" chciał sobie wyrwać pamiątek z samolotu. Nie wiem czemu ale zamiast wziąć gościa i zabrać mu wejściówkę i poinformować iż nie będzie miał prawa ubiegać się przy następnych edycjach o jakakolwiek przepustkę poza zwykłym biletem dla publiczności to UKARANO "wszystkich" oprócz wymienionych wcześniej. Kibelki przed pasem startowym na wprost sektora południowego ustawione w "idealnym" miejscuA spytałeś się organizatorów czy jest? Jest - murowany, z bieżącą wodą, paręnaście metrów na SW w lesie.
Autobus regularnie co 2 godz w sobotę, ale w tym samym miejscu co kibelek jest spore zadaszenie z kontuarem (jakaś grillowa knajpka ale otwierana tylko na zamówienie) - tam można było bez problemu się schronić przed deszczem i poczekać do przyjazdu autobusu.
Koniec języka za przewodnika a i ci, co przyjechali autobusem o 10tej mieli mnóstwo czasu rozejrzeć się po okolicy a nie tylko tkwić "przy barierce"
.
Tak więc te dwa zarzuty to masz troszkę z palca wyssane, spowodowane własnym nieogarnięciem a nie organizatorów.
Dodatkowo, tak dla porównania - spotterzy byli lepiej traktowani (przez organizatorów i służby zabezpieczające) niż Prasa. Prasa nie wszędzie mogła wejść tam gdzie spotterzy. Prasa nie miała wstępu na treningi itp w czwartek i piątek (ogólnie akredytacje prasowe obowiązywały tylko w sobotę i niedzielę).
No i spotterzy otrzymali spotters pack (materiały dodatkowe, naszywka, kufel, tshirt, plakat, czapeczka i coś tam jeszcze), czyli biorąc pod uwagę samą wartość materialną tego spotters packa to akredytacja spottersowa wyszła jakieś 100zł mniej... a wartość pamiątkowa - bezcenna. Prasa takowych prezentów nie otrzymała.
Więc jak spotter to nazywa kopem to jak prasa obsmaruje organizatorów?
Mi nawet wprost powiedzieli "spottersi mają spotters pack bo oni płacili" .
No ale dać palec to urwie rękę, bo "ja płacę to wymagam" ... eh :-|
Co do warunków na sektorze południowym to była informacja aby nigdzie się nie rozchodzić bo niewolno - więc z WC było poza łączką i nawet prowizorycznego kosza na śmieci nie było. Poza tym na całym terenie lotniska żołnierze pilnujący nie byli poinformowani co, kto gdzie i jak może bo jedni nie puszczali a inni puszczali.
Za jakiś czas jak emocje opadną, to na spokojnie napisze moje uwagi i spostrzeżenia od czwartku i wyśle z nadzieja, ze ktoś to chociaż przeczyta.Ostatnio edytowany przez Gość; 7983.Komentarz
Komentarz