problem z zakupem na ebayu - nierzetelny dostawca i niezrozumiałe zachowanie PayPal-a

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • KuchateK
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 4895

    #16
    Zamieszczone przez Kubaman
    Kuchatek, tylko co rozumiesz przez słowo "return". Według mnie to zwrot towaru zgodnego z opisem i sprawnego, do którego każdy ma prawo do iluś tam dni po zakupie. i wtedy oczywiście zwracający płaci. Natomiast wadliwy towar wymaga reklamacji - i to się już nie podpina pod zacytowaną formułkę IMHO.
    eBay nie dziala w/g polskiego prawa i powyzsza formulka nie ma zastosowania. Ze napisze doslownie, "co ich obchodzi prawo na jakims koncu swiata jak maja swoje?".

    Tutaj return to return (zwrot to zwrot). To jest precyzyjne okreslenie. Nie ma kompletnie znaczenia czy Ci sie nie podoba, zepsute, znudzilo sie czy pomyliles sie przy zamowieniu.

    Formulki typu "potracamy 5%" przy zwrocie sprawnego, placisz za przesylke i inne tego typu sa tutaj na porzadku dziennym i ludzie sie do nich stosuja. To ze w Polsce jest inaczej nie ma znaczenia.

    Niektore firmy chetnie przysla oplacona naklejke na paczke do zwrotu, moze to tez byc uzasadnione "nie podoba mi sie". Ale zwykle trzeba zaplacic za to samemu. Nawet w przypadku tak szanowanych firm jak Canon, za przesylke "do" przy naprawie gwarancyjnej placi klient.

    Nie podoba sie? Bylo kupowac na allegro albo w sklepie lokalnie. Dzialaja w/g innych zasad.

    Jak juz pisalem. Tutejsze prawa nie sa tworzone "na zapas" i czesto bardziej przekladaja sie na zycie. W wielu wypadkach wynikaja z perfidnych naduzyc masowo uskutecznianych przez ludzi. Znane sa historie kopania konkurencji licznymi zamowieniami i pozniejszymi zwrotami na koszt odbiorcy, zwlaszcza przy promocjach "wysylka na nasz koszt".
    ...

    Komentarz

    • Kubaman
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 4709

      #17
      Kompletnie się z tobą nie zgadzam, ale nie będę sie spierał. Przynajmniej jeśli chodzi o profesjonalny biznes to gwarancja w USA istnieje i prawo konsumenckie jest przynajmniej tak dobre jak w Polsce. Dlatego Wiesiek został oszukany.
      www.jakubszyma.pl

      www.szyma.com

      Komentarz

      • kjoanna
        Początki nałogu
        • 2006
        • 494

        #18
        Zamieszczone przez Kubaman
        Dlatego Wiesiek został oszukany.
        Nie che Ci znowu przytakiwac ale tez mam takie wrazenie. Jest to naciaganie klienta na dodatkowe koszta.

        CB

        Komentarz

        • lukep
          Początki nałogu
          • 2006
          • 387

          #19
          W!

          Wszedzie na swiecie, za wyjatkiem serwisu 'door to door', jest tak ze klient musi wyslac do serwisu zwrot (uszkodzony czy pomylkowo wydany), na wlasny koszt. Tak jest i u nas z duzymi dystrybutorami sprzetu, dealer jest zobowiazany (jka rowniez klient detaliczny) do zwrotu na wlasny koszt przesylka bezpieczna, niektorzy wymagaja wylacznie kuriera. Przy zwrotach za pomylki jest dokladnie tak samo. Jak sie dobrze zastanowicie nad tym, to ma to gleboki sens i swoje uzasadnienie. Prawo na dodatek na to pozwala, tak w polsce, jak i w wiekszosci krajow swiata. A co do dalszej procedury... Wielu dostawcow zwraca koszty dostarczenia wadliwego lub 'pomylkowego' sprzetu, inni nie (i moga tak zrobic).


          Zdrowko

          Komentarz

          • JaBlam
            Pełne uzależnienie
            • 2006
            • 1304

            #20
            Sprzedaj to w diably i zakup u pewnego źrodla. Bedziesz teraz sie bawil w wysylanki i kolejna kase wpakujesz a potem czekanie z nadzieją ze sprzedawca okaze sie uczciwy. A jak sie nie okaze uczciwy to co? Pojedziesz i mu nakopiesz?

            ----------------------------------------
            Moje pstryki na www.jblaminsky.com od 1 lutego 09 -swiat Eli i Kanona zamienilem na swiat Nikkorow...i dzisiaj nadal nie żaluje

            Komentarz

            • KuchateK
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 4895

              #21
              Zamieszczone przez Kubaman
              Przynajmniej jeśli chodzi o profesjonalny biznes to gwarancja w USA istnieje i prawo konsumenckie jest przynajmniej tak dobre jak w Polsce.
              A czy ja pisalem ze gwarancja nie istnieje?

              Prawo jest dobre, a pewnie nawet i lepsze. Calosc rozbija sie o to, ze w USA nikt nie robi problemu jak musi odeslac cos upsem czy fedexem do serwisu czy sklepu za 10 dolcow z dowolnego powodu jaki sobie mozna wymyslic.

              Zamieszczone przez Kubaman
              Dlatego Wiesiek został oszukany.
              Gdzie?

              Wystapila pomylka. Sprzedawca nie zrobil go w balona wysylajac cegle. Rownie dobrze mogl dostac towar uszkodzony. To sie zdarza. Tak samo byl by fakt niezgodnosci z umowa. W obu przypadkach odsyla na swoj koszt i sprzedawca wymienia bo takie sa tutaj zwyczaje, rownierz w postaci prawa pisanego.

              Oszukany to by byl, jak by sprzedawca kazal mu doplacac za wymiane i mial z tego jakies inne korzysci. W takim wypadku mozna bylo go posadzic o zla wole i naciaganie klienta, czyli oszustwo.

              W tym wypadku zlej woli mu nie udowodnisz, gdyz dla sprzedawcy to jest czysta strata. Odeslac towar zgodny z umowa musi do Ciebie na swoj koszt, tez z daleka.

              Zamieszczone przez lukep
              Wszedzie na swiecie, za wyjatkiem serwisu 'door to door', jest tak ze klient musi wyslac do serwisu zwrot (uszkodzony czy pomylkowo wydany), na wlasny koszt.
              Takie procedury nawet w Polsce obowiazuja, wiec nie rozumiem problemu?

              Bo nagle do chin jakis dziwny kurier wyszedl tyle co towar komus to juz prawo nie ma zastosowania? Bylo nie kupowac z drugiego konca swiata.
              ...

              Komentarz

              • michalab
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 1580

                #22
                Zamieszczone przez lukep
                W!
                Wszedzie na swiecie, za wyjatkiem serwisu 'door to door', jest tak ze klient musi wyslac do serwisu zwrot (uszkodzony czy pomylkowo wydany), na wlasny koszt. Tak jest i u nas z duzymi dystrybutorami sprzetu, dealer jest zobowiazany (jka rowniez klient detaliczny) do zwrotu na wlasny koszt przesylka bezpieczna, niektorzy wymagaja wylacznie kuriera. Przy zwrotach za pomylki jest dokladnie tak samo. Jak sie dobrze zastanowicie nad tym, to ma to gleboki sens i swoje uzasadnienie. Prawo na dodatek na to pozwala, tak w polsce, jak i w wiekszosci krajow swiata. A co do dalszej procedury... Wielu dostawcow zwraca koszty dostarczenia wadliwego lub 'pomylkowego' sprzetu, inni nie (i moga tak zrobic).
                Zdrowko
                Pomijając, że nie masz racji (przynajmniej co do Polski), to jaki to Twoim zdaniem ma sens?

                W Polsce jest tak (Oczywiście nie ma to zastosowania w omawianym przypadku ale warto to wiedzieć, a mało kto wie, co widać po tym co piszecie):

                1. Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży
                konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego, a w szczególności Art. 8.
                punkt 2.,

                2. KC Dział II Rękojmia za wady, a w szczególności Art. 560.


                3. KC Dział III Gwarancja jakości, a w szczególności par 4. i Art. 580

                Jak jest w innych krajach nie wiem.
                Zapraszam

                Komentarz

                • gwozdzt
                  Pełne uzależnienie
                  • 2005
                  • 5780

                  #23
                  Zamieszczone przez lukep
                  W!

                  Wszedzie na swiecie [...] jest tak ze klient musi wyslac do serwisu zwrot (uszkodzony czy pomylkowo wydany), na wlasny koszt. Tak jest i u nas z duzymi dystrybutorami sprzetu, dealer jest zobowiazany (jka rowniez klient detaliczny) do zwrotu na wlasny koszt przesylka bezpieczna, niektorzy wymagaja wylacznie kuriera. Przy zwrotach za pomylki jest dokladnie tak samo. Jak sie dobrze zastanowicie nad tym, to ma to gleboki sens i swoje uzasadnienie.
                  Proszę, wytłumacz ten "głęboki sens i uzasadnienie" bo ja na razie widzę tylko płytki bezsens i nieuzasadnione ponoszenie kosztów wynikających z pomyłki drugiej strony!
                  Pozdrowienia, Tomek

                  Komentarz

                  • lukep
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 387

                    #24
                    W!

                    Te artukuly mozesz miedzy dzwi a okno wlozyc... Jak sobie wyoobrazasz dostarczenie sprzetu do innego miasta, jezlei nie na wlasny koszt?? Mozesz jeszcze osobiscie dowiezc - zgoda.

                    Gleboki sens jest mianowicie w tym, ze mnostwo klintow jest z tzw polki 'markotnych' i wybrzydazjacych' oraz ze ich reklamacje sa czesto bezpodstawne. Mialem przypadek klienta ktory wmawial mi, ze zamowiony towar przez niego, to nie ten ktory otrzymal (5 krotnie slal mi zwroty!), okazalo sie ze sie pomylil i ogladal zdjecie modelu wyzszego w necie, a link byl w wyszukiwarce do tego modelu ktory zamawial... Gdybym za kazdym razem placil zaq podroz w obie strony to marze by szlag trafil (i tak bylem w plecy na jakies 60 pln, za wysylki do niego). Nie bede rozpisywal sie jzu na temat nieuczciwej konkurencji, ktora moze zamowic 100 sztuk poroduktow od Ciebie, a nastepnie zracac na Twoj koszt pojedynczymi przesylkami... I conajmniej kilka innych przykladow moglbym podac (chocby jeszcze jeden dotyczacy serwisu, mnostwo razy dostawalismy sprzet, ktory okazaywal sie sprawny, mielismy tylko strate w jedna strone, nie obciaza sie klienta za takie gafy, gdyz rynek jest szeroki i latwo zrazic potencjalnych innych odbiorcow, a na prawnika szkoda kasy...).

                    Zdrowko

                    Komentarz

                    • iczek
                      Uzależniony
                      • 2004
                      • 711

                      #25
                      Wiesiu, pocztex kosztuje taniej, do HK placilem cos kolo 120zl, jak juz ktos wspomnial, ale moim zdaniem powinienes wystawic gosciowi neutrala, a samemu sprzedaz to w Polsce i ponownie kupic ten sterownik. Szkoda nerwów i kasy na wysylke, a nie masz gwarancji, ze gosc sie znowu nie pomyli

                      Wspolczuje...
                      FotoPropaganda - blog tylko o dobrej fotografii
                      Ptaki
                      Portrety
                      Pejzaż

                      Komentarz

                      • michalab
                        Pełne uzależnienie
                        • 2006
                        • 1580

                        #26
                        Zamieszczone przez lukep
                        W!

                        Te artukuly mozesz miedzy dzwi a okno wlozyc... Jak sobie wyoobrazasz dostarczenie sprzetu do innego miasta, jezlei nie na wlasny koszt?? Mozesz jeszcze osobiscie dowiezc - zgoda.

                        Gleboki sens jest mianowicie w tym, ze mnostwo klintow jest z tzw polki 'markotnych' i wybrzydazjacych' oraz ze ich reklamacje sa czesto bezpodstawne. Mialem przypadek klienta ktory wmawial mi, ze zamowiony towar przez niego, to nie ten ktory otrzymal (5 krotnie slal mi zwroty!), okazalo sie ze sie pomylil i ogladal zdjecie modelu wyzszego w necie, a link byl w wyszukiwarce do tego modelu ktory zamawial... Gdybym za kazdym razem placil zaq podroz w obie strony to marze by szlag trafil (i tak bylem w plecy na jakies 60 pln, za wysylki do niego). Nie bede rozpisywal sie jzu na temat nieuczciwej konkurencji, ktora moze zamowic 100 sztuk poroduktow od Ciebie, a nastepnie zracac na Twoj koszt pojedynczymi przesylkami... I conajmniej kilka innych przykladow moglbym podac (chocby jeszcze jeden dotyczacy serwisu, mnostwo razy dostawalismy sprzet, ktory okazaywal sie sprawny, mielismy tylko strate w jedna strone, nie obciaza sie klienta za takie gafy, gdyz rynek jest szeroki i latwo zrazic potencjalnych innych odbiorcow, a na prawnika szkoda kasy...).

                        Zdrowko
                        Chyba nie zrozumiałeś, tych artykułów i dlatego wkładasz je ..., a ja nie i staram się je egzekwować od sprzedawców (jak do tej pory ze 100% skutkiem). Tam nie ma nic o zwrotach, przedmiotach bez wad i takich jakie zamówiłeś, do których klient ma prawo w przypadku sprzedaży na odległość, bo wtedy za odesłanie płaci konsument.
                        Jest to w Ustawie z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Też warto znać.
                        Zapraszam

                        Komentarz

                        • KuchateK
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 4895

                          #27
                          Co by w tych artykulach nie bylo napisane to i tak nadal nie ma zastosowania do aukcji na badz co badz amerykanskim ebayu przedmiotow od osobnika w dalekich Chinach.
                          ...

                          Komentarz

                          Pracuję...