Zakaz Fotografowania - Dyskusja&Porady

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • ewa_olsztyn
    Początki nałogu
    • 2008
    • 311

    #46
    Zamieszczone przez gokyu
    no i z calym szacunkiem drogi kolego ale miales sporo szczescia - mogl ci po prostu turas pierdyknac w sprzet i tyle byloby twojego...
    Gokyu? On jeden przeciw trzem chłopakom i to ze statywami? Nie żartuj!

    Komentarz

    • Pietro
      Bywalec
      • 2005
      • 132

      #47
      Zamieszczone przez tom517
      To moze i ja podziele sie wrazeniami:
      Na dziedzincu Muzeum Watykanskiego wyjalem statyw i chcialem zrobic fotke wspolnie z zona. Sekunda po rozstawieniu ochroniaz zaczal machac zeby schowac bo nie mozna. To ja zmienilem duzy statyw na stolowy, ochroniarz popatrzyl i juz nic nie mowil. Zastanawia mnie do jakiej wielkosci akceptuja i ewentualnie co by powiedzieli na monopod .
      To i ja doloze swoje trzy grosze:
      moj kolega mial w Londynie podobny przypadek, gdy fotografowal ze statywu podeszli do niego ludzie z ochrony i powiedzieli, ze nie moze robic zdjec bo jak ma statyw to juz jest "PROFESSIONAL PHOTOGRAPHER"
      Idzie Panie nowe....

      Komentarz

      • robgr85
        Pełne uzależnienie
        • 2007
        • 1719

        #48
        Otóż mamy obowiązek nosić identyfikatory na szyi na tzw. smyczy
        sorki za oftop, ale co za idiota coś takiego zarządził? Przecież w czasie jakiejś bójki przeciwnik może z łatwością wykorzystać ją do duszenia...
        Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...

        Komentarz

        • arturs
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 4196

          #49
          Zamieszczone przez robgr85
          sorki za oftop, ale co za idiota coś takiego zarządził? Przecież w czasie jakiejś bójki przeciwnik może z łatwością wykorzystać ją do duszenia...
          Ale kolega nie pisze że jest ochroniarzem tylko że pracuje w budynku biurowym a ochrona ma takie pomysły.. nie sądzisz chyba że w biurze pracownicy się codziennie naparzają?
          Akurat pracuję w tej branży i powim wam że to co czasem klienci sobie wymyślają to przechodzi ludzkie pojęcie.. co do odwracania identyfikatorów to nie podejrzewam żeby ochrona sama z siebie na to wpadła.. typowy ochroniarz "obiektowy" to taki typ człowieka który najchętniej nie robiłby nic a do wszelkiej aktywności trzeba go zmuszać więc wszelkie nakazy czy zakazy nałożone na innych traktuje z dużą dozą niechęci bo to zmusza go do "czegośrobienia".. oczywiście zdarzają się nadgorliwcy ale to raczej jak wszędzie..
          5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

          Komentarz

          • Viqy
            Początki nałogu
            • 2007
            • 407

            #50
            Zamieszczone przez drg
            Czyli w miejscach ogólnodostępnych jak sklep czy CH można robić zdjęcia również w środku w przypadku zakazu fotografowania w postaci tabliczki, chcąc np. zrobić sobie zdjęcie pośród bananów na samie? Czy to, że miejsce jest dostępne zezwala tylko na dowolne robienie zdjęć obiektu z zewnątrz?
            Po przeczytaniu iluś tam wątków w temacie, wygląda na to, że zdjęcia można robić w centrach handlowych, ale ochrona ma prawo fotografującego wyprosić z budynku.

            Dobrze dedukuję ?
            rpawlak.blogspot.pl

            Komentarz

            • rimko
              • 2006
              • 8

              #51
              Zamieszczone przez Pietro
              To i ja doloze swoje trzy grosze:
              moj kolega mial w Londynie podobny przypadek, gdy fotografowal ze statywu podeszli do niego ludzie z ochrony i powiedzieli, ze nie moze robic zdjec bo jak ma statyw to juz jest "PROFESSIONAL PHOTOGRAPHER"
              przypomina mi się odrazu klient na plaży-samo południe,światła aż nadto,statyw olbrzymi,a na nim maleńki kieszonkowy kompakcik-myślę sobie pewnie chce sobie razem z żoną i dziećmi fotkę zrobić,ale niestety myliłem się. Przez pół godziny pstrykał z tego statywu,a najwięcej czasu schodziło mu z ustawianiem go.Nie wiem do tej pory po kiego był mu ten statyw, a może to był taki "PROFESSIONAL PHOTOGRAPHER"
              Ostatnio edytowany przez rimko; 6698.

              Komentarz

              • APP
                Uzależniony
                • 2006
                • 664

                #52
                Dorzucę jeszcze ciekawostkę od siebie...

                W weekend majowy byłem z rodziną na sentymentalnej wycieczce w Lublinie.
                Dość przykro zrobiło się kiedy stojąc w holu akademika Akademii Medycznej, przed portiernią, wyciągnąłem aparat, chcąc zrobić pamiątkowe zdjęcie rodziców odwiedzających stare kąty. Pani w okienku natychmiast stanowczo sprzeciwiła się robieniu zdjęć. "Nie wolno robić zdjęć! Jest zakaz. (...) Bo nie wolno. Jest ochrona."
                Tłumaczenie nie pomogło. Jakiejkolwiek informacji o zakazie brak. Nie przypominam też sobie żebym choćby skierował aparat w stronę tej Pani, a sam hol nie jest taki znowu mały... no ale kłócić się nie wypadało (choć kusiło). Dalej oczywiście już nie weszliśmy.

                Jasne jest, że portier/portierka może nie wpuścić "obcych" osób do dalszej części budynku (taka jego/jej rola), ale zakaz robienia zdjęć w holu akademika? Jestem ciekaw czy ktoś o czymś takim słyszał? Ja nie wiedziałem - śmiać się czy płakać? IMO Pani się zwyczajnie spłoszyła (to ciekawe jak "władza" uderza wtedy ludziom do głowy, heh), ale może faktycznie coś przeoczyłem? D.S. Nr 1. jeśli ktoś jest zainteresowany.

                Śledziłem ten wątek wcześniej, a i tak było to dla mnie pełne zaskoczenie.
                Ot, takie niemiłe wspomnienie z morałem (bądźcie zawsze przygotowani, może to Wam oszczędzić zbędnych emocji w jakiś miły dzien).

                EDIT: (żeby nie było tak smutno)

                Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku.
                Wykupiłem karnet z pozwoleniem na robienie zdjęć. Mój błąd - na karnecie jak wół napisane "bez statywu i lampy", a ja zamiast jak zwykle wczytać się (co robię praktycznie zawsze, ku zdenerwowaniu Mojej Współzwiedzającej) tylko przypiąłem go sobie do klapy (taki znaczek z dużym aparatem) i radośnie podreptałem na sale. Zdjęcia robiłem bez lampy i z lampą (zewnętrzną), ale nikt nie zwrócił mi nawet uwagi. Jedna z pań (żuraw, piętro z ruchomymi makietami) podeszła wręcz do mnie i z zaciekawionym uśmiechem cichutko zapytała "I jak? Wychodzą?". Kilka zdjęć obejrzeliśmy, zamieniliśmy kilka słów. Z CMM w Gdańsku wspomnienia mam bardzo, ale to bardzo miłe.
                Wszystko zależy od ludzi.

                P.S.
                Serdecznie pozdrawiam przesympatyczną Panią z CMM.
                Ostatnio edytowany przez APP; 5125.

                Komentarz

                • El_Chueco
                  Coś już napisał
                  • 2005
                  • 90

                  #53


                  Wrocławska plastyczka Agnieszka Prusak-Cybulska chciała zrobić kilka zdjęć na Dworcu Głównym we Wrocławiu. Zatrzymała ją policja. Godzinę spędziła na komisariacie, chociaż ustawowy zakaz fotografowania dworca już dawno zniesiono

                  No właśnie - zaraz zamierzałem iść przyfocić - ciekaw jestem jak to wygląda - jest gdzieś w necie regulamin? który to wszystko reguluje?
                  GG: 559899

                  Komentarz

                  • mathom
                    Początki nałogu
                    • 2007
                    • 428

                    #54
                    Zamieszczone przez APP
                    Wszystko zależy od ludzi.
                    I tutaj poruszyłeś samo sedno tak jest ze wszystkim. Żyłoby nam się wszystkim lepiej, gdybyśmy traktowali się "po ludzku". Niestety część ludzi żyje w jakimś amoku - obserwuję to w wielu dziedzinach codziennego życia - niestety "człowiek człowiekowi wilkiem". A tak niewiele potrzeba ...
                    FF + L
                    Moje stocki
                    Wyszukiwarka publikacji zdjęć wg autora

                    Komentarz

                    • Tanto
                      Coś już napisał
                      • 2007
                      • 94

                      #55
                      kolejny kamyczek - fotograf = pedofil?

                      "Reagujmy, gdy obcy ludzie robią zdjęcia dzieciom. Bo w ten sposób mogą działać pedofile. W Zgorzelcu postanowili znaleźć sposób, aby zapobiegać niebezpiecznym sytuacjom i w zarodku dusić pedofilskie zapędy."

                      Wiadomości WP z Polski i ze Świata - Wszystko co ważne. Prasa. Ciekawostki. Kultura. Gospodarka. Polityka. Nauka. Religia


                      Jeszcze kilka takich artykułów i strach będzie wyjść z domu z aparatem, nagonka będzie na wszystkich którzy fotografują czymś lepszym niż 'komórka'

                      Komentarz

                      • piast9
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 3267

                        #56
                        Zamieszczone przez El_Chueco
                        No właśnie - zaraz zamierzałem iść przyfocić - ciekaw jestem jak to wygląda - jest gdzieś w necie regulamin? który to wszystko reguluje?
                        Teraz już można, jak się zrobił o tym szum.
                        Poza tym nie jest jasne czy pani plastyczka, zamiast odpowiedzieć, że robi sobie zdjęcia prywatnie, nie zaczęła czasem się stawiać, czego policja już nie lubi i nabiera podejrzeń.
                        650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

                        Komentarz

                        • Preskaler
                          Bywalec
                          • 2007
                          • 176

                          #57
                          Ufff!
                          Przeczytałem wszystko od początku jednym ciurkiem bo temat był gdzieś niżej zakopany i nie wpadł mi w oko wcześniej. Co mi się nasunęło na myśl? Jeśli jakiś właściciel lub dzierżawca (lokator) nie życzy sobie w swoim sklepie, stacji benzynowej, obiekcie zabytkowym czy mieszkaniu - osób o wyglądzie orientalnym, fotoreporterów, rozmawiających przez komórki, dzieci (poniżej określonego wzrostu) itp. itd. to WOLNO MU bo jest u siebie! Inna sprawa jak ma zorganizowane ZABEZPIECZENIE przed tymi niepożądanymi osobami czy czynnościami przez nie wykonywanymi. Nie wolno mu łamać prawa przy egzekwowaniu tych swoich ograniczeń. Wolno mu więc poprosić o opuszczenie terenu, zaprzestanie robienia zdjęć, rozmawiania przez komórki, używania statywu lub może po prostu nie wpuścić do swego obiektu osób, które wydają mu się podejrzane lub w jakiś inny sposób trefne itp. itd. Jeśli osoby się podporządkują to nie ma problemu. Jeśli jednak nie zastosują się do prośby to może zmusić te osoby do respektowania poleceń i to z użyciem bardziej lub mniej prawnych środków. Poleci ochronie wyrzucić natrętów i ochroniarze to zrobią. A że przy tym uszkodzą sprzęt wartości samochodu (nowego i nie kiepskiej marki) to skarż tego biednego ochroniarza z powództwa cywilnego a jeszcze (jak dobry szef) mu dobrego adwokata opłaci. Że przy okazji poturbują człowieka? To wszyscy ochroniarze, jak jeden mąż, stwierdzą pod przysięgą, że był agresywny (do tego może jeszcze dojść kilku klientów sklepu czy innych postronnych świadków (my zwykle jesteśmy sami lub w nielicznym towarzystwie). Tak więc "siła złego...". Policja? No niby już ma być bardziej wykształcona ale też może się trafić jakiś niedouk i czasem też może konfabulować aby uchronić swój tyłek i uzasadnić bezprawne użycie siły.
                          Kwestie wolno fotografować czy nie za granicą, często sprowadza się do opłacenia takiego pozwolenia. Kilka zielonych robi czarodziejskie sztuczki, no chyba, że jest to kraj niedemokratyczny (co się przydarzyło na olimpiadzie reporterom) i policja jest nie przekupna.
                          Ha! Jestem sobie w placówce medycznej (prywatnej) i czekam na swoją kolejkę aż tu czytam - "Zakaz korzystania z aparatów komórkowych". Pytam więc panią pielęgniarkę -dlaczego? A ona z całą powagą odpowiada, że mają bardzo drogie urządzenia elektroniczne i można je uszkodzić. Parsknąłem (niegrzecznie) śmiechem bo nie wytrzymałem. Ta aparatura to "laser", "diadynamik", "ultradżwięki" i pewnie jeszcze jakieś proste "lampy". Mówię jej, że się na tym znam i podobnie jak nie może zaszkodzić rozmowa przez komórkę na stacji benzynowej tak samo i tutaj. Zrobiła głupią minę i przyznała, że mają takiego szefa (właściciela) co się na niczym nie zna i on tak na wszelki wypadek to zakazał. No i co? Trzeba przestrzegać bo jak szef wpadnie to może polecieć po premii takiej pani, która nie zmusiła pacjenta do przestrzegania zakazu. Podobnie mnie denerwuje zakaz używania telefonów w samolotach! Do diaska! Przecież to XXI wiek! Co to za szmelcem latamy jeśli zwykła komórka stanowi niebezpieczeństwo dla samolotu! Toż to istny raj dla terrorystów! Zakazy istnieją ale jak był ten pamiętny wrzesień to pasażerowie przekazali bardzo istotne info przez komórki. Dlaczego linie lotnicze nie przystosują swych samolotów do takiej łączności? To samo dotyczy znaków drogowych. Dużo łatwiej jest ograniczyć prędkość niż naprawić jezdnię. Stoi taki znak od 40 lat i wszyscy śpią spokojnie. Zakaz wjazdu lub ruchu a pod spodem - nie dotyczy Prezesa, Rady Nadzorczej.... itd. itp. No ale chyba to już dość znacznie odbiegłem od tematu chociaż jak się tak zastanowić to kwestie są podobne.
                          Ostatnio edytowany przez Preskaler; 13407.

                          Komentarz

                          • Nicram
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 232

                            #58
                            Zamieszczone przez Preskaler
                            Ufff!
                            Dlaczego linie lotnicze nie przystosują swych samolotów do takiej łączności?
                            A muszę ci powiedzieć, że któraś z linii wprowadziła możliwość rozmowy przez komórki podczas lotu - nie można tylko podczas startu i lądowania.

                            Te zakazy wprowadzono w czasach gdy komórki były wielkości cegły i pracowały w systemie analogowym - to one trochę siały, a teraz to jest tylko paranoja. Co do stacji paliw to używam w aucie CB to mi w radiu bardziej szumi pompa paliwa na stacji niż komórka, nie słyszę tego charakterystyczne pykania gdy się komórka łączy ze stacją bazową.
                            jakieś D + sporo zapału

                            Komentarz

                            • Preskaler
                              Bywalec
                              • 2007
                              • 176

                              #59
                              [QUOTE=Nicram;522096]A muszę ci powiedzieć, że któraś z linii wprowadziła możliwość rozmowy przez komórki podczas lotu...QUOTE]

                              No to mam nadzieję, że to są pierwsze "jaskółki" normalizujące wszelkie tego typu sytuacje.
                              Może powoli znikną te nonsensowne zakazy?

                              Komentarz

                              • Wats0n
                                Uzależniony
                                • 2006
                                • 996

                                #60
                                Zamieszczone przez Preskaler
                                No to mam nadzieję, że to są pierwsze "jaskółki" normalizujące wszelkie tego typu sytuacje.
                                Może powoli znikną te nonsensowne zakazy?
                                Wg mnie może chodzic o "potencjał w****@#*$cy" osób trajkoczących non stop przez telefon. I byłoby to uzasadnienie bardziej sensowne niż ew. zakłócenia.
                                Tako rzecze Watson.

                                /// //Galeria przejściowa

                                Komentarz

                                Pracuję...