Chyba migawka - było, ale...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • piast9
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 3267

    #16
    Czyli chcieli kasę za usługę, której nie wykonali? To przecież rozbój... Obiło mi sie o uszy, że UOKiK (albo prawo nasze) twierdzi, że dystrybutor, przedstawiciel czy inny serwis firmowy musi sprzedać część bądź wskazać miejsce gdzie można ja kupić. Dotyczyło to jakichś pralek chyba.
    650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

    Komentarz

    • Vitez
      zło konieczne
      • 2004
      • 19804

      #17
      Zamieszczone przez chiron
      Tylko o ile mi wiadomo to "żytnia" nie sprzedaje części... cenę mogą podać, ale zapłacić trzeba razem z wymianą.
      A powinni sprzedawac czesci bo inaczej oberwa za monopolistyczne praktyki. Ktos tak serwis Minolty podal i wygral sprawe...

      Komentarz

      • chiron
        Bywalec
        • 2005
        • 113

        #18
        Mnie się nie chce pozywać serwisu. Ale najlepsze w tym wszystkim, że w całej europie części się raczej nie kupi. Chyba, że serwisy w innych krajach mogą sprzedawać same części be usługi.
        W USA ta część o której pisałem, że mogli mi sprzedać tylko z usługą kosztuje ok $3 (słownie: trzech), więc dzięki uprzejmości znajomych zamówiłem już i będzie w kwietniu u mnie.
        SYSTEM jest taki jaki jest i lepiej znaleźć sposób jak go wykiwać niż otwarcie z nim walczyć.
        Takie jest moje zdanie. Niestety.
        Wiem, że nic nie wiem :/

        Komentarz

        • Kolekcjoner
          Obertroll
          • 2006
          • 18793

          #19
          Zamieszczone przez chiron
          (...)
          SYSTEM jest taki jaki jest i lepiej znaleźć sposób jak go wykiwać niż otwarcie z nim walczyć.
          Takie jest moje zdanie. Niestety.
          Zwłaszcza że to nasza narodowa specjalność . Masz całkowitą rację trzeba sobie radzić, bo monopiliści lubią drzeć skórę za nic.
          Kiedyś miałem taką historię, że w Praktice BCA padł naciąg. Większość w ogóle nie chciała tego naprawić, a jak oddałem do serwisu firmowego (przynajmniej teoretycznie) to wycenili naprawę na kilkaset DM (była to bodajrze dwukrotna wartość aparatu). Werdykt: wymiana migawki i czegoś tam jeszcze. I tak leżał w szafie kilka miesięcy. W końcu mój znajomy stwierdził, że by go wziął i polecił mi serwis na czapskich w Krakowie (Ukłony )). Pan przyjął bez słowa i mów, że będzie za dwa dni - ja sobie myślę: chyba gość nie wie co mówi. Przyszedłem po odbiór z wiadomym nastawieniem (zwykle to była długa tyrada). Wręczam kwitek, a Pan bez słowa daje mi aparat. Sprawdza przy mnie - wszsytko ok. Wygięła się jedna blaszka. Koszt naprawy (nie pamiętam dokładnie) ale w przeliczeniu na dzisiejsze złotówki kilkadziesiąt złotych. Aparat działa do dzisiaj.
          "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
          Kapitan Wagner

          Komentarz

          • jac+
            Uzależniony
            • 2006
            • 842

            #20
            Żeby być fachowcem w danej dziedzinie nie trzeba od razu posiadać autoryzacji (często przyznawanej w niejasnych okolicznościach) producenta. Pełen szacunek dla wspomnianych w tym wątku prawdziwych majstrów, dla których "nienaprawialne" staje się dziecinną igraszką.
            Mała spiżarnia: duża puszka, mniejsza puszka, pudełko sardynek, 5 słoików i naleśnik na deser

            Komentarz

            • lucas39
              Bywalec
              • 2006
              • 132

              #21
              hmm to moja jedna z pierwszych wypowiedzi i na dodatek chyba sobie na grabie
              ale,
              serwis na zytniej to nie jest serwis Canon Polska a zwykly serwis ktory wykonuje pewne prace dla Canon. o ile wiem to oni sami sobie zamawiaja material do uslug ale podpierajac sie wlasnie umowa z Canon
              tak wiec mysle ze wypuszczanie takiej sprawy do sadu nic nie da bo Canon od ego umyje rece a serwis na zytniej powie ze oni maja prawo bo to sa ich wlasne warunki oraz jesli ktos chce moze sobie sam sciagnac czesci z Conon. tak wiec mysle ze by otrzymac dany element nalezalo by uderzyc do Canon a nie do serwisu na zytnia.


              moge sie mylic. chetnie uslysze jaka jest w tym prawda jesli ktos cos na ten temat wie.

              Komentarz

              • Kolekcjoner
                Obertroll
                • 2006
                • 18793

                #22
                Zamieszczone przez lucas39
                serwis na zytniej to nie jest serwis Canon Polska a zwykly serwis ktory wykonuje pewne prace dla Canon. o ile wiem to oni sami sobie zamawiaja material do uslug ale podpierajac sie wlasnie umowa z Canon
                tak wiec mysle ze wypuszczanie takiej sprawy do sadu nic nie da bo Canon od ego umyje rece a serwis na zytniej powie ze oni maja prawo bo to sa ich wlasne warunki oraz jesli ktos chce moze sobie sam sciagnac czesci z Conon. tak wiec mysle ze by otrzymac dany element nalezalo by uderzyc do Canon a nie do serwisu na zytnia.


                moge sie mylic. chetnie uslysze jaka jest w tym prawda jesli ktos cos na ten temat wie.
                A może najlepiej by było najpierw spytać u źródła czyli w Canon Polska .
                "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                Kapitan Wagner

                Komentarz

                • lucas39
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 132

                  #23
                  to co napisalem to info nie wyssane z palca , a domysl po rozmowie z canon polska. jednak to tylko domysl

                  Komentarz

                  • piter.paul

                    #24
                    Serwis na żytniej naraziłby mnie na spore koszty... oddałem tam swój pro1 po tym jak obiektyw mi zdechł. Policzyli sobie 2tys. i odrazu wymiana całego obiektywu tak więc oddałem do innego serwisu gdzie zrobili mi to za 400zł + gwarancja bo wystarczyło wymienić kilka części. Tak wieć panowie z żytniej nie bardzo dbają o kieszeń klienta.

                    Komentarz

                    • Picia
                      Początki nałogu
                      • 2006
                      • 337

                      #25
                      a ten magik spod katowic naprawia lampy błyskowe ?



                      Komentarz

                      • Kaworu
                        Bywalec
                        • 2006
                        • 149

                        #26
                        Zamieszczone przez Picia
                        a ten magik spod katowic naprawia lampy błyskowe ?
                        Zamieszczone przez chiron
                        Mnie osobiście naprawiał już 2 lampy błyskowe studyjne i obiektyw (no i teraz puszkę).
                        Z wątku wynika, że tak

                        Komentarz

                        Pracuję...