Zamieszczone przez Macios
sprzet foto, a podrozowanie.
Zwiń
X
-
A nie miales problemow z samymi filmami? Przyznam ze jak musialem kilka dni zapychac przez pustynie bez mozliwosci skorzystania z jakiegos schladzania filmow to troche sie stresowalem ich kondycja
Temperatura wewnatrz plecaka w ciagu dnia w pelnym sloncu dochodzila do okolo 50-60 stopni - sam plecak parzyl. Na szczescie mialem mozliwosc trzymania calosci filmow w lodowce a w plecak pakowalem tylko ilosc potrzebna na konkretny wypad. Ciekawe jak z odpornoscia filmow na temperature polaczona z wilgotnoscia - nie plesnieja zbyt szybko?
-
Co do wkladek, to jesli bede w to wchodzil to oczywiscie opisze wrazenia.
Tak przy okazji to uzywam jeszcze jednej opcji: male sztywne pudelko Peri (? chyba tak sie ta firma nazywa) z wykladzina z pianki oraz G5 z mini statywem, tuleja i filtrami. Doskonale na narty/snowboard. Troche zabawy z wyjmowaniem i wkladaniem ale za to jezdze bez obawy ze upadek skonczy sie zmiazdzeniem sprzetu.
pozdrawiam, Jarek.Canon, Horizon, Mamiya & ZorkiKomentarz
-
O ladowarce do samochodu zdecydowanie warto pomyslec! Uzywalem takiego bardzo taniego konwertera przez 2 tyg. w Nowej Zelandii. Wklada sie to do gniazdka zapalniczki a z drugiej strony ma zwykle (u mnie amerykanskie) gniazdko. Podaje 60W czyli z duzym zapasem jak dla aparatu. Dziala swietnie.Zamieszczone przez Parteqdjtermoz - Co do pradu to mam oryginalny akku i dwa 1600. Widzialem ladowarke samochodowa za przyzwoite pieniadze. Mysle ze warto wziac taka ze soba. Cenna uwaga o przejsciowkach do gniazdek - dzieki. No i ten imagetank.. Pytalem w innym watku o zalety/wady nagrywarki z czytnikiem kart - ale chyba jeszcze nikt tego nie uzywal w podrozy.
Jesli chodzi o przejsciowki to podrozujac po Europie z reguly wszedzie masz takie same gniazdka jak w Polsce (oprocz W.Brytanii i Irlandii). Ale warto zajrzec tutaj (niezastapiona strona!) i sprawdzic jakiej przejsciowki potrzebujesz. Przynajmniej nie musisz sie martwic o konwersje napiecia - ladowarki do aparatow dzialaja na 110/230V. Mnie zdazylo sie juz uzywac 4 roznych przejsciowek (brytyjska, amerykanska, polska, nowozelandzka). Co kraj to obyczaj...
Jesli chodzi o nagrywarke... chyba nie sa zbyt popularne. Za duzo odkrytej mechaniki, piach moze sie dostac do srodka, malo szczelne. Poza tym na plyte CD nawet jednej pelnej karty nie zrzucisz (1GB) wiec odpada (jak dla mnie).Komentarz
-
-
Znajomy pojechal 3 lata temu fotografowac do Afryki na blisko 4 miesiace. Zabral ze soba chyba z 5 kg negatywow. Z jego opowiesci - z tego co pamietam - wynika, ze postepowal tak:
- Wszystkie negatywy (bez pudelek kartonowych i plastikowych) mial poowijane jakas elastyczna folia spozywcza (ochrona przed wilgotnym powietrzem).
- Nosil przy sobie zwykle okolo kilkunastu klisz popakowanych w te folie + dodatkowo w jakims pudelku ze styropianu
- Jak mieszkal w hotelu (prawie polowa czasu) to reszte klisz trzymal w lodowce.
- Jak mieszkal poza hotelem (w roznych obozach) to klisze (naswietlone i nienaswietlone) trzymal w dodatkowym opakowaniu foliowym (jakas w miare szczelna torba z kilku warstw foli budowlanej) zakopywal w obocie na glebokosci okolo 40-50 cm.EOS 300v + BP, EOS 350d, EFs 18-55 3.5-5.6 II, EF 28-90 4-5.6 II, EF 75-300 4-5.6 III, EF 50mm 1.8 II, EF 85mm 1.8, Auto Revuenon 135 2.8, Pentacon 200 4, 430EX + rożny osprzęt; FED 5B; LOMO LK-A; Lubitel 166B; Minolta AF Big-Finder; Umax AstraCam 1000Komentarz
-
chm
ciesze sie, ze moj watek zapomniany troszke sie poruszyl... po roku czasu moge smialo powiedziec, ze na szybkie wypady najlepsza jest torba (do mojej Lowepro 400AW miescza sie dwie lustrzanki, w tym jedna z gripem, badz jedna lustrzanka i jakis sredni format). na dluzsze wypady warto pomyslec o plecaku, ale nie wolno sie przeladowac. w lowepro cenie sobie bardzo oslony przeciw ciezkim warunkom atmosferycznym. negatywy i slajdy staram sie trzymac w lodowkach, bo nie lubia raczej siedziec w upale..
pozdrawiam grupe po dlugiej nieobecnosci
Martin GorczakowskiKomentarz
Komentarz