Zakaz Fotografowania - Dyskusja&Porady
Zwiń
X
-
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
-
Ostatnio w moim mieście ma miejsce kilkudniowa - darmowa impreza prezentująca artystów i ogólnopolskim uznaniu. Mimo jej darmowego wydźwięku na stronie było multum informacji na temat akredytacji, wydawania takowej, podań i innych takich rzeczy. Czy wydawanie akredytacji w ogóle ma sens w przypadku darmowej imprezy? Czytałem, że artyści sobie zastrzegli, że nie chcą być fotografowani "przez masy", czy to się godzi ze sobą w ogóle biorąc pod uwagę brak biletów a zarazem umów z widzem?Canon 5dmarkII, Canon 500d, C 18-55 f/3.5-5.6 IS, C 50 f/1.8, C 35 f/2.0, T 70-200 f/2.8, Samyang 8, C Speedlite 430EX II i inne drobneKomentarz
-
No tak, ale jak to wyegzekwować na tłumie bez bramek?Ostatnio w moim mieście ma miejsce kilkudniowa - darmowa impreza prezentująca artystów i ogólnopolskim uznaniu. Mimo jej darmowego wydźwięku na stronie było multum informacji na temat akredytacji, wydawania takowej, podań i innych takich rzeczy. Czy wydawanie akredytacji w ogóle ma sens w przypadku darmowej imprezy? Czytałem, że artyści sobie zastrzegli, że nie chcą być fotografowani "przez masy", czy to się godzi ze sobą w ogóle biorąc pod uwagę brak biletów a zarazem umów z widzem?
Sens akredytacji jest, bowiem akredytowani mają wstęp bliżej sceny, często mają szansę na bezpośrednie wywiady.C-F-K - foreverKomentarz
-
U mnie na WOŚP K.A.S.A w ogóle nie pozwolił się fotografować i powiedział, że ochroniarze mają tego pilnować wśród publiczności bo inaczej zejdzie ze scenyMój blog
http://damianleciak.blogspot.com/
oraz portal na którym działam
http://www.wiadomosci24.pl/Komentarz
-
Problem jest o tyle, że tam praktycznie każdy miał taki sam dostęp do sceny. O wywiadach podejrzewam, że mogli pomarzyć - obserwuję galerię tej imprezy i po załamaniu rąk nad zdjęciami muszę powiedzieć, że poziom merytoryczny leży i żadnych bardziej osobistych zdjęć artystów brak.
Boję się, że ochrona po prostu podchodziła do każdego, kto miał aparat i pytała o akredytację - ludzie na ogół nie są świadomi przepisów i dawali się swobodnie z koncertu wyprowadzić bądź chowali aparaty (bez akredytacji oczywiście). Dziwne uregulowania.Canon 5dmarkII, Canon 500d, C 18-55 f/3.5-5.6 IS, C 50 f/1.8, C 35 f/2.0, T 70-200 f/2.8, Samyang 8, C Speedlite 430EX II i inne drobneKomentarz
-
Dziwne czy nie dziwne, to jednak każda impreza masowa, nawet taka bez biletów, ma swój regulamin. I wtedy samo wejście na teren imprezy oznacza akceptację regulaminu. Kwestia tylko w upierdliwości ochrony, czy będzie im się chciało gonić każdego z aparatem w ręku. Bo jak wiadomo regulamin regulaminem, a czy widział kto kiedy żeby przy bramkach na koncert metalowy cofnęli kogokolwiek za "obuwie z metalowymi czubami"?
20D &
C18-55, C50/1.8, C70-200/2.8LKomentarz
-
Nie wiem co to jest K.A.S.A. (na Google wyskakuje Kentucky Area Soccer Association albo Korean-American Student Association, ale to chyba nie to).
Byłem niedawno na koncertach "ulicznych" zespołów Arrested Development i Blues Traveler (przynajmniej można znaleźć w Google i chyba trochę bardziej znani w cywilizowanym świecie niż jakaś kasa). Darmowe, ale oczywiście z bramkami, ochroną, policją itp.. Aparatami dowolnego rozmiaru nikt się zupełnie nie interesował, tylko ewentualnie bombami.
Dało się dopchac do sceny i pstrykać zdjęcia do woli (jeżeli nie brać pod uwagę grożby utraty słuchu).
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
co kraj to obyczaj...I don't always shoot wide angle zooms, but when I do, I prefer the 16-35 f/4 IS.Komentarz
-
Jesli mowimy o koncertach, w ktorych istnieje grozba utraty sluchu przy podejsciu do sceny to zupelnie inna bajka. Tu raczej odglosy dochodzace z aparatu nie sa slyszalne. Wroce jednak do innego rodzaju koncertow. Np Keith Jarrett przerywa koncert i go konczy jesli widzi kogos, kto bez jego wiedzy robi zdjecia.
Abstrachujac, bylem ostatnio w Krakowie na Wawelu, a poniewaz otwarta byla tylko krypta wszedlem do niej chowajac aparat gdy zobaczylem zakaz fotografowania. Co widze? W krypcie jakas mloda dziewczyna strzela zdjecia jak najeta lustrzanka cyfrowa z wbudowana lampa blyskowa... Ludzie robia miliony nikomu nie potrzebnych zdjec, nie maja wyobrazni za grosz. Znowu posluze sie przykladem, poniewaz jestem z pomorza gdy bylem w Krakowie odwiedzilem tez Wieliczke. Wycieczka sie opozniala przez ludzi ktorzy "robili sobie zdjecia na tle". Przy kazdym zatrzymaniu przez przewodnika gdy konczyl mowic ustawiala sie kolejka, ktora robila sobie zdjecie na tle... Latwo sie domyslic, ze zdjecie wygladalo mniej wiecej w ten sposob, bardzo mocno oswietlona, przepalona wrecz postac, a tla nie widac... Rozumiem, raz sprobowac, zobaczyc i powiedziec, eeee nie ma to sensu. Ale zeby za kazdym razem popelniac te same bledy???? Troche sie rozpisalem...Komentarz
-
Proponuje wymyślić i opatentować bezgłośny mechanizm Wyzwalania lustra i migawki w lustrzankach. Zostaniesz miliarderem! Jeśli nie potrafisz to proponuje się pogodzić z faktem że aparaty są słyszalne. A jak chcesz wiedzieć co to znaczy głośny sprzęt to posłuchaj Pentaksów lum Sony Alfa ...powiem szczerze, mimo ze sam fotografuje na koncertach, ze niektorzy nie maja za grosz taktu i smaku. Wlasnie w Szczecinie bylm na koncercie Davida Russella. To jeden z najwazniejszych gitarzystow klasycznych stulecia o ile nie historii gitary. Szlag mnie trafial, jak trzech kolesi strzelalo seriami, majac w dupie muzyke. A jak wiadomo muzyka klasyczna wymaga ciszy i skupienia. Gdyby nie to, ze po pierwszym utworze sie zmyli z pewnoscia interweniowalbym. Zero profesjonalizmu. Poczytajcie drodzy wynajeci fotoreporterzy wywiady z panem Janem Bebelem. Tak samo irytujace sa babcie z malpkami, ktore z 20go rzedu robia zdjecia z lampa blyskowa... i to po kilkanascie. Potem powiedza "o, o, tutaj jest Irena Jarocka"...
Co za bufon hahahaha. Gdyby ochroniarz do mnie z takim tekstem wyjechał bym go zlał po prostu, a gdyby zaczął używać siły wezwałbym policję. Na imprezach masowych na których nie jestem zobligowany do akceptacji jakiejkolwiek umowy i jej respektowania mogę sobie dowolnie pstrykać zdjęcia.
Co z tego że impreza ma regulamin? Aby on obowiązywał potrzebujesz oświadczenia osoby wchodzącej na imprezę. Taki regulamin musiałby być widoczny dla każdego z uczestników zanim weszliby na teren imprezy.Dziwne czy nie dziwne, to jednak każda impreza masowa, nawet taka bez biletów, ma swój regulamin. I wtedy samo wejście na teren imprezy oznacza akceptację regulaminu. Kwestia tylko w upierdliwości ochrony, czy będzie im się chciało gonić każdego z aparatem w ręku. Bo jak wiadomo regulamin regulaminem, a czy widział kto kiedy żeby przy bramkach na koncert metalowy cofnęli kogokolwiek za "obuwie z metalowymi czubami"?
Idąc tym tokiem rozumowania mogę kupić sobie kawałek chodnika na jakiejś ruchliwej ulicy i zarządzić w regulaminie, że każdy przechodzący przez mój chodnik jest zobligowany do zapłacenia 1000... Lub inne tego typu brednie.Komentarz
-
Hmmmmmmm.... to akurat mógłbyś zrobić. To się myto nazywa i jest nie tylko akceptowane w polskim prawie ale nawet używane. Vide Kulczyk i Autostrada Poznańska. Myto płacić trzeba. Państwo zresztą nie lepsze. Ciężarówki (zagramaniczne) muszą mieć winiete. Zobacz se w Kołbaskowie jake znaki stoją i co na nich jest napisane.
--->> Myto
:-)
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Ktoś by Ci jeszcze musiał chcieć sprzedać ten kawałek ulicy. No i umowa sprzedaży nie mogłaby zawierać żadnych klauzul ograniczających Twoje prawo zarządzania tym mieniem. Wtedy tak - mógłbyś sobie pobierać myto, czemu nie?Komentarz
-
Kupując bilet, lub/i wchodząc na teren imprezy zawierasz umowę z organizatorem. W takiej umowie może być prawie wszystko i musisz się do tego dostosować (to tak jakby zapytać sąsiada czy możesz wejść na jego ogródek -może Cie nie wpuścić bo to jego teren i ma do tego prawo, tyle że w przypadku sąsiada ogródka nie pilnuje firma ochroniarska:P ) tu może być zawarty np zakaz wnoszenia niebezpiecznych przedmiotów, własnego alkoholu czy np robienia zdjęć, a nawet może być wymagany odpowiedni ubiór (np białe ubrania na sensation white. Jeśli się nie podoba to nie musisz wchodzić na taką imprezę, lub nie zostanie się na nią wpuszczonym...
Wydawanie akredytacji ma sens. Akredytacja bardzo często umożliwia swobodne (lub swobodniejsze) poruszanie się po terenie imprezy, dostęp do tzw fosy czyli przestrzeni pod samą sceną gdzie nie jest się zgniatanym przez setki, często pogujących ludzi. Często również ma się wstęp na backstage gdzie można pogadać z muzykami, zrobić wywiad, oprócz tego zdarza się że występuje strefa vip (z racji częstego występowania również bufetu, często przez złośliwych zwana punktem dożywiania dziennikarzy), czasem występuje też kącik/pomieszczenie/punkt prasowy gdzie ma się dostęp do prądu, internetu itp i można otrzymać materiały prasowe.Ostatnio w moim mieście ma miejsce kilkudniowa - darmowa impreza prezentująca artystów i ogólnopolskim uznaniu. Mimo jej darmowego wydźwięku na stronie było multum informacji na temat akredytacji, wydawania takowej, podań i innych takich rzeczy. Czy wydawanie akredytacji w ogóle ma sens w przypadku darmowej imprezy? Czytałem, że artyści sobie zastrzegli, że nie chcą być fotografowani "przez masy", czy to się godzi ze sobą w ogóle biorąc pod uwagę brak biletów a zarazem umów z widzem?
Tyle z teori. W skrócie na większości imprez akredytacja umożliwia wejście na ogrodzony przez organizatora teren - bezpośrednio pod scenę, na backstage.
!!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
Sprzedają już takie kawałki ulicy i pobierają opłaty za przejazd. W Polsce nazywa się to płatnymi autostradami.C 50D, C 350D, C 50E. Słoiki: kit, S 10-20 f/4-5,6, T 28-75 f/2.8, C 50mm f/1.8, C 85mm 1.8, Sigma 70-200 f/2.8, 580EX
Regulamin pkt 8.Komentarz
-
Jest prostszy sposób - fotografujący na takich koncertach muszą się dostosowaćProponuje wymyślić i opatentować bezgłośny mechanizm Wyzwalania lustra i migawki w lustrzankach. Zostaniesz miliarderem! Jeśli nie potrafisz to proponuje się pogodzić z faktem że aparaty są słyszalne. A jak chcesz wiedzieć co to znaczy głośny sprzęt to posłuchaj Pentaksów lum Sony Alfa ...
.
"Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
Kapitan Wagner
Komentarz
-
"Proponuje wymyślić i opatentować bezgłośny mechanizm Wyzwalania lustra i migawki w lustrzankach. Zostaniesz miliarderem! Jeśli nie potrafisz to proponuje się pogodzić z faktem że aparaty są słyszalne. A jak chcesz wiedzieć co to znaczy głośny sprzęt to posłuchaj Pentaksów lum Sony Alfa ..."
jeszcze raz powiem, przeczytajcie sobie Wy, ktorzy robicie zdjecia na koncertach wywiad z Panem Janem Bebelem. Robie zdjecia na koncertach muzyki klasycznej, jako ze sam jestem muzykiem pytam czesto po koncercie wykonawcy, czy bylo mnie slychac. Jeszcze nikt nie odpowiedzial twierdzaco. A nie mam nawet obudowy dzwiekochlonnej (choc czasami bylaby zbawieniem)Komentarz
-
Jakiś czas temu dowiedziałem się, że statyw jest wyznacznikiem zawodowca. Cieć w Łazienkach przyczepił się do mnie, że robię zdjęcia ze statywu a dyrekcja określiła zdjęcia robione z ręki za amatorskie a ze statywu robi zawodowiec więc musi mieć pozwolenie. Skończyło się kulturalną wymianą zdań, że przyjąłem jego uwagi do wiadmości a i tak nic mi nie może zrobić więc niech sobie idzie i poszedł, robiłem zdjęcia jeszcze ze dwie godziny i nikt się już nie czepiał.CMEHA - reszta to upgradeKomentarz
Komentarz