Dowcipy nie o fotografii

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Raff
    Uzależniony
    • 2005
    • 778

    #391
    Jedno TESCO mam niemal pod nosem A jako, że wiosna dziś przyszła , to trzeba by na jakieś zakupy No to ja już pójdę... Przepraszam, choć blisko, pojadę. Wiecie, zakupy ciężkie

    Komentarz

    • thorin
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 1990

      #392
      Artykul w jednej z francuskich gazet... "Polska. Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu. Kraj, w którym co piaty mieszkaniec stracil zycie w czasie drugiej wojny swiatowej, którego 1/5 narodu zyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20lat. Kraj, który ma dwa razy wiecej studentów niz Francja, a inzynier zarabia tu mniej niz przecietny robotnik. Kraj, gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej niz zarabia, gdzie przecietna pensja nie przekracza ceny (!) trzech par dobrych butów, gdzie jednoczesnie nie ma biedy a obcy kapital sie pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym cena samochodu równa sie trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu. Kraj, w którym rzadza byli socjalisci, w którym swieta koscielne sa dniami wolnymi od pracy (!) Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza. Polacy..! Jak wy to robicie..?"

      Komentarz

      • Tomasz1972
        Pełne uzależnienie
        • 2005
        • 3042

        #393
        To nie dowcip . Niestety to prawda ............

        Komentarz

        • dominpok
          Dopiero zaczyna
          • 2005
          • 43

          #394
          to nawet autentyk.niestety.....................
          EOS 350D, EFS 18-55 II, 420EX , 512MB high sped, Sto-Fen Omni-Bounce
          [email protected]

          Komentarz

          • rysiaczek
            Uzależniony
            • 2005
            • 897

            #395
            Za górami, za lasami żyła sobie piękna, niezależna, pewna siebie
            księżniczka.
            Pewnego razu natrafiła na żabę siedząc na kamieniu i przyglądając
            się
            brzegom nieskazitelnie czystego stawu w pobliżu jej zamku Żaba
            wskoczyła księżniczce na kolana i powiedziała:
            - Piękna Pani, byłem przystojnym księciem, aż pewnego razu zła
            wiedźma rzuciła na mnie urok. Jednakże jeden Twój pocałunek wystarczy abym
            znów stał się młodym, żwawym księciem, jakim byłem przedtem. Wtedy,
            moja słodka, weźmiemy ślub i będziemy razem z moją
            matką gospodarować w tym zamku. Tam będziesz przygotowywać mi
            posiłki, prać moje ubranie, rodzić mi dzieci,
            i będziemy żyli długo i szczęśliwie...
            Tego wieczoru, przygotowując kolację, przyprawiając ją białym winem
            i sosem śmietanowo-cebulowym, księżniczka chichocząc cichutko pomyślała:
            - No ****a, nie sądzę...
            I dalej przewracała skwierczące na patelni żabie udka w panierce...
            Pkt 8 Regulaminu - niedozwolona stopka tu była...

            Komentarz

            • minek
              Pełne uzależnienie
              • 2005
              • 1386

              #396
              Mi się taki przypomniał:
              Jedzie chłop furmanką z sianem koło autostrady. Nagle wyprzedza go motocyklista bez głowy. Jedzie jeszcze kawałek i znowu wyprzedza go motocyklista bez głowy. Powtarza się to parę razy, aż w końcu chłop woła do baby:
              - Zenia! Wrzuć kosę gdzieś wyżej...

              Komentarz

              • DoMiNiQuE
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 3548

                #397
                Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe.
                - Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam k***e do kawy.
                Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł :
                - Wezmę k***a pożyczkę, kupię starej p***e Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka.
                Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi :
                - A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmą to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni.
                - Ale po co ? - pytają koledzy
                - Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i *******nę ją siekierą w plecy.

                Komentarz

                • digi-tech.pl

                  #398

                  Komentarz

                  • Diego
                    Początki nałogu
                    • 2004
                    • 251

                    #399
                    http://meskiespytki.blogspot.com/ pamiętacie jak mówił Adaś Miałczyński w Dniu Świra ?

                    Komentarz

                    • Raff
                      Uzależniony
                      • 2005
                      • 778

                      #400
                      Na rozprawie sędzia pyta bacę:

                      - Zawód?
                      - Mechooptyk.
                      - Przepraszam, jak?!
                      - Mechooptyk.

                      Sędzia skonsternowany dopytuje:

                      - To co wy, baco, robicie?
                      - No jak to, optykam chałupy mchem.

                      -----------------------------------------------------------

                      To właściwie bliskie fotografii ze względu na optykę

                      Komentarz

                      • Nemeo
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 1757

                        #401
                        Jadą informatycy w pociągu i ciągle dyskutują o komputerach.
                        Postronny pasażer znudzony wysłuchiwaniem bełkotu, którego nie rozumie, prosi informatyków:
                        - Panowie a może o ****ch porozmawiacie?
                        Cisza i konsternacja... I jeden w końcu zaczyna:
                        - Windows jest do ****....

                        Siedzi lekarz na dyżurze. Skacowany, zniechęcony i zły, a to dopiero pierwsza godzina... Nagle rozlega się niecierpliwe pukanie, wpada pacjentka i zaczyna słowotok:
                        - Panie doktorze! Jak to dobrze, że pana zastałam, tu mam te moje wyniki, wie pan, te z wczoraj no i niech mi pan powie co z pan o nich sądzi, panie doktorze, ja bardzo pana proszę, niech pan powie...
                        Lekarz w zamyśleniu popatrzył na wyniki, potarł ręką brodę i mówi:
                        - To? To, proszę pani, jest rak.
                        - Ale jak to rak?! Przecież pan mówił że ja mam kamienie!!
                        - Tak, kamienie. A pod każdym kamieniem jest rak.

                        Trzy kobiety siedzą przy kawie i opowiadają sobie w jaki sposób najbardziej lubią się kochać.
                        - Ja preferuję od tyłu...
                        - Ja raczej klasycznie...
                        - A ja najbardziej lubię rodeo.
                        - Rodeo? A na czym to polega?
                        - Wiecie, rodeo to jest coś co wychodzi tylko raz i to z partnerem, który nie zna cię zbyt dobrze...
                        - Dobrze, dobrze, ale na czym to polega?
                        - No, kochacie się, jesteś u góry... i w najgorętszym momencie mówisz mu, że masz HIV. A potem to już tylko musisz się dobrze trzymać.

                        Komentarz

                        • minek
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 1386

                          #402
                          Zamieszczone przez [DoMiNiQuE]
                          Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO

                          (...)

                          - Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wypadnę z łazienki i *******nę ją siekierą w plecy.
                          Normalnie wczoraj przeczytałem i do dziś nie potrafię przestać się śmiać. Cały dzień dziś rotflowałem. Najlepszy dowcip jaki chyba słyszałem od wielu lat!
                          I jeszcze ten wyraz twarzy tej kobiety, kiedy niespodziewając się niczego widzi tą wielką tabletkę, ten wyraz zdumienia z niedowierzaniem i jednocześnie w oczach narastająca coraz większa radość! To jest najbardziej niesamowite w tym dowcipie. Piękne, cudowne pop rostu!!! (((((((-:

                          Dzięki wielkie! Do emerytury będę miał się z czego śmiać (-:

                          Komentarz

                          • DoMiNiQuE
                            Pełne uzależnienie
                            • 2004
                            • 3548

                            #403
                            Minek, ja mam to samo. Jak tylko mi sie przypomni koncowka tego kawalu to parskam smiechem. Szkoda tylko, ze nas dwoch on smieszy

                            Komentarz

                            • Raff
                              Uzależniony
                              • 2005
                              • 778

                              #404
                              E no, tylko bez prowokacji Raszpla jest w dechę!

                              Komentarz

                              • yogi-bear
                                Początki nałogu
                                • 2005
                                • 366

                                #405
                                Zamieszczone przez [DoMiNiQuE]
                                Minek, ja mam to samo. Jak tylko mi sie przypomni koncowka tego kawalu to parskam smiechem. Szkoda tylko, ze nas dwoch on smieszy
                                Bez obaw, nie jesteście sami Mnie śmieszą wszystkei tak ODREALNIONE kawały A słyszeliście o wujku Staszku - mistrzu ciętej riposty? Ta sama liga dowcipów



                                Poszedł mały Jasio do cyrku i tak sie złożyło, że musiał usiąść w pierwszym
                                rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi
                                do Jasia i pyta:
                                - Jak masz na imię?
                                - Jasiu.
                                - A więc Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
                                - Nie.
                                - A czy ty jesteś tułowiem krowy?
                                - Nie.
                                - A więc Jasiu, ty jesteś **** wołowa HAHAHA! (zaśmial się szyderczo
                                Klaun Szyderca).
                                Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
                                - Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
                                - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
                                - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej
                                Riposty.
                                No i tak sie stało. Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Ciętej
                                Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna
                                Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ.
                                Podchodzi do Jasia pyta:
                                - Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
                                Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
                                - Spierdalaj!
                                Ostatnio edytowany przez yogi-bear; 2074.

                                Komentarz

                                Pracuję...