Idę walczyć na Żytnią, pomocy...

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • sandr
    Bywalec
    • 2005
    • 103

    #226
    A ja się zastanawiam czy przy nast. okazji (tfu) nie podjechać do Pragi (mam dość blisko ~250 km)
    http://www.canon.cz/servis/index.htm.
    Na forum NIKONA bardzo sobie chwalili czeski serwis Nikona.

    Pozdr.

    Komentarz

    • oskarkowy
      Pełne uzależnienie
      • 2004
      • 2513

      #227
      Zamieszczone przez sandr
      A ja się zastanawiam czy przy nast. okazji (tfu) nie podjechać do Pragi (mam dość blisko ~250 km)
      http://www.canon.cz/servis/index.htm.
      Na forum NIKONA bardzo sobie chwalili czeski serwis Nikona.

      Pozdr.
      Jeśli tylko to naprawdę dobry serwis, to może warto wydać 300zł na paliwo...
      Szczególnie, że gdy już Ci naprawią sprzęt, to Praga jest śliczna, szczególnie po zmroku.
      Jarek

      Komentarz

      • kocis
        Początki nałogu
        • 2005
        • 472

        #228
        Zamieszczone przez rev
        pozwolcie ze wroce do tematu
        krotki raport z placu boju...
        A ja się ciągle łudziłem, że chcecie tą sprawę załatwić pozytywnie. A tu krótki raport z placu boju. Myślałem, że cała ta zadyma z walką to taka prowokacja. A wy jednak wojownikami jesteście. No cóż wasza sprawa.
        I jeszcze jedno. Wieże w to, że macie na żytniej przechlapane. I za wszystkie pierdoły będziecie musieli naprawiać w Berlinie. Warto było? A trochę dyplomacji nie łaska?

        Przypomina mi się dowcip (stary jak świat ale ..)

        Na sali sądowej odbywa się rozprawa rozwodowa.
        Obecni: sędzia, powódka, powód i publiczność składająca się z 50 facetów.
        Sędzia pyta powoda: "jaki jest przyczyna rozpadu małżeństwa".
        Na co ten odpowiada: "niedopasowanie seksualne z powódką".
        Stłumiony głos z sali: " koneser się znalazł, wszystklim jakoś pasuje a jemu nie".

        Przeprasza, ale ten głupi dowcip bardzo dosadnie ilustruje wasze doświadczenia z serwisem.
        Pozdrowienia i dużo szczęścia w dalszej walce.
        Ostatnio edytowany przez kocis; 1467.
        300D; 17-40/4L; 24-105/4L; 70-200/4L; 430EX

        Komentarz

        • oskarkowy
          Pełne uzależnienie
          • 2004
          • 2513

          #229
          Zamieszczone przez kocis
          A ja się ciągle łudziłem, że chcecie tą sprawę załatwić pozytywnie. A tu krótki raport z placu boju. Myślałem, że cała ta zadyma z walką to taka prowokacja. A wy jednak wojownikami jesteście. No cóż wasza sprawa.
          Może nie doczytałeś. Pierwszych kilka wizyt odbyło się grzecznie i na warunkach panuf serwisantuf (i pani,.. tej z wąsami).
          Widać nie doczytałeś. No cóż, Twoja sprawa...
          Jarek

          Komentarz

          • Janusz
            Bywalec
            • 2004
            • 110

            #230
            Zamieszczone przez kocis
            A ja się ciągle łudziłem, że chcecie tą sprawę załatwić pozytywnie. A tu krótki raport z placu boju. Myślałem, że cała ta zadyma z walką to taka prowokacja. A wy jednak wojownikami jesteście. No cóż wasza sprawa.
            I jeszcze jedno. Wieże w to, że macie na żytniej przechlapane. I za wszystkie pierdoły będziecie musieli naprawiać w Berlinie. Warto było? A trochę dyplomacji nie łaska?
            Ja też mam przechlapane, a na początku była dyplomacja. Zaręczam, że naprawdę musi mnie coś wkurzyć zanim "ostro" zareaguję. Ale musiałem we własnym interesie zareagować na IGNORANCTWO I DYLETANTYZM. Przy puszczam, że serwis jest niedoszkolony. Może jest to kwestia "polityki" producenta - iść po jak najmniejszej linii oporu. Nie wiem. Ale wiem, że jak ktoś serwisuje sprzęt fotograficzny to powinien mieć podstawowe pojęcie o fotografii, a nie o tablicach testowych tylko.

            Komentarz

            • sandr
              Bywalec
              • 2005
              • 103

              #231
              Praga, faktycznie - zawsze jest warta przyjazdu. Z drugiej strony koszt wysyłki kurierem dzisiaj już nie przewraca (np. Masterlink życzy sobie ~ 23 Euro za paczkę do 10 kg).

              Pozdr.

              Komentarz

              • p13ka
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 1013

                #232
                Zamieszczone przez rev
                - "wykresy z maszyny" - rzecz swieta (niewazne ze body ma bf/ff na 5 cm)
                No jakbym widział siebie parę m-cy temu
                Fachowiec, któremu trafiła się "moja sprawa", podrukował mi tych elektrokardiogramów cały plik, żeby mi udowodnić, że mój 20D ostrzy w punkt z ich referencyjnym 85/1.8 i z moimi szkłami.
                Tylko co z tego, skoro cały czas z moimi szkłami widziałem na fotkach kilkucentymetrowy BF? Te wydruki od tamtej pory nie stanowią dla mnie żadnego dowodu. Ważniejsze są oczy i wynik na zdjęciach.
                Parę dni się z nimi użerałem i udało się. Po prostu byłem upierdliwy jak cholera i, żeby się mnie w końcu pozbyć, włączył się w sprawę inny technik, po rozmowie z którym zorientowałem się, że miał właściwe podejście do tematu oraz klienta i następnego dnia... BF zniknął :grin:
                Po prostu postawiłem sobie za cel "zmęczyć materiał" z pełną kulturą
                Tu u Ciebie widzę, że poszło na noże. Klienci są różni. Sam przez lata miałem do czynienia z obsługą bezpośrednią klientów i musiałem się nauczyć, że "klient ma zawsze rację". Naładowanego i nabuzowanego klienta trzeba było umieć rozbroić jak bombę, żeby go nie stracić. Poza pewnym podejściem psychologicznym potrzebne do tego jednak są też kompetencje i dobra wola. Tego wszystkiego, w Twoim przypadku, serwisowi zabrakło.
                Takie chamskie wyrażenie, że:
                bedzie chodzic do serwisu tyle razy ile bedzie trzeba ile pan to uzna za słuszne...
                jest nie do pomyślenia. Gdyby coś podobnego padło z ust któregoś z moich ludzi, musiałby on niestety poszukać sobie szybko innej pracy. Krótka piłka.

                Komentarz

                • kocis
                  Początki nałogu
                  • 2005
                  • 472

                  #233
                  Zamieszczone przez p13ka
                  Takie chamskie wyrażenie.
                  Ale jest to relacja jednej strony. Czy nie zbyt pochopnie wydajesz sąd?
                  Ja mniej wierzę autorom tego wątku. Dlaczego? Osobiście znam ludzi, którzy potrafią spieprzyć każdą, nawet najprostszą sprawę. Wchodzi gość i z buta wali w recepcję, od przygłupów wyzywa serwisantów, bo on klient, bo on najważniejszy, prawie pępek świata. Bo jego wycackany i wyoszczędzany sprzęcik zawiódł. Nic go nie obchodzi, on klient nasz pan, i potrafi to pokazać.
                  Panowie, którzy pracujecie w usługach, ilu takich spotykacie tygodniowo?
                  300D; 17-40/4L; 24-105/4L; 70-200/4L; 430EX

                  Komentarz

                  • oskarkowy
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 2513

                    #234
                    Zamieszczone przez kocis
                    Ale jest to relacja jednej strony. Czy nie zbyt pochopnie wydajesz sąd?
                    Ja mniej wierzę autorom tego wątku. Dlaczego? Osobiście znam ludzi, którzy potrafią spieprzyć każdą, nawet najprostszą sprawę. Wchodzi gość i z buta wali w recepcję, od przygłupów wyzywa serwisantów, bo on klient, bo on najważniejszy, prawie pępek świata. Bo jego wycackany i wyoszczędzany sprzęcik zawiódł. Nic go nie obchodzi, on klient nasz pan, i potrafi to pokazać.
                    Panowie, którzy pracujecie w usługach, ilu takich spotykacie tygodniowo?
                    Rozumiem, że masz jakieś dowody na to co piszesz. Bo zarzucasz nam kłamstwo i chamstwo. Byłeś tam, że wiesz coś o wyzywaniu? My byliśmy w troje z Elą i Vitezem. Kto z nas wyzywał?
                    Jarek

                    Komentarz

                    • Auwo
                      Uzależniony
                      • 2004
                      • 928

                      #235
                      @kocis - sprawiasz wrażenie jakbyś nie chciał zrozumieć całego "procesu" przez który przeszła koleżanka Jarka wraz z nim i Vitezem, albo... Twoje miejsce pracy znajduje się na Żytniej

                      Komentarz

                      • p13ka
                        Pełne uzależnienie
                        • 2004
                        • 1013

                        #236
                        Zamieszczone przez kocis
                        Ale jest to relacja jednej strony. Czy nie zbyt pochopnie wydajesz sąd?
                        Przecież nie będę tu prowdzić śledztwa "co kto powiedział". Człowiek napisał i do tego się ustosunkowuję. Nie mam powodu, żeby podchodzić do tej relacji z niewiarą. Jeżeli tak było, jak rev napisał, to dla mnie zacytowane wyrażenie jest chamskie.
                        Zamieszczone przez kocis
                        Panowie, którzy pracujecie w usługach, ilu takich spotykacie tygodniowo?
                        W usługach bankowych spotyka się różnych klientów. Konkurencja jest ostra na rynku więc nie ma zmiłuj. Bez klientów można pakować manatki.
                        Ostatnio edytowany przez p13ka; 185.

                        Komentarz

                        • McKane
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 2015

                          #237
                          Zamieszczone przez kocis
                          Ale jest to relacja jednej strony. Czy nie zbyt pochopnie wydajesz sąd?
                          Ja mniej wierzę autorom tego wątku. Dlaczego? Osobiście znam ludzi, którzy potrafią spieprzyć każdą, nawet najprostszą sprawę. Wchodzi gość i z buta wali w recepcję, od przygłupów wyzywa serwisantów, bo on klient, bo on najważniejszy, prawie pępek świata. Bo jego wycackany i wyoszczędzany sprzęcik zawiódł. Nic go nie obchodzi, on klient nasz pan, i potrafi to pokazać.
                          Panowie, którzy pracujecie w usługach, ilu takich spotykacie tygodniowo?
                          Ja ci powiem tak ... spedzilem troche czasu pracujac w serwisie i sklepie w bardzo dużej aczkolwiek dosyc niepoważnej firmie. Generalnie jesli wykonujesz swoja robote solidnie i znasz sie na tym co robisz nie ma problemu z klientami bo i jednej i drugiej stronie zalezy na naprawie sprzetu. Podstawowa sprawa jest sluchanie klienta i chec rozwiazania jego problemu a nie wywalenia za drzwi z glupim wykresem. To calkiem niewiele biorac pod uwage ze sie bierze za to jakas kase.

                          Zdarzaly sie oczywiscie nieprzyjemne sytuacje wynikajace jednak przede wszystkim z beznadziejnosci serwisow od ktorych bylem zaleznym glownie Sony i HP no i serwisu centralnego mojej firmy. I wcale sie takim ludziom nie dziwie. Serwis Sony jest tak totalnie beznadziejnym miejscem ze szkoda gadac. Ich nie tylko nie interesuja klienci indywidualni ale tez firmy z ktorymi maja podpisane umowy. Jesli uwazasz inaczej widac ze masz o tym tylko ogolne pojecie (chociaz moze ostatnimi czasy to sie poprawilo w kazdym razie nie zmienia to stanu ktory mial miejsce jeszcze calkiem niedawno)

                          I dopiero na koncu jestem w stanie wymienic osoby ktore wchodzac byly juz negatywnie nastawione. Takie zdarzaly sie u mnie powiedzmy w ilosci jednej na miesiac (ublizaly mi bez powodu, grozily uszkodzeniem itp). Oczywiscie takie zachowanie w zaden sposob nie poprawialo ich sytuacji bo mnie obowiazywaly stosowne procedury i przede wszystkim nowe prawo gwarancyjne ktorego oni nie znali. Stawalem sie za to mniej pomocny i dostawali za swoje chamstwo maksymalny czas oczekiwania na realizacje gwarancji bez zadnych uslug dodatkowych ktore swiadczylem za darmo osobom milym.

                          Raz tylko mialem przypadek kiedy to z mojego braku wiedzy i bardzo nieregularnych objawow uszkodzenia zmusilem klienta do chyba 6 czy nawet 8 wizyt. Gdzies pod koniec ten naprawde sympatyczny i cierpliwy Pan (pozdrawiam go jesli to czyta) wyjechal na mnie przez telefon i prawde powiedziawszy mial racje. Na szczescie w koncu udalo sie problem rozwiazac a on co ciekawe jeszcze przed tym faktem przyjechal i przeprosil za swoje zachowanie.

                          Tak czy inaczej opinie ludzi o serwisie na Żytniej wcale nie ustawiaja ich w szeregu serwisow powaznych i kompetentnych. Gdyby to byla jednorazowa skarga to rozumiem ale takie jaja powoduja ze czlowiekowi faktycznie moga puscic nerwy szczegolnie jesli chodzi o sprzet warty kilkanascie/dziesiat tysiecy zł.
                          http://www.bykom-stop.avx.pl/

                          Najnowsze fotografie cegiel znajdziesz w mojej galerii http://canon-board.info//showthread.php?t=11296

                          Komentarz

                          • raaf
                            Coś już napisał
                            • 2005
                            • 63

                            #238
                            Zamieszczone przez kocis
                            Ale jest to relacja jednej strony. Czy nie zbyt pochopnie wydajesz sąd?
                            Ja mniej wierzę autorom tego wątku. Dlaczego? Osobiście znam ludzi, którzy potrafią spieprzyć każdą, nawet najprostszą sprawę. Wchodzi gość i z buta wali w recepcję, od przygłupów wyzywa serwisantów, bo on klient, bo on najważniejszy, prawie pępek świata. Bo jego wycackany i wyoszczędzany sprzęcik zawiódł. Nic go nie obchodzi, on klient nasz pan, i potrafi to pokazać.
                            Panowie, którzy pracujecie w usługach, ilu takich spotykacie tygodniowo?
                            Czyli jak kupuje się "puszke" i" graty" za kilka-kilkanaście tys. to mają one działać nie tak jak powinny, a tak jak sobie to serwis wymyśli?

                            Czyli, jeśli kupuje się towar znanego producenta to trzeba prócz parametrów sprzętu brać pod uwagę "czynnik ludzki" w autoryzowanym serwisie?

                            Czyli, jeśli kupuje towra znanego producenta to powinienem zwiększyć u siebie % tolerancji na ludzi probujących mnie olać i wmawiających mi rzeczy, o których wmawiającemu wydaje się, że ma pojęcie?

                            Przytaczasz tu rózne śmieszne rzeczy ( kawały, uszcypliwości ) więc i ja pozwole sobie na to:

                            Ciekawe jak zareagujesz na informacje od swojego dziecka ( sprawdzić czy nie ksiądz )

                            - Tato dostałam jedynke z matematyki.....ale reszta klasy też dostała......!!!!

                            Obchodzi Cię reszta klasy czy Twoje dziecko? ( sprawdzić czy nie ksiądz )

                            Niewiele mnie obchodzi zdanie serwisu, że się z czymś spotyka pierwszy raz lub o czymś pierwszy raz słyszy, ponieważ nie znaczy to że coś takiego nie istnieje.Świadczy to tylko jak już ktoś wcześniej napisał o tym że pracownicy serwisu chcą " odwalić 8 h i doma "

                            Ponieważ również nie jestem zwolennikiem rozwiązań "bluzgająco-krzyczących" zawsze staram się sprowokować do takich działań strone przeciwną i to mi się udaje .

                            Na potwierdznie tych słów historia której doświadczyłem

                            Kiedyś pewna firma ubezpieczniowa starała się oddalić sprawe wypłaty odszkodowania za zalany sufit, powołują się na zapis w umowie o tym że płacą za zalanie dachu tylko w przypadku "deszczu nawalnego". Nie robiłbym afery, Pan który napisal takie uzasdnienie kilka dni wcześniej w obecności mojej żony, rozmawiając z kierownikiem technicznym osiedla (zalanie na skutek błędów w sztuce dekarzy spółdzielni) mówi,ł że nie ma sprawy nastąpi cejsja polis, i tak jak już było 2 razy wcześniej sprawa bedzie zalatwiona. Po kilku dniach "zapomniał" co mówił na na grzeczne i monotonne przypominanie jego własnych słów zaregował wulgarnym i chamskim zachowaniem które zakończył rzuceniem słuchawki. Stwierdzając, że dalsza rozmowa ż tym Panem nie ma sensu, zadzwonilem do biura i zapytalem w jaki sposob można złożyc odwołanie od decyzji. Oschłym tonem poinformowano mnie co i jak trzeba uczynić, następnie zadałem pytanie gdzie i w jakis sposób można złożyć skargę na zachowanie ich pracownika. Ton głosu zmienił się według mojej skali o jakieś 27 jednostek słodyczy do góry i zaproponowano mi w dogodnym dla mnie terminie spotkanie z dyrektorem. Pojechalem tam mocno "naładowany", ale dyrektor zawiódł na całej linii bo zanim zdążyłem wylać kubeł żali (żalów?) powiedział " płacimy" i za mniejsze straty niż poprzednim razem zaplacili więcej niż za 2 razy razem wzięte.

                            Tyle tylko, że na Ich rynku konkurecja wielka........

                            Tak więc dyplomacja popłaca, ale za robienie z klienta (stanowiącego bądź co bądź podstawę istnienia tak Canona jak i serwisu na Żytniej) "idioty" tylko dlatego że domaga się aby sprzęt który kupił działal tak jak powinien jest godne najwyższego potępienia.

                            Może słanie skarg do Canon Polska na serwis na Żytniej spowoduje powstanie konkurencji dla Żytniej pod auspicjami Canon Polska?

                            Tak się tylko romarzylem................
                            Ostatnio edytowany przez raaf; 1828.
                            zagripiony +kit+70-300 APO DG Sigma, 17-50 Tamron +nadal brak umiejętności

                            Komentarz

                            • Silent Planet
                              Uzależniony
                              • 2004
                              • 832

                              #239
                              No jakby w ciągu tygodnia CPL dostał 200-300 skarg na piśmie to może by się w końcu zainteresowali co się tam dzieje...

                              ( a to jest do zrobienia... jest, prawda? )
                              is SILENCE
                              "Enjoy the silence."
                              ---
                              Wróciłem...!
                              analog & digital / black & white / calm & easy...

                              Komentarz

                              • Auwo
                                Uzależniony
                                • 2004
                                • 928

                                #240
                                Zamieszczone przez Silent Planet
                                No jakby w ciągu tygodnia CPL dostał 200-300 skarg na piśmie to może by się w końcu zainteresowali co się tam dzieje...

                                ( a to jest do zrobienia... jest, prawda? )
                                Z całą pewnością TAK !

                                Komentarz

                                Pracuję...