czeczot
24-01-2006, 19:26
Jeżeli ktoś ma jakieś pytania to postaram się odpowiedzieć
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=8252
http://www.canon-board.info/showthread.php?t=8252
|
View Full Version : Lekcja 4 - dyskusja czeczot 24-01-2006, 19:26 Jeżeli ktoś ma jakieś pytania to postaram się odpowiedzieć http://www.canon-board.info/showthread.php?t=8252 akustyk 24-01-2006, 20:24 ja tam pytal glupio nie bede. tylko napisze, ze fajny wyklad. ciekawie sie czyta. a i zdjecia fajne. po przejrzeniu www w sumie wychodzi mi, ze ta modelka jakas najsympatyczniejsza na zdjeciach :) Wazee 24-01-2006, 21:03 Bardzo ciekawa i dobrze napisana lekcja Czy próbowałeś może też portrety lub akty ze światłem halogenowym? Kubaman 24-01-2006, 21:23 przeniosłem dwa ciekawe i konkretne posty do wykładu. czeczot 24-01-2006, 21:34 Bardzo ciekawa i dobrze napisana lekcja Czy próbowałeś może też portrety lub akty ze światłem halogenowym? Próbowałem kiedyś halogenów. Ale po pierwsze one dają tak naprawdę mało światła jeżeli będziesz próbował zmiękczyć ich światło. Zmiękczyć się da tylko przez świecenie przez białą parasolkę lub odbijając od srebrnej. Problematyczne jest tylko mocowanie tego. Softbox będzie ciężko podłączyć. Profesjonalny halogen do filmowania i fotografii kosztuje niewiele mniej niż lampa błyskowa. Tylko że żarówka starcza na 60h i kosztuje ponad 100 zł. Kolejna sprawa z halogenami to jest ogrom ciepła jaki wydzielają, to nie sa za komfortowe warunki pracy. Polecam raczej nawet najtańsze chińskie lampy błyskowe na gwint e27 40ws za 60 czy 70zl albo profesjonalne chińskie lampy błyskowe ying-yang, lampa 200WS kosztuje poniżej 600 zł o ile pamiętam. Jakością wykonania bardzo dobra pod warunkiem nie robienia zdjęć w bardzo długich seriach a osprzęt do nich typu softbox jest kilkukrotnie tańszy niż osprzęt do elfo. Polecam stronę: www.funsports.pl Wiesiek_TGT 25-01-2006, 07:53 Może kogoś , kto ma doświadczenie ze światłem studyjnym to to rozbawi. Radek tego nie napisał, bo pewnie dla niego to sprawa oczywista. Ja sam szukałem jej jednak kilka miesięcy. Otóz aby uzyskać takie światłocienie na modelce softbox musi być ustawiony bardzo blisko modelki, metr albo mniej. Przy odległości 2 lub więcej metrów nigdy takiego efektu się nie otrzyma. Może to komuś się przyda. Pozdrawiam Wiesiek Maciej 25-01-2006, 09:19 Chylę czoła – wykład wyśmienity!! Mam pytanie o naświetlanie „na histogram” – chyba jedyny sposób bez światłomierza. Czy mógłbyś przybliżyć tę metodę nieco. Czy starasz się robić poprawnie naświetlone zdjęcia a potem w „cyfrowej ciemni” osiągasz zamierzone efekty czy już podczas robienia zdjęcia tak ustawiasz histogram aby świadomie niedoświetlić/prześwietlić? Jak interpretować histogram w takich sytuacjach? Co z odległością lamp od modela? Czy jest to też jeden z elementów który używasz aby sterować intensywnością oświetlenia, uzyskania cieni etc. Czy też lampa stoi zawsze w tej samej odległości? Przecież po zmianie odległości lampy trzeba na nowo ustawić parametry ekspozycji bo zmieniły się warunki oświetleniowe. Piszesz, że użyłeś do tego zdjęcia lampy o mocy 400Ws – możesz napisać konkretnie jaką (funsports??) Chcę teraz kupić dwie żarówki błyskowe 68Ws i zaczynam się zastanawiać czy aby nie będą za słabe odbite dodatkowo od parasolek? I na koniec taka moja dygresja w kwestii blizny – szczerze powiedziawszy bardzo mi się ona podoba i nie usuwałbym jej ze zdjęcia. Zdaję sobie sprawę, że mógł to być wymóg ze strony modelki ale uważam że w dobie wyblurowanych i plastikowych kobiet na zdjęciach – szczególnie w gazetach taka odmiana jest bardzo miła dla oka. Można by ją nawet jakoś delikatnie wyeksponować czy też podkreślić. Dla mnie nie jest to defekt skóry tylko coś co identyfikuje daną modelkę i nadaje smaczku zdjęciu w jak najbardziej pozytywnym odczuciu oczywiście. Powodzenia w dalszych sesjach !! minek 25-01-2006, 18:13 Może kogoś , kto ma doświadczenie ze światłem studyjnym to to rozbawi. Radek tego nie napisał, bo pewnie dla niego to sprawa oczywista. Ja sam szukałem jej jednak kilka miesięcy. Otóz aby uzyskać takie światłocienie na modelce softbox musi być ustawiony bardzo blisko modelki, metr albo mniej. Przy odległości 2 lub więcej metrów nigdy takiego efektu się nie otrzyma. Może to komuś się przyda. Można postawić lampę dalej i użyć plastra miodu, on bardzo kierunkuje światło, tworząc bryłę .. nie pamiętam jak się to nazywa, taki trapez w przestrzeni, którego mniejszą podstawą jest płaszczyzna dyfuzora. O ile wiem, softboxy funsportsu nie mają możliwości przypięcia plastra miodu (a może już robią takie, które mają?). czeczot 25-01-2006, 19:26 Można postawić lampę dalej i użyć plastra miodu, on bardzo kierunkuje światło, tworząc bryłę .. nie pamiętam jak się to nazywa, taki trapez w przestrzeni, którego mniejszą podstawą jest płaszczyzna dyfuzora. O ile wiem, softboxy funsportsu nie mają możliwości przypięcia plastra miodu (a może już robią takie, które mają?). Już od dłuższego czasu są takie softboxy w ofercie funsport z plastrem miodu czeczot 25-01-2006, 20:05 Mam pytanie o naświetlanie „na histogram” – chyba jedyny sposób bez światłomierza. Czy mógłbyś przybliżyć tę metodę nieco. Czy starasz się robić poprawnie naświetlone zdjęcia a potem w „cyfrowej ciemni” osiągasz zamierzone efekty czy już podczas robienia zdjęcia tak ustawiasz histogram aby świadomie niedoświetlić/prześwietlić? Jak interpretować histogram w takich sytuacjach? Staram się żeby najjaśniejszych obszarów był trochę oddalony od krawędzi skali. Tak żeby nie było prześwietleń. Jeżeli coś jest prześwietlone – brak tam informacji to już nic z tego nie zrobisz. Rozjaśnić zawsze można, szczególnie gdy w studiu robi się na ISO100 i nie ma problemu z szumem, ściemnienie to też nie problem. Reszta do edycja w PS. Na słabej jakości LCD 20D niewiele da się zobaczyć. Histogram jest najpewniejsze. Mam też światłomierz ale histogram jest na tyle pewien że go praktycznie nie używam. Co z odległością lamp od modela? Czy jest to też jeden z elementów który używasz aby sterować intensywnością oświetlenia, uzyskania cieni etc. Czy też lampa stoi zawsze w tej samej odległości? Przecież po zmianie odległości lampy trzeba na nowo ustawić parametry ekspozycji bo zmieniły się warunki oświetleniowe. Lampy z założonym softboxem przy takich zdjęciach są oddalone powiedzmy w okolicy jednego metra od modelki. Czasami trochę więcej czasami mniej. Przy mocnym oddaleniu takiego efekty nie da się uzyskać chyba … żeby spróbować z reflektorem. Oddalenie powoduje większe rozproszenie, światło staje się mniej „kierunkowe”, nikną cienie. Po zmianie odległości od modelki oczywiście trzeba wyregulować moc lampy lub zmienić przesłonę. Nikt nie powiedział że robienie takiego zdjęcia jest proste i tylko raz się wszystko ustawia na początku. Piszesz, że użyłeś do tego zdjęcia lampy o mocy 400Ws – możesz napisać konkretnie jaką (funsports??) Chcę teraz kupić dwie żarówki błyskowe 68Ws i zaczynam się zastanawiać czy aby nie będą za słabe odbite dodatkowo od parasolek? Tak, funsport a właściwie to są lampy ying-yang czy jakoś tak :) 400ws, dokładnego oznaczenia modelu nie pamiętam, tam jest tylko jedna lampa o takiej mocy. Nigdy nie używałem żarówek 68ws ale to na pewno za dużo światła nie jest. Ludzie sobie radzą z takim oświetleniem, zawsze można zwiększyć ISO. W końcu w lustrzance ISO 400 to żaden problem. Ja bym ci raczej polecił zainwestowanie chociaż w 2 lampy 200ws To zawsze pozwoli ci na jakiś manewr z oświetleniem przy 68ws będziesz już mocno ograniczony. Do lamp 200WS możesz w przyszłości spróbować podpiąć softbox który daje ładniejsze światło od parasolek. Wiem że 200ws do dużego softboxu to mało ale jednak zawsze można spróbować już coś z tym zrobić perlpa 26-01-2006, 12:25 Cóż, po takim wykładzie Czeczota nic mądrzejszego już nie napiszę :) Od jakiegoś miesiąca bawię się z lampą CY200K. Wziąłem do niej softbox 60x90 z plastrem miodu i maskami. Zauważyłem że grid oprócz skupienia światła z softboxa i ograniczeniu jego wpływu na tło poprawia również dystrybucję światła na oświetlanym obiekcie/modelu/modelce ;) przez co np. twarz jest równiej oświetlona. Dosyć fajnie jest to pokazane tutaj: http://www.photoflexlightingschool.com/Equipment_Lessons/Soft_Boxes___Continuous/CineDome/CineDome_Kit/index.html Jacek_Z 26-01-2006, 23:11 oj panowie - oddalenie lamp od modelki powoduje że światło jest bardziej kierunkowe. Najlepiej byłoby wytłumaczyć to na rysunku, ale nie umiem go tu zrobić. Przypuszczam, że chodzi wam o inny efekt - spadek natężenia światła. Jak lampy sa blisko, to spadek jest duży, jak dalej to mały. Wynika to z proporcji oddalenia różnych części ciała od żródła światła. I z tego, że natężenie światła spada z kwadratem odległości czyli 2x dalej to 4x ciemniej. Co do oddalenia źródła światła - jak pomieszczenie jest białe to swiatło odbija się od ścian i dlatego może wydaje się rozproszone. Ale tu chyba tak nie było - bo to chyba strych - raczej ciemne ściany? Mozna użyć czarnych ekranów jak się chce osiągnąć efekt jak na tym zdjęciu - gdzie część ginie w mroku. A jak lampa jest blisko modelki to swiatło odbite od scian ma dalej i jego udział w zdjęciu nie jest duży. Także nalezy eksperymentować dla osiągnięcia takiego efektu jak się chce. Co do halogenów na sesji aktowej - modelka się lepiej czuje przy błysku i pilotach - jest ciemniej, a im to odpowiada. Zapalone 2 halogeny 1000 W zupełnie rozbijają intymny nastrój sesji, choć dla materiału foto może to nie być wcale dużo swiatła. Lepiej błysk i piloty. oskarkowy 27-01-2006, 10:05 Już od dłuższego czasu są takie softboxy w ofercie funsport z plastrem miodu Przynajmniej od roku. Tak, funsport a właściwie to są lampy ying-yang czy jakoś tak :) 400ws, dokładnego oznaczenia modelu nie pamiętam, tam jest tylko jedna lampa o takiej mocy. Nigdy nie używałem żarówek 68ws ale to na pewno za dużo światła nie jest. Ludzie sobie radzą z takim oświetleniem, zawsze można zwiększyć ISO. W końcu w lustrzance ISO 400 to żaden problem. Ja bym ci raczej polecił zainwestowanie chociaż w 2 lampy 200ws To zawsze pozwoli ci na jakiś manewr z oświetleniem przy 68ws będziesz już mocno ograniczony. Do lamp 200WS możesz w przyszłości spróbować podpiąć softbox który daje ładniejsze światło od parasolek. Wiem że 200ws do dużego softboxu to mało ale jednak zawsze można spróbować już coś z tym zrobić Dorzucę tylko, że 400Ws to pierwsza lampa w tym systemie, która ma aktywne chłodzenie. Jeśli zamierzacie używać tego w domowym studio, to mniejsze wystarczą (dodatkowo są bardzo ciche i prawie się nie grzeją). Jeśli jednak lampy mają być wykorzystywane komercyjnie, to lepiej mieć trochę zapasu mocy i wziać przynajmniej 400Ws. Czasy ładowania niestety nie zmieniają się. Moc żarówki pilotującej to sprawa drugorzędna. Przy odrobinie doświadczenia wiadomo jakie będzie światło, więc pilot będzie praktycznie zbędny. A jeśli żarówka jest za mocna, to przecież ilość jej światła jest w pełni regulowana. Jeśli lampy będą demontowane, to wygodniejsze są żarówki mniejszej mocy (szybciej stygną). Aha i jeszcze temat poboczny, który chyba nie było pruszany: warto dopłacić do radiowego wyzwalania lamp studyjnych. Jest niezawodne i nie ma szansy zaplątać się w kable. adamek 27-01-2006, 11:22 Moc żarówki pilotującej to sprawa drugorzędna. Przy odrobinie doświadczenia wiadomo jakie będzie światło, więc pilot będzie praktycznie zbędny. A jeśli żarówka jest za mocna, to przecież ilość jej światła jest w pełni regulowana. Wiesz, ja jestem przestarzały, ale myślałem że moc lampy to światłomierzem się mierzy, nie na oko. :mrgreen: czeczot 27-01-2006, 12:13 Aha i jeszcze temat poboczny, który chyba nie było pruszany: warto dopłacić do radiowego wyzwalania lamp studyjnych. Jest niezawodne i nie ma szansy zaplątać się w kable. A pod tym to ja się podpisuje. Gniazdko w 20D nie jest najszczęśliwsze i kabelek nie trzyma się za mocno. Wyzwalanie radiowe oszczędzi stresu związanego z oczekiwanie kiedy ktoś się potknie o kabelek i zrzuci aparat. Skoro on jest to na 100% ktoś się o niego zaczepi Kubaman 27-01-2006, 12:54 Wiesz, ja jestem przestarzały, ale myślałem że moc lampy to światłomierzem się mierzy, nie na oko. :mrgreen: Uwaga słuszna, jakkolwiek proszę żebyście się zbytnio nie kłócili o to ;) oskarkowy 27-01-2006, 13:07 Wiesz, ja jestem przestarzały, ale myślałem że moc lampy to światłomierzem się mierzy, nie na oko. :mrgreen: Przecież wyraźnie napisałem, że chodzi o pilota.. To chcesz mierzyć fleszmiarką? A po co? hekselman 27-01-2006, 14:29 Chylę czoła – wykład wyśmienity!! ..ja - drugi ale chyba nie ostatni. Znakomita - "powalająca" wręcz - robota w dwóch płaszczyznach: zdjęcie i opis warsztatowy.Czytałem jak...pasjonujący kryminał! Klasa pióra dorównuje klasie oka! Merytorycznie - nawet nie pisnę! Tylko - dziękuję za wykład bo włożyłeś weń duszę co się czuje!Wspaniale. dentharg 27-01-2006, 15:10 Może nieco ot, ale co tam. Kiedyś parałem się mocno amatorskim renderingiem 3D. Można by przygotować np. w blenderze, 3dstudio max takie gotowe elementy do przedstawiania ustawienia świateł, modeli itp. Wtedy zaprezentowanie wykorzystanego układu świateł nie było by takie trudne. A do tego można zrobić rendering pokazujący mniej/więcej moc poszczególnych źródeł światła. Mógłby to robić któryś z grafików forum, a przecież ich niemało. Sam chętnie spróbuję, choć ze względu na delegację w Niemczech, dopiero w kwietniu będę mógł podejść do tematu. adamek 27-01-2006, 15:14 jarek: to źle Ciebie zrozumiałem, myślałem o świetle błyskowym już. czeczot 27-01-2006, 16:52 Ja tylko dodam ze jak komuś zdjęcia się podobały to więcej jest na mojej stronie: www.czeczot.pl zapraszam minek 28-01-2006, 18:24 Może nieco ot, ale co tam. Kiedyś parałem się mocno amatorskim renderingiem 3D. Można by przygotować np. w blenderze, 3dstudio max takie gotowe elementy do przedstawiania ustawienia świateł, modeli itp. Wtedy zaprezentowanie wykorzystanego układu świateł nie było by takie trudne. A do tego można zrobić rendering pokazujący mniej/więcej moc poszczególnych źródeł światła. Mógłby to robić któryś z grafików forum, a przecież ich niemało. Sam chętnie spróbuję, choć ze względu na delegację w Niemczech, dopiero w kwietniu będę mógł podejść do tematu. Chyba OT, ale OTpowiem (-: Jedną z największych wad takich ,,rendererów 3d'' zawsze był brak porządnej symulacji światła powierzchniowego (nie punktowego, tj np, z softboxa). to raz. Moc lampy - zmniejszona ileś tam przez softbox, rozproszona na daną powierzchnię ... nie, tego takim prostym programem jak 3dstudio dobrze nie zasymulujesz. Dodaj do tego plaster miodu, spot ... (kiedy parametrem nadal jest moc lampy, a nie moc światła wyjściowego!) I druga rzecz - choćby kiedy używasz blend - oświetlenie światłem odbitym. Od różnych rodzajów blend - srebrna - niemal lustro, biała, itp... W programach 3d na początku był stały czynnik ambient - światła zastanego. W rzeczywistości takie coś nie istnieje. Rozwiązywać to próbowano metodami energetycznymi (bardzo obliczeniochłonne) lub później wymyślone photon-mapy ... niektóre renderery to obsługują, ale generalnie to co mówisz - na pewno było by bardziej skomplikowane niż ustawienie lamp i obserwowanie co się ze światłem dzieje. Zmiana punktu widzenia lub przesunięcie elementu trwa o wiele krócej, a efekt widoczny jest od razu (-: mganko 28-01-2006, 21:23 W takim razie do czego używać "czaszy z plastrem miodu" którą się zakłada do lampy? Widze że podobny efekt można uzyskać mając softbox + plaster miodu. minek 28-01-2006, 22:54 W takim razie do czego używać "czaszy z plastrem miodu" którą się zakłada do lampy? Widze że podobny efekt można uzyskać mając softbox + plaster miodu. Czasza z plastrem miodu zadziała podobnie jak wrota - ukierunkuje światło w danym kierunku. Ale nadal będzie to światło prawie punktowe - czyli bardzo ostre. O tak: ( ,,|'' - dyfuzor, ,,#'' - plaster miodu, plaster miodu przed dyfuzorem) _ ___----- <_#___ ----- Z softboxa będzie mniej więcej tak: _ ___---- | # | # |_#___ ---- Światło ma dużą powierzchnię, ale nie ucieka tak bardzo na boki jak przy samym softboxie: / / _ / | | | | |_| \ \ \ Kubaman 29-01-2006, 01:09 Bardzo ciekwawe te informacje dotyczące oświetlenia, mam jednak wrażenie, że samą lampką i schematem nie zrobi się niezłego aktu (choć niewątpliwie pomogą) ;) Czeczot, czy mógłbyś powiedzieć, co twoim zdaniem jest najtrudniejsze w tego typu fotografii? I nie chodzi mi tu o technikalia, a raczej o kwestię świadomego podejścia, konceptu, wizji. Kurczę, landszaft, choć niezwykle piękny, jest takim trochę "samograjem", ptaki podpobnie. Akt nie narzuca sam z siebie tematów, trzeba je samemu konstruować - to jest chyba największy problem IMHO. Co sie chce pokazać robiąc takie zdjęcia? Bo "fotki", to raczej nie są, choćby wymagania dotyczące parcy z modelkami uświadamiają, że to trochę samodzielna dziadzina, "inna bajka" :roll: czeczot 29-01-2006, 09:30 Czeczot, czy mógłbyś powiedzieć, co twoim zdaniem jest najtrudniejsze w tego typu fotografii? I nie chodzi mi tu o technikalia, a raczej o kwestię świadomego podejścia, konceptu, wizji. Kurczę, landszaft, choć niezwykle piękny, jest takim trochę "samograjem", ptaki podpobnie. Akt nie narzuca sam z siebie tematów, trzeba je samemu konstruować - to jest chyba największy problem IMHO. Co sie chce pokazać robiąc takie zdjęcia? Bo "fotki", to raczej nie są, choćby wymagania dotyczące parcy z modelkami uświadamiają, że to trochę samodzielna dziadzina, "inna bajka" :roll: Nie istnieje przepis na zrobienie dobrego zdjęcia. Zresztą uzyskanie samego światła to i tak połowa sukcesu. Ważne jest ustawienie modelki, wyeksponowanie jej ciała żeby nie wyglądała na zmarnowaną życiem ale oświetloną idealnym światłem. Chyba że zrobimy „akt sytuacyjny” tylko że wtedy chyba lepiej skorzystać z światła zastanego, ewentualnie doświetlić coś blendą niż walczyć z oświetleniem lampami całego pomieszczenia. Wtedy pomysły typu zmarnowana kobieta mogą się sprawdzić. Akt tego typu co w lekcji zajmuje się tylko pokazaniem piękna kobiecego ciała. Tutaj akurat jest modelka o niemal idealnym ciele do tego typu zdjęć ale taką ciężko znaleźć. Wiec trzeba również pamiętać o ukrywaniu wad modele na zdjęciach. Musimy modelkę, jej ciało ładnie wkomponować w kadr, tutaj zawsze można skorzystać z zasad kompozycji które są powszechnie znane i opisane w każdej książce. Ładnie ją oświetlić i ładnie pokazać jej ciało. Jeżeli każdy z tych elementów będzie dopracowany wyjdzie fajna fotka mganko 29-01-2006, 13:36 Czeczot a jeśli już wybierać softbox do lampy YINYAN 300K to który wybrać 60 x 90 czy 90 x 120? Który będzie bardziej praktyczny do portretu i troche do mody? czeczot 29-01-2006, 18:08 Czeczot a jeśli już wybierać softbox do lampy YINYAN 300K to który wybrać 60 x 90 czy 90 x 120? Który będzie bardziej praktyczny do portretu i troche do mody? Do całej postaci lepiej większy, do portrety mniejszy wystarczy perlpa 29-01-2006, 22:28 Do całej postaci lepiej większy, do portrety mniejszy wystarczy Sam niedawno kupiłem CY200K z softbox'em 60x90. Ten softbox do portretu jest idealny ale do całej postaci zdecydowanie za mały. Pozdrawiam KuchateK 30-01-2006, 05:25 Napewno OT, ale pociagne dalej... Tu wiekszosc informatycy to moze zainteresuje kogos... Jedną z największych wad takich ,,rendererów 3d'' zawsze był brak porządnej symulacji światła powierzchniowego Czasy sie zmieniaja... To co niedawno bylo nierealne juz jest w zasiegu reki. Jest juz jeden projekt o nazwie "Maxwell Render (http://maxwellrender.com/)" podchodzacy do zjawisk bardzo fizycznie i realistycznie. Nie ma juz kombinacji i symulacji na wyczucie czy "na oko" aby zblizyc sie do rzeczywistosci i zmudnych prob aby efekt nie razil sztucznoscia. Wszystko odbywa sie zgodnie z fizyka. Stawiamy obiekty normalnych fizycznych rozmiarow z typowymi materialami, swiatla normalnej mocy (typu zarowka dejlajt 100W) i nie martwimy sie o reszte. Ekspozycja zalezy od iso, czasu i przyslony. GO od przyslony i jej ksztaltu. Motion blur (rozmycie) od czasu. Rozlozenie swiatla od wielkosci i ksztaltu emitera. Wszystko bez aberacji, mydla na pelnej dziurze, ostre w punkt. Definiowane za pomoca kilku odpowiadajacych rzeczywistosci parametrow. Prawie jak w rzeczywistosci :mrgreen: Wady? Glownie jeden maly mankament... Czas renderingu pojedynczego malego obrazka na normalnym komputerze przewyzsza znacznie czas trwania niejednej sesji fotograficznej :mrgreen: Ale moc komputerow rosnie... Nie kazdy potrafi rysowac. Rzut z gory pomaga, ale nie wszystko sie da tam zaprezentowac odpowiednio. Nawet z gory jest ciezko wyraznie przedstawic co i jak, nie mowiac o rzutach przestrzennych z wymiarami i proporcjami. Mysle, ze rozstawienie lamp, sprzetow i modeli mozna swietnie czytelnie przedstawic za pomoca softu 3D. Nie musi byc to fizycznie dokladny render ze swiatlami i wszysktimi efektami. Chodzi tylko o rozmieszczenie a nie zastapienie studia i modelek. Choc jak poswiecic pare nocy mozna to przerenderowac z naprawde niezlym rezultatem bez wielkich kombinacji i nakladu pracy. Dzisiaj meczy sie glownie komputer ;) Zainteresowanych sprzetem foto w 3D zapraszam na PW, moze cos wymajstrujemy fajnego. iczek 30-01-2006, 09:32 W sumie bardzo ciekawa lekcja. Mnie osobiscie bardzo brakuje rzetelnego opisu technicznego - mówie o ustawieniu swiatla w konkretnych ujeciach. To moim zdaniem bardzo istotny element "lekcji", bo inaczej zamienia sie to w pokaz prac. apeluje wiec jedynie aby przygotowujac lekcje skupic sie mocno na technice, bo chyba ten aspekt interesuje najwięcej osob. Sam chcialym jednak odniesc sie do kompozycji i ustawien modelek. Przejrzałem Radku twoja storne i oczywiscie gratuluje wielu zdjec, ale do wielu (proporcja 50:50) mam powazne zastrzezenia. Jako, ze lekcja jednak dotyczy zdjec, ktore pokazales wiec nie byloby zbyt taktowne "wyhaczanie cie"o fotki ze strony. Pozwole siobie wiec na generalna uwage: mam wrazeznie, ze o ile technika jest coraz lepiej opanowana przez Ciebie to zmagasz sie czesto z ustawieniem modeli... wiele prac zupelnie nie pasuje mi pod wzgledem pomyslu i ew. efektu jaki chciales osiagnac. To tez tyczy sie zdjec w lekcji, gdzie bardzo podobne kadry nie wnosza nic do sesji, a ulozenie ciala modelki, moim zdaniem, wcale nie eksponuje az tak dobrze walorow jej ciala - o czym piszesz w jednej z odpowiedzi. Poprosisz pewnie o konkrety, ale nie jestem pewien czy bede potrafil wyjasnic to bardziej szczegolowo. Mam po prostu wrazenie, ze te pozy sa albo zbyt wystudiowane i ksiazkowe albo wlasnie zbyt "amatorskie". Tak w jednym , jak i w drugim rpzypadku zdjecia budza we mnie skojarzenie z bardzo elementarnym komponowaniem kadru, takim troche bez polotu i bez rozmachu. Moze po prostu brak mi troche luzu i radosci z tej pracy w ulożeniu ciał. wiem, ze gadam skomplikowanie, ale wlasnie cos takiego mi do glowy przyszlo. pzdr Kubaman 30-01-2006, 11:17 apeluje wiec jedynie aby przygotowujac lekcje skupic sie mocno na technice, bo chyba ten aspekt interesuje najwięcej osob. iczek, wiele o tym pisaliśmy - to autorska prezentacja, gdzie podawany jest indywidualny punkt widzenia. Odsyłam do wątku z dyskusją o zasadach funkcjonowania tego forum. (http://www.canon-board.info/showthread.php?t=7589) czeczot 30-01-2006, 12:06 W sumie bardzo ciekawa lekcja. Mnie osobiscie bardzo brakuje rzetelnego opisu technicznego - mówie o ustawieniu swiatla w konkretnych ujeciach. To moim zdaniem bardzo istotny element "lekcji", bo inaczej zamienia sie to w pokaz prac. apeluje wiec jedynie aby przygotowujac lekcje skupic sie mocno na technice, bo chyba ten aspekt interesuje najwięcej osob. Moim zamierzeniem nie było podanie ustawienia wszystkiego co do milimetra jak to ustawić, bo po pierwsze nigdy tego nie zapisuje i nie mierze. Po drugie nie mam czasu na zrobienie specjalnie takiej sesji żeby to wszystko pomierzyć. Opisałem jak zacząć, podstawy, teraz każdy musi sam sobie dopracować własna technikę. W mojej lekcji jest 100% wiadomości jak podejść do tematu. Skoro one są dla ciebie nie wystarczające nic nie poradzę Sam chcialym jednak odniesc sie do kompozycji i ustawien modelek. Przejrzałem Radku twoja storne i oczywiscie gratuluje wielu zdjec, ale do wielu (proporcja 50:50) mam powazne zastrzezenia. Jako, ze lekcja jednak dotyczy zdjec, ktore pokazales wiec nie byloby zbyt taktowne "wyhaczanie cie"o fotki ze strony. Zbiór zdjęć na stronie obejmuje fotki które zrobiłem w ciągu 4 ostatnich lat, czyli od początki zajmowania się aktem. Więc to logiczne ze są zarówno słabsze jak i lepsze. Pozwole siobie wiec na generalna uwage: mam wrazeznie, ze o ile technika jest coraz lepiej opanowana przez Ciebie to zmagasz sie czesto z ustawieniem modeli... wiele prac zupelnie nie pasuje mi pod wzgledem pomyslu i ew. efektu jaki chciales osiagnac. To tez tyczy sie zdjec w lekcji, gdzie bardzo podobne kadry nie wnosza nic do sesji, a ulozenie ciala modelki, moim zdaniem, wcale nie eksponuje az tak dobrze walorow jej ciala - o czym piszesz w jednej z odpowiedzi. Poprosisz pewnie o konkrety, ale nie jestem pewien czy bede potrafil wyjasnic to bardziej szczegolowo. Mam po prostu wrazenie, ze te pozy sa albo zbyt wystudiowane i ksiazkowe albo wlasnie zbyt "amatorskie". Tak w jednym , jak i w drugim rpzypadku zdjecia budza we mnie skojarzenie z bardzo elementarnym komponowaniem kadru, takim troche bez polotu i bez rozmachu. Moze po prostu brak mi troche luzu i radosci z tej pracy w ulożeniu ciał. wiem, ze gadam skomplikowanie, ale wlasnie cos takiego mi do glowy przyszlo. pzdr Ja rozumiem ze tobie podobają się zdjęcia w stylu „artystów” z plfoto, kontrast na maxa, nieostrość, cos poobcinane, zdeformowane bez jakiegokolwiek sensu szerokim katem i twierdzimy że to wielkie dzieło. Mnie takie cos śmieszy. Ale to rzecz gustu. Akurat te zdjęcia maja pokazywać ciało, tylko i wyłącznie ciała ładnie oświetlone i ułożone, dodatkowo może być jakiś gest który nie powoduje że zdjęcie jest nudne. To jest taki typ aktu. Skoro wg ciebie ciało jest nie prawidłowo ułożone to oczekuje napisanej przez ciebie instrukcji jak to zrobić. Na pewno ja przeczytam i napisze co o nie myślę. Amatorskie komponowanie kadru… tzn jak kadr jest prawidłowy to jest amatorski chociaż większość amatorów nie potrafi go skomponować. Większość znanych malarzy była strasznymi amatorami to sposób ułożenia kadru jest równie stary jak malarstwo. Ciekawa jest ta twoja teoria. Rozmach w pokazywaniu ciała….. tutaj ma pewien problem jak to zrobić. To jest typ zdjęć gdzie nie ma być rozmachu, ma być tylko linia ciała. Rozumiem ze typ zdjęć ci nie odpowiada lub nie zrozumiałeś co autor miał na myśli, ale obawiam się że nie jesteś w stanie ich poprawić nie wiedząc co ci niewłaściwie nie podoba i jak byś chciał to poprawić. Kubaman 30-01-2006, 14:40 Rozważania dotyczące formy wykładów przeniosłem do odpowiedniego wątku. mganko 30-01-2006, 21:42 czeczot czy Twoja lampa YINYAN 400Ws ma jedno pokrętło do regulacji siły błysku i pilota (proporcjonalne) czy są dwa oddzielne pokrętła? Czy w modelu 300Ws jest tak samo? czeczot 30-01-2006, 21:59 czeczot czy Twoja lampa YINYAN 400Ws ma jedno pokrętło do regulacji siły błysku i pilota (proporcjonalne) czy są dwa oddzielne pokrętła? Czy w modelu 300Ws jest tak samo? 400ws który mam ma 2 pokrętła od siły błysku i od mocy pilota. Mam też starsze 300ws i 200ws i one mają tylko jedno pokrętło. Z tego co się orientuję to wszystkie nowe lampy maja 2 pokrętła. Metus 31-01-2006, 01:41 to ja mam jeszcez pytanie.. 1. Ponieważ na Twojej stronie jest sporo zdjęć w plenerze a nie w studniu.. Zastanawiam się jak namówiłeś modelkę do takich zdjęć... Studio rozumiem... cisza, spokój.. niekt nie przeszkadza.. nie zobaczy nikt "nie proszony" natomiast w plenerze.. zero klimatu, spokoju.. zawsze może przyjść ktoś, kto nie był zapraszany... Wspominałeś, że na sesji modelka powinna być sama ew. z koleżanką... w terenie nic nie jest pewne... co z "komfortem psychicznym " modelki?? 2. Zdjęcia poprawiasz i przebierasz jeszcze w obecności modelki? no bo np umawiasz się z modelką, że zdjęcia nie będą nigdzie umieszczone ani nikomu pokazane.. wiem, że konieczne jest zaufanie... ale przecież czasami jednym zdjęciem można zmarnować komuś kilka misięcy życia.. nie sądzę, że wszystkie mają aż takie zaufanie.. co innego osoba znana lub osoba która jest na sesji już po raz kolejny.. czeczot 31-01-2006, 13:18 to ja mam jeszcez pytanie.. 1. Ponieważ na Twojej stronie jest sporo zdjęć w plenerze a nie w studniu.. Zastanawiam się jak namówiłeś modelkę do takich zdjęć... Studio rozumiem... cisza, spokój.. niekt nie przeszkadza.. nie zobaczy nikt "nie proszony" natomiast w plenerze.. zero klimatu, spokoju.. zawsze może przyjść ktoś, kto nie był zapraszany... Wspominałeś, że na sesji modelka powinna być sama ew. z koleżanką... w terenie nic nie jest pewne... co z "komfortem psychicznym " modelki?? Dlaczego zero klimatu w plenerze. Po prostu przed ewentualną sesja znajdź miejsce gdzie prawdopodobieństwo spotkanie kogoś jest równe zero. Jak chcesz zrobić zdjęcia na plaży to nie rób ich w środku sezony w Sopocie tylko raczej w czerwcu kiedy jest już ciepło w miejscu gdzie praktycznie nie ma turystów albo są tam tylko w lipcu. Znajdź odpowiednie miejsce i problem z głowy. Przynajmniej część modelek wtedy wyraża zgodę na plener 2. Zdjęcia poprawiasz i przebierasz jeszcze w obecności modelki? no bo np umawiasz się z modelką, że zdjęcia nie będą nigdzie umieszczone ani nikomu pokazane.. wiem, że konieczne jest zaufanie... ale przecież czasami jednym zdjęciem można zmarnować komuś kilka misięcy życia.. nie sądzę, że wszystkie mają aż takie zaufanie.. co innego osoba znana lub osoba która jest na sesji już po raz kolejny.. Rzadko poprawiam zdjęcia przy modelce. Przejrzenie i obróbka zajmuje trochę czasu. Przed sesją ustalam z modelka jakie zdjęcia robimy i jakie ewentualnie trafią na stronę. Staram się to ustalić dokładnie pokazując jej różne zdjęcia żeby powiedziała co jej pasuje a co nie. Widać wzbudzam zaufanie skoro moje modelki wierzą mi na słowo, nawet osoby które widzą mnie pierwszy raz w życiu :) adamek 31-01-2006, 13:32 Jak chodzi o plażę, to polecam Chałupy. :) Jak tam byłem (przełom sierpni i wreśnia)..... to byłem tam sam z bratem. :D czeczot 31-01-2006, 15:29 Jak chodzi o plażę, to polecam Chałupy. :) Jak tam byłem (przełom sierpni i wreśnia)..... to byłem tam sam z bratem. :D U nas sezon nad morzem trwa od lipca do polowy sierpnia w tych miejscowościach trochę mniej znanych. Na plaży w dzień powszedni nie ma praktycznie żywej duszy - człowiek co 500m bebop 13-02-2006, 22:48 Czeczot, strasznie długi opis przeciętnego efektu (mam na myśli to co udało Ci się przypadkowo sfotografować a później nieźle uratować w PS). wyjaśnij mi fenomen Twojego "malowania światłem" na ostatnim zdjęciu. jakim cudem udało Ci się nie zrobić poświaty rysującej konkur modelki, za to udało Ci się rzucić światło na jej ramię tak, jakby druga lampa stała bardziej z boku niż z tyłu? :lol: efekt prezentowany niezły, ale światła to Ty jeszcze nie umiesz pomierzyć. najlepszy przykład to zdjęcie nr 1. żeby zrobić tak oszczędne malowanie światłem wystarczy pomierzyć dobrze światło - punktowo. zrobione jest to tak, jakbyś pomysł na wygląd foty kształtował w PS'ie, bez świadomości efektu w trakcie robienia zdjęcia. jakoś nie mogę się doczytać czym kolega Czeczot światło mierzy - jak korzysta ze światłomierza. wbudowanym światłomierzem nie działa? to ma być wzór w szkole CB? bo to niestety podstawa w pracy z lampami błyskowymi studyjnymi. na kliszy kol. Czeczot pada z tym zdjęciem jak mucha. walczył jednak dzielnie jak lew więc dostaje stety 3+. te 3 są za odwagę modelki. + za odwagę cywilną kol. Czeczota do występowania w roli eksperta. i niezmiennie w sprawie kadrów: proponuję zajrzeć do klasyków aktu, nawet krajowego, żeby zrozumieć jak można i jak powinno się kadrować kobietę. nie mówiąc już o jej ustawieniu. może akurat niefortunne dobranie zdjęć przykładowych, ale no skoro już są - monotonny jeden pomysł na kadr. jakieś chore cięcie słupa i zostawianie wielgachnej dziury po drugiej stronie. no i ostatnie zdjęcie. chyba najciekawsze - a kadr też zwalony. lewa strona się aż dusi. proporcje 2:3 przeszkadzają? można przeciex przekadrować. zostawiasz kol. Czeczot cienki pionowy element na straju kadru. obciachany. to jest fuckup kompozycyjny. niezmiennie od klasyków: jeżeli pojawia się jakiś przedmiot, element, to on ma zagrać. inaczej lepiej, żeby go nie było. czyli podsumowując: bardzo ciekawsze rzeczy piszesz i to napewno przyda się ludziom (o ile przeczytają ze zrozumieniem), ale są to też rzeczy dużo ciekawsze niż udaje Ci się sfotografować. na szczęście udaje Ci się coś z tym zrobić, co ratuję sprawę. przeczytałem z zainteresowaniem, obejrzałem niestety z ironią. jak to jest z tym fotografowaniem: każdą zwaloną fotę można wyciągnąć, czy lepiej ją od podstaw świadomie zrobić dobrze? czeczot 14-02-2006, 00:39 Czeczot, strasznie długi opis przeciętnego efektu (mam na myśli to co udało Ci się przypadkowo sfotografować a później nieźle uratować w PS). wyjaśnij mi fenomen Twojego "malowania światłem" na ostatnim zdjęciu. jakim cudem udało Ci się nie zrobić poświaty rysującej konkur modelki, za to udało Ci się rzucić światło na jej ramię tak, jakby druga lampa stała bardziej z boku niż z tyłu? Jak byś miał jakiekolwiek pojęcie o ustawianiu lamp studyjnych to byś wiedział że czym bardziej lama jest z tylu tym bardziej uzyskuje się efekt konturu. Proste i logiczne .. dla większości oczywiście efekt prezentowany niezły, ale światła to Ty jeszcze nie umiesz pomierzyć. najlepszy przykład to zdjęcie nr 1. żeby zrobić tak oszczędne malowanie światłem wystarczy pomierzyć dobrze światło - punktowo. zrobione jest to tak, jakbyś pomysł na wygląd foty kształtował w PS'ie, bez świadomości efektu w trakcie robienia zdjęcia. jakoś nie mogę się doczytać czym kolega Czeczot światło mierzy - jak korzysta ze światłomierza. wbudowanym światłomierzem nie działa? to ma być wzór w szkole CB? bo to niestety podstawa w pracy z lampami błyskowymi studyjnymi. na kliszy kol. Czeczot pada z tym zdjęciem jak mucha. walczył jednak dzielnie jak lew więc dostaje stety 3+. te 3 są za odwagę modelki. + za odwagę cywilną kol. Czeczota do występowania w roli eksperta. Jak byś czytał ze zrozumieniem to byś się doczytał że światłomierz posiadam. Jak ładnie poprosisz to nawet dam ci się pomacać. Ponieważ nastała era cyfrówek czego pewnie nie zauważyłeś wiem na podstawie histogramu i podglądu na LCD czy zdjęcie jest przepalone. Po co mam mierzyć punktowo światło kiedy na podstawie pilota wbudowanego w lampy widzę jak się ono rozkłada. Rozumiem tobie w czasie sesji przyjemności sprawia obcowanie ze światłomierzem, są po prostu różne zoczenia. i niezmiennie w sprawie kadrów: proponuję zajrzeć do klasyków aktu, nawet krajowego, żeby zrozumieć jak można i jak powinno się kadrować kobietę. nie mówiąc już o jej ustawieniu. może akurat niefortunne dobranie zdjęć przykładowych, ale no skoro już są - monotonny jeden pomysł na kadr. jakieś chore cięcie słupa i zostawianie wielgachnej dziury po drugiej stronie. no i ostatnie zdjęcie. chyba najciekawsze - a kadr też zwalony. lewa strona się aż dusi. proporcje 2:3 przeszkadzają? można przeciex przekadrować. zostawiasz kol. Czeczot cienki pionowy element na straju kadru. obciachany. to jest fuckup kompozycyjny. niezmiennie od klasyków: jeżeli pojawia się jakiś przedmiot, element, to on ma zagrać. inaczej lepiej, żeby go nie było. Po prostu nie wszyscy zrzynają swoje zdjęcia z klasyków aktu. Ja robie tak jak mi odpowiada, ty potrafisz tylko zrzynać twój problem. Zdjęcia zostały specjalnie dobrane do lekcji żeby pasowały do tego samego pomysłu ustawienia światła to jest chyba logiczne – przynajmniej dla większości. Słup ma sprawiać wrażenie że modelka wygląda za niego, dlatego jest na skraju, ma być niby przestrzeń gdzie modelka ma się wychylić. Twoja wiedza na temat zdjęć jest na poziomie plfoto, gdzie pędzące samochody kadruje się centralnie, tak jak by zaraz miały się rozbić o krawędź zdjęcia. [QUOTE=bebop]czyli podsumowując: bardzo ciekawsze rzeczy piszesz i to napewno przyda się ludziom (o ile przeczytają ze zrozumieniem), ale są to też rzeczy dużo ciekawsze niż udaje Ci się sfotografować. na szczęście udaje Ci się coś z tym zrobić, co ratuję sprawę. przeczytałem z zainteresowaniem, obejrzałem niestety z ironią. jak to jest z tym fotografowaniem: każdą zwaloną fotę można wyciągnąć, czy lepiej ją od podstaw świadomie zrobić dobrze? To ja też podsumuje :). Uwielbiam krytykę od ludzi którzy wstydzą się przyznać do swoich zdjęć. Do tego rżną głupa jak się znają. Czemu ty człowieku nie wykorzystujesz swoje wiedzy do zdjęć tylko wysilasz się tu na mierne teksty? Popisywanie się umiejętności obsługi światłomierza – ciekawe czy to prawda – chwały ci nie przynosi. To jest proste. Każde z tych zdjęć zostało zrobione w taki sposób bo tak sobie wymyśliłem. Nie zrozumiałeś tego bo potrafisz zrzynać tylko z klasyków. Postaraj się kiedyś wymyślić coś po swojemu, może wtedy nie będziesz się wstydził swoich zdjęć Kubaman 14-02-2006, 11:07 Proponuję poprzestać w tej kwestii na tym, co już zostało powiedziane 8-) Proszę nie zaczepiajcie (niezależnie od pobudek) i proszę nie reagujcie niepotrzebnie tak ostro (niezależnie od emocji). Mamy się tutaj przecież uczyć, a nie wywoływać kłótni - z tego nikt nie skorzysta. Dziękuję. |