View Full Version : Lekcja 4 - wykład


czeczot
24-01-2006, 14:00
Pod wpływem perswazji Kubamana popełniłem ten tekst. Człowiek na strasznie głupie rzeczy się zgadza w nocy

1. zdjecie
---------

http://www.czeczot.pl/zamieszczone/canonboard/img_1739.jpg

2. tytuł:
---------
...

3. opis techniczny zdjęcia
---------
Apatrat: Canon Eos 20D
Format: RAW
Obiektyw: Tamron 28-75f2,8 (@63mm)
Przesłona: f11
Migawka: 250 sec
Czułość: ISO 100
Ogniskowa: 63mm
Tryb: M - wewnętrzny światłomierz nie działa z lampami studyjnymi. Ustawiane wg histogramu.
AF: One Shot
Lampa błyskowa: ying-yang 400Ws
Statyw: zdjęcie z ręki
Inny sprzęt: softbox 80/120
Techniki specjalne: brak

4. Opis jak powstało zdjęcie (twoja opowieść o okolicznościach powstania tego akurat zdjęcia)
---------
Powstawanie tego typu zdjęcia jest raczej standardowe. Najważniejsze znalezienie modelki o ładnej / odpowiadającej nam figurze. Zarezerwowanie sobie czasu na sesje, 4 godziny optymalnie. Modelka nie jest jeszcze wykończona, a jest dostatecznie dużo czasu na poeksperymentowanie / zrobienie sporej ilości zdjęć :). Zdjęcie powstało właściwie w trochę w niezamierzonych okolicznościach. Mieliśmy zrobić sesje zdjęć z wykorzystaniem pomieszczenia. Niestety z powodu tego że było to ogromne poddasze które ciężko było oświetlić lampami błyskowymi z powodu jego wielkości i skosów do samej podłogi, skupiliśmy się na zdjęciach malowanych światłem z wykorzystanie kolumny podtrzymującej sufit. Modelka jest o nią tutaj oparta, w ten sposób było jej łatwiej przyjąć taka pozę.

5. Opis dlaczego zdecydowałes się na takie własnie ustawienia, sprzęt, kadrowanie itp. Motywy i zamiary które doprowadziły do takiego, a nie innego wyglądu fotki.
---------
Jest to typowy akt pokazujący kobiece ciało. W przypadku takich zdjęć ważne jest umiejętne operowanie światłem. Ono ma rzeźbić postać. Jeżeli będzie go za dużo, będzie za bardzo z przodu nie powstaną cienie podkreślające figurę. Jeżeli będzie go za mało, to oświetli się sam obrys modelki – chociaż tutaj efekt może być też ciekawy. Zdjęcie zostało wykonane trochę niestandartowo jeśli chodzi o mój sposób wykonywania zdjęć. Większość tego typu ujęć powstaje na czarnym tle. Tutaj nie ma takiego tła. Z racji wielkości pomieszczenia i sposobu oświetlenia – jedna lampa ustawiona z boku, trochę za modelką, troche nad nią skierowana w dół, względem fotografa, nie widać tego co jest w głębi poddasza. Niestety sufit schodzący do podłogi za modelka był na tyle blisko że lampa go oświetlała i był widoczny na zdjęciu. Modelka została wkomponowana w kadr w ten sposób z dwóch powodów. Ciało stanowi pewien rodzaj „ramki” oplatający bok kadru wraz z kawałkiem góry i dołu, co dało ciekawy efekt. Drugi powód jest dosyć prozaiczny, chodziło również o wycięcie oświetlonego sufitu za modelka i kolumny o którą się opierała.

6. Opis postprocessingu. Specjalne techniki w labie, ciemnia, wywoływanie, skanowanie, a w cyfrze triki i metody w software, celowe zmiany w stosunku do standartowej procedury i ich powody.
---------
Ponieważ trochę światłą odbiło się od sufitu i oświetliło od tyłu modelkę, za pomocą krzywych w PS został nadany zdjęciu większy kontrast, a także ściemniona lewa strona modelki tak, żeby ciało z tyłu zlało się z czarnym tłem. Pozostałości sufitu zostały zamalowane na czarno co było dosyć łatwe ponieważ nie było już tam widocznego ciała modelki. Ręce modelki zostały lekko zamalowane czarnym kolorem tak żeby powoli znikały w czarnym tle. Ze zdjęcia został usunięty kolor w celu ukrycia czerwonych dłoni modelki a następnie został mu nadany taki kolor jak widać.

Tak wyglądało zdjęcie po przerzuceniu z raw do tiff w rawshooter. Nie przywiązywałem tutaj dużej wagi do koloru skóry

http://www.czeczot.pl/zamieszczone/canonboard/img_1739-01.jpg

7. "filozofofia" związana z tym rodzajem fotografii, podejście do ujęcia, historie związane z fotką/cyklem/wystawą
---------
Podstawa wykonywania udanych aktów - komfort modelki.
Przed sesja ustalamy z modelka jaki styl zdjęć jej najbardziej odpowiada. Czy woli akty bardzo skromne gdzie niewiele widać ciała czy jest odważniejsza i całe ciało może być widoczne. Niektóre modelki zgadzają się na akty pod warunkiem że nie da się ich rozpoznać. W przypadku aktów tego typu to nie jest problem, modelka może odwrócić buzie w druga stronę tak że będzie widoczny lekki zarys w tym oświetleniu i wtedy będzie nie do rozpoznania, ewentualnie można fotografować samo ciało bez głowy. Moim zdaniem w tego typu zdjęciach akurat buzia czy też głowa nie ma wielkiego znaczenia.
Ustalamy również, co się stanie z tymi zdjęciami - czy robimy tylko odbitki do pokazywania kolejnym modelkom, czy możemy fotki zamieścić np. w jakiejś internetowej galerii.
Radze przestrzegać ustalonych reguł. Jeżeli przekroczymy zasady modelka już nie wróci na sesje, poza tym ona ma koleżanki które również mogą chcieć posiadać podobne zdjęcia.
Modelka, jeżeli jest amatorką, to sesje najlepiej zacząć od portretów, żeby przyzwyczaiła się do pozowania i do fotografa. Zresztą modelki mające wprawę w aktach też wolą trochę standartowych zdjęć na wstępie. Dla absolutnej większości kobiet to jest stresujące przyjść i się od razu rozebrać do naga. Na sto kilkadziesiąt kobiet, które sfotografowałem tylko jedna była na tyle odważna że w pierwszym zdaniu, zanim zdążyłem się z nią przywitać zapytała się „czy ma się już rozebrać” i wyglądała na osobę pytającą jak najbardziej poważnie :). Robimy trochę ujęć samej buzi ale również całą postać. Należy modelce kazać przynieść kilka kompletów ubrań których dobrze wygląda. Kobiety różnie rozumieją kilka kompletów. Niektóre nie przynoszą prawie niczego bo uważają że nie maja niczego w czym dobrze wyglądają, inna modelka przytachała na sesję całą walizkę. W pierwszym momencie myślałem, że ona się do mnie wprowadza, po wstępnych oględzinach tego co przyniosła okazało się że nie ma szczoteczki do zębów wiec byłem już raczej pewien że to tylko ubrania na sesje :). Kolejny etap to bielizna i następnie przechodzimy do aktów. Ten wstęp powinien trwać odpowiednio długo, nie na zasadzie 3-4 ujęć i przechodzimy dalej. To widać na fotkach czy modelka już się wyluzowała i jest swobodna przed aparatem. Wstęp ma też drugi powód. Każda dziewczyna oprócz ładnych aktów też chce mieć ładne ubrane zdjęcia dla siebie czy żeby pokazywać znajomym czy rodzinie, nie każda chce się afiszować przed wszystkimi ze swoimi aktami.
Ważny jest również dobry kontakt z modelka. Zawsze można przed sesja wypić kawe i porozmawiać o pierdołach.
Wiele zależy od waszego profesjonalnego podejścia do tematu. Traktujemy modelkę przedmiotowo w czasie robienia zdjęć. W tym akurat przypadku kobietom to odpowiada. Żadna modelka nie wróci do fotografa śliniącego się na widok jej nagiego ciała, a jeżeli zauważy że zaczęły ci się trząść ręce to raczej opowie to koleżankom jako świetny dowcip. Po prostu fotograf skupia się na tworzeniu swego arcydzieła (przynajmniej w jego własnej ocenie to zawsze jest arcydzieło), podchodzimy do tematu na zimno.
Obecność osób trzecich na sesji. Nie przyprowadzamy kolegów na sesje do przestawiania lamp i trzymania nam aparatu. Na sesji jest sam fotograf i jeśli mamy, to zaprzyjaźniona wizażystka. Jeżeli modelka ma obawy i chce z kimś przyjść to insynuujemy jej żeby przyprowadziła przyjaciółkę. Najlepiej sadzamy ją w pomieszczeniu obok z gazetką albo przed internetem. Chłopak modelki nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem, stresujący się że jego kobieta pozuje nago, bo ona jakimś szantażem zmusiła go do wyrażenia zgody na sesję. Odradzam takie układy. Niech się chłopak stresuje sam w domu skoro jej nie ufa.
Ostania rzecz pewnie najbardziej interesująca wszystkich – skąd brać modelki. Najłatwiej porosić swoja kobietę o pozowanie do pierwszej sesji. Może macie jakąś zaufaną koleżankę która się zgodzi. Jeżeli nie i nie macie żadnych zdjęć typu akt do pokazania żeby zachęcić osoby wam bardziej obce pozostaje wynajęcie sobie modelki amatorki na serwisach typu redangels czy inna internetowa baza modelek. To nie jest takie strasznie drogie. Zresztą jak nie uda wam się nikogo namówić, to i tak nie macie innego wyjścia. Jak już będziecie mieli trochę udanych zdjęć, nie tylko wg waszej oceny, w swoim dorobku stanie się to łatwiejsze. Kobiety widząc że to nie ściema łatwiej dają sie przekonać. Duża własna internetowa galeria w ogóle ułatwia sprawę bo modelki od czasu do czasu zgłaszają się same. Tak samo lepiej przekonywać modelkę odbitkami 20/30 własnych prac niż fotkami w komputerze. Takich odbitek nie da się wykonać z plików publikowanych w necie wiec jesteście od razu bardziej wiarygodni.

Inne zdjęcia z tej sesji, tym razem z wykorzystaniem kolumny:

http://www.czeczot.pl/zamieszczone/canonboard/img_1762.jpg
http://www.czeczot.pl/zamieszczone/canonboard/img_1710.jpg

Zdjęcie z innej sesji. Tym razem z użyciem czarnego tła, lampa po prawej trochę bardziej za modelką + druga lampa zamieszczona po drugiej stronie modelki tyle że jeszcze bardziej z tyłu dla uzyskania jak najmniejszego „obrysu”.

http://www.czeczot.pl/zamieszczone/canonboard/img_9421.jpg

Rootsman
24-01-2006, 18:01
Mnie interesuje rozmieszczenie oświetlenia zarówno na pierwszym jak i na ostatnim zdjęciu. Czy możesz dodać rysunki przestrzenne przedstawiające rozmieszczenie lamp w studio?

czeczot
24-01-2006, 19:14
Mnie interesuje rozmieszczenie oświetlenia zarówno na pierwszym jak i na ostatnim zdjęciu. Czy możesz dodać rysunki przestrzenne przedstawiające rozmieszczenie lamp w studio?
Mogę opisać mniej więcej gdzie stała lampa. Ja za każdym razem ustawiam je od nowa na oko i przestawiam w czasie sesji jak mi coś nie pasuje, również na bieżąco ustawiam ich moc na podstawie tego co mi wychodzi na zdjęciu. Każda lampa ma pilota (żarówka 70-150W świecąca ciągle) i na jego podstawie widać jak się rozkłada światło i cień na modelce . Nie ma jakiegoś standardowego ustawienia lamp. Wiec obawiam się że nie jestem w stanie zrobić ci rysunku poglądowego z modelką fotografem i dokładnymi danymi żebyś mógł to dokładnie powtórzyć.
Tak jak pisałem jedną lampę postaw z boku modelki, pod katem do siebie 90 a następnie odsuń ja trochę za modelkę. Czym bardziej dasz ja za tym będzie więcej cieni. Lampa oczywiście skierowana na modelkę, trochę wyżej umieszczona.
Na tym ostatnim zdjęciu prawa lampa jest trochę bardziej za modelka niż ta na pierwszej fotce, lampa po lewej jest już mocno za modelką

Kubaman
24-01-2006, 19:39
I ja chciałbym zadać dwa pytania dotyczące bezpośrednio tematu:

1) pierwsze techniczne - na zdjęciu bezpośrednio z RAWa, widać "coś" na piersi dziewczyny - chyba kosmyk włosów. Na końcowym zdjęciu tego nie widać, a przyglądając się nie znazlazłem wyraźnych śladów obróbki w PS. Jak to zrobiłeś ?

2) najważniejsze dla mnie w akcie jest nasycenie swoistym erotyzmem. Pisałeś sporo o pracy z modelką i jej "obojętnym, przedmiotowym" traktowaniem na potrzeby sesji, co stanowi o profesjonalności podejścia. Jednak w twoich zdjęciach eros wyłazi z kadru i trafia prosto do moich komórek mózgowych i przekazuje czysty sygnał: to jest bardzo intymna, erotyczna i piękna sytuacja. Jak można pogodzić ten surowy reżim podejścia do profesji (mający chronić modelkę) z potrzebą (zrelizowaną!) wyłowienia tego typu emocji z postawy, gestów, spojrzenia itd. :roll:

czeczot
24-01-2006, 20:23
1) pierwsze techniczne - na zdjęciu bezpośrednio z RAWa, widać "coś" na piersi dziewczyny - chyba kosmyk włosów. Na końcowym zdjęciu tego nie widać, a przyglądając się nie znazlazłem wyraźnych śladów obróbki w PS. Jak to zrobiłeś ?


To nie włos, to blizna. Została usunięta w photoshopie cs2 za pomocą narzędzie „patch tool” zaznaczam kawałek do usunięcia a następnie przeciągamy go na „czysty kawałek” o podobnej strukturze w tym przypadku skórze a program załatwia reszta. Jak jest problem z zaznaczeniem całego kawałka lub znalezieniem czystego kawałka o takim samym rozmiarze to usuwamy po kawałku czyli na raty.

2) najważniejsze dla mnie w akcie jest nasycenie swiostym erotyzmem. Pisałeś sporo o pracy z modelką i jej "obojętnym, przedmiotowym" traktowaniem na potrzeby sesji, co stanowi o profesjonalności podejścia. Jednak w twoich zdjęciach eros wyłazi z kadru i trafia prosto do moich komórek mózgowych i przekazuje czysty sygnał: to jest bardzo intymna, erotyczna i piękna sytuacja. Jak można pogodzić ten surowy reżim podejścia do profesji (mający chronić modelkę) z potrzebą (zrelizowaną!) wyłowienia tego typu emocji z postawy, gestów, spojrzenia itd. :roll:
Skoro modelka pracuje w komfortowych warunkach to jest w stanie dać z siebie dużo, zagrać coś. To nie polega na tym że fotograf ma wprowadzać erotyczna atmosferę. Tylko że modelka ma ja zagrać, musi zrobić w naturalny sposób to co fotograf lub ona sama wymyśli. Jak sam widzisz czasami wystarczy drobny gest byle naturalnie wykonany. Tutaj jest cały „problem” jeśli chodzi o modelki. Niewielkie wady figury da się ukryć ale jeżeli modelka nie potrafi czegoś zrobić w sposób wyglądający na naturalny to jej żaden fotograf nie pomoże. Dlatego lepsza modelka mniej urodziwa ale cos potrafiąca zagrać od sex bomby która stoi jak kolek. Atmosferę tworzy też światło na zdjęciu. To wszystko musi się ze sobą zagrać. Oczywiście zdjęcia można też dopasować do charakteru modelki. Ciężko zrobić z szarej myszki sexbombe, co nie znaczy ze się nie da :)

Ważny jest kontakt z modelką. Należy z nią rozmawiać, tłumaczyć jej co robimy dlaczego tak a nie inaczej, pytać się co ona myśli o tym, czy ma jakiś własny pomysł, jaki mamy cel, co chcemy osiągnąć na zdjęciach, itd. Czym ona więcej wie tym jest łatwiej jej pozować bo wie do czego dążymy. Modelka musi czuć że fotograf ma jakąś wizje a nie że po prostu chce obejrzeć jej goły tyłek udając że robi zdjęcia.
Należy również słuchać modelki, ona w końcu zna lepiej swoje ciało od nas, wiej jak by ona to zrobiła w sposób naturalny. Nie zawsze należy kierować modelka co do centymetra czasami lepiej jest wytłumaczyć jaki chcemy osiągnąć efekt a jakieś szczegóły np. właśnie wcześniej wspomniany gest zostawić jej. Ona często wykona go o wiele lepiej niż my jej pokażemy co do milimetra co gdzie ma być. Jak nie wyjdzie tłumaczymy co nam się nie podoba i prosimy o powtórzenie z uwzględnieniem uwag. W większości przypadków pierwsza próba i tak będzie najlepsza ale ja wam nie będę zabraniał sprawdzenia tego samemu Niektóre modelki są w stanie sporo ułatwić prace. Inne nie – po prostu stoją i czekają co maja zrobić – takich współczuje. Z każdą modelka inaczej trzeba pracować, ważna jest umiejętności odkrycia tego jak

Maciej_Grabowski
20-01-2007, 11:49
jeszcze jedno pytanie. Skad bierzesz modelki? czy płacisz im za sesje?

bar
21-05-2007, 15:37
bardzo fajnie, ze komus sie chce takie rzeczy opisywac,
mnie zawsze zastanawialo jak takie zdjecia powstają. Wiem, ze duzo mozna zrobic w PS zeby poukrywac cosik i niby "cienie" pokazac.
dzieki, chyba cos poprubuje z zoną dzisiaj :)

zsrrborys
17-07-2008, 17:03
Bardzo mi sie podoba twoja lekcja. Szczególnie sposób podejścia do modelki. Chętnie poczytam więcej twoich lekcji. Mam jeszcze pytanie, czy mozesz polecić inne obiektywy do robienia zdjęć przy "malowaniu cieniem"? Czy muszą być jasne?