[block5] "Damavand 2008 - Najwyższy szczyt Iranu"

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • block5

    #1

    [block5] "Damavand 2008 - Najwyższy szczyt Iranu"

    "Damavand 2008 - Najwyższy szczyt Iranu"

    Zapraszam serdecznie do zobaczenie kilku fotografii wykonanych podczas udanego wejścia na górę, wulkan Damavand (5671 mnpm)będącą najwyższym szczytem Iranu. Wejście odbyło się w sierpniu 2008 r., przy okazji podróży po Iranie. Szczyt zdobywaliśmy drogą północną, mniej uczęszczaną i o wiele trudniejszą niż klasyczna droga od południa.
    Mimo tego że w Iranie panowały upały 30-40 stopni w górach był mróz i padał śnieg.
    Akcja górska trwała 5 dni. Podczas których musieliśmy się zaaklimatyzować. Niestety tak szybka aklimatyzacja nie dla wszystkich była udana.

    Zapraszam do zobaczenia fotografii
































    Dziękuję za uwagę,
    Dla bardziej zainteresowanych link do galerii gdzie jest więcej fotek:


    Pozdrawiam Maciek
  • block5

    #2
    dodatkowe 2 zdjęcia plus mapka










    Dziękuję za uwagę,
    Dla bardziej zainteresowanych link do galerii gdzie jest więcej fotek:


    Pozdrawiam Maciek

    Komentarz

    • DonBolano
      Początki nałogu
      • 2008
      • 331

      #3
      Bardzo ciekawe zdjecia!!
      Na świat spoglądam przez armatę...

      Komentarz

      • Jedi
        Coś już napisał
        • 2008
        • 80

        #4
        Oglądam to jako całość i... nie leży mi. Niektóre fotki troche za ciemne. Poza tym nie widzę, zmeczenia, wysiłku przy wchodzeniu.
        http://www.arkadiuszdembinski.com

        Komentarz

        • Elandril
          Bywalec
          • 2004
          • 136

          #5
          Fajna opowieść. Z wielką przyjemnością obejrzałem i przeczytałem!
          Portfolio, Blog

          Komentarz

          • sniper88
            Pełne uzależnienie
            • 2007
            • 1156

            #6
            Fajny reportaż, mnie sie podoba Mam jeszcze pytanie do tej drogi- czy to jest jakos przygotowana ścieżka, czy cos w stylu "róbta co chceta, byle do góry"?
            WWW | 500px | IG
            Semper in altum

            Komentarz

            • ewa_olsztyn
              Początki nałogu
              • 2008
              • 311

              #7
              Z przyjemnością przeczytałam i obejrzałam, ale Jedi ma rację - zdjęcia nie pozwalają poznać Was bliżej, a jak czuję - stanowicie fajną paczkę.
              Wyprawa ciekawa, jak masz jeszcze coś - dawaj :-D

              Komentarz

              • block5

                #8
                Witam, dziękuję bardzo za miłe słowa.

                Jak wspomniałem droga północna jest mniej uczęszczana niż klasyczna południowa. Wybraliśmy drogę północna mimo tego iż jest sporo trudniejsza z bardzo błahego powodu, mianowicie można nią wejść za darmo. Nie mija się po drodze żadnych strażników, którzy za wstęp drogą południową żądają około 50 euro. Jako że jesteśmy turystami nisko budżetowymi i z Polski do Iranu dotarliśmy autostopem, była to dla nas jedyna możliwość wspięcia się na szczyt.
                Droga do góry od czasu do czasu oznaczona jest chorągiewkami, kamiennymi kopczykami lub kropkami namalowanymi sprejem. Na wysokości ok 3700 oraz 4500 znajdują się widoczne na zdjęciach metalowe, pomalowane na pomarańczowo schrony. Stanowią one miejsce biwakowe. Ze schronu na 4500 atakuje się szczyt. Po akcji jest jeszcze na tyle czasu aby wycofać się na 3700.
                Na górę wchodziliśmy w 5 os z czego 4 os zdobyły szczyt. Ja i mój kolega z którym podróżowałem poznaliśmy przypadkiem w internet cafe 3 os z Polski i razem postanowiliśmy wchodzić na szczyt. Zgraliśmy się po drodze. Cała akcja trwała 5 dni, potem się rozstaliśmy ale po kilku dniach dzięki telefonom umówiliśmy się w Isfahanie na spotkanie. Teraz często wymieniamy maile i pewnie gdzieś lokalnie znowu wyskoczymy w góry.

                Dodatkowe zdjęcia gdzie więcej "nas" i góry w mojej galerii:


                pozdrawiam Maciek

                Komentarz

                • Krzychu
                  Pełne uzależnienie
                  • 2004
                  • 3611

                  #9
                  Zamieszczone przez block5
                  Jako że jesteśmy turystami nisko budżetowymi i z Polski do Iranu dotarliśmy autostopem

                  pozdrawiam Maciek
                  Możesz opisać jak się z Polski dociera do Iranu autostopem ?
                  Pozdrowienia,
                  KZ
                  KZ Aviation Photography

                  Komentarz

                  • block5

                    #10
                    Jak się dostać autostopem do Iranu?
                    Drogę można podzielić na dwa odcinki. Pierwszy europejski do Istanbulu i drugi azjatycki do Iranu.
                    Etap pierwszy rozpoczęliśmy wraz z kolegą na wylotówce z Krakowa w kierunku Zakopanego. Dotarliśmy do Chyżnego. Zastanawiając się wcześniej nad trasą postanowiliśmy jechać przez Słowacje, Węgry, Serbie, Bułgarie do Turcji. Licząc na tureckie TIRy na obwodnicy Budapesztu. Taki był plan. Rzeczywistość okazała się nie, co inna na plus. I dzięki dwóm wspaniałym polskim kierowcom TIRów bezpośrednio z Chyżnego dotarliśmy do Istanbulu trasą: Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria, Turcja.
                    Inną możliwością na autostop do Istanbulu z Polski jest trasa przez Ukrainę. Wygląda ona mniej więcej tak: Przemyśl, Lwów, Czerniowce, granica z Rumunią i dalej w kierunku Bułgarii i Turcji.
                    Nasz czas dojazdu z Krakowa do Istanbulu wyniósł 3 dni. Można powiedzieć, że w miarę szybko.
                    Odcinek azjatycki. Istanbul granica z Gruzją. Najpierw jedziemy na Ankarę autostradą, ale nie dojeżdżamy lecz wcześniej odbijamy na wybrzeże morza czarnego do miejscowości Samsun i dalej wybrzeżem przez Ordu, Trabzon w ciągu półtora dnia docieramy do Sarpi na granicy Turecko-Gruzińskiej.
                    Kilka dni jesteśmy w Gruzji. Z zaplanowanego miesiąca jesteśmy zaledwie około tygodnia. Dzień po naszym przyjeździe wybucha wojna. W Gruzji w okolicach Gori słychać wybuchy, jest powszechna mobilizacja, armia przemieszcza się na Osetyjską granice. Polacy się ewakuują do Polski z pomocą ambasady RP. A my zostajemy. Wojny nie ogląda się zbyt często na żywo. Ale w końcu trochę ze strachu opuszczamy Gruzję. W zamian za to, choć nie planowaliśmy zwiedzamy Armenie. Udaję się nawet wjechać i być przez kilka dni na terenie Nagornego Karabachu. Cały czas jedziemy autostopem. Po kilku następnych dniach w Megri przekraczamy granice z Iranem i docieramy do Tabrizu.

                    Sorry za przynudzanie )

                    Pozdr Maciek

                    Komentarz

                    • Elandril
                      Bywalec
                      • 2004
                      • 136

                      #11
                      Wcale nie przynudzasz. Bardzo fajna opowieść. Nie spodziewałem się, że można dotrzeć autostopem aż do Iranu
                      Ale z tą Gruzją to trafiliście... Nie zazdroszczę.
                      Portfolio, Blog

                      Komentarz

                      • Poohutch
                        Bywalec
                        • 2005
                        • 156

                        #12
                        Świetna wyprawa. Trudno mi oceniać zdjęcia bez emocji. Mnie klimat udzielił się od razu. Zazdroszczę kondycji. Ja podczas zimowego wejścia na Dżabala (choć to jednak sporo niżej) nie miałem siły robić zdjęć, a wszystkie pochodzą z drogi w dół Bardzo dobry pomysł z tymi jednozdaniowymi podpisami pod zdjęciami.

                        EDIT: widzę, żę z Kolegi kawał wyjadacza. Więcej tekstu na stronie by się przydało, poczytałbym sobie o tych wojażach.
                        Ostatnio edytowany przez Poohutch; 3772.
                        Canon 400D | Canon 10-22 USM | Sigma 30/1.4 EX |Speedlite 380 EX | fajny statyw, polary marumi DHG, a do tego
                        Pentax MX x2 | SMC 24/2,8 | SMC-M 50/1.7 | SMC-M 35/2 | Printzflex 80-200

                        Komentarz

                        • sXe

                          #13
                          Wcale nie przynudzasz - zdjecia bardzo przyjemne (te z Twojej strony tez ok), opisy pod fotkami (i ciut polemiki) dodaly tylko smaczku i pozwolily sie wcielic w jednego z bohaterow wyprawy.
                          Wyprawa jak najbardziej udana - zycze wiecej takich wypraw i fotek
                          pozdro
                          PS. schron w gorach wyglada naprawde przerazajaco (interior) nie jesto to 5*** hotel

                          Komentarz

                          • Tomasz Golinski
                            Pełne uzależnienie
                            • 2004
                            • 8623

                            #14
                            Wybieram się wkrótce do Iranu (luksusowo, samolotem ;-) ) i chciałbym spytać jak Iran wygląda w praktyce. Jak np. jest z robieniem zdjęć na ulicy? Ręki nie ucinają? Trzeba na coś specjalnie uważać?
                            30D | 85/1.8 | 135/2 | 70-200/4 | T17-50/2.8 | 100-300/4.5-5.6 | 50/1.4 | 650 | 430EX | Sherpa 600r
                            Zdjęcia - Iran, folk, jazz, wątek galeriowy



                            Komentarz

                            • rasialdo
                              Dopiero zaczyna
                              • 2006
                              • 19

                              #15
                              Bardzo ciekawa wyprawa i zdjęcia, gratuluję - zgadzam się, że dodatkowe komentarze oddałyby bardziej ducha całej "wycieczki".

                              Zamieszczone przez Tomasz Golinski
                              Wybieram się wkrótce do Iranu (luksusowo, samolotem ;-) ) i chciałbym spytać jak Iran wygląda w praktyce. [..]
                              Polecam na relację pewnego gościa (o ile jeszcze tam nie trafiłeś):

                              Iran - relacja z "jajem"

                              .. ciekawy opis, trochę przydatnych informacji, oraz zdjęcia rzecz jasna i napisane ze specificznym poczuciem humoru. Polecam!

                              Komentarz

                              Pracuję...