Analogowy EOS na ulicę

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • piro-chan

    #1

    Analogowy EOS na ulicę

    Czyli body jak najmniejsze, nie rzucające się w oczy, ale względnie solidne i wygodne w użytkowaniu - do konkurencji z aparatami dalmierzowymi. ;-)
    Czego szukać?
  • dj_zibi
    Uzależniony
    • 2007
    • 541

    #2
    Eos 300V.

    PS takich tematów było już trochę.
    Moja strona

    Komentarz

    • chavez
      Początki nałogu
      • 2006
      • 337

      #3
      EOS 300 jest mały, ale dosyć głośny. Dźwięk migawki i lustra jest całkiem fajny , ale przewijanie filmu już nie tak bardzo (zależy co kto lubi, ale potrafi zwrócić na siebie uwagę na ulicy). Nie wiem jak to się ma do następnych modeli 300v i 300x, ale myślę że to poprawili.
      Ostatnio edytowany przez chavez; 7963.

      Komentarz

      • FlatEric
        Uzależniony
        • 2007
        • 574

        #4
        300V i 300X są pod tym względem mniej rzucające się w uszy, choćby dlatego, że przewijają film znacznie krócej - wyciągają 2,5 kl./s, dźwięk jest zbliżony do aparatów na poziomie dwucyfrowym, do tego lustro za głośno nie uderza.
        No i są wyraźnie mniejsze od 300.

        Pzdr

        Grzesiu

        PS Ale migawki to w EOSach nie słychać prawie wcale - najlepiej sprawdzić to ze wstępnym podniesieniem lustra.
        SX160 IS, a przedtem wadliwy A530 wymieniony w ramach gwarancji na wadliwy A550.
        Analogowy DeviantArt
        Wypociny formalne
        Wypociny techniczne

        Komentarz

        • Silent Planet
          Uzależniony
          • 2004
          • 832

          #5
          Za poprzednikiem - na ulicę polecę 300V lub młodszego 300X.

          Są dość ciche - migawka i przesuw filmu nie zwraca uwagi, a focąc na ulicy to w ogóle - poziom natężenia hałasu do okoła sprawia, że coś takiego jak praca aparatu może całkowicie przejść niezauważona.

          Są to korpusy dość małe - warto zainwestować w grip, gdyż odczuwalnie zwiększa on wygodę użytkowania, dodaje spust migawki dla pionowych kadrów, a poza tym pozwala zasilać aparat "paluszkami" lub akumulatorkami AA.

          Patrząc na dzisiejsze ceny tych korpusów - można nakreślić sobie jeszcze jedną zaletę - coś, co ja nazywam "współczynnikiem żalu" :wink:
          Chodzi o to, że w razie "W", w sytuacji dość ekstremalnej można nawet poświęcić sprzęt - czy to w celu ratowania naszego marnego życia ( np. Poznań, Jeżyce, 2.oo w nocy :wink: ) czy uszkadzając korpus zamiast twarzy ( co zdarzyło mi się osobiście, gdy focąc ruinkę spadłem i wziąłem cały impet na aparat zamiast na siebie ). Koszt odkupienia takiego korpusu to w tej chwili wydatek nawet i 250 PLN i to są pieniądze, które mozna odżałować za pomocą dwóch piw.
          is SILENCE
          "Enjoy the silence."
          ---
          Wróciłem...!
          analog & digital / black & white / calm & easy...

          Komentarz

          • gwozdzt
            Pełne uzależnienie
            • 2005
            • 5780

            #6
            Zamieszczone przez Silent Planet
            Patrząc na dzisiejsze ceny tych korpusów - można nakreślić sobie jeszcze jedną zaletę - coś, co ja nazywam "współczynnikiem żalu" :wink:
            wiesz, zależy jeszcze jaki słoik będziesz miał do tego przypięty :-)
            a tu juz nie ma tak lekko - jak będzie kiepski, to będą kiepskie foty; a jak dobry, to będzie żal...
            Pozdrowienia, Tomek

            Komentarz

            • Silent Planet
              Uzależniony
              • 2004
              • 832

              #7
              Do street-photo to coś raczej w miarę szerokiego - żeby "nie było żal" to optymalny byłby dobry kit - co, jak wiecie, się zdarza - no tylko zdarzyć się musi. No ale analog ma tu łatwiej...

              Gdy bawiłem się w street-photo to czasami ( in extremum ) łaziłem z przykręconym poprzez międzymordzie 28 mm Beroflexem czy jak to tam się nazywało - dawał radę, a "WŻ" wciąż nie był wysoki.
              is SILENCE
              "Enjoy the silence."
              ---
              Wróciłem...!
              analog & digital / black & white / calm & easy...

              Komentarz

              • jac123
                Coś już napisał
                • 2006
                • 60

                #8
                A czemu nie 50e, solidny i tani.

                Komentarz

                • FlatEric
                  Uzależniony
                  • 2007
                  • 574

                  #9
                  Ale 50E jest dość spory, a 300V czy 300X wydaje mi się, że mają od niego wyraźnie szybszy AF, do tego siedmiopunktowy - a na pewno dokładniejszy pomiar matrycowy; tym samym sądzę, że są lepszym wyborem do szybkiego pstrykania.

                  Jak dla mnie to 28-80 mm f/3,5-5,6 V USM jest bardzo przyzwoitym kitem, szczególnie na szerokim końcu - w zestawie z 300V dałby lekki, szybki i cichutki zestaw.

                  Pzdr

                  Grzesiu
                  SX160 IS, a przedtem wadliwy A530 wymieniony w ramach gwarancji na wadliwy A550.
                  Analogowy DeviantArt
                  Wypociny formalne
                  Wypociny techniczne

                  Komentarz

                  • piro-chan

                    #10
                    Patrząc na dzisiejsze ceny tych korpusów - można nakreślić sobie jeszcze jedną zaletę - coś, co ja nazywam "współczynnikiem żalu"
                    Chodzi o to, że w razie "W", w sytuacji dość ekstremalnej można nawet poświęcić sprzęt - czy to w celu ratowania naszego marnego życia ( np. Poznań, Jeżyce, 2.oo w nocy ) czy uszkadzając korpus zamiast twarzy ( co zdarzyło mi się osobiście, gdy focąc ruinkę spadłem i wziąłem cały impet na aparat zamiast na siebie ). Koszt odkupienia takiego korpusu to w tej chwili wydatek nawet i 250 PLN i to są pieniądze, które mozna odżałować za pomocą dwóch piw.
                    Poniekąd o to mi chodzi. Czuję się bardzo niekomfortowo chodząc samotnie po ulicach z nietanią cyfrówką. Chciałbym wyeliminować czynnik zastanawiania się sto razy nad wyciągnięciem aparatu połączony z nerwowym rozglądaniem się po okolicznych zaułkach. Poza tym: Tri-X. :-)

                    Dziękuję za rady.

                    P.S.
                    Do aparatu podpięta będzie canonowska 28-ka f/2.8.

                    P.P.S.
                    50E także rozważam po cichu, aczkolwiek traci to już kompaktowość.

                    Komentarz

                    • XLesio
                      Uzależniony
                      • 2008
                      • 515

                      #11
                      Zamieszczone przez Silent Planet
                      Za poprzednikiem - na ulicę polecę 300V lub młodszego 300X.
                      Koszt odkupienia takiego korpusu to w tej chwili wydatek nawet i 250 PLN i to są pieniądze, które mozna odżałować za pomocą dwóch piw.
                      Silent -
                      jak dasz mi za mojego 300v 250 PLN (a co mi tam - nawet 200), to sprzedaję ci puszkę (na gwarancji) razem z kitowym 28-80!

                      Nie oszukujmy się.. Za 250 PLN to można upolować Eosa 30 w doskonałym stanie. Niestety (taka swoista schizofrenia - śmiech przez łzy.. ) puchy poszły w dół jak barszcz.

                      A wracając do tematu:
                      piro-chan - właśnie oswajam się z większym eosem, i strasznie brakuje mi "zgrabności i zwartości" 300ki Aparat idealny na ulicę, b.cichy i szybki. A sama puszka kosztuje tyle ile lepsze filtry.. Ja jestem wszystkimi kończynami za 300ką.
                      "Naród wspaniały, tylko ludzie k**" - J.Piłsudski
                      EOS RT + Elan 7e (EOS 30 + BP300) + EOS v300 + REBEL GII + Eos 700 + Canon Canonet GIII QL17 + 450d
                      C 50 f1.8 I i II / C 28 f2.8 / C 70-210 f4 / T 17-50 f2.8 XR Di / Tokina 19-35 f3.5-4.5 / S 28-105 f2.8-4 ASPH / + pierścieni dużo + różnetakie kolorowe + manfrottka + EPSON Photo Perfection v350

                      Komentarz

                      • MacGyver
                        Cenzor
                        • 2006
                        • 7043

                        #12
                        Zamieszczone przez XLesio
                        Silent... Ja jestem wszystkimi kończynami za 300ką.
                        Popieram :-)
                        Jak mi się czasami chce pofocić na ulicy używam do tego Pentaxa MZ-7 ze stalką F 28/2.8, który to zestaw jest jeszcze mniejszy niż EOS 300V + EF 28/2.8. Kilka razy biegałem z EOS-em 33 z dopiętymi 50/1.8 a potem 35/2 ale z tym zestawem, w odczuwalny sposób, zwracałem na siebie uwagę, a na korzystanie z jego szeroko rozumianej przewagi technicznej i tak nie było czasu.
                        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                        Komentarz

                        • piro-chan

                          #13
                          A co z 500/500N? Także godne zainteresowania? Poprzednicy - aparaty wydają się być wygodniejsze w użytkowaniu bez specjalnego przyrostu rozmiarów.

                          Komentarz

                          • an_zak
                            Początki nałogu
                            • 2006
                            • 427

                            #14
                            3000/3000n/300/500/500n są niemal identycznych wymiarów, a 3000n to odświeżony 500n. Za poprzednikami - najlepszy 300V, do tego 28/2,8 lub/i 35/2

                            Sam korzystałem z eosa 300 (z gripem i bez) i 28-80/3,5-4,5 (obecnie 28-105). Wydaje mi się, że poniżej tego zestawu wymiary już nie grają dużej roli (aparat i tak jest mały)

                            Komentarz

                            • Bingant
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 507

                              #15
                              a jak do takich zastosowań ma się OM-2? Ma ktoś?
                              6D + 35L + 85f/1.8 + 24-105L

                              Komentarz

                              Pracuję...