Światłomierz a światłomierz

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • monii
    Bywalec
    • 2005
    • 170

    #1

    Światłomierz a światłomierz

    Nigdy nie używałam światłomierza w studiu ani w plenerze... i kupiłam w końcu światłomierz Polarisa.
    Przyznam że wygląda dość badziewnie ..plastikowy lekko skrzypiący a kosztował ponad 900zł.

    Mogę go wymienić na lepszy dual ...ale nie wiem czy warto. Kosztuje on 1500zł i jest podobno dużo lepszy. Ja się nie znam, nie wiem czy wykorzystam jego funkcje...czy warto dopłacać itd.

    Możecie mi powiedzieć czym się różni taki wypasiony światłomierz od zwykłego
  • gwozdzt
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 5780

    #2
    Zamieszczone przez monii
    Nigdy nie używałam światłomierza w studiu ani w plenerze... i kupiłam w końcu światłomierz Polarisa.
    a co Cię pchnęło do zakupu?

    Zamieszczone przez monii
    Przyznam że wygląda dość badziewnie ..plastikowy lekko skrzypiący...
    czasami pozory mylą :-) Jak z działaniem?

    Zamieszczone przez monii
    Mogę go wymienić na lepszy dual ...ale nie wiem czy warto. [...] jest podobno dużo lepszy. Ja się nie znam, nie wiem czy wykorzystam jego funkcje...czy warto dopłacać itd.
    myśle, że pora na następny przyjdzie gdy wyczerpiesz możliwości tego, który dopiero co zakupiłaś :-)

    Zamieszczone przez monii
    Możecie mi powiedzieć czym się różni taki wypasiony światłomierz od zwykłego
    z tego co się na szybko zorientowałem, to przede wszystkim tym, ze oprócz światła zastanego mierzy również błyskowe.
    Poza tym im bardziej wypasiony, tym większy będzie miał zakres pomiarów; większe zakresy ISO, f/stop oraz czasów; więcej mozliwości kalibracji, zapamiętywania pomiarów, przeliczania ich, itd, itp...
    Pozdrowienia, Tomek

    Komentarz

    • monii
      Bywalec
      • 2005
      • 170

      #3
      Powiem tak
      moge ten swiatłomierz kupić z czyjejś kasy i moge pozwolić sobie na ten za 1500

      ew. zostawić ten co mam i dokupić coś w sklepie za 600zł ..np. klosz do lamp albo cos takiego.


      Do zakupu skłoniło mnie zakładanie swojego studia..przestaje się mieścić w domu i szukam pomieszczenia, dużo osób mówiło mi że światłomierz w studio to dobra rzecz więc mając jakąś kaske do wydania poprostu go kupuje.

      Jeszcze nie urzywałam więc nie powiem czy mi się przydał bardzo i czy ułatwia prace.. ale jeśli warto dopłącić do lepszego to dopłace tylko wlasnie nie mam pojęcia jak bardzo przydatny jest w pracy studyjnej

      pozdr

      Komentarz

      • Vitez
        zło konieczne
        • 2004
        • 19804

        #4
        Zamieszczone przez monii
        Jeszcze nie urzywałam więc nie powiem czy mi się przydał bardzo i czy ułatwia prace.. ale jeśli warto dopłącić do lepszego to dopłace tylko wlasnie nie mam pojęcia jak bardzo przydatny jest w pracy studyjnej
        Sugerowałbym najpierw jednak sprawdzenie czy tobie, w pracy studyjnej, w ogóle przyda sie światłomierz.
        Przy wykorzystaniu możliwości aparatów cyfrowych... światłomierz w studio to zabawka dla perfekcjonistów.

        Komentarz

        • monii
          Bywalec
          • 2005
          • 170

          #5
          właśnie oto jest pytanie.. czy go wykorzystam

          do tej pory robiłam fotki bez światłomierza...
          nie przetestuje go niestety bo mam czas na decyzje do poniedziałku a na weekend wyjeżdzam :/

          ale tak myśle że może dokupie coś z akcesoriów bowensa...beauty disha mam chińskiego może lepszy będzie jakiś ich orginalny klosz...

          no albo jakiś klosz którego nie mam ...może znacie coś fajnego do 600zł?

          pozdr

          Komentarz

          • Viracocha
            Uzależniony
            • 2004
            • 853

            #6
            Zamieszczone przez Vitez
            (...)
            Przy wykorzystaniu możliwości aparatów cyfrowych... światłomierz w studio to zabawka dla perfekcjonistów.
            Dość śmiałe stwierdzenie i ... błędne. Wg mnie światłomierz do pomiaru światła błyskowego w studio to podstawa. Inna sprawa, że jeśli się nie wie jak go używać, to zakup nie ma sensu.

            Komentarz

            • Vitez
              zło konieczne
              • 2004
              • 19804

              #7
              Zamieszczone przez Viracocha
              Dość śmiałe stwierdzenie i ... błędne. Wg mnie światłomierz do pomiaru światła błyskowego w studio to podstawa.
              A wg mnie (i nie tylko mnie) to nie podstawa. I Twoje stwierdzenie uważam za dość śmiałe i... błędne.
              I teraz kłopot... czyja racja jest mojsza niz twojsza?

              Niczyja.
              To że ktoś ma inne zdanie, inne podejście, inną technikę, inne doświadczenia, nie znaczy automatycznie że się myli.
              Dlatego ... ostrożniej na przyszłość z tym "błędne" proszę .
              I nie ma sensu wywoływać flejma (bo wiele juz takich czytałem) o światłomierzu w studio, bo to ten sam poziom argumentacji co o sensie używania filtrów UV.
              Moja sugestia jest prosta - zamiast się chwalić "mam do wydania 1500zł, może wydam je na światłomierz" sugeruję najpierw sprawdzić czy światłomierz danej osobie do danych zastosowań rzeczywiście się przyda.

              Komentarz

              • Tomasz1972
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 3042

                #8
                Za Vitezem
                W dobie fotografii cyfrowej wizualna ocena poprawności naświetlenia, jest szybsza i dokładniejsza

                Komentarz

                • konrad
                  Bywalec
                  • 2006
                  • 156

                  #9
                  Zamieszczone przez Vitez
                  A wg mnie (i nie tylko mnie) to nie podstawa. I Twoje stwierdzenie uważam za dość śmiałe i... błędne.
                  I teraz kłopot...
                  Oj tam zaraz kłopot. Po prostu na poparcie swojej tezy pokaż nam kilka swoich studyjnych zdjęć. Najlepiej z różnymi proporcjami światła, w wysokim i niskim kluczu. Jakiś przykład glamour, gdzie masz idealnie oświetloną modelkę w białej sukni na białym tle i jedno z drugim się nie zlewa, a wręcz przeciwnie komponuje.

                  Takie przykłady bardziej przemawiają do wyobraźni i jak powiesz, że uzyskałeś te efekty bez zewnętrznego światłomierza, wykorzystując jedynie wbudowany światłomierz mierzący światło odbite i histogram na LCD to na pewno Ci ktoś uwierzy.
                  fotografia.bielski.org

                  Komentarz

                  • Viracocha
                    Uzależniony
                    • 2004
                    • 853

                    #10
                    Zamieszczone przez Vitez
                    A wg mnie (i nie tylko mnie) to nie podstawa. I Twoje stwierdzenie uważam za dość śmiałe i... błędne.
                    I teraz kłopot... czyja racja jest mojsza niz twojsza?

                    Niczyja.
                    To że ktoś ma inne zdanie, inne podejście, inną technikę, inne doświadczenia, nie znaczy automatycznie że się myli.
                    Dlatego ... ostrożniej na przyszłość z tym "błędne" proszę .
                    Przypomnę, że odpowiadałem na Twoje zdanie:
                    Przy wykorzystaniu możliwości aparatów cyfrowych... światłomierz w studio to zabawka dla perfekcjonistów.
                    i w związku z tym, że było ono zdecydowane, postanowiłem też zdecydowanie odpowiedzieć. :smile:
                    I nie ma sensu wywoływać flejma (bo wiele juz takich czytałem) o światłomierzu w studio, bo to ten sam poziom argumentacji co o sensie używania filtrów UV.
                    Nie wiem o jakiej argumentacji piszesz, bo ja takowej nie przedstawiłem. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że nie wszyscy podzielają opinię, iż światłomierz zewnętrzny to tylko zbędny gadżet.
                    Moja sugestia jest prosta - zamiast się chwalić "mam do wydania 1500zł, może wydam je na światłomierz" sugeruję najpierw sprawdzić czy światłomierz danej osobie do danych zastosowań rzeczywiście się przyda.
                    A tutaj już się z Tobą zgodzę w 100% :smile:

                    Komentarz

                    • robgr85
                      Pełne uzależnienie
                      • 2007
                      • 1719

                      #11
                      Zamieszczone przez Viracocha
                      Dość śmiałe stwierdzenie i ... błędne. Wg mnie światłomierz do pomiaru światła błyskowego w studio to podstawa. Inna sprawa, że jeśli się nie wie jak go używać, to zakup nie ma sensu.
                      Popieram Ciebie i Konrada. Aparaty są wyposażone w niezłą elektronikę, ale często okazuje się że to zbyt mało.
                      Ostatnio edytowany przez robgr85; 10571.
                      Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...

                      Komentarz

                      • Tomasz1972
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 3042

                        #12
                        Nie rozumiem, co ma elektronika aparatu do studia. Studio=manual i regulacja lamp.

                        Komentarz

                        • s..
                          Coś już napisał
                          • 2005
                          • 99

                          #13
                          Zamieszczone przez monii
                          Nigdy nie używałam światłomierza w studiu ani w plenerze... i kupiłam w końcu światłomierz Polarisa.
                          Przyznam że wygląda dość badziewnie ..plastikowy lekko skrzypiący a kosztował ponad 900zł.
                          Ten maly skrzypiacy polaris, to bardzo fajny i prosty w obsludze swiatlomierz, z tego, co pamietam o duzych mozliwosciach, spokojnie zmierzy swiatlo zastane, blyskowe i odbite, wiec jesli ma byc uzywany w studio, czy przy portretach w plenerze, spokojnie da sobie rade.
                          Co do zasadnosci uzywania swiatlomierza, nie mam zamiaru polemizowac z kolegami, ktorym wystarczy tylko podglad na ekranie apratu - ja sobie nie wyobrazam sesji we wnetrzach, czy w plenerze z 4-6 lampami i kontrola swiatla blyskowego i zastanego bez swiatlomierza :/.
                          2 puszki, pare sloikow i obgryzione jablko do pracy
                          moje wypociny, moje studio - "trzy sześć studio", fotograf na ślub - wrocław

                          Komentarz

                          • Bagnet007
                            Pełne uzależnienie
                            • 2006
                            • 1344

                            #14
                            Dla mnie również (pomimo posiadania światłom. ttl) światłomierz ręczny/zewnętrzny to podstawa, ale to tylko ja :-)

                            Komentarz

                            • Vitez
                              zło konieczne
                              • 2004
                              • 19804

                              #15
                              Zamieszczone przez konrad
                              Oj tam zaraz kłopot. Po prostu na poparcie swojej tezy (...) to na pewno Ci ktoś uwierzy.
                              Ale ja nie chcę nikogo przekonywać na siłę czy by mi wierzył. Po prostu sugeruję spróbować, czy to co zamierzamy kupić będzie nam na pewno potrzebne.

                              A zdjęć swoich nie chowam .

                              Komentarz

                              Pracuję...