Dlaczego warto kupić lustrzankę cyfrową?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Fan nr 1
    Początki nałogu
    • 2005
    • 284

    #1

    Dlaczego warto kupić lustrzankę cyfrową?

    Czołem Szanowni Forumowicze.
    Od kilku lat amatorsko pstrykam zdjęcia Canonem 300. Ostatnio myślę o zakupie lustrzanki cyfrowej (EOS 300D lub 350 D. Głównym powodem chęci zmiany sprzętu jest moja niecierpliwość - chciałbym oglądać efekty mojej pracy natychmiast, bez czekania na wywołanie zdjęć. Jednak przed podjęciem ostatecznej decyzji chciałbym się dowiedzieć, co Wy zyskaliście , a co straciliście po przejściu z analoga na cyfrę ( oczywiście oprócz kasy na koncie :grin: ) .Jakie są plusy a jakie minusy cyfrówek w porównaniu do analogów?

    Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do zwierzeń
    Moja galeryjka na CB
  • Jac
    Pełne uzależnienie
    • 2004
    • 4813

    #2
    najwieksze minusy to CROP i wieczne problemy z obiektywami czyli L'ki jak KIT'y i kity jak L'ki kiedys wszystko bylo dobre ateraz foto dekielka, gazety 100 przyslon 200 czasow i juz obiektyw nadaja sie do kosza... jak robisz zdjecia kup cyfre jak zaczniesz testowac cyfre to kup analoga
    Instagram

    Komentarz

    • KuchateK
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 4895

      #3
      Zamieszczone przez Jac
      jak robisz zdjecia kup cyfre jak zaczniesz testowac cyfre to kup analoga
      Dobry tekst

      Zalety jak i analog...
      Nieco szybciej widac ze zdjecia nedzne
      ...

      Komentarz

      • Byniek
        Coś już napisał
        • 2005
        • 61

        #4
        Dlaczego nie warto kupić lustrzanki cyfrowej??? Wydasz kupę kasy i nabawisz się stresa na wirusy typu BF i FF Zaczniesz robić zdjęcia tabelom testowym i zobaczysz ile kosztują L-ki jeżeli oczywiście chcesz robić najlepsze zdjęcia Jak stukasz nie więcej niż 2 fimy w m-cu - zostań przy analogu- będziesz zdrowszy

        Komentarz

        • KuchateK
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 4895

          #5
          Utrwalacza sie nawachales?
          ...

          Komentarz

          • Fan nr 1
            Początki nałogu
            • 2005
            • 284

            #6
            Cytat
            "Wydasz kupę kasy i nabawisz się stresa na wirusy typu BF i FF "

            No właśnie na ile te beefy i efefy są widoczne przy robieniu zdjęć?Po przeczytaniu kilku wątków na ten temat wydaje mi się, że dla amatora mogą one być odczuwalne tylko w makrofotografii oraz testtabelofotografii ( ta druga mnie raczej nie interesuje)
            Poza tym ostatnio bawiłem się 350D. Fociłem Kasię Kowalską na koncercie , więc światło było raczej ubogie, ale aparat łapał ostrość prawidłowo. Przy każdym zdjęciu miałem wrażenie, że zwłoka czasowa pomiędzy naciśnięciem spustu migawki a zrobieniem przez aparat zdjęcia trwała dużo dłużej niż w analogowej 300. Było oto trochę deprymujące, bo mi w tym czasie Kasia z kadru zwiewała. Czy to normalne zjawisko w cyfrakach?

            Pozdrawiam

            P.S Jak się wkleja te cytaty z innych postów bo nijak mi nie wychodzi
            Moja galeryjka na CB

            Komentarz

            • Vitez
              zło konieczne
              • 2004
              • 19804

              #7
              Zamieszczone przez Fan nr 1
              No właśnie na ile te beefy i efefy są widoczne przy robieniu zdjęć?
              Inaczej - jesli przy robieniu zwyklych fotek zauwazasz ze cos nie tak z ostroscia - to dopiero mozesz powiedziec cos o BF/FF . Jesli zauwazasz to na specjalnie robionych fotkach testowych to:
              - albo zle robisz te fotki (poruszone, nietrafione, bez statywu itp) - 90%
              - albo naprawde masz BF/FF - 10%

              Po przeczytaniu kilku wątków na ten temat wydaje mi się, że dla amatora mogą one być odczuwalne tylko w makrofotografii oraz testtabelofotografii
              Oraz w portretach (jasne i/lub dlugie szkla przy maks otwartej przyslonie).
              Ale ogolnie to dobrze ci sie wydaje 8)

              Było oto trochę deprymujące, bo mi w tym czasie Kasia z kadru zwiewała. Czy to normalne zjawisko w cyfrakach?
              A pokaz przykladowe zdjecia albo chociaz podaj parametry naswietlania. 350D powinien miec krotsze opoznienie migawki niz 300D . W kompaktach to normalne zjawisko, w dSLR nie. Podejrzewam ze to co odczuwales to uderzenia migawki, czyli zbyt dlugi czas naswietlania.

              P.S Jak się wkleja te cytaty z innych postów bo nijak mi nie wychodzi
              W prawym dolnym rogu czyjejs wypowiedzi masz przycisk 'quote'

              A jak chcesz szatkowac wypowiedzi tak jak ja ta wlasnie to musisz recznie przed cytatami wpisywac znaczniki 'quote' i '/quote' po cytacie - zamiast ' nawiasy kwadratowe.

              Komentarz

              • Fan nr 1
                Początki nałogu
                • 2005
                • 284

                #8
                Dzięki Vitez

                - Cytowanie poćwiczyłem i opanowałem

                - Co do opóźnienia migawki to porównywałem to do zwykłego, analogowego EOS 300 i miałem wrażenie, 350 D dość długo zbiera się w sobie przed klapnięciem migawką ( może aktywuje matrycę albo coś), jednak mogło to też być spowodowane słabym oświetleniem i kłopotami ze złapaniem ostrości.
                - Niestety w tej chwili nie mam zdjęć, które zrobiłem, bo powędrowały wraz z właścicielem aparatu. Ma mi przesłać je mailem, wyciągnę też od niego parametry. Zdjęcia robiłem przy różnych ustawieniach, bo chciałem się troszkę pobawić i przetestować aparat. Bardzo fajna sprawa to możliwość zmiany czułości, tak, że dla porównania pstrykałem z lampą i bez lampy na czułości, która dałaby czasy krótsze od 1/90. Jak dostanę zdjęcia porównam efekty i zobaczę, przy okazji, jak wyglądają szumy przy wysokich ISO i czy w związku z tym da się w praktyce korzystać z ISO>800.


                Na koniec jeszcze jedno pytanie
                -Odnośnie zakresu tonalnego matrycy ( nie jestem pewien czy to się tak nazywa chodzi mi o rozpiętość tonalną między najjaśniejszym i najciemniejszym miejscem na zdjęciu w którym widać szczegóły). Słyszałem że matryce cyfrowe mają zakres tonalny mniejszy niż filmy. Z mojego doświadczenia wynika jednak że to co że przy robieniu zdjęć metodą tradycyjną prawdziwym ograniczeniem jest zakres tonalny papieru ( tzn. na negatywie widać szczegóły a na odbitce nie) Czy wiecie jak wypada matryca w stosunku do papieru fotograficznego?


                Pozdrawiam
                Moja galeryjka na CB

                Komentarz

                • Vitez
                  zło konieczne
                  • 2004
                  • 19804

                  #9
                  O zakresie tonalnym wielu szczegolow technicznych nie znam, ale moze te cyfry cos ci podpowiedza (cyfry zaokraglone do uzytecznego zakresu a nie 'co czasem da sie max wyciagnac' ):
                  matryca: -2 do +2 EV
                  negatyw: -5 do +5 EV

                  Komentarz

                  • adamek
                    Pełne uzależnienie
                    • 2004
                    • 2265

                    #10
                    chyba strzeliłeś literówkę.

                    Negatyw bynajmniej nie daje ruchu 10EV.
                    Gdyby tak było, to Ansel Adams by nie wymyślił systemu strefowego, a światłomierze punktowe by nie istniały.
                    Miłego dnia
                    adam jastrzębowski
                    cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
                    tu tu

                    Komentarz

                    • KuchateK
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 4895

                      #11
                      A slajdy? Mi sie wydawalo ze negatywy to te glupotoodporne, a do slajdow sie kombinuje strefami...
                      ...

                      Komentarz

                      • jdw
                        Bywalec
                        • 2005
                        • 139

                        #12
                        żeby otrzymać taką tolerancję 10ev to trzeba też się trochę namęczyć, w cz-b trzeba bardzo miękko wywołać negatyw, a wtedy zgoda, będzie tak. Ale przy zwykłym oddaniu do labu przeciętnego filmu nie spodziewałbym się takich efektów. W takim razie nalezy włożyć dużo kasy (dobre filmy) lub dużo czasu (wywoływanie), czyli obie rzeczy, których prakgniemy się pozbyć kupujac cyfrę. Jak zawsze, coś za coś

                        Komentarz

                        • adamek
                          Pełne uzależnienie
                          • 2004
                          • 2265

                          #13
                          A udało Ci się uzyskać kiedyś w b&w tolerancję 10EV?
                          Bo mi nigdy... Cieszyłem się jak głupi, gdy się okazało, że udało mi się APXa wywołać tak, by miał +2.5EV i -2.5EV (tak, specjalnie cały negatyw zmarnowałem na to ćwiczenie szkolne).
                          Zwłaszcza, że Vitez pisał o takiej tolerancji, gdzie nie gubimy szczegółów....
                          Miłego dnia
                          adam jastrzębowski
                          cyfra i analog. obiektywy, statyw i monopod
                          tu tu

                          Komentarz

                          • jdw
                            Bywalec
                            • 2005
                            • 139

                            #14
                            10 na pewno nie, dlatego napisałem że "trzeba sie trochę namęczyć". Miał to być kontrargumant na to co napisał Vitez, że "na filmie to +/- 5EV". Właśnie o to chodzi, że wcalenie nie tak łatwo to osiągnąć, więc jest to słaby argument, dla kogoś (amatora, jak przyznaje autor wątku) kto zastanawia się między cyfrą a analogiem.

                            Komentarz

                            • Vitez
                              zło konieczne
                              • 2004
                              • 19804

                              #15
                              Zamieszczone przez adamek
                              chyba strzeliłeś literówkę.

                              Negatyw bynajmniej nie daje ruchu 10EV.
                              Gdyby tak było, to Ansel Adams by nie wymyślił systemu strefowego, a światłomierze punktowe by nie istniały.
                              Coz... na kursie fotografii prowadzacy pokazal nam 11 odbitek 20x30 , podpisane z tylu wlasnie od -5 do +5 (11sta to 0 posrodku).
                              Wiec nie wydaje mi sie bym strzelil literowke skoro widzialem efekty na wlasne oczy.
                              Zdjecie to byla warszawski przystanek tramwajowy przy chylacym sie ku zachodowi sloncu - albo wyciagniete pomaranczowe slonce, albo zacieniony bok tramwaju.
                              Wiecej pytan - kurs prowadzil Pawel Duma www.pawelduma.com - mozesz smialo do niego dzwonic/pisac jakim cudem osiagnal od -5 do +5 bo ja sie na filmach nie wyznaje, tylko opisuje co widzialem.

                              No i jak to napisal Kuchatek - system strefowy to wlasnie raczej slajdy ktore trzeba bardzo ostroznie naswietlac podobno bo i maja pojemnosc rzedu jak matryca -2 +2 i nie da sie ich korygowac przy odbitkach jak negatywy.

                              Aha... i nigdzie nie pisalem ze nie gubimy szczegolow - nia przygladalem sie tym fotkom -5 do +5 az tak dokladnie, dosc ze zdecydowanie lepiej wygladaly przy -5 i +5 niz moje z -2 i +2 8) (zrobione pozniej, z 10D ).

                              Komentarz

                              Pracuję...