Uporczywy Canon A-1

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • krzyyy

    #1

    Uporczywy Canon A-1

    Może tydzień temu udało mi się szczęśliwie kupić Canona A-1 wraz z dwoma obiektywami na allegro.

    Body jest starsze niż ja, spodziewałem się więc drobnych usterek. Wg. sprzedawcy "leżało w szafie", i na to, szczerze mówiąc, wyglądało po odpakowaniu. Odczyściłem, przestrzelałem kilka razy na sucho, wsadziłem film i zaczęły się schody.

    Dla niezaznajomionych ( :] ): aparat ma elektroniczny pomiar światła, przedpotopową automatykę doboru przesłony/czasu, film oczywiście przewija się ręcznie. wg. instrukcji body nie ma prawa zadziałać bez baterii (sprawdziłem - to prawda).

    Sytuacja wygląda tak: czasami po naciśnięciu spustu zdjęcie robi się jak najbardziej prawidłowo, a czasami nie. Po przewinięciu klatki (i naciągnięciu migawki i lustra) można sobie dusić spust do oporu bez żadnej reakcji ze strony aparatu. Lustro i migawka pozostają w totalnym bezruchu, kontrolki w wizjerze jakby lekko przygasają (czasami też im się miesza) a aparat wydaje elektronicznie brzmiące brzęczenie o wysokim tonie.

    Najpierw niczym się nie przejmując naciągałem ponownie migawkę (Bogu dzięki w A-1 jest opcja multiekspozycji), czasami po jednym razie aparat zaskakiwał i poprawnie robił zdjęcie, a czasem po 15 razach nie wykazywał żadnej reakcji.

    Czasami udawało mi się odpalić migawkę 15 razy z rzędu (w krótkich odstępach czasu), a wystarczyło odłożyć przewinięty aparat na półtorej minuty a po ponownej próbie naciśnięcia spustu - oczywiście zero reakcji. Myślałem więc, że to po prostu któraś ze sprężyn traci naciąg (czy to w ogóle możliwe?).

    Później zaciekawiło mnie to brzęczenie, zaobserwowałem, że jeżeli aparat nie reaguje na spust, to wystarczy go wyłączyć, odczekać 10 sekund (bez dotykania którejkolwiek z mechanicznych części), włączyć a później albo działa, albo i nie. To taka rosyjska ruletka z trzema kulami .

    Bateria (którą dostałem z aparatem), wydaje się sprawna (co najważniejsze to samo mówi kontrolka na aparacie). Wygląda na to, że to mimo wszystko awaria elektroniki, na co dodatkowo wskazuje popsuty samowyzwalacz.

    Siedzę nad tym aparatem od trzech dni, dotknąłem już chyba każdej części, której można dotknąć bez rozkręcania (i to w różnych kombinacjach). Nie ukrywam, że potwornie denerwuje mnie to co się z nim dzieje . Zastanawia mnie też ile może kosztować naprawa i co tak naprawdę jest zepsute.
  • an_zak
    Początki nałogu
    • 2006
    • 427

    #2
    Zanieś do serwisu manualnych aparatów i nie baw się nim sam, bo jeszcze pogorszysz jego stan

    Pierwsza rzecz, jaką robi się po zakupie niesprawdzonego, "paroletniego", manualnego sprzętu - to zanosi do pana specjalisty. Dobremu aparatowi to się należy - jeszcze z nawiązką odda Ci te zainwestowane pieniądze

    Komentarz

    • Fotos
      Początki nałogu
      • 2005
      • 406

      #3
      Po pierwsze zaloz nowa baterie i zobacz czy jest to samo.
      Jak jest, to przygotuj sie na kolejny wydatek rowny cenie A1 :-) Niektore serwisy za samo rozebranie aparatu chca 100zl.
      Oczywiscie jak nie naprawia to oddadza za darmo - kupe czesci.

      Komentarz

      • oxeno
        Początki nałogu
        • 2006
        • 291

        #4
        BATERIA to obiaw słabej baterii
        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
        Dwa, świst który słyszysz to mechanizm amortyzacji lustra - typowy przypadek tej serii. Przesmarowanie to koszt ot 60-250pln , zależnie od miejsca serwisu.

        Obiawy które opisujesz świadczą o słabej baterii, nawet jeśli wydaje się ona sprawna to ten aparat potrzebuje naprawdę mocnej sztuki .

        Miałem go, taki model, używałem parę dobrych lat, rozkręciłem i złożyłem sam cały, ale pokusiłem się na T-90....

        Jak masz jakieś pytania to pisz.

        Pozdrawiam
        Ostatnio edytowany przez oxeno; 4471. Powód: Automerged Doublepost
        T-90, T-70, FTb i trochę FD szkieł oraz Canonetka

        Komentarz

        • krzyyy

          #5
          dzięki,

          baterię wymieniłem przedwczoraj po czym aparat od kopa zaczął poprawnie działać.

          co nie zmienia faktu, że kontrolka baterii się myli .

          Komentarz

          • Piasek1989
            Bywalec
            • 2007
            • 153

            #6
            Odp: Uporczywy Canon A-1

            odświeżę bardzo starego kotleta

            Mam identyczne obiawy jak założyciel wątku i też mi się wydaje że to wina baterii

            A moje pytanie brzmi czy we Wrocławiu znajdę gdzieś taka baterie?
            konkretnie to jest px28l
            50D+c17-55/2.8+c70-200/2.8+c50/1.8+c28/1.8+c430+2xyn460II+yn560III

            Komentarz

            • szwayko
              Pełne uzależnienie
              • 2004
              • 2085

              #7
              Odp: Uporczywy Canon A-1

              Zamieszczone przez Piasek1989
              odświeżę bardzo starego kotleta

              Mam identyczne obiawy jak założyciel wątku i też mi się wydaje że to wina baterii

              A moje pytanie brzmi czy we Wrocławiu znajdę gdzieś taka baterie?
              konkretnie to jest px28l
              Tez mam ten aparat, ja taką baterię złożyłem kiedyś 4 pastylek (1,5V).
              frickr FB
              www.szwajkowski.pl

              Komentarz

              • Leon007
                Pełne uzależnienie
                • 2009
                • 2875

                #8
                Odp: Uporczywy Canon A-1

                Taką baterię kupowałem w Mediamarkt, ale to było 10 lat temu i w Gdańsku. To nie jest bateria specjalna do canona, więc jakiś duży sklep powinien ją mieć.
                Nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba.
                Ja
                Człowiek potyka się o kretowiska, nie o góry.
                Konfucjusz

                Komentarz

                • rbit9n
                  Bywalec
                  • 2007
                  • 223

                  #9
                  Odp: Uporczywy Canon A-1

                  siła i moc!
                  w mediach i innych takich baterii już chyba nie uświadczy. na przykład ja w MM w Rzeszy kupiłem dwie ostatnie 2L76, jakieś dwa miesiące temu, nowych nie zamówili. ale można takie bateryjki kupić w budkach/stoiskach dorabiających klucze, wymieniających baterie i paski baterii i tym podobnych.
                  pzdr
                  Master of Disaster

                  KOREX

                  APARATY TRADYCYJNE

                  Komentarz

                  Pracuję...