Canon A450- spadł mi :-(

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • dramu

    #1

    Canon A450- spadł mi :-(

    Już od roku robię zdjęcia na Canon A450 ale mi nie chodzi juz o typ aparatu tylko,że mi dzisiaj spadł :-( po tym go włączyłam i nic.......bardzo się zdenerwowałam , zaczęłam przyciskać, karta wypadła, zmieniłam baterie i wkońcu się włączył.
    Wiem,że to jest drogecenna i krucha "zabawka" ale czy Wam też się to zdarzyło i co robiliście w tym momencie?
    Czy na ewent.uszkodzenia jest gwarancja?
  • sniper88
    Pełne uzależnienie
    • 2007
    • 1156

    #2
    Uszkodzen wynikajacych z upadku gwarancja nie obejmuje. Jezeli wszystko dziala i nic w srodku nie lata, to powinno byc dobrze
    WWW | 500px | IG
    Semper in altum

    Komentarz

    • dramu

      #3
      ......bo spadł mi w futerale ,już nie mysle co by było gdyby sam aparat bez osłony spadł

      Komentarz

      • rypson
        Bywalec
        • 2007
        • 225

        #4
        Nie panikowac po pierwsze... po drugie na spokojnie przeprowadzic ogledziny jak dziala to ufffff a jak nie dziala to zbierac na nowy.....
        Ostatnio edytowany przez rypson; 12185.

        Komentarz

        • Waldek24
          Bywalec
          • 2008
          • 191

          #5
          Szczerze współczuję, czy ktokolwiek ma dużo kasy lub mniej to i tak przypuszczam, że przywiązuje się do sprzętu i dba o niego jak może.

          Stosuję futerał, w którym wkładki amortyzujące (na rzepy) powoduję, że aparat w nim jest jakby zawieszony, przez to futerał jest znacznie większy od aparatu z obiektywem, coś za coś.

          Nigdy, ale to przenigdy nie zostawiam sprzętu położonego gdzieś na brzegu stołu, chociaż jest brak np. dzieci w domku, które by mogły...

          W plenerze ZAWSZE najpierw wyciągam pasek nośny aparatu, zakładam na szyję i dopiero wówczas wyciągam aparat z torby.
          Torbę nigdy nie noszę na jednym ramieniu, lecz „przez głowę” – na skos tułowia.
          Jeszcze parę innych nawyków sobie wpajam (bezpieczeństwa), ale to już indywidualna sprawa.

          Fotografować dalej, wiem, że gdzieś tam z tyłu głowy będzie przez jakiś czas myśl, że a nuż sprzęt jest nie do końca sprawny – może minie.

          Jeszcze raz szczerze współczuje. Było napisane powyżej, uszkodzenia wynikłe z winy użytkownika nie podlegają gwarancji.

          PS Żebym orła wykręcił to i tak będzie, co ma być, ale staramy się ze wszystkich sił zapobiegać podobnym katastrofom.
          Pozdrawiam.

          Komentarz

          • illy
            Bywalec
            • 2007
            • 146

            #6
            Wypadl mi kiedys z kieszeni A610. Okolo metr lecial i uderzyl o ziemie.
            Po prawej stronie powstala duza szczelina w obudowie, ale fotki robic. Kilka rzeczy chodzilo opornie (pokretlo zoom, klapki plastikowe z boku od karty). Dzialac dzialalo ale mnie to wkurzalo. Postanowilem rozebrac i naprawic. Po zlozeniu juz nie dzialal LCD. Chwile pozniej spadl drugi raz na obiektyw i byl koniec.

            Kolejny aparat kupilem dopiero po 1,5 roku. To byla wystarczajaca pokuta.

            Komentarz

            • LuMa
              Coś już napisał
              • 2005
              • 55

              #7
              Niestety, pomimo dużej uwagi w obchodzeniiu sie z aparatem zdarza się, że niestety nam upadnie, itp.
              Osobiście mam dużo szczęścia w nieszczęściu - mój Canon A75 miał wiele wypadków, ale jest niezniszczalny (wszędzie go noszę więc jest narażony). Raz spadł z krzesła i działa, innym razem spadł na beton -trochę sie powgniatał, ale działa, nieraz zmókł na deszczu i działa, raz zarył otwartym obiektywem w czarną ziemię i działa, ostatnio wpadł w mokry piach świeżo po odpływie fali i działa. Więcej nie pamiętam, ale te co wymieniłam są najgorsze. Ogólne skutki: wgniecenia, szczeliny, zadrapania, szwankujące pokrętło zoom, czasem szwankujący wyświetlacz, piasek gdzieniegdzie, itd. Ale zdjęcia dalej robi OK. Teraz muszę bardziej uważać z Canonem S5 -jest większy, mniej poręczny i bardziej delikatny.
              Pzdr
              Canon 500D + C 18-55 IS, C 55-250 IS, C 50/1.8, Canon SX50 HS, Canon S5 IS

              Komentarz

              • Czacha
                fotograf
                • 2004
                • 4868

                #8
                Sprzedaje aparaty fotograficzne od kilku lat, codziennie prezentuje sprzet po kilkadziesiat razy i jeszcze ani razu mi zaden nie wypadl. Jestem przekonany, iz wystarczy odrobina skupienia oraz zachowania minimum srodkow ostroznosci, aby sprzet nam nie wypadl.

                Aparat warto przechowywac w pokrowcu, a gdy robimy zdjecia niezbedny jest pasek ktory zakladamy na szyje lub nadgarstek.. no i odrobina zdrowego rozsadku
                https://www.piotrczechowski.pl

                Komentarz

                • janmar
                  Pełne uzależnienie
                  • 2006
                  • 3468

                  #9
                  PS Żebym orła wykręcił to i tak będzie, co ma być,
                  I za to Cię Waldek kocham

                  Komentarz

                  • LuMa
                    Coś już napisał
                    • 2005
                    • 55

                    #10
                    Racja: podstawa to pokrowiec i pasek na nadgarstek - zawsze go zakładam. Nieraz uratował aparat przed upadkiem, gdy ktoś mnie popchnął w tłumie lub podczas przekazywania aparatu z ręki do ręki, itp.
                    Od niedawna mam S5 i pierwszą styczność z paskiem na szyję - tragedia. On tylko i wyłącznie przeszkadza. Chyba, że to kwestia przyzwyczajenia. W wielu sytuacjach (podczas robienia zdjęć) jest stanowczo za krótki, a w momentach noszenia aparatu w ręku - za długi i się plącze i zahacza o wszystko, co może spowodować wypadnięcie aparatu z ręki.
                    Może ktoś wie, czy jest gdzieś możliwość dokupienia paska na nadgarstek (np. taki jak w serii A...) ?
                    Pzdr
                    Canon 500D + C 18-55 IS, C 55-250 IS, C 50/1.8, Canon SX50 HS, Canon S5 IS

                    Komentarz

                    • Czacha
                      fotograf
                      • 2004
                      • 4868

                      #11
                      S5 IS z zaladowanymi bateriami ma dosc dosc spora wage - bal bym sie go nosic na paseczku od serii A Juz nic nie mowie o tym, ze pasek ten jest dosc cienki i wrzynal by sie w nadgarstek. Ratunek moze byc jeden - dluzszy, ale wcale nie cienszy pasek na szyje, ktory przeciez mozna okrecic wokol nadgarstka.
                      https://www.piotrczechowski.pl

                      Komentarz

                      • LuMa
                        Coś już napisał
                        • 2005
                        • 55

                        #12
                        Czacha -masz rację. ;-) Jak napisałam, to dopiero potem pomyślałam, że S5 to przecież inna waga i środek ciężkości niż seria A.... No ale i tak pokombinuję, poszukam jakiegoś mocnego paska na nadgarstek lub spróbuję przyzwyczaić się do tego na szyję.
                        Pzdr
                        Canon 500D + C 18-55 IS, C 55-250 IS, C 50/1.8, Canon SX50 HS, Canon S5 IS

                        Komentarz

                        • dramu

                          #13
                          Tak naprawde to zdarzyło mi się to pierwszy raz i to na wykładzine ale wtedy byłam taka lekko zdenerowana i mi wypadł akurat z pokrowca. Najczęścije uważam i wkładam w jedno miejsce i daleko od dzieci. Bardzo na nim narobiłam zdjęć i szkoda by było a mąż? ....naprawdę niewiem , jak bardzo się zezłościł

                          Komentarz

                          • aleks
                            Bywalec
                            • 2007
                            • 163

                            #14
                            Zamieszczone przez LuMa
                            Racja: podstawa to pokrowiec i pasek na nadgarstek - zawsze go zakładam. Nieraz uratował aparat przed upadkiem, gdy ktoś mnie popchnął w tłumie lub podczas przekazywania aparatu z ręki do ręki, itp.
                            Od niedawna mam S5 i pierwszą styczność z paskiem na szyję - tragedia. On tylko i wyłącznie przeszkadza. Chyba, że to kwestia przyzwyczajenia. W wielu sytuacjach (podczas robienia zdjęć) jest stanowczo za krótki, a w momentach noszenia aparatu w ręku - za długi i się plącze i zahacza o wszystko, co może spowodować wypadnięcie aparatu z ręki.
                            Może ktoś wie, czy jest gdzieś możliwość dokupienia paska na nadgarstek (np. taki jak w serii A...) ?
                            Pzdr
                            Ja oplatam pasek "naszyjny" wokół nadgarstka (no, może bardziej przedramienia), jeśli aparat nie wisi na szyi.
                            Swoboda większa i gdyby chciał się wyślizgnąć, to zawiśnie na pasku.
                            Dodatkowo o nic nie zaczepię dyndającym paskiem.
                            Pozdrawiam
                            --------------------

                            Komentarz

                            • Waldek24
                              Bywalec
                              • 2008
                              • 191

                              #15
                              Zamieszczone przez janmar
                              PS Żebym orła wykręcił to i tak będzie, co ma być,
                              I za to Cię Waldek kocham
                              Nawzajem.:wink:
                              Pozdrawiam.

                              Komentarz

                              Pracuję...