View Full Version : Prawa autorskie
Anastasia 16-04-2004, 22:54 Hallo,
Dopiero przed kilko dniami udalo mi sie odrzuwac to forum. Witam wszystkich :)
Mam do Was pytanie (mam nadzieje, ze w dobrym dziale je zamieszczam) o prawa autorskie. Jesli robie zdjecie osobie, np. portret a potem to zdjecie trafi do gazety, jak to wyglada prawnie. I jak jest z innymi sprawami np. zdjecie firmy. Wszystko co dotyczy praw by mnie interesowala. Linki milo widziane. :lol:
Pozdrawiam
Anastasia
piotrkula 16-04-2004, 23:10 witamy :)
ja sie na prawach nie znam, ale google i oszczem, pogrzebalem po archiwum pl.rec.foto, calkiem sporo na ten temat dyskutowali, podaje link moze cos przydatnego znajdziesz dla siebie:
http://groups.google.com/groups?as_q=prawa%20autorskie%20do%20zdjec&safe=im ages&ie=UTF-8&oe=UTF-8&as_ugroup=pl.rec.foto&lr=&hl=en
znalazlem rowniez forum dyskusyjne "prawne" nie tylko dla prawnikow:
http://forum.pomocprawna.info/
moze beda wiedzieli cos wiecej niz ja ( na pewno beda, bo to prawnicy oni zawsze wszysko lepiej wiedza, moja zona jest prawnikiem :twisted: )
Jesli robie zdjecie osobie, np. portret a potem to zdjecie trafi do gazety, jak to wyglada prawnie. I jak jest z innymi sprawami np. zdjecie firmy. Wszystko co dotyczy praw by mnie interesowala. Linki milo widziane. :lol:
To naprawde szeroki temat a zarazem sliski grunt bo roznie to bywa. Opisze wiec tylko podane przez ciebie przyklady:
1. Robienie zdjec osobie - jesli jest to prywatna osoba, i robisz zdecydowanie tej osobie zdjecie to musisz miec jej zezwolenie (zapytac, skinac glowa itp a nie pstrykac "a mzoe nie zauwazy" lub "jak nie oponuje to zezwala"). Niezaleznie od tego czy robisz zdjecie "dla siebie" czy do ewentualnej publikacji, bo nawet te zdjecia "dla siebie" moga byc pozniej opublikowane i przy kazdym zdjeciu trzeba dopuszczac taka mozliwosc i pytac o zezwolenie.
2. Jesli osoba ktorej robisz zdjecie jest czescia zgromadzenia, wydarzenia publicznego (koncert, manifestacja, zebranie) to nie jest ptorzebne zezwolenie na robienie zdjec/publikacje
3. Jesli osoba ktora fotografujesz jest osoba powszechnie znana, pelniaca funkcje publiczne, spoleczne, jest umundurowana itp to rowniez bez obawy mozna fotografowac (policjanci, ochroniarze - ryzykowne ale wolno, politycy, gwiazdy filmowe, muzyczne - tu tez roznie bywa).
Co rozumiesz przez "zdjecie firmy" ? Chcesz jakas firme zdjac z rynku? To wtedy musisz wykupic pakiet wiekszosciowy akcji i oglosic upadlosc 8)
Anastasia 18-04-2004, 13:36 Dzieki.
Zdjecie firmy, chodzi mi np. o budynek firmy i ujecie nazwy albo logo tej firmy.
A jak wyglada sprawa samchodow, na ktorych widoczna jest rejestracja ? Wolno takie zdjecia publikowac, czy trzeba rowniez miec pozwolenie wlasciciela ?
1. Robienie zdjec osobie - jesli jest to prywatna osoba, i robisz zdecydowanie tej osobie zdjecie to musisz miec jej zezwolenie (zapytac, skinac glowa itp a nie pstrykac "a mzoe nie zauwazy" lub "jak nie oponuje to zezwala"). Niezaleznie od tego czy robisz zdjecie "dla siebie" czy do ewentualnej publikacji, bo nawet te zdjecia "dla siebie" moga byc pozniej opublikowane i przy kazdym zdjeciu trzeba dopuszczac taka mozliwosc i pytac o zezwolenie.
Art. 14, ust 1 ustawy prawo prasowe:
"Publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji."
co oznacza, ze na _publikacje_ trzeba miec zgode, wlozenie zdjecia do albumu w domu nie stoi w sprzecznosci z tym art. ustawy. Z tym, ze publikacja jest rowniez postawienie zdjec na stronie internetowej !!
Warto zaczac od zapoznania sie z tekstem na tej stronie: http://www.foto.prv.pl/ w dziale "Artykuly: zakaz fotografowania" - autor odwalil kawal niezlej roboty !!!!
co oznacza, ze na _publikacje_ trzeba miec zgode, wlozenie zdjecia do albumu w domu nie stoi w sprzecznosci z tym art. ustawy. Z tym, ze publikacja jest rowniez postawienie zdjec na stronie internetowej !!
Przeczytales dokladnie co napisalem w tym co zacytowales? Zwracam uwage na fragment zdania po "bo nawet" :roll: - tam dokladnie wyjasnilem dlaczego na _kazde_ zdjecie lepiej miec zgode - takie gdybanie po prostu w stylu "przezorny zawsze zabezpieczony".
Anastasia 20-04-2004, 20:53 W@ters, dzieki. Dokladnie czegos takiego szukalam. :D
Przeczytales dokladnie co napisalem w tym co zacytowales? Zwracam uwage na fragment zdania po "bo nawet" :roll: - tam dokladnie wyjasnilem dlaczego na _kazde_ zdjecie lepiej miec zgode - takie gdybanie po prostu w stylu "przezorny zawsze zabezpieczony".
Przeczytalem i wydalo mi sie to niejasne dlatego napisalem. Zreszta piszez o przezornosci a gdyby byc przezornym to takie zezwolenie trzeba by miec na _pismie_ a nie ustnie bo potem kwestia udowodnienia co kto mowil a czego nie jest baaaardzo trudna.
bo potem kwestia udowodnienia co kto mowil a czego nie jest baaaardzo trudna.
Wiesz, nie na wszystko trzeba mieć papier. Jakby tak babcia na straganie zaraz po tym jak kupieś od niej pół kilo marchwi zaczęła wrzeszczeć że jej marchew kradniesz to byś się raczej z lekka zdziwił <ja bym się raczej zdziwił>. To się w prawie nazywa oświdczenie woli, dobrze jeżeli jest jakiś świadek, ale bez niego też przejdzie. Dotyczy to coprawda transakcji ogólnego zarządu czyli tych podstawowych, ale JEST 8)
kwestia udowodnienia co kto mowil a czego nie jest baaaardzo trudna.
Zazwyczaj w takim przypadku (ustna/gestem zgoda na fotografownie) polega sie na swiadkach. Jesli swiadkow nie bylo (lub nie da sie odnalezc) to jest spora szansa ze sad zamknie sprawe jako nierozstrzygnieta z powodu braku dowodow.
OK .. zaden z nas prawnikiem nie jest wiec dlugo nie pogadamy na ten temat jednak nalezy zauwazyc, ze do sadu to zostanie pozwany autor zdjecia i dowod przeciwnko niemu bedzie w postaci publikacji oraz pozwu babci ktora sie rozmyslila i chce odszkodowania. Bez papieru kiepsko bym widzial szanse autora na obrone ... ale to oczywiscie imho.
nalezy zauwazyc, ze do sadu to zostanie pozwany autor zdjecia i dowod przeciwnko niemu bedzie w postaci publikacji oraz pozwu babci ktora sie rozmyslila i chce odszkodowania. Bez papieru kiepsko bym widzial szanse autora na obrone ... ale to oczywiscie imho.
Chyba nie przeczytales co napisalem powyzej :roll: . To oskarzyciel musi udowodnic ze ma racje i dopiero na udowodnione zarzuty obronca musi odpowiadac. Sama publikacja nie ejst dowodem - potrzebny jest dowod ze odbyla sie ona bez zgody. Autor zdjecia twierdzi ze byla zgoda ustna, w takim przypadku oskarzyciel musi znalezc dowod (swiadka) ze np nie odbyla sie zadna rozmowa miedzy sportretowanym a fotografem. A o to dosc ciezko. Oczywiscie to takie tylko gdybanie, bo wiele zalezy od sedziego i skutecznosci prawnikow.
Aha, ja prawnikiem nie jestem ale mialem sporo o prawie autorskim na kursie foto u doswiadczonego zawodowca. Rownie zmam znajomego fotografa-prawnika specjaliste od praw autorskich itp i niektore sprawy z nim konsultuje.
Autor zdjecia twierdzi ze byla zgoda ustna, w takim przypadku oskarzyciel musi znalezc dowod (swiadka) ze np nie odbyla sie zadna rozmowa miedzy sportretowanym a fotografem. A o to dosc ciezko. Oczywiscie to takie tylko gdybanie, bo wiele zalezy od sedziego i skutecznosci prawnikow.
Wg tego co piszesz to praktycznie publikacja bez zgody jest mozliwa w kazdym przypadku :-D wystarczy powiedziec, ze byla zgoda ustna :-D ... co wg mnie nie jest prawda. Popytaj dokladnie tego znajomengo.
Autor zdjecia twierdzi ze byla zgoda ustna, w takim przypadku oskarzyciel musi znalezc dowod (swiadka) ze np nie odbyla sie zadna rozmowa miedzy sportretowanym a fotografem. A o to dosc ciezko. Oczywiscie to takie tylko gdybanie, bo wiele zalezy od sedziego i skutecznosci prawnikow.
Wg tego co piszesz to praktycznie publikacja bez zgody jest mozliwa w kazdym przypadku :-D wystarczy powiedziec, ze byla zgoda ustna :-D ... co wg mnie nie jest prawda. Popytaj dokladnie tego znajomengo.
Publikacja niekomercyjna zdjecia nieportretowego (z miejsca publicznego, wystawy, imprezy itp) - mozliwa w kazdym przypadku, ale nie zaszkodzi poprosic o zgode ustna (najlepiej przy swiadkach, np gdy w kilka osob sie fotografuje). W przypadku publikowania czyjegos wyraznego portretu albo publikacji za pieniadze - bywa juz o wiele gorzej.
Anastasia 01-05-2004, 21:32 Pytalam rozniez mojego znajomego fotografa (profesjonalista od 25 lat) o prawa autorskie i stwierdzil, ze to jest bardzo sliska sprawa. (pewnie tutaj w Niemczech jeszcze bardziej niz w Polsce). Jesli fotografuje sie np. bazar i na zdjeciu znajdzie sie duzo ludzi to nie ma zadnego problemu z publikacja takiego zdjecia, jesli jednak na zdjeciu jest widoczna dokladnie jedna osoba, jest to portret to lepiej od razu miec przy sobie karte by ta osoba podpisala zgode na publikacje tego zdjecia. Wazne jest by rowniez napisac o wynagrodzeniu, jesli takie bedzie. To tak w skrocie. :wink:
Tematu nowego zakladac nie chce, wiec odswiezenieco ten. Sprawe i pytanie mam troche z innej strony niz w/w.
Po krotce wyglada to tak: na wystawie kotow :) zrobilam zdjecie, pozniej umieszczone w mojej galerii internetowej... Po jakims czasie zobaczylam owo zdjecie wrzucone bez jakiegokolwiek zapytania na strone hodowcy kota ktory na zdeciu sie znajdowal... Na kolejnej wystawie wyjasnilam sobie "to i owo" z tym hodowca i jednoczesnie autorem/wlascicielem strony ... Sprawa stanela na tym ze zdjecia nie musi usowac, ze zeby nastepnym razem spytal mnie o zgode na umieszczczenie. Rozeszlismy sie w zgodzie i .. mialam nadzieje... poszanowaniu prawa. Dzis doznalam szoku, calkiem przypadkiem u mojej weterynarz zobaczylam cos ze mi szczeka opadala- ow pan to zdjecie wykorzytal do wydrukowania wizytowek/kalendarzykow reklamujacych swoja hodowle. To juz mi sie baaaardzo nie spodobalo... juz pomijem ze to samo zdjecie zostalo wykorzystane (takze bez mojej zgody) do wydrukowania i ropowszechnienia plakatu reklamujacego i zapraszajacego na pokaz kotow zasowych w gdyni za pare dni.
Do sprawy chce podejsc spokojnie acz stanowczo i rzeczowo... bo nie zamierzam przepuscic takiemu bezkarnemu dzialaniu.
Mam wiec pytanko, jakie konkretnie roszczenia moge wysunac wobez w/w pana oraz 2ga sprawa stowarzyszenia ktore zdjecie wykorzystalo? Jak w ogole zabrac sie do tego, zeby nie robic odrazu halasu i awantury...
Chrismela 01-12-2004, 22:30 Ty zrobilas zdjecie i Ty masz prawa autorske do tego zdjecia. prawo to jest NIEZBYWALNE . kazdy kto chce opublikowac to zdjecie w jakiejkolwiek formie musi prosic o zgode . w Twojej sytuacji wlasciciel kota powinien zaplacic odszkodowanie za bezprawne uzycie zdjecia . spawa ma tez druga strone, ww facet moze sie nie zgodzic na publikacje zdjecia przez Ciebie np. w necie bo to jego kot ...:?
inna kwestia to prawa majatkowe(zbywalne) czyli kto ma korzystac z profitow ze sprzedazy , wypozyczania itp...
... a to wszystko nie jest takie proste jak sie wydaje... :roll: podejzewam ze to forum nie jest wystarczajaco kompetentne by dac Ci konkretna rade . najlepiej skorzystaj z porady fachowca , sprobuj napisac do fotokuriera oni mają kontakt z prawnikami od foto , kilka ostatnich numerow zawieralo art. nt prawa w fotografii wiec moze oni coś podpowiedzą . ..powodzenia
spawa ma tez druga strone, ww facet moze sie nie zgodzic na publikacje zdjecia przez Ciebie np. w necie bo to jego kot ...:?
Tyle kot juz nie jest jego tylko kogos innego, jedynie pochodzi z jego hodowli. A poza tym czytajac powyzsze posty w sumie nie mialby mi prawa zabronic umieszczania tej fotki w necie (juz pomoija ze nie jest wlascicielem kota) bo fotografia byla robiona na imprezie pblicznej, foto kota nie podlego wizerunkowi a nawet jesli to ani fotka nie jest podpisana co za hodowla, co za kot itd.
Tu i w przypadku stowarzyszenia i tej danej osoby prywatnej sa to materialy informacyjno reklamowe, wiec korzysci materialne mniejsze czy wieksze ale sa.
Ja juz sobie szukam odpowiednich zapisow, a jak sprawa sie potoczy- zobaczymy... Osobno musze rozmawiac z nim a osobno ze stowarzyszeniem ktore tez sobie te foteczke wykorzystalo... ehhh... juz mi sie niedobrze robi, bo ja raczej spokojna i nieklotkiwa jestem... No ale moze da sie z nimi jakos dogadac.
Ktosia - jesli potrafisz udowodnic ze to twoje zdjecie to:
1. jesli zdjecie zostalo ukradzione tylko do internetu czy publikacji wlasnej, niezarobkowej to nie ma co sie sadzic - powinno dojsc do ugody przedrozprawowej polegajacej na usunieciu uopublikowanych zdjec
2. Jesli zdjecia zostaly wykorzystane zarobkowo (w celach reklamowych hodowli) to... moge podac ci namiar na prawnika specjalizujacego sie w takich sprawach (prawa autorskie fotografow itp) ktory i mi i wielu innym skutecznie pomogl - mozesz sporo zarobic na tym hodowcy, tylko to potrwa.
Czekam na PM 8)
Sprawa jest o tyle skomplikowana ze przede wszystkim wymaga od zwyklego czlowieka kontaktu z wymiarem sprawiedliwosci czego nikomu osobiscie nie zycze. Ja bym skorzystal w pierwszej kolejnosci z tego prawnika Viteza i mocno sie zastanowil czy kwota, ktora ma on zamiar dla nas wygrac napewno pokrywa nasze straty w zdrowiu ktore pochlonie sprawa (aczkolwiek nie jest to zasada).
Trzeba tez sie liczyc z klopotami pobocznymi. Ja kiedys znalazlem swoje zdjecie w Gazecie Wyborczej. Nikt mnie nie zapytal o to czy zgadzam sie na jego publikacje o honorarium nie wspomne. No ale jakiekolwiek dzialanie z mojej strony potencjalnie moglo prowadzic do sytuacji w ktorej nie napisano by juz o podmiocie zdjecia na czym ucierpialoby kilka osob.
Tyle ode mnie
Pozdrawiam
To nawet nie jest tak ze ja chce biegac z tym po sadach, bo w sumie nie uwazam zeby to byla skorka warta wyprawki. Jednak dobrze wiedziec jakich argumentow i prawdziwych straszakow moge uzyc w rozmowie z w/w osoba i stowarzyszeniem. Tez mi raczej zalezy zeby sprawe zalatwic na zasadzie dogadania sie, bo nie zalezy mi na robieniu sobie superwrogow (zwlaszcza ze z owym stowarzyszeniem bede miale jeszcze do czynienia w przyszlosci), ale zawsze warto miec odpowiednio mocne argumenty :)
Co do dowodu... coz, no mam negatyw a ze na tamtej wystawie bylo wiele osob, znajde conajmniej kilka ktore widzialy ze robie to czy inne zdjecia :)
Sprawe ze stowarzyszeniem bede obgadywac w poniedzialek a z owym hodowca jeszcze musze sobie przemyslec.
sprawa jest prosta - fota jest twoja.. i gosc bedzie bulic
nie moze powiedziec ze nie wyrazil zgody na pokazanie zdjecia, bo wzial udzial w wystawie ktora jest impreza masowa - a w tym przypadku, trafi prawo do zakazow itp. .. sam fakt wziecia udzialu w takiej imprezie jest jednoznaczny z rozpowszechnianiem wizerunku bez jego zgody
sprawe masz wygrana - zglos sprawe do sadu.. i czekaj
sprawa jest prosta - fota jest twoja.. i gosc bedzie bulic
[...]
sprawe masz wygrana - zglos sprawe do sadu.. i czekaj
Niestety sprawa nie jest prosta. Choc rzeczywiscie patrzac na to obiektywnie to bez dyskusji - nalezy Ci sie odszkodowanie. Jednak sady patrza na to inaczej. I tu nawet nie chodzi o jakas stronniczosc, tylko o specyfike postepowania, wiec na prawde warto sie 2 razy zastanowic, czy jest sens szukac sprawiedliwosci.
oczywiscie sprawa w sadzie bedzie sie toczyl latami a odszkodowanie bedzie niewielkie - jednak bez zadnych watpliwosci wlasciciel hodowli kotow zlamal prawa autorskie... zas autorowi zdjecia nie moze zarzucic nic
z punktu prawnego sprawa jest prosta... oczywiscie dodajac do tego prace naszych sadow, nie staje sie to takie proste.. ale wynik rozprazy jest przesadzony.. i tyle
z punktu prawnego sprawa jest prosta... oczywiscie dodajac do tego prace naszych sadow, nie staje sie to takie proste.. ale wynik rozprazy jest przesadzony.. i tyle
Z punktu widzenia prawa sprawa jest prosta - zgoda
wynik rozprawy jest przesadzony - veto. Zwazywszy na to, na jakim kierunku jestem, to mialem okazje zapoznac sie z nie jednym przykladem, ktory tez wydawalo sie iz jest przesadzony, ale praktyka pokazywala co innego.
tak... zyjemy w takim kraju gdzie wszystko jest mozliwe
mam kliku znajomych ktorzy sadza sie z duzymi dziennikami... i wygrywaja te procesy.. ale ciagnie sie to dlugimi latami.. i w przypadku wizytowek nie warto wystepowac do sadu... ale mozna zglosic odpowiednim organom kradziez zdjec
Witam!
Mam pytanko w sprawie aspektów prawnych związanych z fotografowaniem budynków.
Wlasnie przydazyla mi sie taka sytuacja ze kilka miesiecy temu sfotografowalem stary zabytkowy tartak. Tartak znajduje sie w publicznym ogolniedostepnym miejscu. Zdjecia robilem stojac na drodze publicznej. Nastepnie zdjecia udostepnilem do lokalnego portalu internetowego. Dzisiaj znalazl sie wlasciciel tego tartaku i zażądał usunięcia zdjec jako ze on jest wlascicielem tego obiektu i nie zyczy sobie publikacji tychcze zdjec.
Czy zlamalem prawo??
W przyszlym roku planuje wydac kalendarz. I teraz mam problem bo nie wiem co zrobić ze zdjęciami na których znajdują się chatki, czy domy mieszkalne. Czy moge ich użyć do wydania kalendarza??
dziękuje za las odpowiedzi ;)
W sumie prawo to nudna sprawa, duzo ciekawsze jest napisanie 34679 postu nt wyższości 5D nad D200 lub bijącym ich wszystkich 3D ;) albo pomyslami na zakup nowego sprzetu foto zeby stopka wyglądała jeszcze bardziej czadowo i czerwono :D
dziękuje za las odpowiedzi ;)
W sumie prawo to nudna sprawa, duzo ciekawsze jest napisanie 34679 postu nt wyższości 5D nad D200 lub bijącym ich wszystkich 3D ;) albo pomyslami na zakup nowego sprzetu foto zeby stopka wyglądała jeszcze bardziej czadowo i czerwono :D
Jak chcesz merytorycznej odpowiedzi to niestety trzeba poczekac jak jakis biegly w prawie czlek napisze.
Jak Ci wystarczy amatorskie gdybanie to mozesz sam przeczytac te dwie ustawy na krzyz i bedziesz wiedzial (to znaczy bedzie Ci sie wydawalo ze wiesz).
Ja w takich przypadkach grzecznie pytam delikwenta zakazujacego mi czegokolwiek o podstawe prawna, tudziez proponuje wezwanie policji i rozstrzygniecie sprawy w sadzie. Jak na razie skutkuje w 100%
Ja w takich przypadkach grzecznie pytam delikwenta zakazujacego mi czegokolwiek o podstawe prawna, tudziez proponuje wezwanie policji i rozstrzygniecie sprawy w sadzie. Jak na razie skutkuje w 100%
Dokładnie tak, niech ci udowodni że łamiesz prawo publikujac takie zdjecie...
BTW, jest cos takiego jak domniemanie niewinnosći (czy jakoś tak)... jak sie nie udowodni winy to jej niema...
Ja w takich przypadkach grzecznie pytam delikwenta zakazujacego mi czegokolwiek o podstawe prawna, tudziez proponuje wezwanie policji i rozstrzygniecie sprawy w sadzie. Jak na razie skutkuje w 100%
Tylko ze mnie oskarża gosciu który właśnie skończył studia prawnicze i chyba szuka na siłe jakiejś praktyki. Dodatkowo jest moim sąsiadem.
Powołuje sie na to że naruszyłem jego DOBRA OSOBISTE. A wyczytałem gdzieś na www że BUDYNKI nie zaliczają sie dóbr osobistych choćby nawet nie wiem jak bardzo wlasciciel byl do nich przywiazany.
Tylko ze mnie oskarża gosciu który właśnie skończył studia prawnicze...
To tym bardziej nie szukaj pomocy wsrod "amatorskich prawnikow" na forum fotograficznym tylko zwroc sie do normalnego prawnika po porade prawna, a jak sie boisz ze mozesz nie miec racji a na prawnika nie chcesz wydawac kasy to po prostu odpusc sobie ten druk i tyle.
Tomasz1972 23-11-2005, 15:43 W numerze 5/2004 FOTO KURIERA ukazał się artykuł na ten temat . Niestety nie mam gdzie umieścić skanów , więc zainteresowanych proszę na PW
http://prawo.hoga.pl/poradnik/dobra.asp
Atrybutem każdego człowieka są dobra osobiste. Przepisy prawa cywilnego nie zawierają definicji tego zwrotu. Czym zatem są dobra osobiste? Krótko mówiąc, pojęcie to odnosi się do uznanych przez system prawny wartości obejmujących fizyczną i psychiczną integralność człowieka , jego indywidualność i godność , wszystko to, co stanowi o możliwości samorealizacji osoby ludzkiej. Są to dobra nieodłącznie związane z człowiekiem.
Wśród nich Kodeks cywilny wymienia przykładowo:
zdrowie, wolność, cześć, swobodę sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnicę korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską.
Należy podkreślić, że są to tylko przykładowe kategorie dóbr osobistych, zaś orzecznictwo i doktryna nieustannie powiększają zakres tego pojęcia. Przykładowo, charakter dóbr osobistych zyskały również: kult po zmarłej osobie bliskiej, stan cywilny człowieka, sfera prywatności (w tym tajemnica zarobków), poczucie przynależności do określonej płci i inne.
Zadzwoń do ZPAF. Na dole stronki jest numer. Udzielają porad telefonicznie. Pani jest miła i wszystko wytłumaczy :)
mario1275 23-11-2005, 20:08 o ile mi wiadomo nie mozna zakazac publikacji zdjec budynków - chyba ze zawieraja one dane adresowe własciciela
A co w przypadku takiego zdjęcia?
Pytam o prawo do ochrony wizerunku. Chłopak widział że robię mu zdjęcie (stał w odległości 70-80 m), nie protestował. Zdjęcie chce kupić pewien sklep rowerowy i wykorzystać je na banerze (~4×2 m) nad wejściem. Powinienem mieć papier od "modela"?
jesli twarz nie jest rozpoznawalna to imho jest to 'no one' albo 'every one' wiec chyba nie ma problemu
mario1275 23-11-2005, 23:26 no może być problem - bo chyba da się rozpoznać twarz modela - a brak protestu nie jest jeszcze zgodą - można przyjąć, że zgodził się na zrobienie mu zdjęcia ale nie koniecznie na publikację. a skoro czerpiesz z tego kożyści majątkowe on równierz może chcieć swojej działki - więc jeśli masz możliwość skontaktować się z nim to lepiej to zrób i się dogadaj jeśli był to przypadkowy facet i nie widziałeś go nigdy więcej możesz liczyć na to, że niegdy się nie dowie - zresztą wydaje mi się że jego ewentualne roszczenia nie mogą przekroczyć twoich korzyści bo nie ma tu mowy o naruszeniu dobrego imienia i odszkodowania z tego tytułu - ale to tylko mój logiczny osąd
Zdjęcia o nieuregulowanym statusie prawnym nie powinny być publikowane.
RaV22 masz fajne zdjęcie i dodatkowo dobrą naukę na przyszłość. Zadbaj, na wszelki wypadek, o oświadczenie. Kartka papieru zawsze się gdzieś zmieści.
Tym bardziej, że sam porównujesz życie do gulaszu.
Ja sobie nie wyobrazam zbierania podpisow od kazdej osoby ktora sfotografowalem na ulicy - czy myslicie, ze tacy reporterowie ktorych zdjecia wygrywaja konkursy WPP prosza o zgode? Jak mawiaja starzy gorale "bez jaj, panowie" ;)
Tylko ze mnie oskarża gosciu który właśnie skończył studia prawnicze i chyba szuka na siłe jakiejś praktyki. Dodatkowo jest moim sąsiadem.
Powołuje sie na to że naruszyłem jego DOBRA OSOBISTE. A wyczytałem gdzieś na www że BUDYNKI nie zaliczają sie dóbr osobistych choćby nawet nie wiem jak bardzo wlasciciel byl do nich przywiazany.
Sergi,
Pytałem o to naszego radcę prawnego. Sprawę gościu może Ci założyć, tak samo jak np. o podepatnie trawnika. Tylko musi najpierw prokuratorowi, a następnie w sądzie wykazać ponad wszelkie wątpliwości w jaki sposób Twoje zdjęcie narusza jego dobra osobiste. Nawet jesli na zdjęciu jest tabliczka z adresem, to nic nie znaczy.. Problem byłby, gdyby np. przez okno było widać coś co z racji istnienia nieprzezroczystych murów jest przez własciciela ukrywane przed widokiem publicznym.. nie wiem - połamane meble, sztaby złota, seks..itp czyli obnaża wartości, które ktoś uważa za prywatne i ukrywa przed widokiem publicznym.
Pamiętajmy, że ochrona naszych dóbr osobistych jest naszym obowiązkiem nie przywilejem.
Inaczej nie potrzebne byłyby wszelkie ubezpieczenia.
Ta sama zasada obowiązuje w fotografowaniu ludzi i przedmiotów w miejscach publicznych. Tyle, że tu można dużo łatwiej udowonić naruszanie dóbr osobistych, np. ktoś chciał ukryć przed rodziną, że dorabia na zieleniaku, czy zbyt ostre zdjęcie pokazuje "niedoskonałości" twarzy, itd..i dlatego warto mieć zgodę osoby focącej czyjąś twarz..
Ja sobie nie wyobrazam zbierania podpisow od kazdej osoby ktora sfotografowalem na ulicy - czy myslicie, ze tacy reporterzy ktorych zdjecia wygrywaja konkursy WPP prosza o zgode? Jak mawiaja starzy gorale "bez jaj, panowie" ;)
A swoja droga ciekawe, czy udało by się od takiego zwycięzcy WPP wygrać jakieś odszkodowanie. Znalazł sie ktos na zdjęciu takiego tuza? ;)
ps OT. To chyba Szpakowski mawiał: "...grają Beldzy i Holendrowie" :mrgreen:
mario1275 24-11-2005, 13:55 sorki ale ten radca chyba nie do konca czytał ustawie o prawach autorski i ochronie wizerunku - o ile ze zdjęciem budynku mogę się zgodzić (choć jeśli na zdjeciu znajdują się dane adresowe - np nazwisko, nr domu i ulica - to takie zdjecie naruszyło by ustawę o ochronie danych osobowych) to twój wizerunek jest pod ochroną i bez twojej zgody nie można publikować zdjecia twojej twarzy nawet gdybyś na nim wyszedło jak młody bóg - jest wymagana twoja zgoda. Oczywiście teoretycznie wystarcza ustna zgoda - ale wtedy musisz mieć na to świadków. I jeszcze raz bo nie wiem czy to do końca jest jasne - zrobić zdjęcie możesz komu chcez i nie musisz mieć jego zgody, możesz zrobić zdjęcie nawet imo protestów tej osoby - ale bez zgody tej osoby nie możesz w żaden sposób publikować tych zdjęć. Cały czas mówię o sytuacji kiedy wyraźnie widać twarz i nie jest to zdjecie tłumu.
!!!zdjęcie nie musi naruszać dóbr osobistych!!! wystarczy że jest to zdjecie twarzy
mario1275
zwracam uwagę na pogrubiony tekst w mojej wypowiedzi
wykazać ponad wszelkie wątpliwości w jaki sposób Twoje zdjęcie narusza jego dobra osobiste
Ty piszesz o tym samym w końcu swego postu, tylko innymi słowami :-) Jesli jesteś w stanie udowodnić, że ktoś zdjęciem narusza Twe dobra osobiste (które są prawnie chronione), to zakładasz sprawę i wygrywasz..
Zauważ jeszcze jedną sprawę - czemu sprawy typu powieszenie zdjęcia z czyjąś twarzą są najczęściej załatwiane polubownie. Bo jest jakiś zapis, że przestępstwo musi spowodować stratę w wysokości min, chyba 250 PLN, poniżej tego mamy chyba do czynienia z wykroczeniem.. Być może, że trzeba udowodnić, że owe zdjęcie spowodowało stratę min 250 PLN. Ale jak to zrobić, skoro nie jesteś osobą znaną ??
to twój wizerunek jest pod ochroną i bez twojej zgody nie można publikować zdjecia twojej twarzy nawet gdybyś na nim wyszedło jak młody bóg - jest wymagana twoja zgoda.
Z malym wyjatkiem :) Nie trzeba zgody od osoby publicznej na publikacje jej zdjec (no chyba ze naruszaja jej dobra osobiste)
mario1275 24-11-2005, 22:28 marek - no właśnie nie to niby to samo a jednak nie to samo - bo opublikowane zdjęcie nie musi naruszać żadnych twoich dóbr osobistych - ustawa mówi o ochronie wizerunku a nie dóbr osobistych - opublikowanie mojej fotografii ne narusza moich dóbr osobistych - nie ponoszę żadnych strat a mimo to mogę wytoczyć sprawę bo zdjęcie było opublikowne bez mojej zgody i to osoba fotografująca musi udowodnić że taką zgodę ewentualnie posiadała - oznacza to że właściwie trzeba by mieć zgodę na piśmie bo inaczej trudno było by się bronić w sądzie - jszcze raz czym innym jest naruszenie ustawy mówiącej o ochronie dóbr osobistych a czym innym ustawy o ochronie wizerunku.
...że właściwie trzeba by mieć zgodę na piśmie ...
Są oficjalne wzory takich pism? Jeżeli nie to możecie podać przykład takiego oświadzczenia?
mario1275 25-11-2005, 08:41 Oświadczenie
Ja ........... legitymujący się dowodem osobistym nr........ wyrażam zgodę na wykorzystanie fotografii mojej osoby wykonanych przez pana...... legitymującego się dowodem osobistym nr .....
podpis
komentarz - nr dowodów nie koniecznie ale jeśli jest to w warunkach pozwalających na uzyskanie takich danych (klient w studiu) to lepiej jak są w takim oświadczeniu
no i można jeszcze wprowadzić ograniczenie czasowe - " wykonane w dniu ...." albo "wykonane w okresie od...do..."
Oświadczenie
Ja ........... legitymujący się dowodem osobistym nr........ wyrażam zgodę na wykorzystanie fotografii mojej osoby wykonanych przez pana...... legitymującego się dowodem osobistym nr .....
podpis
komentarz - nr dowodów nie koniecznie ale jeśli jest to w warunkach pozwalających na uzyskanie takich danych (klient w studiu) to lepiej jak są w takim oświadczeniu
no i można jeszcze wprowadzić ograniczenie czasowe - " wykonane w dniu ...." albo "wykonane w okresie od...do..."
he,he .. na wykorzystanie .. gdzie i w jakim zakresie ?? ;-)
no i .. gdzie wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych .. np. numeru DO... a wtedy kto jest administratorem takich danych osobowych...
Znajomy prawnik zwracał mi wiele razy uwagę na patrzenie na przepisy prawne w szerszym kontekście niż tylko problemu o jakim aktualnie rozmawia się. Taki już mamy system prawny, że większość "niedomówień" ma tłumaczyć KC i w jednym akcie prawnym może być cała masa odnośników do innych :-)
mario1275 25-11-2005, 13:26 no tak Marku, ale:
1- gdzie i w jakm zakresie?? - jeśli chcesz się ograniczać, lub osoba fotografowana chce ograniczyć wykorzystanie to można to dopisać - wedle inwencji - brak ograniczeń w takim oświadczeniu działa na twoją korzyść
2- nie masz zgody na przetwarzanie danych osobowych - nr dowodu ma być potwierdzeniem, że dotyczy to tego a nie innego Jana Kowalskiego - taki jest stanadard np przy pisaniu pełnomocnictw wpisywany jest nr dowodu - nie jest to sprzeczne z ustawą o ochronie danych osobowych bo przecież osoby zainteresowane muszą ci go podać osobiście a na dole oświadczenia składają swój podpis - jeżeli ty nr dowodu osobistego chciałbyś zapisać sobie w notatniku, coś z nim robić przetwarzać wtedy oświadczenie musiało by zawierać dodatkowo zgodę na przetwarzanie danych.
Mój znajomy prawnik natomiast mówi, że wszystko trzeba pisać możliwie jak najprościej - więc jeśli robimy zdęcie twarzy nieznajomej osobie a później chcemy dać zdjecie na konkurs, użyć do celów reklamowych, lub wykorzystać w jakimś fotomontażu to możemy nawet zrezygnować z nr dowodu osobistego - a prawa osoby fotografowanej i tak są chronione na tyle że np nie wlno ci zamieścić zdjecia tej osoby z podpisem seryjny morderca bo naruszało by to jego dobra osobiste, które jak pisałem wcześniej są chronione przez inne uregulowania prawne
1. masz w sumie rację :-)
2. nie byłbym taki pewien, bo numer DO ma duże znaczenie (można np. wykorzystać w przestępstwach) i z tego powodu jeśli spisujesz umowy z DO, to podawane są dane OBU stron ... jeśli zaś DO podawany jest jednostronnie (jak w Twym wzorze oświadczenia) powinien na nim być administrator danych osobowych, jako gwarant i odpowiedzialny za poufność takich danych. :-)
mario1275 26-11-2005, 00:10 nie, nie w moim wzorze podany jest nr dowodu i fotografa i osoby fotografowanej - jesli ktoś chciałby użyć twojego numeru dowodu to co ci da to że wcześniej deklarował że nie będzie tego robił - jeśli byś wpisał coś o przetwarzaniu danych to by znaczyło że masz do tego prawo i coś chcesz z tymi danymi robić - jeśli tego nie ma to nie wolno ci z nimi nic robić i gość możę cię ścignąć jeśli wykorzystasz jego dane
Ja sobie nie wyobrazam zbierania podpisow od kazdej osoby ktora sfotografowalem na ulicy - czy myslicie, ze tacy reporterowie ktorych zdjecia wygrywaja konkursy WPP prosza o zgode? Jak mawiaja starzy gorale "bez jaj, panowie" ;)
A to już kwestia wyboru do której grupy się zaliczasz.
Przecież nie każdy musi się wzorować na tych, co wygrywają WPP.
Co powiecie na to:
Otrzymałem niedawno maila "BIOS, EXCEL, LINUX - setki praktycznych rad i wskazowek", a w nim wykorzystane są zdjęcia, które robiłem w Starych Jabłonkach w czasie World Tour siatkówki plażowej. Fotki udostępniłem portalowi poświęconemu siatkówce. Oni nikomu nie odstępowali prawa do ich wykorzystania.
Czy mogę (powinienem) coś z tym zrobić???
mario1275 18-12-2005, 20:08 oczywiście,że tak
najpierw zgłoś się do tych od strony , że jesteś autorem zdjęć (i oczywiście masz na to dowowdy) i chcesz się dogadać. jeśli cię zignorują to pogroź palcem i powiedz, żę możesz ich podać do sądu. jesli nadal bedą cię ignorować to daj znać na pw lub tutaj pomyślimy co z delikwentami zrobić. (np wszyscy członkowie forum ślą do nich listy protestacyjne) to tak na początek:)
Dzięki, dam znać co i jak.
jesli nadal bedą cię ignorować to daj znać na pw lub tutaj pomyślimy co z delikwentami zrobić. (np wszyscy członkowie forum ślą do nich listy protestacyjne) to tak na początek:)
Listy protestacyjne? Pomyslimy?
Nie ma co kombinowac jakiejs spolecznej akcji - jesli na delikatne, dwukrotne upomnienie wraz z prosba o usuniecie zdjec/naprawienie szkody + grozba sadem - zignoruja cie... to nie ma co sie bawic w grupowe/forumowe terapie tylko brac dobrego prawnika i o reszte niech on sie martwi - to od skutecznosci prawnika zalezy jaka sobie prowizje wywalczy w sadzie, z twojej strony musi byc tylko pierwszy krok i inwestycja by uruchomic prawnika.
|
|