jak zaraziliscie sie i jak uczysliscie sie fotografowac

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • bejrut
    Coś już napisał
    • 2007
    • 85

    #1

    jak zaraziliscie sie i jak uczysliscie sie fotografowac

    mam pytanko jak doszlo w waszym przypadku do zarazenia sie fotografia, i jak rozijaliscie swoja pasje? ksiazki? nauka? pomoc innych?
    ja sam zaczalem w wieku moze 12lat socjalistycznym aparatem vilia a zdjecia na papierze wywolywalem na poczatku przy uzyciu rzutnika do bajek :razz:
    pozniej byl juz radziecki porzadny powiekszalnik.
    pozniej pasja troche zamarla ale po latach wracam od nowa i mam zamiar podoskonalic sie troche w tym pieknej sztuce
  • rolaj
    Uzależniony
    • 2006
    • 584

    #2
    Tata, co namiętnie fotografował, kupił mi Drucha

    Komentarz

    • robgr85
      Pełne uzależnienie
      • 2007
      • 1719

      #3
      Hmm... kiedy? w sumie tak 'z pasją' to kilka lat temu... od czego? Koleżanka pochwaliła się że jej fotka jest na okładce jakiejś tam zagranicznej gazety... (pierwsza myśl 'czemu nie moja?') ja w szoku podpytałem co, jak i dlaczego. Wtedy usłyszałem o sxc.hu. Zacząłem publikować tam fotki, poznałem generalne zasady/wymagania/itp odnośnie fotografii uzytkowej oraz 'doskonaliłem się'... było to jakieś 5 lat temu. Tak to się zaczęło.
      Loty widokowe nad morzem - teraz mnie pochłaniają, 1Ds kurzy się na półce...

      Komentarz

      • ABJ
        Bywalec
        • 2007
        • 234

        #4
        poznalem fajna laske kupilem aparat pol roku temu i ucze sie wszytskiego sam na wlasnych bledach
        abjphotography.com

        Komentarz

        • Malin
          Początki nałogu
          • 2007
          • 276

          #5
          mnie zachecil do tego najpierw brat, a potem koles ktory pracuje u mojego ojca, projektant... zajmuje sie fotografią polskiego krajobrazu, moj wódz on mnie póki co wszystkiego nauczył
          Regulamin pkt 8

          Komentarz

          • Bagnet007
            Pełne uzależnienie
            • 2006
            • 1344

            #6
            Przypadkowo
            Kupiłem jakiegoś kompakcika do robienia tekstur w 3DS Max
            I tak to się zaczęło...

            Komentarz

            • Dżobert
              Coś już napisał
              • 2007
              • 80

              #7
              Kolega mnie zaraził. Zacząłem w wieku 12 lat (obecnie 15). Chociaż pierwszy rok był zwyczajnym pstrykaniem i nic z niego nie wyniosłem, to ostatnio moje fotki podobają mi się coraz bardziej.
              "Jeśli zdjęcie jest nie dość dobre, to znaczy, że nie podszedłeś wystarczająco blisko"

              Komentarz

              • grzbiet
                Bywalec
                • 2006
                • 180

                #8
                Urodziłą mi sie wnuczka... i gdzieś 20 tys. zeta już poszło na sprzet i akcesoria. Aż sie boje co będzie dalej...

                Komentarz

                • balta
                  Coś już napisał
                  • 2004
                  • 74

                  #9
                  smiena8 ---> Zenit 12 xp ---> C 500n ---> C 300 ---> C G3 ---> C G5 ---> C 300D ---> 400D --->.... ---> 40D (za jakis czas)

                  nauka na błedach
                  Balta
                  --------------
                  5dmk2;40d; 24-105/4; 28-75/2,8; 50/1,4; 85/1,8; 580EXII

                  Komentarz

                  • Hellfire
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 414

                    #10
                    Ja zacząłem focić dzięki mojej dawnej dziewczynie. Kupiliśmy sobie takiego lepszego kompakta i między czasie jeszcze był mniej więcej taki dialog:
                    Ona: W ogóle nie dostrzegasz piękna jakie nas otacza!
                    Ja: Co?! Ja nie dostrzegam piękna? To zobaczymy kto zacznie robić lepsze zdjęcia!

                    No i zacząłem czytać, uczyć się wszystkiego od podstaw i robić lepsze zdjęcia od Niej Potem się rozstaliśmy, ona zabrała aparat, a ja kupiłem sobie 300D, żeby móc się rozwijać, bo bardzo mi sie spodobało. Cały czas czytałem, kombinowałem, uczyłem się i co najważniejsze - robiłem zdjęcia! Później aparat mi ukradli, ale wielka miłość została. Po paru miesiącach kupiłem 400D i szkła, żeby nie być ograniczonym technicznie. Wiedziałem już czego mi trzeba, ale też co to jest przysłona i druga kurtyna migawki, a także balans bieli. Po jakimś czasie zaczęła z tego płynąć jakaś drobna kasa, dzięki której starczyło choćby na 50 f1.4 i 580EX II. No i mam też teraz w zasięgu takie zabawki jak choćby 1D Mk II N, coś o czy jeszcze rok temu marzyłem, ale przede wszystkim perspektywy całkowitego utrzymywania się z focenia. Wszystko do czego doszedłem zawdzięczam tylko sobie, bo w mojej rodzinie nikt nigdy nie był fotografem, nikt nigdy nie robił zdjęć czymś więcej niż małpką. Jeszcze bardzo długa droga przede mną, ale ogólnie wszystko idzie w dobrą stronę. Wielki wpływ na to, że teraz robie zdjęcia miało też to, że moje poprzednie wielkie marzenie jakim była Straż Pożarna niestety z powodu kategorii D musiała zostać odstawiona na bok. A jak trzeba było przestać marzyć o dużych czerwonych wozach, padło na aparat. I tak mnie trzyma już parę lat i to dość mocno i jak na razie nie zanosi się na to, że coś się zmieni.

                    Komentarz

                    • kami74
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 1492

                      #11
                      A ja zobaczyłem Davida LaChapelle'a na Fashion TV i sobie myśle: kurde ile lasek wokoło niego sie kręci i wszystkie traktują go jak Boga. Ja też tak chcę. I to cała historia ;-)
                      5DII 24105f4L S7030045,6APODG 501.8II 430EX wyposażona w ponton VS600R
                      MOJE PSTRYKI NA CB& GALERIA NETOWA

                      później, późnym popołudniem, gdy cienie będą dłuższe i smutniejsze niż są..

                      Komentarz

                      • terminator
                        Początki nałogu
                        • 2007
                        • 325

                        #12
                        Zamieszczone przez Hellfire
                        Ja zacząłem focić dzięki mojej dawnej dziewczynie...

                        ...Wszystko do czego doszedłem zawdzięczam tylko sobie...
                        To jak to w końcu jest... IMO gdyby nie twoja dawna dziewczyna, nie miałbyś tego co masz.
                        __________________________________________________ ____
                        " W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia,
                        chyba że... muszą zbudować drogę."

                        Komentarz

                        • ewg
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1079

                          #13
                          A ja to coś miałem od zawsze... tylko technika analogowa mnie odrzucała. Czasem wolałem nie robić fotek, niż bawić się w ten hazadr. A jak już się bawiłem, to szybko zniechęcałem z powodu słabych odbitek, czy skanów. Jak nadeszła cyfra, to jakby mi puściły hamulce... Teraz odrabiam straty - jakby nie było jutra! ;-)

                          Komentarz

                          • Hellfire
                            Początki nałogu
                            • 2006
                            • 414

                            #14
                            Zamieszczone przez terminator
                            To jak to w końcu jest... IMO gdyby nie twoja dawna dziewczyna, nie miałbyś tego co masz.
                            Za długi był ten post i trochę sie pogubiłem, no ale to chyba dość logicznie brzmi. Zacząłem dzięki niej, ale wszystko to co osiągnąłem zawdzięczam sobie. Nikt mi nigdy nie pomagał. Nie wiem jak to wyjaśnić, bo dla mnie to zrozumiałe

                            Komentarz

                            • SebaWolf
                              Początki nałogu
                              • 2006
                              • 324

                              #15
                              po ślubie musiałem znalezc sobie nowe hobby, żona nie pozwoliła mi na kontynuowanie dotychczasowego /kiper browaru/ od tamtego czasu na sprzet poszło coś koło 30tys

                              ps. ale i tak czesto wracam do starych zainteresowan

                              Komentarz

                              Pracuję...