Testy optyki Canon i Zuiko na body 20D

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • atsf
    Pełne uzależnienie
    • 2007
    • 5119

    #1

    Testy optyki Canon i Zuiko na body 20D

    Pozwolę sobie coś napisać o testach optyki, bo mi one dały ostatnio nieźle w kość, wyników jeszcze nie opracowałem nawet na własne potrzeby, bo mi najpierw oczy muszą odpocząć, a i czasu na to trzeba od groma.

    Obuwszy się w całą masę manualnego sprzętu zapadłem na „zuikoholizm”, ale wyniki plenerowe nie dawały możliwości bezpośredniego porównania szkieł między sobą, więc zdecydowałem się pożyczyć cyfrowe body, bo sam jeszcze tkwię w systemach analogowych EOS-a i Olympusa.
    Testy zrobiłem starając się nie robić przesadnej rewolucji w ciasnym mieszkaniu, więc nie są to takie testy, jak robią profesjonaliści dysponujący studiem. Przy okazji wszystkie obiektywy były testowane ze stałej odległości, a nie w stałej skali odwzorowania i brakuje elementów do testowania w narożach kadru w płaszczyźnie ostrzenia.
    Jednakże celem testów było porównanie konkretnych szkieł w tych samych warunkach, i to zostało uzyskane, dając przy okazji niektórych obiektywów(gdy obiekt centralny nie wypełniał całego kadru) blade pojęcie o rozkładzie głębi ostrości i bokeh. O skali zadania niech świadczy lista testowanych obiektywów:

    1 Canon EF 1,8/50 mm MK I
    2 Canon EF 3,5-4,5/28-70 mm
    3 Canon EF 3,5-5,6/28-80 mm USM II
    4 Canon EF-S 3,5-5,6/18-55 mm
    5 Cosina AF 3,5-4,5/19-35 mm
    6 Tamron AF SP XR 2,8/28-75 mm
    7 Sigma AF LD 3,8-5,6/28-135 mm Macro
    8 Sigma AF 4-5,6/70-300 mm DL Macro Super
    9 Vivitar AF 3,5/100 mm Macro

    10 Miranda 2,8/24 mm
    11 Kiron 2/28 mm
    12 Zuiko 2,8/28 mm
    13 Zuiko 3,5/28 mm
    14 Zuiko 2,8/35 mm
    15 Zuiko 1,4/50 mm Silvernose
    16 Zuiko 1,8/50 mm MC
    17 Zuiko 1,8/50 mm Silvernose
    18 Zuiko 3,5/50 mm Macro
    19 Tamron 2,8/90 mm Macro
    20 Cosina MF 3,5/100 mm macro
    21 Zuiko 2,8/135 mm
    22 Zuiko 3,5/135 mm
    23 Zuiko 4/28-48 mm
    24 Zuiko 4/35-70 mm
    25 Tamron 44A 3,5-4,5/28-70 mm
    26 Tamron SP 01A 2,8-3,8/35-80 mm
    27 Zuiko 4/75-150 mm
    28 Tamron 02A 3,5/70-150 mm
    29 Zuiko 4/65-200 mm



    Aparat do testów to Canon EOS 20D, pożyczony na parę dni od znajomego.
    Canon EOS 20D jakoś mi do gustu nie przypadł. Wielofunkcyjne klawisze nieustannie wprawiały mnie w konsternację, którego kółka nastawczego użyć do zmiany pożądanej wartości, powolne przewijanie zdjęć na podglądzie jest irytujące, celownik – daruję mu nawet to, jest że mały, ale nie daruję, że wyposażony w beznadziejną do ręcznego ostrzenia matówkę, a autofokus tak kiepski, że aż szkoda słów. Czujnik centralny wrażliwy, ale nieprecyzyjny, czujniki boczne- żenująco zawodne, więc bezużyteczne. Mój stary EOS-650 przez 16 lat nigdy mi nie odwalił takiej kichy z ostrzeniem, mając tylko jeden czujnik, i to nie-krzyżowy, co 20D notorycznie, ze wszystkimi zapinanymi do niego szkłami, a matówkę ma o niebo lepszą do celów MF! Pod względem pracy autofokusa 20D wymięka przy moim kompaktowym Canonie A610. Sam robi katastrofalne błędy i nie powtarza ich w tej samej skali, gdy ostrzy się automatycznie, natomiast przy ręcznym ostrzeniu można przejechać na skali odległości ładnych parę metrów uzyskując ciągłe lub skokowe potwierdzenie poprawnej nastawy! Wykonałem dwie serie testów ustawiając ostrość przy jej potwierdzeniu i nie zważając na nie, na oko, i mało które rezultaty są porównywalne: często ostrząc ręcznie jest dużo ostrzej, gdy czujnik nie potwierdza ostrości!
    W związku z powyższym, co do wielu zdjęć mam poważne zastrzeżenia, czy ostrość była nastawiona prawidłowo.

    Matryca Canona 20D 8,2 Mpix posiadająca rozdzielczość 155 pixeli/mm, co stawia wysokie wymagania rozdzielczości obiektywu, bo aż 68 par linii/mm (obiektywy o takiej rozdzielczości do fotografii analogowej uznawane są już za ponadprzeciętnie dobre, wręcz znakomite!) daje możliwość uzyskania nie-ekstrapolowanego formatu wydruku 20 x30 cm przy rozdzielczości 300 dpi. Z kolei pełnoklatkowa matryca Canona 5D mimo ponad 12 Mpix ma rozdzielczość własną rzędu 55 par linii/mm, więc wystarczają do niej obiektywy dość przeciętne pod względem rozdzielczości, bo matryca większej nie jest w stanie przenieść, natomiast w jej przypadku dużo bardziej istotne są aberracje chromatyczne i winietowanie, czyli wszystko to, co zazwyczaj odgrywa się na brzegach i w rogach obrazu, a więc poza obszarem pracy obiektywu widzianym przez małe matryce APS-C.
    Oba rodzaje matryc są natomiast prawie jednakowo podatne na kontrast obiektywu, a to, co oceniamy jako „ostrość”, jest wynikiem interakcji pomiędzy kontrastem obrazu a jego rozdzielczością. Są, jak wiadomo, obiektywy o niewielkiej rozdzielczości, ale za to o wysokim kontraście, oraz odwrotnie- małokontrastowe, ale wysokorozdzielcze. Wydawało by się, że ideałem byłby obiektyw wysokorozdzielczy o wysokim kontraście, tyle jednak, że... nie zawsze. Wysoki kontrast obiektywu przy wysokim kontraście oświetlenia owocuje przeważnie za wysokim kontrastem zdjęcia, cienie są za głębokie, albo światła przepalone, a korekcja tonalna często nie daje pożądanych rezultatów. Korekcja naświetlenia również. Natomiast obiektyw małokontrastowy przy wysokim kontraście oświetlenia potrafi „od ręki” wyciągnąć taką gamę półtonów, jakiej nie uzyskamy żadną metodą obróbki elektronicznej. Przy silnym świetle słonecznym (lato, plaża, ulice z jasną i ciemną stroną) przepiękne tonalnie i kolorystycznie zdjęcia uzyskuje się z nienajwyższego niby lotu „kitowych” obiektywów. W złych warunkach oświetleniowych (zachmurzenie, w cieniu), gdy kontrast oświetlenia jest kiepski, światło mocno rozproszone, potrzeba używać „żylety”, aby wydobyć ostre szczegóły motywu (włosy, brwi, kontury oczu itp.). Ponadto, im większy kontrast lokalny na zdjęciu, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia aberracji chromatycznej już nawet nie wynikającej z korekcji optyki, ale ze sposobu reakcji matrycy na wysoki kontrast między sąsiadującymi pixelami.


    Kolejna sprawa wyszła z poprawnością ekspozycji. Otóż, używając obiektywu systemowego z elektroniczną symulacją wartości przysłony, pomiar światła odbywa się zawsze przy pełnym otworze względnym, a domknięcie przesłony owocuje jedynie zmianą czasu migawki obliczoną proporcjonalnie do zmiany przesłony, czyli np. z 2 s przy F=8 na 4s przy F=11, lub 1s przy F=5,6. Inaczej się sprawa przedstawia przy obiektywach niededykowanych, bez symulacji wartości przysłony- tu pomiar jest zawsze przy otworze roboczym, a wynikowy czas otwarcia migawki okazał się być nieprzewidywalny. Ponieważ testowane obiektywy miały różną jasność, więc założyłem- jak się okazało, głupio, że jak dokonam pomiaru na F=8 i wprowadzę dla każdego obiektywu korekcję, aby z każdy mieć ten sam czas ekspozycji przy F=8 równy 2 s, to będzie dobrze, bo automatyka sobie sama to wszystko skoryguje. I to był błąd. W teorii wszystko się zgadza, jedynie okazało się, że światłomierz silnie reaguje na zmiany kontrastu i winietowania przy zmianie przesłony. O ile na F=8 czasy były ok., czyli założone 2 s, to przy innych przesłonach zdjęcia wychodziły mocno niedoświetlone, albo prześwietlone, nawet ponad 1EV, a przy tym te odchyłki były rożne dla różnych obiektywów. Trudno było więc porównać zdjęcia z dwóch szkieł przy F=1,8, gdy jedno z nich było naświetlone ponad 2x dłużej.
    Zdecydowałem się więc na powtórzenie testów z ręcznym nastawianiem czasu migawki, bez pomiaru, jednakowego dla danej wartości przesłony, jak się to odbywało automatycznie z obiektywami systemowymi.
    W ich przypadku, ze względu na wykonywanie zdjęć testowych nie w tej samej skali odwzorowania, ale z tej samej odległości dla różnych ogniskowych, wprowadzałem korekcję ze względu na ogniskową, aby mieć te 2 s na F=8, a wszystkie klatki były naświetlone równo, bo zmiana czasu zawsze odbywała się proporcjonalnie i niezależnie od charakterystyki obiektywu.
    EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.
  • Bagnet007
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 1344

    #2
    Mam tylko takie jedno małe pytanie:
    Czy te wszystkie Zuika, to są Twoje prywatne obiektywy ??
    Jeśli tak, to już składam zamówienie na 35/2.8, 50/3.5 :-)
    EDIT: Tzn. składam w przypadku jeśli mi zwiną sprzed nosa 100/2.8 na allegro...

    Z innej beczki...
    Jestem świeżo po kupnie w ciemno 75-150/4.
    Ciekaw jestem jakie będą efekty.
    Ostatnio edytowany przez Bagnet007; 6605.

    Komentarz

    • atsf
      Pełne uzależnienie
      • 2007
      • 5119

      #3
      Tak, to cały mój prywatny zbiór słoików, oprócz kita i tamrona 2.8/28-75 do Canona.
      Obiektyw Zuiko 4/75-150 mm jest po prostu rewelacyjny i to nie tylko, jako zoom. Doskonale wytrzymuje konkurencję ze stałkami, a ponadto nie ma praktycznie wcale aberracji chromatycznej, przynajmniej nie w obrębie matrycy APS-C, co być może jest pochodną jego stosunkowo malego kontrastu. Natomiast rozdzielczość w całym kadrze jest imponująca. Do ogniskowej 120 mm ostry i dość kontrastowy już przy pełnej dziurze, od ca 135 do 150 mm niesamowicie mydli z powodu dramatycznego spadku kontrastu na F=4 do F=4,5, natomiast zaczyna "wracać do siebie" przy F=5,6, a na F=8 już jest cacy. Ten egzemplarz nie jest jeszcze przeze mnie porządnie opstrykany, mam go od niedawna, a poprzedni miałem uszkodzony- rozklejona grupa soczewek, kiepskie efekty, masakra w tle. Natomiast w sprawnym bokeh jest jednym z najpiękniejszych, jakie widzialem. Wydaje się, że ten obiektyw jest stworzony do portretu, zwłaszcza przy silnym kontraście oświetlenia.
      EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

      Komentarz

      • Bagnet007
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 1344

        #4
        A czy nie chciałbyś sprzedać 35/2.8 lub 50/3.5 (pytam całkiem poważnie) ?

        Komentarz

        • atsf
          Pełne uzależnienie
          • 2007
          • 5119

          #5
          Testy właśnie wykonałem m.in. po to, aby zdecydować, co zostawić, a czego się pozbyć, bo jakoś trzeba uzbierać na cyfrowy korpus;-) Jednakże zacznę raczej od wyprzedaży korpusów OM, a optyka będzie szła w drugiej kolejności. Obiektywy, o które pytasz, są mi mało znane- pstryknąłem raptem parę klatek oboma. W testach wypadają świetnie, a ponadto są w stanie określanym jako "mint" i jak za takie za nie zapłaciłem, czyli całkiem słono. Sprzęt wystawiam zazwyczaj na Allegro, czasem na eBay. Całkiem serio- jeszcze nie zdecydowałem, czy będę się akurat tych dwóch pozbywał, chociaż 3,5/50 macro raczej tak, ponieważ do macro mam jeszcze Cosinę, Tamrona i Vivitara AF . Calkiem możliwe, że w będę się także wyzbywał lampy pierścieniowej Sunpak DX-8R z dedykacją TTL do OM.

          Jak na razie mam ten problem, że wśród testowanych obiektywów ani jeden nie jest zły, wszystko to są bardzo dobre szkła, szczególnie do analogu, a ponadto każdy ma jakąś fajną specyfikę, którą warto by było jeszcze twórczo wykorzystać widząc po testach, że takowa istnieje:-D Jednak w domu to ja nie fotografuję, a na dworze raz, że bryndza, to jeszcze po powrocie z roboty ciemno, więc moje fotograficzne plany odkładam do wiosny.
          EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

          Komentarz

          • suchar

            #6
            Jakbyś coś sprzedawał, to ja też jestem zainteresowany I szkłami i body Jakiś OM-2/OM-2n by się przydał... Na razie focę OM-20

            Komentarz

            • Bagnet007
              Pełne uzależnienie
              • 2006
              • 1344

              #7
              Ja mam zamiar nabyć w najbliższej przyszłości OM-1(n) oraz wspomnianego wcześniej 50/3.5 i 35/2.8.
              suchar- wydaje mi się, że wkrótce oskubiemy autora wątku z jego nabytków :-)

              P.S. Czy ktoś z Was w tej chwili licytuje na allegro 100/2.8 ?

              Komentarz

              • michalab
                Pełne uzależnienie
                • 2006
                • 1580

                #8
                Nie napisałeś tego wprost, ale po mam wrażenie, że mierzyłeś światło pomiarem matrycowym i do tego zawsze z tej samej odległości.

                Co do pomiaru światła, to ja bym zrobił tak (o ile oczywiście oświetlenie nie zmienia się w trakcie testu):
                1. Zmierzył raz dal całego testu, wybranym obiektywem, punktowo w jakimś miejscu, sceny, które ma być prawidłowo naświetlone, jest jednolite pod względem koloru i oświetlenia, a jego odcień jest bliski 18% szarości. Ewentualnie wprowadzając jakąś korektę w zależności od odcienia tego czegoś (korektę najlepiej wprowadzić eksperymentalnie).
                2. Ustawił aparat na M i ręcznie przeliczał czas dla danych przesłon

                Dzięki temu wszystkie zdjęcie powinny być mniej więcej jednakowo naświetlone (no chyba, że obiektywy kłamią co do wartości przesłony), niezależnie od tego co znajdzie się w kadrze. Jeśli chcesz wyeliminować różnice związane z przekłamaniem co do wartości przysłony, to pomiar osobno dla każdego obiektywu - ale trzeba mierzyć punktowo i zawsze to samo - tzn. dla krótszych ogniskowych podejść bliżej, aby kadr obejmował to samo. W przeciwnym wypadku jak mierzysz różne rzeczy to i pomiar jest inny.
                Zapraszam

                Komentarz

                • atsf
                  Pełne uzależnienie
                  • 2007
                  • 5119

                  #9
                  Przy pomiarze światła posłużyłem się następującą filozofią: gdy używamy światłomierza zewnętrznego i pomiar nie jest TTL, to uzyskujemy taki sam wynik pomiaru światła odbitego od sceny bez względu na ogniskową obiektywu. Przenosząc wyniki pomiaru na nastawy aparatu zrobimy to samo, czy użyjemy w efekcie obiektywu 28 mm czy 135 mm, a to, czy zastosujemy korekcję ze względu na jasność i kontrast względem tła głównego motywu i jego udzial w kadrze, to już inna sprawa. Ponieważ obiektem zdjęciowym była wydrukowana na laserówce kartka z pięcioma blokami tekstu o malejącej czcionce (1 wiersz- arial 10 pt, ostatni wiersz Arial 1 pt), umieszczonymi w środku i w rogach pola, zrobiłem zdjęcia całej kartki przy pomiarze selektywym z bracketingiem, wybrałem to najodpowiedniejsze (jeszcze nieprześwietlona biel) i wyszło mi, że optymalna ekspozycja wynosi t=2s dla F=8. Aby uzyskać tę samą gestość optyczną w obrębie celu- zadrukowanej kartki, nawet gdy będzie ona stanowiła niewielki udział w kadrze, dla każdej ogniskowej w każdym obiektywie najpierw dokonywałem pomiaru selektywnego przy F=8 i korekcją sprowadzałem czas migawki do 2 s, a potem zmieniając przesłonę już korzystałem z raz wprowadzonej korekcji. I to się okazało niewypałem, bo skutki winietowania lub rozjaśniania środka kadru przez obiektywy zaowocowały nadspodziewanymi skróceniami lub wydłużeniami otwarcia migawki. Druga seria to już był czysty manual w ogóle bez pomiaru światła, jedynie proporcjonalna zmiana parametrów, klatki są naświetlone przynajmniej równo, a to ,czy optymalnie dla danej ogniskowej, to kolejna bajka, w każdym bądź razie histogramy mieszczą się na skali Odległość zdjęciowa była stała rzędu 150 cm, co umożliwiło jeszcze czytelność na zdjęciach tekstu fotografowanego obiektywem kitowym przy 18 mm. Statyw Velbon Ultra Maxi-F w najniższym położeniu "rozpłaszczony" na stole sprawiał spore problemy przy ciężkich tele-zoomach, bo leciały na nos i prawdopodobnie zdjęcia przy pełnym otworze są lekko poruszone ze względu na krótką ekspozycję, która "załapała" się jeszcze w czasie wygaszania drgań spowodowanych uderzeniem lustra. Wszystki zdjęcia z 10 sek. samowyzwalaczem, ale drgania aparatu wywołane lustrem są przy lekkim statywie praktycznie nie do wyimpasowania. Przy dłuższej ekspozycji, ponad 2 s, wpływu poruszenia nie widać. Mam problem z oceną tych wyników, niejednorodność tonalna w obrębie konturów liter może być efektem poruszenia, jak i aberracji matrycy lub obiektywu spowodowanej wysokim kontrastem motywu.
                  EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

                  Komentarz

                  • suchar

                    #10
                    Zamieszczone przez Bagnet007
                    Ja mam zamiar nabyć w najbliższej przyszłości OM-1(n) oraz wspomnianego wcześniej 50/3.5 i 35/2.8.
                    suchar- wydaje mi się, że wkrótce oskubiemy autora wątku z jego nabytków :-)

                    P.S. Czy ktoś z Was w tej chwili licytuje na allegro 100/2.8 ?
                    Na allegro jest teraz jeden OM-1 MD o ile dobrze pamiętam. Ja na razie nie licytuję 100/2.8 i pewnie się nie włączę, bo chyba mnie nie stać

                    atsf, w każdym razie, jeśli będziesz coś sprzedawał, to koniecznie daj znać Czekamy na wyniki testów!
                    Pzdr

                    Komentarz

                    • michalab
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1580

                      #11
                      Jeśli masz zewnętrzny światłomierz, to jasne że dobrze go użyć, ale po tym co napisałeś nie zgadłbym, że używałeś właśnie zewnętrznego. Ten sposób z korektą dość karkołomny, nigdy nie widziałem, żeby ktoś używał światłomierza zewnętrznego i trybu innego niż M.
                      Zapraszam

                      Komentarz

                      • atsf
                        Pełne uzależnienie
                        • 2007
                        • 5119

                        #12
                        Nie mam światłomierza zewnętrznego. Jak napisałem uprzednio, dokonywałem pomiaru selektywnego TTL, a korekcja miała sprowadzić każdą ekspozycję do "jednolitej", tj. odpowiadającej T=2 s przy F=8, natomiast automatyka migawki miała sobie poradzić ze zmianą przesłony roboczej i tu ujawnił się silnie wpływ zmiany charakterystyki obiektywu przy zmianie przesłony. Inaczej tego nie mogę wytłumaczyć, no bo skoro dla F=8 jest 2 s, to, kolejno, F=5,6 daje 1 s, F=4 daje 0,5 s, F=2,8 odpowiada 1/4 s a f=2 powinno dać 1/8 s A DAJE NP 1/13s, czyli -2/3 EV, z koleiF=11 powinno dać 4 s a wychodzi 5 s albo 6 s, czyli +1/3 do +2/3 EV. Ponadto dla 3 obiektywów 50 mm o jasności 1,8 oraz jednego Zuiko 1,4/50 korekcje wstępne były różne przy tym samym motywie, w tych samych warunkach!
                        !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                        Z góry odrzucam możliwość błędnego sterowania przesłoną w obiektywie , bo to już by był absurd uniemożliwiajacy kontrolowaną ekspozycję nawet przy pracy na analogowym, dedykowanym korpusie.
                        Rzecz jest w każdym bądź razie warta sprawdzenia przez każdego posiadacza manualnej optyki i cyfrowego body: czy zmieniając przesłonę roboczą czas migawki zmienia się dokładnie proporcjonalnie. Jestem pewien, że większość posiadaczy takich zestawów nie zauważyła nawet, że wystepują tu nierównomierności, i błąd naświetlenia traktuje jako swój własny, wprowadza po prostu korekcję stosownie do uzyskanego rezultatu i "jedzie dalej".
                        Ostatnio edytowany przez atsf; 11382. Powód: Automerged Doublepost
                        EOS 550D, 6D, M2, M5, 80D, 7D II, kit 18-55 IS, EF-S 55-250 IS STM, EF-M 4-5,6/11-22 STM, EF-M 3,5-5,6/18-55 STM, EF-M 2/22 STM, EF 3,5-4,5/28-70, EF 1,8/50 Mk 1 i STM, EF 100-400L II, Tamron 100-400, Olympusy OM-1, OM-2N, OM-4, OM-10, stałki i zoomy Zuiko od 24 do 200 mm.

                        Komentarz

                        • Bagnet007
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1344

                          #13
                          Zamieszczone przez atsf
                          Nie mam światłomierza zewnętrznego. Jak napisałem uprzednio, dokonywałem pomiaru selektywnego TTL, a korekcja miała sprowadzić każdą ekspozycję do "jednolitej", tj. odpowiadającej T=2 s przy F=8, natomiast automatyka migawki miała sobie poradzić ze zmianą przesłony roboczej i tu ujawnił się silnie wpływ zmiany charakterystyki obiektywu przy zmianie przesłony. Inaczej tego nie mogę wytłumaczyć, no bo skoro dla F=8 jest 2 s, to, kolejno, F=5,6 daje 1 s, F=4 daje 0,5 s, F=2,8 odpowiada 1/4 s a f=2 powinno dać 1/8 s A DAJE NP 1/13s, czyli -2/3 EV, z koleiF=11 powinno dać 4 s a wychodzi 5 s albo 6 s, czyli +1/3 do +2/3 EV. Ponadto dla 3 obiektywów 50 mm o jasności 1,8 oraz jednego Zuiko 1,4/50 korekcje wstępne były różne przy tym samym motywie, w tych samych warunkach!
                          !!! Łączenie podwójnego wpisu !!!
                          Z góry odrzucam możliwość błędnego sterowania przesłoną w obiektywie , bo to już by był absurd uniemożliwiajacy kontrolowaną ekspozycję nawet przy pracy na analogowym, dedykowanym korpusie.
                          Rzecz jest w każdym bądź razie warta sprawdzenia przez każdego posiadacza manualnej optyki i cyfrowego body: czy zmieniając przesłonę roboczą czas migawki zmienia się dokładnie proporcjonalnie. Jestem pewien, że większość posiadaczy takich zestawów nie zauważyła nawet, że wystepują tu nierównomierności, i błąd naświetlenia traktuje jako swój własny, wprowadza po prostu korekcję stosownie do uzyskanego rezultatu i "jedzie dalej".
                          Myślę, że wynika to z jednej strony braku komunikacji obiektywu z aparatem,
                          z drugiej z ograniczonej czułości światłomierza w aparacie a dodatkowo z charakterystyki matówki, która pracuje dobrze do jakiejś tam wartości przysłony.
                          Mój OM-2n wydłuża czas równo o 1EV wraz z przymykaniem przysłony o 1EV i działa to dobrze z każdym obiektywem który posiadam, ale jak wiadomo on pracuje cały czas na otwartym obiektywie i od niego dostaje informację o przysłonie.
                          Ostatnio edytowany przez Bagnet007; 6605.

                          Komentarz

                          • Pirx
                            Początki nałogu
                            • 2006
                            • 485

                            #14
                            Kiedyś pisałem już w jakimś wątku o mojej teorii na ten temat.

                            Brzmi ona mniej więcej tak :

                            Wbudowany w aparat światłomierz mierzy jasność fotografowanej sceny na pełnym otworze przysłony, a nie na przysłonie roboczej.
                            Jaka to przysłona ? - Tę informację aparat otrzymuje z obiektywu.
                            Światłomierz mierzy zatem jasność fotografowanej sceny w oparciu o ZNANĄ sobie jasność obiektywu.
                            Jeżeli teraz nastawimy przysłonę roboczą (mowa oczywiście o trybach Av lub M - tylko takie tryby wchodzą w grę przy fotografowaniu obiektywami manualnymi), to aparat wie jakiej chcemy użyć przysłony i obliczy konieczny czas naświetlania dla nastawionej przysłony (w trybie Av), bądź pokaże na drabince w którą stronę jechać z czasem (w trybie M).

                            A co się dzieje po założeniu manualnego obiektywu ?

                            Jaką jasność obiektywu widzi aparat ?
                            - Nie wiadomo - pokazuje "00". Pewnie zakłada sobie jakąś, np. f/4.

                            O nastawieniu przysłony roboczej na korpusie, oczywiście nie ma mowy.

                            Co robimy ?
                            - Nastawiamy przysłonę roboczą na obiektywie i dokonujemy pomiaru.

                            Jaką przysłonę ? No, właśnie.

                            Jeśli taką, jaką aparat sobie przyjął za jasność naszego obiektywu, np. f/4, to pomiar będzie poprawny.

                            Jeśli damy większy otwór od założonego, to światłomierz zobaczy scenę jaśniejszą niż ona w rzeczywistości jest i będzie dążył do jej przyciemnienia, niedoświetlając zdjęcie - trzeba skorygować ekspozycję na "+".

                            Analogicznie, nastawiając większą przysłonę, ściemniamy obraz widziany przez światłomierz. Aparat prześwietli zdjęcie, bo widzi, że światła jest mało, a nie wie głupi, że nastawiona przysłona jest większa niż on sobie założył. Dlatego trzeba skorygować ekspozycję na "-".

                            Co o tym sądzicie ?
                            Pozdrawiam,
                            Pirx

                            Komentarz

                            • Bagnet007
                              Pełne uzależnienie
                              • 2006
                              • 1344

                              #15
                              Zamieszczone przez suchar
                              Na allegro jest teraz jeden OM-1 MD o ile dobrze pamiętam.
                              No i stało się...
                              Kupiłem OM-4
                              Musiałem się pochwalić :razz:

                              Komentarz

                              Pracuję...