[A-la-N] A.Prugar WWW
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
Pamiętam jak przeglądałem twoje zdjęcia jeszcze na serwisie trekker czy coś w tym stylu. Co tu dużo pisać. Zdjęcia niesamowite. Już wtedy kilka z nich widziałem i często zaglądałem na trekkera
Fajnie, że zebrałeś te najlepsze w jedno miejsce i stworzyłeś jedną galerię. Chylę czoła za te klatki i zazdroszczę reporterskiego oka :wink:
zdrófko 8) -
OOO
Ktoś z GW na Canonie
Twoje fotki[chyba raczej zdjęcia!] podziwiam od zawsze. W pokoju mam plakat z KFP 07 z Twoim zdjęciem ze Śląska. Genialny reportaż. Chylę czoła!
I jeden z moich gazetowych guru pojawił się na Canonie w końcu.
Kłaniam się w pas!
Pozdrawiam,
TomekKomentarz
-
Ja jestem pod wrażeniem !! Dla mnie fantastyczne prezentacje !! Wspaniałe zdjęcia i genialna muzyka do tego !!Komentarz
-
Swietne, bardzo prawdziwe zdjecia.
A "dwa swiaty" pamietam dobrze - wygraly konkurs fotografii prasowej dwa lata temu.Pkt 8 regulaminu forumKomentarz
-
niesamowite sa Twoje zdjecia
EOS 350D, EOS 30D, Canon 50 f 1.4 Canon 24-70 f 2.8 Canon Speedlite 580 EX II
Galeria http://www.grzegorzskiba.comKomentarz
-
Zdjęcia bardzo ładne. Pokazują kawałek "mojego codziennego" świata. Super! Mam nadzieje, ze to co pokazujesz na swoich fotografiach nie zniknie zupelnie, ustepujac miejsca hipermarketom autostradom itp.pozdrawiam
orzehKomentarz
-
Jestem pod wrażeniem. Dawno nie widziałem dobrych, ciekawych zdjęć opowiadających tak wyraziście i szczerze o ludzkim życiu! gratuluję.Komentarz
-
nie wiem jak to zrobiłeś ale z opadniętą szczęką oglądnęłem Twoją stronę. cięzko znalezć galerie kogos kto tak bardzo zaciekawia. jestem pod wielkim wrażeniem. brawo!Pozdrawiam!Komentarz
-
www
Dziękuje za miłe przyjęcie !
W razie potrzeby służę pomocą i radą
Komentarz
-
Pytanie
Pojawiło się pytanie Kol. Mungo: Jak udało Ci się namówić tych ludzi z hałd na zdjęcia i na to, żeby oni tak opowiadali o sobie? Ze skromnego, ale własnego bagażu doświadczeń, wiem że tacy ludzie są zazwyczaj zamknięci na obcych, szczególnie z aparatem.
Ludzie z hałdy. Życie znają z najtrudniejszej strony. Codziennie grupa przyjaciół zbiera się i pracuje aby zarobić parę złotych, żeby przetrwać.
Od jakiegoś czasu wiedziałem, że na tej hałdzie pracują osoby które zbierają węgiel. Przez parę dni kręciłem się wokół nich. Z ciekawości. Przyszedł dzień kiedy postanowiłem ich poznać. Zawsze w mojej pracy kieruję się zasadą, po pierwsze – szczerość. Trzeba przedstawić siebie, wytłumaczyć co się chce zrobić, jaki się ma pomysł, plan, po co, dla kogo. W moim przypadku chodziło o reportaż dla „Gazety”. U hałdziarzy nie było wyjątku. Przedstawiłem te, najważniejsze punkty i ku mojemu zdziwieniu powiedzieli, że nie ma żadnego problemu. Postawili jeden warunek, absolutnie nie zgadzają się na zdjęcia kobiet i dzieci które z nimi przebywały. Dotrzymanie takich umów jest „żelazną zasadą” reportera. Na tym opiera się zaufanie. Spotykamy się nie na swoim, gruncie, w nie swojej rzeczywistości i dlatego trzeba poddać się zasadom otaczającego nas w danym momencie środowiska. Zaufanie jest warunkiem działania. Chodzi o takie stwierdzenie: my dajemy ci to o co prosisz ale uszanuj nasze uwagi – wtedy między nami relacja ułoży się pomyślnie.
Kiedy każdy podał mi rękę i przedstawił się, usiedliśmy na „kiblach” i zaczęliśmy rozmawiać. Oni porzucili swoje zajęcia, zebrali w kółko. Zapytałem czy mogę nagrywać dźwięki na MD. Nie mieli nic przeciwko. Dźwięki te chciałem zmontować i dodać do zdjęć – efekt na stronie. I tak przegadaliśmy cały dzień. Hałdziarze po skończonej pracy, wieczorem zawsze wybierali się na piwo do oddalonej o 15 minut spacerem knajpy. Zaproponowali abyśmy się tam wybrali wspólnie. Odpowiedziałem, że odprowadzę ich do knajpy ale na piwo niechętnie, że czas wracać. Powiedzieli: idziemy razem, więc poszliśmy. Kiedy byliśmy już na miejscu powiedziałem raz jeszcze, że niechętnie. Antek się obruszył (Antek siedzi przed „szałasem” na hałdzie) popatrzył wprost w oczy i powiedział: „Czy Ty wstydzisz się, aby ci tacy biedacy jak my postawili piwo?” Wzruszyłem się. Tego dnia późno wróciłem do domu. Następnego czułem się ich.
Spędziłem z nimi tydzień. Codziennie od 8 do momentu, kiedy kończyli pracę. Obiecałem, że przyniosę gazetę ze zdjęciami, kiedy się ukażą. Trochę się obawiałem, ich reakcji na materiał. Jak go odbiorą, jak będą się czuli przedstawieni przeze mnie, czy nie robiłem im krzywdy. Kiedy gazeta się ukazała, szybko zjawiłem się na hałdzie i zaskoczenie. Przypadkowo ktoś z nich kupił już gazetę. Ja przyszedłem a oni wyszli mi naprzeciwko wymachując stronami z reportażem. Stwierdzili, że jest to cała prawda o nich. Codziennie o nich pamiętam, za lekcję godności.
Najważniejszym „narzędziem” pracy reportera nie jest notatnik, aparat fotograficzny czy dyktafon. Najważniejszym jest uśmiech. Uśmiech, który wynika z możliwości spotkania drugiego człowieka, z tego, że ten drugi człowiek włączył nas, choć na moment w grono swych najbliższych. Bo tylko najbliższym opowiada się o własnym życiu, własnych myślach czy przeżyciach. O sile uśmiechu można przekonać się codziennie, wszędzie. Wystarczy lekko się do kogoś uśmiechać na ulicy a ta druga osoba odwdzięczy się na pewno i wszyscy będą mieli dobry dzień. To działa! Ja nie mogę zapomnieć kilku takich odwzajemnionych uśmiechów.
Jednak każdy nieszczery ruch, cynizm powodują, że „palimy” miejsce i sytuację. Ludzie są tak zrobieni, że mają niebywała umiejętność wyczuwania nastroju innych osób. Jeśli ktoś wyczuje, że mamy niejasne intencję od razu będzie sądzić, że knujemy. Naprawa takiego wrażenia jest bardzo trudna a bywają przypadki, że zupełnie niemożliwa, Ja szacuję, że od około 20 pierwszych sekund spotkania zależy jak zostaniemy, odebrani - jak przyjaciela, jak naciągacza czy wreszcie jak oszusta? Zaufanie i uśmiech – nacennniejsze i najważniejsze.
a.prugar
Komentarz
-
Szkoda, że na świecie takich "Odmieńców" jest tak niewielu!
Jeszcze raz serdecznie gratuluję. I TAK TRZYMAJ!Komentarz
-
-
Komentarz
-
www
he he dobra ! nie ma problemuKomentarz
lub poprzez PW wysłane do wybranego moderatora) posty odbiegające od tematu oraz niezgodne z
Komentarz