Nie wiedziałem gdzie umieścić ten wątek więc umieściłem go tutaj . Chciałem zapytać kto z was ma tytuł fotografa(lub podobny) wyuczony ... Czy jest jakiś plus takiego czegoś?? Oczywiście wiem, że focić może każdy. Ale czy to jakaś różnica czy ten fotograf to jest " fotograf " np. w zdobyciu pracy czy jest jakąś większą zachętą dla klienta...
Tytuł Fotografa....
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
W Polsce ma to małe znaczenie, no chyba, że ukończysz filmówkę w Łodzi, a to już dla niektórych znaczy. -
Moim zdaniem - nie znaczy NIC.. A już szczególnie w rzemiośle, gdzie ludzie z Cechu to prawdziwe dinozaury. Korzyści z tego żadne. Chyba, że chciałbyś nabić komuś kabzę za tytuł ‘mistrza fotografii’, który de facto ma takie znaczenie, jak zeszłoroczny śnieg… A przyjemność taka kosztuje chyba około 1200-1500zł. Kiedyś miało się ponoć szereg korzyści (mnie te czasy już ominęły, bo za młody jestem) i możliwość wykorzystywania młodych ludzi w ramach nauki. Celowo piszę „wykorzystywania”, bo wkład w nauczanie prawdziwej fotografii to zakłady fotograficzne miały raczej nikły. A w tej chwili i po cyfrowej rewolucji przepaść między starymi rzemieślnikami a młodą generacją stała się tak wielka, że nie warto chyba wspominać o czymś takim, jak poruszony powyżej temat. W temacie studiów się nie wypowiadam, bo tutaj musi to ocenić jakaś osoba po ASP lub innej szkole foto.Nie wiedziałem gdzie umieścić ten wątek więc umieściłem go tutaj . Chciałem zapytać kto z was ma tytuł fotografa(lub podobny) wyuczony ... Czy jest jakiś plus takiego czegoś?? Oczywiście wiem, że focić może każdy. Ale czy to jakaś różnica czy ten fotograf to jest " fotograf " np. w zdobyciu pracy czy jest jakąś większą zachętą dla klienta...Komentarz
-
Otóż ja skończyłem szkołę zawodową(fotograf) i zaraz po skończeniu wyjechałem za granicę, więc nie podchodziłem do egzaminu czeladniczego i się tak zastanawiam czy opłaca mi się załatwiać egzamin czeladniczy i mieć gdzieś w papierach "fotograf". Przyznam w ogóle, że po 2 latach szkoły ( ok 200 dni praktyki i 40 samej teorii ) miałbym problem ze zdaniem tego. W tym momencie wiem, że byłaby to dla mnie bułka z masłem. Więc daje mi to sporo do myślenia. Fakt troszkę będę musiał pozałatwiać, ale jak jest taka okazja?? Kto wie czy za parę lat nie będzie taki papier czemuś służył ...Komentarz
-
Szczerze? Jeżeli byłbym w Twojej sytuacji to nie widziałbym najmniejszego sensu, bo kto dopytuje dzisiaj o coś takiego, jak dyplom czeladnika? Ten papier wart jest tyle, co 100000zł przed denominacją. Po za tym – wyobrażasz sobie taki egzamin? Siedzącą przed Tobą ekipę starszych ludzi (no niestety – tak to bywa w Cechu Rzemiosł) i fotografów minionego wieku. Jeżeli siedziałby tam ktoś po 30tce to i tak było by to ‘święto lasu’. I teraz pomyśl nad absurdalnymi pytaniami, jakie by Ci zadawano… Ja pamiętam mój egzamin i mogę powiedzieć, że z ‘tamtejszej’ fotografii minionego wieku - pozostały już tylko obiektywy i ogólne zasady poprawnego fotografowania. Cały pozostały świat fotografii przewrócił się do góry nogami i zrównał tym samym umiejętności zawodowych fotografów z amatorami, którzy dzisiaj i tak są w zdecydowanie lepszej pozycji, ponieważ są to młode osoby, którym obsługa PSP i ogólne zrozumienie obróbki przychodzi z taką łatwością, jak oddychanie.
Oczywiście – początkujący amator musi się nauczyć wielu zagadnień i zasad, które bądź co bądź nadal obowiązują, ale… Młodzi mają to do siebie, że uczą się i są w stanie się nauczyć tego wszystkiego + wszystko to, co sami wnoszą w nowy wymiar fotografii. A cóż można by powiedzieć o egzaminie i egzaminatorach, którzy i dla których komputer to nadal magiczna skrzynka a obsługa maszyny cyfrowej to czarna amba?
Rzemiosło i ‘zawodowy fotograf’ w klasycznym słowa znaczeniu to już martwa przeszłość. Muzeum. Dzisiaj ważniejsze jest to, co potrafisz od tego, czym mógłbyś się wykazać przed komisją egzaminacyjną. Szkoda czasu i pieniędzy, bo za darmo to Cię nikt egzaminować nie będzie. Tyle gorzkiej prawdy. Nawet, – jeżeli sam ‘zawodowym fotografem’ jestem. Nie trać czasu a pieniądze przeznacz na coś, co wniesie w Ciebie dawkę wiedzy/doświadczenia/sprzętu.Komentarz
-
Tak, ale szkoły i profile cały czas takie są ... Ja nigdy nie byłem osobą typu wykształcenie na papierze aczkolwiek umiejętność radzeniu sobie w życiu lub w danym temacie.. Lecz jeżeli wciąż mam taką okazję to jest to do przemyślenia... Jeżeli mi to nie zajmie dłuższego czasu i wydatków ( z tego co wiem to 300zł ) to pomyślę o tym.. Aczkolwiek wiem, że fotografia to jest taka dziedzina jak sport powiedzmy... Musisz być dobry, żeby mieć jakieś osiągi, a nie wpojoną teoria i na papierze coś co naprawdę jest niczym.Komentarz
Komentarz