paprochy w nowym 40d

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • olgajam
    Dopiero zaczyna
    • 2005
    • 48

    #1

    paprochy w nowym 40d

    Pare dni temu stałam sie posiadaczką 40d. Aparat był kupiony w dobrej firmie, w ktorej już kupowałam trochę sprzętu, jako nowy i nie 'tykany'. Kupował mąż - sprawdził ogólnie czy działa, poogladał i przywiózł do domu. W domu załozyliśmy obiektyw, zrobilismy przez dwa wieczory pare zdjęc na krzyż, resztę czasu leżal sobie na półce. Wczoraj wieczorem biorę do ręki a tam paproch gigant. Mąż go usunął ale od tego momentu zaczęliśmy się przyglądac aparatowi i okazało się, że jest tego więcej tylko dużo mniej widocznych. Co gorsza mam wrażenie, że co zrobię parę zdjęc lub usuniemy już istniejące widać kolejne paprochy w innych miejscach.

    Rozumiem, że jak w środku są już jakies paprochy to otwieranie aparatu, czyszczenie i nawet samo robienie zdjęc może je 'wzniecać' w środku ale skąd tyle tego w nowym aparacie? Od jednego testowania w sklepie? Posypało sie z naszego obiektywu? W 400d nie miałam tego problemu ale może jest tak, że miałam ale nie zwracałam uwagi..?

    Dać do czyszczenia czy zignorować i sie nie denerwować bo to nieuniknione? Na zdjęciach paprochów nie widać..
  • arturs
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 4196

    #2
    Zamieszczone przez olgajam
    Rozumiem, że jak w środku są już jakies paprochy to otwieranie aparatu, czyszczenie i nawet samo robienie zdjęc może je 'wzniecać' w środku ale skąd tyle tego w nowym aparacie? Od jednego testowania w sklepie? Posypało sie z naszego obiektywu? W 400d nie miałam tego problemu ale może jest tak, że miałam ale nie zwracałam uwagi..?
    A gdzie konkretnie te paprochy są?
    Bo "w aparacie" to trochę niedokładne określenie..
    Generalnie sporo aparatów fabrycznie jest z jakimiś paprochami..

    Zamieszczone przez olgajam
    Dać do czyszczenia czy zignorować i sie nie denerwować bo to nieuniknione? Na zdjęciach paprochów nie widać..
    Jak paprochy są na matówce czy gdzieś w środku to proponuję zaprzyjaźnić się z gruszką do lewatywy (bynajmniej nie w celu w jakim została wyprodukowana ) i co jakiś czas wydmuchać ze środka paprochy których istnienie jest nieuniknione w lustrzance niestety (po nabyciu takowej pamiętać o wygotowaniu żeby ze środka talk usunąć) .. bo latać co chwilę do czyszczenia to bez sensu..

    Paprochy są i tylko kwestą naszej odporności "psychicznej" - to co jednemu nie przeszkadza zupełnie (ja należę do tej kategorii) dla kogoś innego jest zupełnie niedopuszczalne..

    Pozdrawiam
    Artur

    P.S. Parę osób pisało nawet o robaczkach pod LCD
    Ostatnio edytowany przez arturs; 4076.
    5DmkI, C85f1.2|580 EXII|

    Komentarz

    • DGV
      Dopiero zaczyna
      • 2007
      • 26

      #3
      ja uzylem zestawu za 19 zl - gruszka/pedzelek, jakies szmatki i neutralny plyn do czyszczenia optyki- pedzelek zdjalem i dmuchnalem kilka razy-test-poprawka i w koncy wydmuchalo sie wszystko. Syfy byly na matowce, nieco wkurzajace.. peny jestem jednego - wroca
      len patentowany :wink:
      EoS40D + 24-105L IS +50 1,8 + zapał

      Komentarz

      • Preskaler
        Bywalec
        • 2007
        • 176

        #4
        Witam!
        Jak widać jestem "nowy" na tym "Forum" ale już chcę swoje 3 grosze dorzucić do tego tematu jako, że też (poniekąd) jest mi znany. Dotyczy to głównie tych "robnaczków" w LCD. Jest to zjawisko bardzo powszechne i (chyba) trzeba się do niego przyzwyczaić. Jak mnie już całkiem mocno wku... rzą to birę zwykły odkurzacz i samą rurą odkurzam LCD. Oczywiście brzegi bo szybka przykrywająca wyświetlacz nie przylega ściśle do niego i między te dwie powierzchnie dostają się "paprochy" głównie w postaci włókien (wycieranych powszechnie z odzieży, pościeli itp). Zwykły kurz w postaci ziarenek piasku jest może mniej zauważalny lecz (zależy od terenu) równie powszechny. Odkurzenie takiego wyświetlacza powoduje znakomite zmniejszenie się tych śmieci ale jest to zjawisko krótkotrawałe bo po kilku (kilkunastu) dniach używania sprzętu, paprochy znów się pojawiają.

        Komentarz

        • olgajam
          Dopiero zaczyna
          • 2005
          • 48

          #5
          Dzieki za odpowiedzi Uspokoiliscie mnie tym, ze aparaty moga miec fabrycznie paprochy, bo juz zaczynalam podejrzewac....

          Wyjasnie moze, ze paprochy sa widoczne w wizjerze, na zdjeciach nie (czyli na matrycy moze jeszcze nic nie siedzi) i genralnie lataja w srodku - odkrecam obiektyw i albo na lustrze albo na pryzmacie (??) albo czasami i na obudowie widac jakies pylki. Maz czyscil swoimi metodami czyli zasysal przez slomke (dziala ), ale faktycznie musze sie zaopatrzyc w cos bardziej profesjonalnego.

          Komentarz

          • Krzychu
            Pełne uzależnienie
            • 2004
            • 3611

            #6
            Zamieszczone przez olgajam
            W domu załozyliśmy obiektyw, zrobilismy przez dwa wieczory pare zdjęc na krzyż, resztę czasu leżal sobie na półce.
            Rozumiem, że jak w środku są już jakies paprochy to otwieranie aparatu, czyszczenie i nawet samo robienie zdjęc może je 'wzniecać' w środku ale skąd tyle tego w nowym aparacie? Od jednego testowania w sklepie? Posypało sie z naszego obiektywu? W 400d nie miałam tego problemu ale może jest tak, że miałam ale nie zwracałam uwagi..?
            Jeżeli faktycznie leżał na półce a nie w torbie to właśnie stąd - moim zdaniem po prostu się zakurzył...
            Pozdrowienia,
            KZ
            KZ Aviation Photography

            Komentarz

            • olgajam
              Dopiero zaczyna
              • 2005
              • 48

              #7
              Zamieszczone przez Krzychu
              Jeżeli faktycznie leżał na półce a nie w torbie to właśnie stąd - moim zdaniem po prostu się zakurzył...
              Ale on dwa dni lezal na tej polce, bo go 4 dni temu kupilismy. Obiektyw zalozylismy i nie zdejmowalismy do czasu czyszczenia paprocha. Poza tym to 40d, ktore ponoc jest lepiej uszczelnione (czy sie myle?). 400d tygodniami trzymalam na tej samej polce i zero problemow.

              Komentarz

              • Krzychu
                Pełne uzależnienie
                • 2004
                • 3611

                #8
                Zamieszczone przez olgajam
                Ale on dwa dni lezal na tej polce, bo go 4 dni temu kupilismy. Obiektyw zalozylismy i nie zdejmowalismy do czasu czyszczenia paprocha. Poza tym to 40d, ktore ponoc jest lepiej uszczelnione (czy sie myle?). 400d tygodniami trzymalam na tej samej polce i zero problemow.
                Mylisz się - uszczelnione ma chyba tylko drzwiczki od karty pamięci...
                Pozdrowienia,
                KZ
                KZ Aviation Photography

                Komentarz

                • januszP.
                  Uzależniony
                  • 2006
                  • 634

                  #9
                  Ja też w 350-ce 1,5 roku nie widziałem paproszka (bo nie było). A kupiłem 30D
                  (sprawdziłem na nowej dziewiczej karcie robiąc klatkę nr 1). Po 2 tygodniach mam "mozaikę" na matrycy. A obiektywy zmieniam rzadko i w warunkach dalekich od ekstremalnych. Trzeba chyba pokochać te ekstrawaganckie pieszczoty Canon-a

                  Komentarz

                  • DGV
                    Dopiero zaczyna
                    • 2007
                    • 26

                    #10
                    akurat drzwiczki w 40d to najmniej szczelne sa :P - ale uczelnienie (choc to za mocne slowo) to tylko takie "bryzgo/kroplo" szczelne jest.. z dostepem kurzu do srodka to raczej malo wspolnego ma. Pozatym jak sobie przypominam full mechaniczne lustra z przed 15 lat... nie ma sie co jakims syfkiem przejmowac nikt od tego jeszcze nie umarl..
                    len patentowany :wink:
                    EoS40D + 24-105L IS +50 1,8 + zapał

                    Komentarz

                    • Bagnet007
                      Pełne uzależnienie
                      • 2006
                      • 1344

                      #11
                      Zamieszczone przez DGV
                      Pozatym jak sobie przypominam full mechaniczne lustra z przed 15 lat... nie ma sie co jakims syfkiem przejmowac nikt od tego jeszcze nie umarl..
                      Oj, uważaj... chętnie Ci dam mojego prawie 30'sto latka do porównania z nowym 40D

                      Komentarz

                      • amroz
                        Uzależniony
                        • 2006
                        • 772

                        #12
                        nieuniknione. Jak kupiłem nowy 30d to na dziedobry miałem z 10 paprochów. teraz mam 40d i jest troszke lepiej ale to kwestia czasu i będzie pewnie więcej. jestem w razie czego przygotowany.

                        Komentarz

                        • Tom01
                          Pełne uzależnienie
                          • 2007
                          • 2600

                          #13
                          Ja w rocznym, szanowanym 30D miałem syfu od drugiej strony szybki wyświetlacza tyle, że strach. Źle to świadczy o rozwiązaniu obudowy. Nikon w dwukrotnie tańszych modelach poradził sobie z tym problemem. Pocieszające jest, że serwis Canona, czyszczenie robi bezpłatnie w ramach gwarancji.
                          Masz problem z kolorem, wal śmiało!
                          e-mail: [email protected]

                          Komentarz

                          • Vitez
                            zło konieczne
                            • 2004
                            • 19804

                            #14
                            Zamieszczone przez Tom01
                            Źle to świadczy o rozwiązaniu obudowy. Nikon w dwukrotnie tańszych modelach poradził sobie z tym problemem.
                            A ile egzemplarzy Nikonów miałeś do porównania? Bo ja np właśnie przeszukałem forum Nikona pod kątem słowa "paprochy" , pobieżnie przejrzałem paręnaście wątków i jakoś ... nie widzę różnicy . Więc po co na siłę próbować robić wojenke systemową gdy uzasadnienia nie ma?

                            Komentarz

                            • Tom01
                              Pełne uzależnienie
                              • 2007
                              • 2600

                              #15
                              Zamieszczone przez Vitez
                              A ile egzemplarzy Nikonów miałeś do porównania?
                              Swój. Pisałem o tym w innym wątku. Nie chodzi mi o żadne wojny systemowe, a o przyznanie faktu, że w D70 jest uszczelka pod każdą klapką. Używałem ten egzemplarz przez 3 lata w najrozmaitszych warunkach łącznie z pustynią. I co? I prawie nic, kilka (dosłownie) paprochów na matrycy. W porównaniu do obecnego 30D jest to niebo a ziemia. Chciałbym w 30D takie uszczelnienia jak w D70.
                              Masz problem z kolorem, wal śmiało!
                              e-mail: [email protected]

                              Komentarz

                              Pracuję...