Nie bójmy się EF-S

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • ErnestPierwszy
    Uzależniony
    • 2006
    • 734

    #1

    Nie bójmy się EF-S

    Witam!
    Wiem, wiem tytuł mocno kontrowersyjny, ale mam nadzieję, że zachęci do udziału w dyskusji. Zdecydowałem się zacząć ten wątek, poruszony radami forumowiczów odnośnie zakupu szkieł FF lub EF-S.
    O co chodzi? Obiektywów EF-S nie ma zbyt dużo, ale jest kilka mocnych konkurentów do szieł skonstruowanych dla FF. Wiele osób, zaczynających dopiero zabawę z lustrzanką Canona, zastanawia się nad wyborem pierwszych obiektywów.
    I od razu zniechęca się ich do szkieł EF-S. Zamiast makro EF-S60 prompunuje się EF100, zamiast EF-S17-55, forsujemy wybór EF24-105, 24-70, bo pasują również do FF.

    Tylko kiedy użytkownik 350D lub 400D przesiądzie się na 5D, nie mówiąc już o 1D? Przecież te lustrzanki dzieli przepaść cenowa! 350D to wydatek 2000 zł a 5D już 7000 zł! Może za kilka lat ktoś w końcu zarobi na FF body, ale...
    Właśnie, a jak nie? Jak fotograf zostanie przy 400/40D to po co wydawać pieniądze na szkła, które zawsze będą nie takie jak trzeba? Zawsze 24-70 będzie na "cropie za wąski", zawsze trzeba będzie kombinować z kadrami, lub dokupywać po jakimś czasie coś szerokiego i znowu pod FF, bo przecież zaraz przesiądę się na FF

    Sam tak kombinowałem i kupiłem Tamrona 28-75 (FF), potem dokupiłem Tokinę 12-24 ("cropowa"), bo ciągle brakowało szerokiego szkła... a w sumie Tokina "pracuje" od 15-16 mm. Wydałem ok 3000 zł i cały czas nie mam USM Po drugie to nie są szkła Canona, balans bieli trzeba umieć korygować, Tamron ma beznadziejny układ AF i dzieki Bogu wybrałem "ostre" szkło z kilku nieostrych, tokina beczkuje i aberruje...
    Gdybym od razu wybrał 17-55 miałbym jakość dwóch powyższych szkieł, plus IS, USM i f2.8 w całym zakresie ogniskowych - za 500-700 zł więcej!
    I co z tego, że 17-55 nie pasuje do FF? Jakoś nie widzę możliwości wytrzepania 5000 zł ekstra na body FF

    Potrzebujemy porządnego jasnego szkła - mamy EF-S 17-55ISf2.8, robimy stocki - jest EF-S 60 macro, szukamy superszerokiego kadru - EF-S10-22 pomoże.

    Nie dajmy się zwariować! Kupujmy to co jest potrzebne teraz!
    Pozdrawiam!
    Ostatnio edytowany przez ErnestPierwszy; 4745.
  • Wats0n
    Uzależniony
    • 2006
    • 996

    #2
    Nie sposób się nie zgodzić. Zawsze śmieszyła mnie ta cropofobia, zwłaszcza, kiedy dotyczyła tanich słoików pokroju T17-50. Zważywszy na cenę jakiegokolwiek body full frame'owego, ta kwota wydaje się śmieszna. Co więcej - w razie przesiadki niekompatybilne szkło można sprzedać, co spowoduje odzyskanie 70-80% jego wartości.
    Sprawa dotyczy oczywiście sytuacji, w której pozostajemy wierni cyfrze. W razie posiadania dodatkowego, analogowego body sprawa się nieco komplikuje.
    Tako rzecze Watson.

    /// //Galeria przejściowa

    Komentarz

    • Peri Noid
      Uzależniony
      • 2006
      • 604

      #3
      To wszystko prawda. Z jednym wyjątkiem. Jeśli weźmiecie szkło EF, to na cropie będzie ono mniej winietować, niż analogiczne szkło EF-S - skoro jest projektowane do pełnej matrycy i tam ma jak najmniej winietować, to po przycięciu na pewno będzie jeszcze lepiej. Analogicznie kwestia zniekształceń w przypadku obiektywów szerokokątnych. Ale jak komuś to nie przeszkadza...
      Jest jeden wyjątek, kiedy absolutnie EF-S wygrywa moim zdaniem z FF. A są to szkła typu fisheye. Np. Zenitar na FF daje super efekty. A przycięty do cropa już tylko takie sobie, chociaż wciąż ciekawe.
      Praktica MTL 5B, RevueFlex 5005, PSix, EOS 30D+opcjonalna matówka z klinem, worek szkiełek, jakaś lampa i statyw :-)

      Komentarz

      • MacGyver
        Cenzor
        • 2006
        • 7043

        #4
        Zamieszczone przez Peri Noid
        To wszystko prawda. Z jednym wyjątkiem. Jeśli weźmiecie szkło EF, to na cropie będzie ono mniej winietować, niż analogiczne szkło EF-S - skoro jest projektowane do pełnej matrycy i tam ma jak najmniej winietować, to po przycięciu na pewno będzie jeszcze lepiej
        Dochodzi tu jeszcze kwestia filtrów. Szerokie obiektywy pełnoklatkowe (20, 24mm itp0 mogą być na cropie z powodzeniem używane z filtrami posiadającymi ramkę normalnej wysokości, bez obawy pojawienia się potężnej winiety. Zawsze to kilka złotych taniej. Nie zmienia to jednak faktu że polecanie komuś kto ma 350D czy 400D i robi sobie pamiątkowe fotki obiektywów pod FF (specerzooomów i szerokich kątów oczywiście, 50-tki, 85-tki, tele itp to zupełnie inna bajka) jest dalece nieceleowe bo korzyści będą niewspółmiernie niskie do poniesionych kosztów.
        Ostatnio edytowany przez MacGyver; 5293.
        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

        Komentarz

        • schabu
          Pełne uzależnienie
          • 2006
          • 1352

          #5
          jeżeli nie miałbym analoga i nie przesiadał się w najbliższym czasie na FF to zamiast 16-35 wziąłbym 17-55/2.8. aczkolwiek kilka razy już zdarzyło mi się w coś twardego uderzyć szkłem, raz dostałem prosto w "dziub" piłką, tak że osłona zeszła do połowy obiektywu i nie wiem czy któryś EF-S zoom by to przeżył.
          Na której strefie chcesz dostać porannego tosta?

          fotografia biznesowa

          Komentarz

          • MacGyver
            Cenzor
            • 2006
            • 7043

            #6
            Zamieszczone przez schabu
            j...aczkolwiek kilka razy już zdarzyło mi się w coś twardego uderzyć szkłem, raz dostałem prosto w "dziub" piłką, tak że osłona zeszła do połowy obiektywu i nie wiem czy któryś EF-S zoom by to przeżył.
            I tu dochodzimy do zasadniczego, dla wszystkich Canonierów, pytania: w czym eLki są lepsze od nie eLek :-)
            Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

            Komentarz

            • Avadra_K
              Uzależniony
              • 2006
              • 580

              #7
              Zamieszczone przez MacGyver
              I tu dochodzimy do zasadniczego, dla wszystkich Canonierów, pytania: w czym eLki są lepsze od nie eLek :-)
              No ja bym skromnie zaryzykował stwierdzenie, że cena eLek napewno jest argumentem przemawiającym na rzecz EF-Sów

              A na poważnie to np. są dużo staranniej wykonane. Mam porównanie bo uzywam i jednego i drugiego. W EF-S lata już kilka paprochów, a do eL-ki jakoś nic sie do tej pory nie dostało, a szkło bieże w dup.. całkiem solidnie (miasto, plener etc)

              (sztuka nie ma wroga, chyba że w ignorancie )

              - słabym głosem zapytała Małgorzata. - - zachrypiał - . "Mistrz i Małgorzata" M Bułhakow

              Komentarz

              • fret
                Pełne uzależnienie
                • 2007
                • 1503

                #8
                Zamieszczone przez MacGyver
                Dochodzi tu jeszcze kwestia filtrów.
                Dla mnie dość istotna, mogę sobie nakręcać na 17-40 co chcę i nie muszę się martwić. Przy duższych ogniskowych temat EF-S praktycznie nie istnieje, w macro wygodniej jest mieć 100 niż 60. W sumie problem dotyczy praktycznie tylko zoomów szerokokątnych, a tam swoboda pracy z filtrami jest nie do pogardzenia.

                Komentarz

                • orbital
                  Coś już napisał
                  • 2005
                  • 87

                  #9
                  Mimo że HydePark-owo, to wątek mnie bardzo zainteresował.
                  Może dlatego, że sam mam w stopce to co mam i za parę ( -dziesiąt raczej ) miesięcy będę mógł coś dokupić, więc dylematy są podobne.
                  Ja jednak zaryzykuje stwierdzenie, że teraz warto jest kupić najpierw puszkę FF a potem szkło (jeśli ktoś nie ma już arsenału obiektywów oczywiście) - dlaczego?
                  1. Wystarczy popatrzeć jak 5D zachowuję się z 50 1.4 USM, a szkło ile kosztuję? max. 1500 PLN (patrz wątek o bokeh)
                  2. To samo inne szkła z tego przedziału cenowego lub ciut drożej 85 i 100
                  3. Chcesz spacer-zooma? (tak bardzo pożądane szkło na cropie), jak masz kasę to masz 24-105 IS F4 i jeszcze L, a jak nie masz to też nie ma sie co martwić jest masa szkieł, które zaczynają się od 24-28 a kończą się blisko 80-110
                  4. Poszukujesz jasnego zooma do fotografowania dzieciaków? A może Tamron 28-75 2.8 za max. 1500 PLN?
                  Oczywiście to tylko przykłady, tego kogo stać będzie kupował coraz to lepsze obiektywy.
                  Myślę że legenda "L" na cropie to po prostu jakość obrazu poprzez wycięcie kadru z optyki dla pełnego szkła, dodatkowo dostajemy jeszcze uszczelnienia i ogólna lepszą budowę/plastyczność obiektywu.
                  Od razu mówię - ja nie zarabiam na zdjęciach, to jest tylko moje hobby. Zbieranie na mój zestaw marzeń (FF+24-105+580II) to są 2-3 lata odkładania kasy. Nie mam też czasu/pieniędzy/ochoty na zabawy typu odsprzedawanie eLek i kolejnych BODY - lepiej jest kupić raz a dobrze.
                  Każde hobby jest drogie: jeden kupi rower za 500 PLN a drugi za 3500, drugi jeździ samochodem za 150.000 a inny cieszy się z "fury" za 10.000, jeszcze inny kupi jakiś telefon w promocji za 1PLN a drugi musi mieć najnowszy wypas MOTO RAZR2 za 2000 po to żeby tylko naciskać zieloną słuchawkę.
                  Nie można mieć wszystkiego - kompromis w jednej czy dwóch sferach Naszego życia pozwoli na realizację innych, ważniejszych marzeń. Od Nas samych zależy przydzielanie im priorytetów.
                  Ostatnio edytowany przez orbital; 3561.
                  N

                  Komentarz

                  • minek
                    Pełne uzależnienie
                    • 2005
                    • 1386

                    #10
                    Zamieszczone przez ErnestPierwszy
                    Tylko kiedy użytkownik 350D lub 400D przesiądzie się na 5D, nie mówiąc już o 1D? Przecież te lustrzanki dzieli przepaść cenowa! 350D to wydatek 2000 zł a 5D już 7000 zł! Może za kilka lat ktoś w końcu zarobi na FF body, ale...
                    A może oprócz cyfrowego ma jeszcze aparat fotograficzny tego samego systemu, i chciał by do niego używać swoich obiektywów?

                    Komentarz

                    • fret
                      Pełne uzależnienie
                      • 2007
                      • 1503

                      #11
                      Orbital, jest dokladnie tak, jak piszesz. Żeby uzyskać podobną jakość zdjęc, można kupować do FF tańsze szkla niż do cropa. Problem polega na tym, że na początek trzeba mieć większe pieniążki na korpus. W cropie można zbierać zestaw na raty, no i jak ktoś lubi ptaszki, to crop też ma pewną przewagę.

                      Komentarz

                      • MacGyver
                        Cenzor
                        • 2006
                        • 7043

                        #12
                        Zamieszczone przez minek
                        A może oprócz cyfrowego ma jeszcze aparat fotograficzny tego samego systemu, i chciał by do niego używać swoich obiektywów?
                        Używanie równolegle analoga zasadniczo zmienia punkt widzenia. Dlatego też posiadam tylko jedno (nie licząc KIT-a który leży sobie gdzieś w szafce) szkło dedykowane pod cropa... które w dodatku w górnym zakresie ogniskowych z powodzeniem kryje pełną klatkę :-)
                        Cztery czarne eosy, pół-eos i pentax... a dokładniej to tutaj

                        Komentarz

                        • bebesky
                          Pełne uzależnienie
                          • 2006
                          • 1231

                          #13
                          Ja nie czuję strachu przed obiektywami APS-c ale:
                          Czasami przeraża mnie postęp technologiczny jaki ma miejsce w czasie ostatnich 20 lat – a co ma piernik do wiatraka?
                          Otóż:
                          Gdy w 2003 roku na rynek wchodził 10D jego cena była dla wielu ceną zaporową. Każdy nowo wprowadzany model charakteryzował się oprócz stosowanych w nim nowinek technicznych również niższa ceną. Możliwe jest że za np. 3 lata cena lustrzanek z FF (nawet gdyby to był następca 5D) będzie na poziomie obecnych 30 D lub 40 D.
                          Jeszcze kilka lat temu mało kto mógłby z pełnym przekonaniem powiedzieć że FF będzie w aparatach innych niż te w pełni profesjonalne. 5D chyba nie jest określany jako w pełni profesjonalny? Matryca FF może być wkrótce stosowana również w następcach 40D. Czy znajdzie się ktoś kto postawi cały swój majątek na to że w najbliższych 4-5 latach w segmencie 30D/40D nie pojawi się FF? Ja bym nie zaryzykował nawet 100 zł. Jeszcze niedawno wielu powtarzało „prawdę objawioną” że w nikonie nie da się zastosować FF. No i co? Nikon ma body FF.
                          Moim zdaniem marketingowy wyścig na ilość pikseli wymusi zwiększenie matrycy w lustrzankach w najbliższych kilku latach.
                          Żywot obiektywów jest dłuższy niż żywot puszek. Jeżeli teraz kupuję dobry obiektyw to wiem że posłuży mi załóżmy 6 lat. W tym czasie 40D doczeka się 2-3 następców. Kto zapewni mnie że nie będą one FF? Dodatkowo canon jakoś niewiele wypuścił obiektywów EF-s a raczej ogranicza się do modernizacji (np. wstawianie IS) już istniejących i ich wybór raczej nie jest porażający – 10-22, 18-55, 17-55, 17-85, 55-250 (nowość) i macro 60 – to chyba wszystkie.

                          Dlatego ja osobiście nie polecam obiektywów EF-s. Szczególnie że te w miarę dobre wcale tanie nie są – dla porównania 17-55 kosztuje około 4.000 zł czyli niewiele mniej niż 24-70.
                          17-85 ma bardzo mocnego konkurenta w postaci np. tańszego 28-135. Chyba że ktoś chce polecać np. 18-55 lub 55-250 (niewiadoma).

                          Generalnie można to podsumować starym powiedzonkiem że łatwiej kijek pocieniasić niż go potem pogrubasić – czyli EF zapnę do każdego EOSa a EF-s nie.

                          Komentarz

                          • orbital
                            Coś już napisał
                            • 2005
                            • 87

                            #14
                            Zamieszczone przez bebesky
                            Matryca FF może być wkrótce stosowana również w następcach 40D. Czy znajdzie się ktoś kto postawi cały swój majątek na to że w najbliższych 4-5 latach w segmencie 30D/40D nie pojawi się FF? Ja bym nie zaryzykował nawet 100 zł. Jeszcze niedawno wielu powtarzało „prawdę objawioną” że w nikonie nie da się zastosować FF. No i co? Nikon ma body FF.
                            Zaryzykuję, że raczej polityka Canona jako firmy jest na razie jasna, puszki xxxD i xxD nie będą miały FF, raczej pojawi się segment "tanich" FF np. seria typu: 9D, 7D, 5D, 3D - marketingowo ma to sens, np. teoretyczny 7D i 9D nie będą miały tego co ma 5D przez co będą tańsze, ale będą miały FF ( wystarczy np. blokować firmware'm funkcje z 5D )

                            Zamieszczone przez bebesky
                            Generalnie można to podsumować starym powiedzonkiem że łatwiej kijek pocieniasić niż go potem pogrubasić – czyli EF zapnę do każdego EOSa a EF-s nie.
                            Ja wolę - biednemu zawsze wiatr w oczy
                            N

                            Komentarz

                            • ErnestPierwszy
                              Uzależniony
                              • 2006
                              • 734

                              #15
                              Zamieszczone przez bebesky
                              Dlatego ja osobiście nie polecam obiektywów EF-s. Szczególnie że te w miarę dobre wcale tanie nie są – dla porównania 17-55 kosztuje około 4.000 zł czyli niewiele mniej niż 24-70.
                              17-85 ma bardzo mocnego konkurenta w postaci np. tańszego 28-135. Chyba że ktoś chce polecać np. 18-55 lub 55-250 (niewiadoma).
                              Tylko, że cały czas kupujesz coś czego tak naprawdę nie chcesz 24-XX to nie 17-XX. Nie masz tego "szerokiego" szkła. Nie możesz robić takich zdjęć jakich byś chciał! Zakładając 24-70 do 5D masz "szeroki" kąt i robisz zdjęcia jakie właśnie chcesz, dlatego kupujesz coś od 24, od 70, od 100mm itd.

                              Myśląc o przyszłej puszce, niszczymy własną fotografię, bo nie mamy tych 17 mm nie mamy szerokiego kąta, nie mamy takich zdjęć jakie CHCEMY robić! Kombinujemy i usprawiedliwiamy się przyszłą puszką FF, która teraz NIE ISTNIEJE! A obiektywy istnieją, już teraz. Dziś możesz kupić szkło o jakości Lki z normalnym szerokim kątem! Lub dzisiątki innych "cropowych" szkieł od tamrona, sigmy, tokiny.

                              O to mi chodzi. O przyjemność fotografowania

                              Komentarz

                              Pracuję...