Tandeta czy nie?

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Kraszan
    Bywalec
    • 2006
    • 150

    #1

    Tandeta czy nie?

    Chciałbym pozanć Wasze zdanie nt jednego ze zjawisk w fotografii ślubnej (wolę to nazywać fotoreportażem ślubnym - bo taki uprawiam).
    Wiele par coraz częściej dopomina się o choć kilka zdjęć cz-b. To się chwali - wydaje mi się, że jest wyznacznikiem jakiegoś gustu, rozumienia, że kolor to nie wszystko, że ważne jest światło, cień, kształt, kadr...
    Z niekłamaną radością oddaję więc młodej parze kilka najlepszych kadrów w wersji cz-b. I nagle słyszę: a nie mógł pan zostawić tej różyczki w bukiecie czerwonej? Nie chodzi tu o kwestie techniczne, bo nie jest to trudne, ale coś takiego jest dla mnie zamachem/aktem terroru/wiejskim tuningiem czarno-białej fotografii. Owszem - z klientem się nie dyskutuje, chce, to ma. Ale kurcze - serce mi się kroi jak widzę czerwone korale czy czerwone różyczki na czarno-białej fotografii. Jak Wy widzicie/czujecie tą kwestię?

    PS. Nie oddałem jeszcze nikomu ani jednego zdjecia gdzie byłaby taka profanacja...
    Ostatnio edytowany przez Kraszan; 8174.
    EOS 90D (w sumie)
  • mattnick
    Pełne uzależnienie
    • 2006
    • 1735

    #2
    a gdzie sonda ??

    Dla mnie totalna tandta, dla mojej przyszłej żony także
    30D, C 17-40 f4 , 50 f1.8, 70-200 f4 , 430 ex, oraz -=iii=<)
    CZYTAĆ I PAMIĘTAĆ !!!!

    Komentarz

    • daszek
      Bywalec
      • 2005
      • 115

      #3
      A ja się nie zgodzę. Tandeta to zdecydowanie za mocne słowo.
      Wszystko zależy od tego, co chce sie w danym ujęciu zaakcentować.

      Uważam, że jeżeli klient życzy sobie czerwoną różę, to trzeba mu tę róże zrobić czerwoną. Akurat w tym wypadku to rzecz gustu i nie podlega dyskusji.
      Zdjęcie nie jest dla fotografa, tylko dla młodych. Można zasugerować rezygnację z akcentu, ale "zasugerować" a nie "wmawiać na siłę, bo ja jestem artysta, a wy nie".

      Komentarz

      • akustyk
        gajowy
        • 2004
        • 12226

        #4
        akurat nie ze slowem "tandeta" bylo, ale zacytuje:

        "pojecie kiczu istnieje tylko w swiadomosci ogladajacego"

        na moje oko to tak: robisz zdjecia mlodym. jestes autorem, ale to sa ich zdjecia. chca miec roze czerwone - robisz roze czerwone. kurcze, jak beda chcieli zlote albo rozowe w zielone groszki to tez im zrob Ty masz na tym zarobic na chleb, ale to koniec koncow ich maja te zdjecia cieszyc najbardziej. no na logike

        nikt Ci nie kaze potem tych zdjec pokazywac w portfolio.
        www albo tez flickr

        Komentarz

        • stdanielo
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 1081

          #5
          Zamieszczone przez akustyk
          akurat nie ze slowem "tandeta" bylo, ale zacytuje:

          "pojecie kiczu istnieje tylko w swiadomosci ogladajacego"
          święte słowa


          nikt Ci nie kaze potem tych zdjec pokazywac w portfolio.
          a jak pokażesz to na 100% będziesz miał więcej zleceń
          www.kondereszko.pl
          https://www.flickr.com/photos/stdanielo/

          Komentarz

          • 777
            Uzależniony
            • 2006
            • 536

            #6
            a czy np to zdjecie jest przejawiem dla ciebie tandety czy moze jakies glebszej mysli , tresci jaka to zdjecie za soba niesie


            sorry ze zdjecie nie laczy sie bezposrednio z tematem reportazu slubnego
            6D 30D 35 85 70-200 430EX

            Pozdrawiam

            Komentarz

            • piszczal
              Początki nałogu
              • 2006
              • 459

              #7
              jedynie akceptowalny dla mnie artystycznie, kolorowy akcent, w czarno białym obrazie, to mała, zagubiona dziewczynka w czerwonym płaszczyku na ulicach Krakowa w filmie "Lista Schindlera"
              nadal silnie działa i żaden zabieg tego typu nie zbliżył się poziomem oddzialywania do tego
              a klient nasz pan i robisz mu co chce, co najwyżej ekstra wyceniasz gwałt na swojej artystycznej duszy
              bez podtekstów :-)
              aktualnie: Canon EOS R6 | Sigma A 35/1.4 DG HSM | Canon 135/2 L | Canon 16-35/4 L

              Komentarz

              • Kraszan
                Bywalec
                • 2006
                • 150

                #8
                No właśnie: @piszczal dobrze to rozgraniczył.
                Na razie udawało mi się zdobyć następnych klientów na podstawie pokazanych moich poprzednich zdjęć - na żadnym nie było "kolorowanych" akcentów. Jeżeli któraś para zażyczy sobie niebieskiej różyczki to pewnie zrobię - bo są w końcu klientami, płacą i z ich gustem się nie dyskutuje.

                Pytanie brzmiało i brzmi - czy WAM się to podoba? czy uznajecie w dalszym ciągu za fotografię czy już kolaż/pracę artsytyczną/kicz itd...

                Ja jestem przeciwnikiem mieszania pojęć i sorry ale zdjęcie zaprezentowane przez @777 nie przekonuje mnie do zasadności zachowania koloru na postaci. Cz-b to cz-b kolor to kolor.

                Oczywiście zadzam się też @piszczal'em, ze jak do tej pory jedynym przypadkiem z którym nie dyskutuję jest ta dziewczynka w czerwonym płasczyczku z filmu.

                I podkreślam - dla mnie czerwona różyczka to jak popularne "białe kozaczki".
                Ostatnio edytowany przez Kraszan; 8174.
                EOS 90D (w sumie)

                Komentarz

                • Kolekcjoner
                  Obertroll
                  • 2006
                  • 18793

                  #9
                  Rzecz chyba leży jak zwykle w szczegółach. Podejrzewam że niemal każde tego typu działanie można wykonać tak, że będzie to sztuka lub będzie to kicz. Także chyba dyskutujemy na zbyt wysokim poziomie abstrakcji.

                  Kiedyś usłyszałem taką definicję kiczu: "Kicz - to coś takiego kiedy wszystkiego jest zbyt dużo i wszystko coś znaczy". Może to jest jakaś wskazówka.
                  "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                  Kapitan Wagner

                  Komentarz

                  • beachcomber
                    Początki nałogu
                    • 2005
                    • 271

                    #10
                    jak dla mnie zrobienie w PS zdjecia czarnobialego i odmaskowanie rozyczki (i wszystkie tego typu operacje, niekoniecznie z roza, ale z jakims innym elementem), zeby byla na powrot czerwona to szczyt kiczu weselnego. mialem takie zapytania i zawsze robie co moge, zeby klienta od tego odciagnac, widzialem multum takich zdjec i wszystkie byly fatalne. chcoc przyznam, ze raz widzialem w gazecie reklame z tym motywem i bylo to dobre - ale to raczej wyjatek, ktory potwierdza regule.

                    Komentarz

                    • pmagdalena
                      Początki nałogu
                      • 2007
                      • 260

                      #11
                      Ja się częściowo zgadzam że te slubne kolorowe tylko bukiety a reszta czarno-biała to mały kicz.

                      Ale czasami takie zabiegi niosą za sobą jakieś przesłanie lub dodaja Akcent fotografi.

                      Nie da sie jednoznacznie powiedzieć czy to kicz , trzebaby było rozpatrywac konkretne zdjęcie i wtedy moznaby było powiedzieć cos konkretnego na ten temat

                      Komentarz

                      • Vitez
                        zło konieczne
                        • 2004
                        • 19804

                        #12
                        Dla nie tandeta, dla mojej przysłlej niestety nie .
                        Ale gdyby ktoś ode mnie zażądał takiego zdjęcia to bym powiedział coś w stylu "wybraliście mnie Państwo na podstawie mojego portfolio, nie posiadam tego typu zdjęć w swoim portfolio" i bym nie zrobił... no ale ja na chleb inaczej zarabiam.

                        Komentarz

                        • Kolekcjoner
                          Obertroll
                          • 2006
                          • 18793

                          #13
                          Zamieszczone przez Vitez
                          (....)Ale gdyby ktoś ode mnie zażądał takiego zdjęcia to bym powiedział coś w stylu "wybraliście mnie Państwo na podstawie mojego portfolio, nie posiadam tego typu zdjęć w swoim portfolio" i bym nie zrobił... no ale ja na chleb inaczej zarabiam.
                          No tu jest właśnie problem, że trzeba czasem wyważyć - pomiedzy "być", a "mieć".
                          "Co do wspomnianego mojego obowiązku to chcę jeszcze dodać, że mój stosunek do tegoż obowiązku jest moją osobistą i całkowicie prywatną sprawą, co zwalnia mnie od wszelkich dalszych komentarzy, przypisów, suplementów i gloss."
                          Kapitan Wagner

                          Komentarz

                          • gacek
                            Bywalec
                            • 2007
                            • 129

                            #14
                            Zamieszczone przez beachcomber
                            mialem takie zapytania i zawsze robie co moge, zeby klienta od tego odciagnac (...)
                            Jakich argumentów używasz? Bo domyślam się, że autorytatywne stwierdzenie "wyjdzie kicz" nie wszystkich klientów przekona ;-)

                            Puzzle Canona: 50/1.8, 3 kawałki, od lat 6.

                            Komentarz

                            • akustyk
                              gajowy
                              • 2004
                              • 12226

                              #15
                              Zamieszczone przez gacek
                              Jakich argumentów używasz? Bo domyślam się, że autorytatywne stwierdzenie "wyjdzie kicz" nie wszystkich klientów przekona ;-)
                              ale do czego przekona? zeby nie robic (popieram watpliwosci) czy zeby robic (nie mam watpliwosci, ze tak) ?
                              www albo tez flickr

                              Komentarz

                              Pracuję...