Chrzest - jakie momenty najwazniejsze dla fotografa.

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • wakeford
    Coś już napisał
    • 2007
    • 89

    #1

    Chrzest - jakie momenty najwazniejsze dla fotografa.

    W niedzielę mam chrzest do sfotografowania - nigdy przedtem nie robiłem - może ktoś się ze mną podzieli wiedzą, co należy wtedy focić i kiedy - nie mam o tym zielonego pojęcia, na codzień robię sluby. POMOCY!!!!!!
  • TomS
    Uzależniony
    • 2006
    • 880

    #2
    parę z gośćmi, rodziców z dzieckiem i chrzestnych w kościele. Jak ksiądz robi krzyż na czole, potem jak leje wodą (raczej najważniejszy moment). To takie najważniejsze co muszą być.
    Można też jedno z księdzem i ołtarzem, jak któryś z chrzestnych świecę zapala i jak ksiądz daję rodzicom (nie wiem jak to się nazywa) ale to jest jakaś pamiątka czy coś takiego.
    powodzenia

    Komentarz

    • Nicram
      Bywalec
      • 2005
      • 232

      #3
      Zamieszczone przez TomS
      ...i jak ksiądz daję rodzicom (nie wiem jak to się nazywa) ale to jest jakaś pamiątka czy coś takiego.
      powodzenia
      to się nazywa krzyżmo - przynajmniej w mojej parafii
      jakieś D + sporo zapału

      Komentarz

      • wakeford
        Coś już napisał
        • 2007
        • 89

        #4
        dzieki, tylko, jak to idzie po kolei i kiedy następuje, żebym nagle się nie zrywał do akcji, czyli, na poczatku mszy ?, na końcu ?, w srodku,? muszę z góry wiedzieć i wyprzedzać wydarzenia....kiedys, kucze byłem na chrzcie, ale nic nie zapamiętałem...

        Komentarz

        • rolaj
          Uzależniony
          • 2006
          • 584

          #5
          Czy jesteś w ogóle w stanie sfotografować coś, czego nigdy przedtem nie widziałeś!? Robisz śluby, więc wiesz, gdzie w prezbiterium można się ustawić i reagować bez "zrywania się". Patrzysz, widzisz, reagujesz. A w ogóle googiel sie kłania, np to: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/M...ja_chrztu.html

          Komentarz

          • zygert
            Coś już napisał
            • 2006
            • 57

            #6
            Może komuś się te spostrzeżenia przydadzą (chrzest fociłem pierwszy raz) proszę też poprawić co należało by zrobić, aby było lepiej.

            Ja jestem właśnie po chrzcie i muszę przyznać, ze nie jest to proste zadanie. Przede wszystkim dlatego, ze wszystko odbyło (prócz mszy) sie w kacie gdzie bardziej trzeba było focic jako fotoreporter (przydał by sie 40D z LV). Momenty o których pisali przedmowcy są najważniejsze i je trzeba starać sie uwiecznić. W kościele tak jak i podczas ślubu trzeba wiedzieć też kiedy nie "Cykac", aby ksiądz sie nie wkurzył.

            Trochę o sprzęcie. Myślałem, żeby zadziałać 70-200, aby ładne najazdy zrobić. Niestety ten obiektyw sie nie nadaje na chrzest. Wszystko dzieje sie zbyt blisko i jest bardzo ciasno. Sadze ze idealny byłby zakres 17-80 (ale z 24-85 powinno być OK) ja robiłem 17-50 i czasami było za krotko, a 17 do 20 sie nie nadawała ze względu na wprowadzanie zniekształceń (jedynie do szerokiego planu wnętrza kościoła). Bylem z lampa EX 550 i muszę przyznać, ze sie trochę zawiodłem - sprzęt pożyczony wiec pewnie tez źle robiłem (pomimo ciasnoty do sufitu kupę metrów wiec o odbiciach można zapomnieć), robiłem prostopadle z lekkim uniesieniem w kierunku góry. Efekt taki, ze zdjęcia w pierwszym planie wyszły na pograniczu przepalenia (używałem dyfuzora), a tło mocno ciemne (robie na pełnym manualu). Poratował RAW, gdzie mocno zredukowałem kontrast + rozjaśniając fotografie. Robiłem na ISO200, ale wydaje mi się, że ISO400 jest optymalną wartością. Oczywiscie pomaga wstępne strzelenie foty na biała kartkę i ustawienie WB. Z kolorów jestem zadowolony. Samego cykania w kościele nie jest dużo w sumie najważniejsze są 4 momenty (opisano wyzej) + parę fot ukazujących gdzie to sie działo i kto był. Wiec można śmiało zamknąć sie w 30 fotach (ja wykonałem około 14-20).

            Komentarz

            • TomS
              Uzależniony
              • 2006
              • 880

              #7
              Od siebie dodam, że warto dowiedzieć jak w danym miejscu ksiądz przeprowadza chrzest. Bo u mnie (Dolny Śląsk) a na Górnym Śląsku jest trochę inaczej.

              Komentarz

              • terminator
                Początki nałogu
                • 2007
                • 325

                #8
                Zamieszczone przez wakeford
                dzieki, tylko, jak to idzie po kolei i kiedy następuje, żebym nagle się nie zrywał do akcji, czyli, na poczatku mszy ?, na końcu ?, w srodku,? muszę z góry wiedzieć i wyprzedzać wydarzenia....kiedys, kucze byłem na chrzcie, ale nic nie zapamiętałem...

                Ja też ze swojego nic nie pamiętam:-?
                __________________________________________________ ____
                " W zasadzie dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych do zrobienia,
                chyba że... muszą zbudować drogę."

                Komentarz

                • jar14
                  Bywalec
                  • 2007
                  • 104

                  #9
                  u mnie w kościele jest chrzest po mszy. gdzieś powinna być chrzcielnica u mnie jest w bocznym ołtarzu i tam sie wszystko odbywa. kiedyś jak robiłem chrzest to całą msze stałem przy rodzinie ze sprzętem gotowym na focenie jak sie okazało niepotrzebnie

                  Komentarz

                  • TomS
                    Uzależniony
                    • 2006
                    • 880

                    #10
                    U mnie też jest po mszy. Ale jak raz robiłem to rodzice z dzieckiem kilka razy musieli podchodzić pod ołtarz w trakcie mszy. A żeby wejść do kościoła musieli czekać na księdza.

                    Komentarz

                    • Sproqet
                      Bywalec
                      • 2006
                      • 167

                      #11
                      Zamieszczone przez jar14
                      u mnie w kościele jest chrzest po mszy. gdzieś powinna być chrzcielnica u mnie jest w bocznym ołtarzu i tam sie wszystko odbywa. kiedyś jak robiłem chrzest to całą msze stałem przy rodzinie ze sprzętem gotowym na focenie jak sie okazało niepotrzebnie
                      To, że jest chrzcielnica to jeszcze nic nie znaczy Ostatnio jak byłem na chrzcie to wszyscy fotografowie (rodzinni i inni) obstawili ją szczelnie dookoła na chwilkę przed rozpoczęciem chrztu - przygotowali sobie miejsce z którego mogą zrobić najładniejsze zdjęcia. Jakież było moje zdumienie, gdy chrzest się rozpoczął ale nie przy chrzcielnicy tylko po drugiej stronie. Widziałem miny fotografów i ten ich rajd przez kościół Dlatego warto zapytać wcześniej księdza co i jak.
                      ---------------------------
                      stopka

                      Komentarz

                      • gabrielmar
                        • 2007
                        • 7

                        #12
                        Zamieszczone przez Nicram
                        to się nazywa krzyżmo - przynajmniej w mojej parafii
                        to się nazywa biała szata, a krzyżmo to olej, którym kapłan dziecko namaszcza

                        Komentarz

                        • nthx
                          Dopiero zaczyna
                          • 2008
                          • 22

                          #13
                          U nas: czekalismy z dzieckiem i chrzestnymi przy wejsciu. Ksiadz wychodzi po nas i prowadzi do pierwszych lawek.
                          Sam chrzest odbyl sie bezposrednio po kazaniu.

                          Dodatkowo warto zrobic zdjecie tatusiowi/mamie jak trzymaja dziecko na rekach, gdy siedza i sluchaja kazania. Ja mam takie i jestem bardzo zadowolony, ze mam!
                          Po mszy, mozna w kosciele zrobic krotka sesje z rodzicami, rodzicami chrzestnymi - dzieckiem.

                          T.

                          Komentarz

                          • rsuhy
                            Coś już napisał
                            • 2007
                            • 70

                            #14
                            archeolog

                            Komentarz

                            Pracuję...