Newbie pyta - Sigma, AF i potwierdzenie ostrości

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Sandman

    #1

    Newbie pyta - Sigma, AF i potwierdzenie ostrości

    Cześć!

    Pytanie może naiwne: mam kita 400D i dodatkowo prostą Sigmę 70-300 APO. O Sigmach mówi się, że mają powolny i nieprecyzyjny AF. Teraz czy dobrze rozumiem: przy MF potwierdzenie ostrości pochodzi wyłącznie od logiki aparatu - od tego, co "widzi" sensor? Innymi słowy chciałbym się upewnić, że ostrząc ręcznie wspomniana niedokładność Sigmy mnie nie dotyka?

    Update:
    Jeszcze jedno pytanie odnośnie potwierdzenia ostrości: kiedy jest dostępne? Wydawało mi się, że zawsze bo opiera się na tym co "widzi" aparat. W związku z tym spodziewałem się, że po założeniu obiektywu z pierścieniem M42 nadal potwierdzenie będzie dostępne tak jednak nie jest. Jak to naprawdę działa??...
    Ostatnio edytowany przez Gość; 10477. Powód: dodatkowe pytanko o potwierdzenie ostrości
  • APP
    Uzależniony
    • 2006
    • 664

    #2
    Nie dotyka... o ile oczywiście faktycznie "na oko" ustawiasz ostrość tam gdzie chcesz (a wiadomo jak to jest z wizjerami w mniejszych EOS'ach). Ja bym tam jednak nawet w MF nie za bardzo ufał potwierdzeniu ostrości - to krótkie mrugnięcie niewiele ułatwia.

    Istnieje pewne niewielkie prawdopodobieństwo rozbieżności pomiędzy tym co na matówce, a tym co na zdjęciu (wtedy zdaje się zarówno automat jak i manual będzie zawodził), wowczas korpus do regulacji (ustawienie zwierciadła, sprawdzenie matówki i pryzmatu, no i wcześniej we własnym zakresie - regulacja dioptryjna wizjera ).
    Ostatnio edytowany przez APP; 5125.

    Komentarz

    • APP
      Uzależniony
      • 2006
      • 664

      #3
      W odpowiedzi na update pytającego:

      Z punktu widzenia samej puszki i jej bebechów potwierdzenie mogłoby działać "samo" jednak jest pewien szkopuł - lustrzanki z AF komunikują się z obiektywem np. w celu ustalenia odległości ostrzenia (np. dla lampy lub trybu A-DEP) i związnego z tym sterowania silniczkiem czy wreszcie ustalenia wartości przysłony, a ponieważ najwyraźniej nikt nie wpadł na to żeby te procesy jakoś rozdzielić, to po założeniu obiektywu manualnego ze zwykłą przejściówką zipa dumna. Swoją drogą czy ktoś sprawdził/wie jak zachowuje się wtedy pomiar matrycowy, bo ponoć bez względu na ustawienia ma się wtedy centralnie ważony?
      Do oszukania aparatu służą przejściówki wyposażone w tzw. dandelion - na przejściówce umieszczone są w odpowiednim miejscu styki (i ponoć jakiś mikroukładzik pod nimi). Kosztuje to trochę więcej (bo coś koło 200pln chyba), ale załatwia sprawę. Kiedyś myślałem, że chodzi tylko o odpowiednie zwarcie styków, ale teraz nie jestem już pewny.
      Jeśli ktoś wie co to dokładnie jest (może jakis schemat?) proszony jest do tablicy ;-)
      Ostatnio edytowany przez APP; 5125.

      Komentarz

      • Soul_Man
        Początki nałogu
        • 2007
        • 276

        #4
        Zamieszczone przez APP
        Istnieje pewne niewielkie prawdopodobieństwo rozbieżności pomiędzy tym co na matówce, a tym co na zdjęciu (wtedy zdaje się zarówno automat jak i manual będzie zawodził), wowczas korpus do regulacji (ustawienie zwierciadła, sprawdzenie matówki i pryzmatu, no i wcześniej we własnym zakresie - regulacja dioptryjna wizjera ).
        O ile wiem, to regulacja dioptryczna nie ma większego wpływu na rozbieżność tego co widzimy i potwierdzenia ostrości. Wiem, bo sam to przerabiałem. Złe ustawienie lustra jest możliwe, owszem, ale znacznie częstszą przypadłością jest źle ustawiona matówka. Można o tym przeczytać TU, TU, oraz TU.

        W mojej puszce był zbyt gruby shim. Miałem trochę strachu przy pierwszym wyjmowaniu matówki, a za drugim można to robić z zamkniętymi oczam ;-)

        Komentarz

        • APP
          Uzależniony
          • 2006
          • 664

          #5
          O ile wiem, to regulacja dioptryczna nie ma większego wpływu na rozbieżność tego co widzimy i potwierdzenia ostrości
          Tak, zasadnioczo regulacja wizjera nie ma wpływu na tą rozbieżność, ale źle ustawiony wizjer zdecydowanie utrudnia prawidłową ocenę ostrości przez operatora i może prowadzić do rozbieżności miedzy tym co widzieliśmy (lub raczej sądzilismy że widzieliśmy), a tym co mamy na zdjęciu np. aparat popełnia pewien drobny błąd ustawiając ostrość, a my nie jesteśmy w stanie tego zobaczyć, bo nasze oko "męczy się" z obrazem w wizjerze i nie dostrzega tej subtelnej różnicy... no chyba, że ktoś kartki testowe FF/BF fotografuje, wtedy to nawet jak się oko "męczy" to i tak widać różnice :wink:

          Komentarz

          • Soul_Man
            Początki nałogu
            • 2007
            • 276

            #6
            Zgadzam się, źle ustawiony wizjer przeszkadza w prawidłowym ustawieniu ostrości i nieźle męczy oko. Nie przesuwa natomiast punktu ostrości. Co do kartek testowych, to też święta racja ;-)

            Komentarz

            Pracuję...