Fotografia po 11 września 2001

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • mungo
    Uzależniony
    • 2006
    • 535

    #1

    Fotografia po 11 września 2001

    Wszystko zaczęło się od trochę rozdmuchanej próbie zrobienia zdjęć na Centralnym. Kiedyś nie można było, potem można, teraz znów nie można. Jednak od kiedy do kiedy był ten czas kiedy można było te zdjęcia robić? Liczę na pomoc starszych, którzy może potrafią odpowiedzieć na to pytanie. A może wogóle nigdy nie można było w takich miejscach robić zdjęć?

    Piszę, bo odnoszę wrażenie, że ludzie mają fotografujących za wrogów. Jeszcze jak ktoś wyciągnie jakiegoś małego kliszaka, małego Canona, to mniejszy problem - pewnie turysta. Ale jak ktoś ma sprzęt z obiektywem, przykłada aparat do oka, to na 100% terrorysta. Nie macie wrażenia, że jak robicie zdjęcia w miejscach publicznych, w których akutalnie nic się nie dzieje - ot taki fotoreportaż uliczny- wszyscy patrzą się na was jak nie wiadomo na kogo. Jak na potencjalne zagrożenie?

    Codziennie chodzę z aparatem do szkoły. Czasami przed szkołą, po szkole widzę różne ciekawe sytuacje. Nie dotyczą one osób pojedynczych[nie chce być posądzany o wpychanie się z obiektywem w czyjeś prywatne życie], tylko ogólnych, ciekawych, sytuacji ulicznych. Dość często zdarza mi się, że ludzie mówią, abym schował aparat, bo to, bo siamto; że mogę wykorzystać to w "niecnych" celach, itd. Czy tak było wcześniej, czy może jest to swoistego rodzaju psychoza strachu?

    Mam dziwne wrażenie, że staliśmy się niezbyt mile widziani dopiero po zamachach terrorystycznych.

    Pytam się was o to, bo bardzo mnie to interesuje. Szczególnie, że chciałbym się zająć takimi to zdjęciami ulicznymi. Wysylałem maile do kilku fotografów zajmujących się taką fotografią, jednak od żadnego nie otrzymałem odpowiedzi.

    Jak wy do tego podchodzicie? Jak wynajdujecie ciekawe sytuacje? Co robicie, aby nie zwracać na siebie specjalnej uwagi? Jakie macie podejście do takiej fotografii. Jak fotografujecie pojedyncze, nie znane wam osoby, to jak z nimi rozmawiacie, jak je przekonujecie? Za wszystkie odpowiedzi będę bardzo wdzięczny.
    Pozdrawiam,
    Tomek


    Zaczątek portfolio: link
  • suchyHc
    Uzależniony
    • 2007
    • 504

    #2
    Uważam, że takie agresywne zachowania zawdzięczamy prasie brukowej i takiej bezpardonowej fotoreporterce (czyt. paparazzi'm). Typowy Kowalski czytający tanie gazety, ogląda zdjęcia zrobione z ukrycia i sam się boi, że też padnie ofiarą czegoś takiego - ktoś mu np. dorobi gołe ciało w photoshopie, jak to zrobił jeden szmatławiec (bodajże Wprost) Lepperowi. Typowa Kowalska widzi z kolei jak ktoś zrobił zdjęcia Agacie Młynarskiej "topless" i też nie lubi fotografów
    Sam raz tylko miałem taką niemiłą sytuację, że dziewczyna wpadła w panikę jak zrobiłem jej fotkę - tańczyła w klubie studenckim. Zaczęła się wydzierać itp ( i tak mi się głupio rozmazała więc skasowałem
    Mam wrażenie, że nie można jednolicie określić jak się nie narażać. Na pewno trzeba wyglądać "miło". Nie podchodzić zbyt blisko przy zdjęciach ulicznych (długie ogniskowe). Starać się nie rzucać w oczy.
    Jest też sposób na "turystę" = nie mierzyć za długo, wyglądać nieprofesjonalnie i uśmiechać się do obcych... można jeszcze kurtke założyć w lato
    Skasowali mi ;(

    Komentarz

    • Tomasz1972
      Pełne uzależnienie
      • 2005
      • 3042

      #3
      Proszę się trzymać tematyki watku . O metodach na bycie niewidzialnym jest inny wątek : http://www.canon-board.info/showthread.php?t=19285

      Komentarz

      Pracuję...