"Oświetlenie bezpieczne dla aparatu"

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • rene
    Początki nałogu
    • 2006
    • 283

    #1

    "Oświetlenie bezpieczne dla aparatu"

    Witam

    Natknąłem się za takie właśnie zdanie przy opisach lamp studyjnych, halogenów itp... Co to oznacza że "oświetlenie jest bezpieczne"???? Że nie przepali mi matrycy?

    Pozdrawiam
  • Pogonus
    Początki nałogu
    • 2007
    • 295

    #2
    Nie! Oznacza, że nie spali Ci studia!

    Komentarz

    • eternus
      Uzależniony
      • 2004
      • 668

      #3
      dodajmy: "prawdopodobnie"
      EOS 300D + dotatki + Digital Ixus
      "Zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, który ośmieli się powiedzieć,
      że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią. (Albert Camus)

      Komentarz

      • ewg
        Pełne uzależnienie
        • 2006
        • 1079

        #4
        rotfl...

        Komentarz

        • piast9
          Pełne uzależnienie
          • 2005
          • 3267

          #5
          Dobra, pośmialiśmy się, natomiast najprawdopodobniej autor tego twierdzenia miał na myśli to, że napięcie na stopce jest niskie i bezpieczne dla 300D na przykład, który to aparat ponoć potrafi się zepsuć od lamp wysokonapięciowych.
          650D, T 12-24 4.0, S 30 1.4, S 18-35 1.8, C 70-210 3.5-4.5, C 50 2.5 macro, M42: Praktica LLC, Jupiter 9, Pentacon 135 2.8, Orestegor 300 4.0

          Komentarz

          • eternus
            Uzależniony
            • 2004
            • 668

            #6
            No, ale (zeby dalej bylo wesolo), ze powieszony na jakims trzymadle halogen przepali 300D, bo jest za mocny

            A mowiac powaznie, to oczywiscie masz racje, choc w pytaniu byly tez halogeny wymienione.
            EOS 300D + dotatki + Digital Ixus
            "Zawsze nadchodzi godzina w historii, kiedy ten, który ośmieli się powiedzieć,
            że dwa i dwa to cztery, jest karany śmiercią. (Albert Camus)

            Komentarz

            • Vitez
              zło konieczne
              • 2004
              • 19804

              #7
              Zamieszczone przez piast9
              Dobra, pośmialiśmy się, natomiast najprawdopodobniej autor tego twierdzenia miał na myśli to, że napięcie na stopce jest niskie i bezpieczne dla 300D na przykład, który to aparat ponoć potrafi się zepsuć od lamp wysokonapięciowych.
              Mowa o oswietleniu studyjnym? A pokazesz mi jakies mocowane na stopke, a nie wyzwalane fotocela/radiowka/wyzwalaczem kablowym/gniazdem pc.

              Komentarz

              • minek
                Pełne uzależnienie
                • 2005
                • 1386

                #8
                Zamieszczone przez Vitez
                Mowa o oswietleniu studyjnym? A pokazesz mi jakies mocowane na stopke, a nie wyzwalane fotocela/radiowka/wyzwalaczem kablowym/gniazdem pc.
                Tak, właśnie kabel przypięty do kostki na stopce.
                Gniazdo pc chyba też jest z tymi samymi stykami połączone.

                Komentarz

                • Vitez
                  zło konieczne
                  • 2004
                  • 19804

                  #9
                  Zamieszczone przez minek
                  Tak, właśnie kabel przypięty do kostki na stopce.
                  A to taka kostke wyzwalajaca w zestawie z lampami daja?
                  Myslalem ze kostki z gniazdem osobno sie dokupuje a lampy po prostu kabel z wtyczka maja... wtedy od producenta kostek a nie lamp by zalezalo czy ich kostka jest bezpieczna.

                  Komentarz

                  • minek
                    Pełne uzależnienie
                    • 2005
                    • 1386

                    #10
                    Zamieszczone przez Vitez
                    A to taka kostke wyzwalajaca w zestawie z lampami daja?
                    Myslalem ze kostki z gniazdem osobno sie dokupuje a lampy po prostu kabel z wtyczka maja... wtedy od producenta kostek a nie lamp by zalezalo czy ich kostka jest bezpieczna.
                    Ale kostka taka nie zawiera elektroniki żadnej, tylko łączy styki (sanek lampy) ze stykami w gnieździe. A dalej kablem do lampy.

                    Komentarz

                    • Vitez
                      zło konieczne
                      • 2004
                      • 19804

                      #11
                      Zamieszczone przez minek
                      Ale kostka taka nie zawiera elektroniki żadnej, tylko łączy styki (sanek lampy) ze stykami w gnieździe. A dalej kablem do lampy.
                      A po co elektronika? Zwykly bezpiecznik jakis na stykach by wystarczyl by byla 'bezpieczna' dla co slabszych stopek (300D, 10D i starsze). Co tu elektronika mialaby kontrolowac? .

                      Komentarz

                      • KuchateK
                        Pełne uzależnienie
                        • 2005
                        • 4895

                        #12
                        Bezpiecznik niestety by nie wystarczyl. Napewno nie taki "zwykly".

                        Bezpiecznik chroni przed nadmiernym pradem, nie napieciem. Kilkaset V z lampy niestety ma juz spora sile dla takiego 300D mimo ze prady sa znikome i uklad wymaga pewnego rozbudowania aby naprawde chronic. Elektronika z racji lamp dziwnych i dziwniejszych na jakie mozna trafic jest w tym wypadku konieczna.

                        Tego typu kostki istnieja.

                        A czemu reszta nie ma? Bo po co bylo pakowac do srodka jakies wynalazki jak starym puszkom kompletnie nic nie szkodzilo?
                        ...

                        Komentarz

                        • Vitez
                          zło konieczne
                          • 2004
                          • 19804

                          #13
                          Kuchatek... a moze skonczmy rozdrabnianie sie na bezpieczniki i podasz odpowiedz na pytanie z pierwszego posta?

                          Komentarz

                          • KuchateK
                            Pełne uzależnienie
                            • 2005
                            • 4895

                            #14
                            Przy opisach lamp studyjnych oznacza to, że w lampie na gnieździe do podłączenia przewodu synchro nie pojawiają się wysokie napięcia. Nie ma jednoznacznej normy, która mowi ile powinno być, ale przyjmuje się, że jest to kilka V. Elementy elektroniczne mają spore tolerancje, więc nawet jeśli 300D ma w papierach 6V a lampa będzie miala na gnieździe 9, nic sie nie dzieje.

                            W starych wynalazkach, tzw. "niebezpiecznych" normą było tam kilkaset V i tego już tolerancja nie toleruje
                            ...

                            Komentarz

                            Pracuję...