View Full Version : Lekcja 10 - wykład


Ptaku
04-02-2007, 18:09
Fotografowanie ptaków

Chciałbym w kilku dłuższych zdaniach przybliżyć WAM kilka głównych aspektów dotyczących skutecznego fotografowania naszym małych i dużych skrzydlatych braci.


1. Chciałbym fotografować ptaki

Możesz jeszcze zawsze zmienić decyzje :) zastanów się dobrze czy interesuje Cię bardzo wczesne wstawanie, taplanie się w mule, odrywanie przymarzniętego zadu od ziemi lub krzesełka. Jeśli już odpowiesz sobie pozytywnie na tak zadane pytania to zastanów się nad tym czy: potrafisz rozpoznawać ptaki, znasz miejsca ich występowania, czy czerpiesz przyjemność z długiego przebywania w terenie z lornetką. Jeśli i na te pytania odpowiesz sobie twierdząco jesteś na dobrej drodze do zadawania sobie bólu przez kolejne kilka lat, albo, kto wie… może do końca życia :-)


2. Wyposażamy się w sprzęt

a. obiektyw

Każdy zapytany o sprzęt do tego rodzaju zabawy odpowiada ze musi być bardzo jasny i bardzo długi i … po części ma racje. Zakup jasnego profesjonalnego szkła (będę posługiwał się przykładami firmy Canon z wiadomych powodów) typu „L”: 300/2.8, 400/2.8, 500/4, 600/4 + dedykowane konwertery jest zakupem jak najbardziej trafionym. Będziemy mieli bardzo dobra jakość zdjęć, szybki AF i ciężki plecak :smile: . Alternatywa są jednak tańsi i ciemniejsi koledzy w/w białych i ciężkich rurek, tzn 400/5.6, 300/4, lub zoomy 100-400/5.6, 75-300/4,5-5.6. Zaznaczam jednak, iż bez wyśmienitego opanowania aspektów zawartych w punkcie „1” nie będziecie w stanie „zagrozić” czołówce polskich fotografów przyrody. Wniosek z tego taki ze wcale nie trzeba inwestować kilkunastu tysięcy pln, w obiektyw, aby robić dobre zdjęcia pod warunkiem doskonałego opanowania teorii oraz znakomitego praktycznego przygotowania terenowego. Są w tym kraju ludzie, którzy fotografują szkłami, które w zasadzie skazują na niepowodzenie, ale z racji swojego doświadczenia i wiedzy należą do czołówki, rokrocznie zdobywając laury w ogólnopolskich konkursach fotografii przyrodniczej. Chcieć znaczy móc!

b. aparat fotograficzny

I tu mamy znowu problem, w zasadzie można to robić każdą lustrzanką analogowa lub cyfrową. Wszystko zależy od zasobności naszych kieszeni i podejścia do fotografii. Są ludzie, którzy nadal wyznają kult błony celuloidowej i wybiorą po dobrej już teraz cenie Canona 1 lub Canona 3. Te szybkostrzelne, aparaty maja jednak jedną małą wadę :smile: ... film kończy się szybko, po kilkunastu sekundach po przytrzymania spustu migawki, a zdjęcia seryjne to połowa sukcesu w dynamicznych ujęciach. Cyfrowe lustrzanki posiadają, również ograniczenia w postaci szybkości zapisu na kartę, czasami zdarza się, szczególnie w niższych modelach ze widzimy na wyświetlaczu napis „busy”. Wtedy obiekt znika, a my musimy poczekać aż zdjęcia załadują się z bufora na kartę. Opisana sytuacja w szczególności odnosi się do zapisu plików w formacie RAW, jeśli zdecydujemy się na fotografowanie w formacie JPG, zapis na kartę oczywiście nastąpi w nieco skróconym czasie. I tu znowu z opresji wybawia nas pieniążki  zakup szybkiej cyfrowej lustrzanki i najszybszej karty pamięci pomogą w bardzo dużym stopniu zniwelować te niedogodności.

c. statyw i głowica

Przy dłuższych ogniskowych oraz fotografowaniu z zasiadki nieodzownym elementem wyposażenia fotografa jest stabilny statyw i solidna głowica. Sprzęt ten musi być odpowiednio dobrany do ciężaru i wielkości posiadanego obiektywu. Im dłuższa ogniskowa tym solidniejszy powinien być statyw i głowica. Nie będę tu przytaczał konkretnych rozwiązań, jeden postawi na Manfrotto (http://www.manfrotto.com/jsp/index.jsp), drugi na Gitzo (http://www.gitzo.com/jsp/index.jsp), jednemu bardziej podejdzie głowica kulowa innemu Wimberley (http://www.tripodhead.com). Wszystko zależy… jak zwykle od zasobności portfela i preferencji inwestora. Jeśli już zdecydujemy się na zakup sprzętu do naszych niecnych czynów, musimy wybrać się w teren, aby z dużą dozą prawdopodobieństwa określić miejsca, w których będziemy chcieli zrobić zdjęcia naszym bohaterom.


3. Fotografia z zasiadki czy z podchodu?

Różni ludzie różnie podchodzą do tematu. Dla jednych fotografia ptaków to tylko i wyłącznie ukrycie dla innych spacer z aparatem na szyi. Kwestia wyboru, upodobań, lokalnych uwarunkowań i przekonania o własnej nieomylności. Są takie miejsca w kraju gdzie prawdopodobieństwo spotkania niepłochliwego ptaka jest spore... to na przykład wybrzeże naszego morza. Wtedy spokojnie możemy realizować fotografia indiańską, podczołgując się do naszego obiektu. Sam kilkukrotnie miałem okazje fotografować w taki sposób, gatunki, które to od początku swojego krótkiego życia, nie miały okazji doznać niczego złego od gatunku zwanego Homo sapiens, toteż nie wydawały się specjalnie zaskoczone jego obecnością, albo nawet biegały nam miedzy nogami. Szanse wzrastają wtedy, kiedy taki ptak występuje solo, bo jak wiadomo płochliwość stada jest określona czujnością najbardziej wrażliwego osobnika w tymże. Czyli zaniepokojenie tego jednego, skutkuje poderwaniem się wszystkich ptaków, nawet tych teoretycznie bardzo mało podatnych na płoszenie.

Ja osobiście hołduje zasadzie, która mówi: jak nie możesz się zbliżyć do tematu to poczekaj, aż temat zbliży się do Ciebie. I tu zaczynają się schody, bo przecież jak zmusić ptaki, aby podeszły na tyle blisko by można było wykonać im przyzwoite zdjęcie? Najlepsze efekty w fotografii ptaków, niewątpliwie (w polskich warunkach) daje fotografowanie z tzw. zasiadki. Ni mniej ni więcej polega to na skutecznym wtopieniu się w teren, we wczesnej określonym miejscu. W tym celu należy zbudować ukrycie w taki sposób, aby nie dawało powodów do niepokoju naszemu tematowi. Aby to osiągnąć należy użyć „materiału budowlanego”, w który obfituje najbliższa okolica, albo np. materiału ( w sensie tekstyliów) w kolorze bardzo zbliżonym do koloru otoczenia. Oto przykład. (http://img150.imageshack.us/img150/3352/buda61888mw.jpg) Jeśli już postawimy nasze ukrycie, pamiętajmy, aby być w nim przygotowanym do akcji jeszcze przed rozpoczęciem aktywności dziennej przez ptaki. Bo wiedzieć należy ze ptaki rozpoczynają swój dzień jeszcze przed wschodem słońca, czasami nawet w pełnej ciemności. Wiąże się to oczywiście z bardzo wczesnym wstawaniem dojściem/dojazdem do naszego ukrycia, przedarciu się przez nie zawsze przyjazny teren: brodzeniu w mule, wodzie i mule, przedzieraniu się przez trzciny, zarośla. Trzeba być również świadomym tego że, taka poranna eskapada pośród traw, trzcin i krzewów, okraszona będzie kroplami rosy obficie moczącymi nasze ubrania. Niezbędne w takiej sytuacji są nieprzemakalne buty i spodnie, no chyba ze ktoś lubi w letnie poranki siedzieć z mokrymi nogami. Dobrym rozwiązaniem są również tzw „wodery” (http://img241.imageshack.us/my.php?image=gawelda15ve3.jpg)


4. Pora roku, a sposoby fotografowania

Wiosna

http://www.gawelda.pl/foto/274max.jpg


Fotografowanie wiosenne, jest o tyle proste ze w tym okresie ptaki podczas swoich wędrówek, zbierają się w stada, co znacznie ułatwia zrobienie im zdjęcia po wcześniejszym ustaleniu ich miejsc wspólnego zerowani lub odpoczynku. Minusem, jest fakt ze miejsca takie są dość szybko opuszczane w drodze do lęgowisk poszczególnych gatunków. Ale jeśli już ptaki znowu wrócą w swoje biotopy lęgowe, możemy wykorzystać ich zachowania mające na celu przyciągniecie partnerki na swoje terytorium. Np. ptaki wróblowate nęcąc samice swojego gatunku, wytrwale wyśpiewują mniej więcej z tych samych miejsc, co może okazać się pomocne w zrobieniu zdjęcia.

Odrębnym tematem jest fotografia gniazdowa. Pozwolicie ze poprzestanę jedynie na zaakcentowaniu tematu, przepraszam, ale nie będę opisywał szczegółowo sposobów odnajdywania gniazd, sposobów fotografowania w takich miejscach. Niestety ta metoda niesie za sobą zbyt wiele zagrożeń dla jaj, piskląt i samych rodziców. Nieumiejętne podejście do tematu powoduje porzucenie przez rodziców miejsca budowania gniazda, złożonych już jajek… ba, nawet może doprowadzić do porzucenia niesamodzielnych jeszcze pisklaków i w efekcie ich śmierci. Są gatunki ptaków bardzo czułe na przebywanie człowieka w ich terytorium lęgowym, a obawiając się zagrożenia bez „skrępowania” zostawiają swoje potomstwo na pastwę losu. Dodatkowym elementem wzmagającym zagrożenie gniazd, jest wydeptanie do nich ścieżek oraz ewentualne odsłanianie dla zrobienie lepszego zdjęcia.

Apeluje do czytelników tego tekstu, aby nigdy samodzielnie bez żadnego przygotowania, bez wiedzy ornitologicznej nie próbowali na własną rękę eksperymentować z życiem pisklaków.
W tej sprawie powiedziano już wiele, napisano kodeksy etyczne fotografów przyrody, w wielu konkursach regulaminy zabraniają pokazywania zdjęć ptaków na/przy gniazdach, ale niestety dość często widuje się zdjęcia samych gniazd, jaj itp.


Lato



http://www.gawelda.pl/foto/137max.jpg


Ten okres to w fotografii ptaków, czas mniejszego nasilenia ruchu w ptasim świecie. Ptaki wychowują swoje potomstwo, przygotowując je do samodzielnego zdobywania pokarmu i jesiennych migracji.


Jesień



http://www.gawelda.pl/foto/263max.jpg


Czas jesiennych przelotów to znakomity okres do zintensyfikowania naszych fotograficznych działań. Jeśli mieszkasz w pobliżu stawów hodowlanych to świetnie się składa, bo to okres, kiedy są one opróżniane z wody, a to z kolei przyciąga ptaki siewkowate, które gromadnie żerują na dnie takich stawów. Dodatkowo pozostawione w kałużach wody małe ryby są magnesem przyciągającym gatunki, żywiące się takim pokarmem.


Zima



http://www.gawelda.pl/foto/60max.jpg


Ten okres ten sprzyja fotografowaniu. Pomimo tego ze większość ptaków odlatuje z naszego kraju, to te, które zostają mogą stać się łatwym łupem naszych fotograficznych poczynań. Najprostszy sposób to zbudowanie karmnika i sypanie do niego słonecznika. Przyciągnie to w zasadzie jedynie określone gatunki z rodziny łuszczaków, ale dalsze rozwijanie menu o słoninę, owoce, ziarna zbóż, pozwoli na pojawienie się innych gatunków. Osobnym tematem nęcenia jest wykładanie padliny dla ptaków drapieżnych. Tu już wymagane jest większe zaangażowanie w postawienie solidnego ukrycia na stale, ciągłe dostarczanie sporych ilości mięsa na miejsce. Niestety znika ono dość szybko za sprawą wszędzie grasujących lisów, które sprawnie, najczęściej pod osłoną nocy, wynoszą nasza padlinę w jedynie sobie znane miejsca. Inna sprawa pozostaje zdobycie padliny… jest na to kilka sposobów:
- pozyskanie potraconych zwierząt z dróg publicznych….zarówno dzikich jak i udomowionych. Z tymi pierwszymi radze być ostrożnym, bo to majątek Lasów Państwowych :-)
- kupowanie np. drobiu w supermarkecie. Drogo, ale znam takich, którzy tak robią.
- pozyskiwanie resztek z uboju, w przypadku posiadania znajomości w takich miejscach

Dokarmianie ptaków niesie za sobą pewien stały obowiązek. Mianowicie, raz rozpoczęte, nie może trwać tylko do zrobienie przez nas satysfakcjonujących zdjęć. Musi ono być kontynuowane do końca zimy tzn do momentu, kiedy śniegi ustąpią, i zrobi się cieplej. Wtedy ptaki będą w stanie oderwać się od koryta i znowu samodzielnie zdobywać pokarm. W innym przypadku przyzwyczajone do miejsca pewnego zerowania, po jego wygaśnięciu mogą sobie nie poradzić z samodzielnym zdobyciem pokarmu w niedogodnych warunkach atmosferycznych.


5. No dobra fotograficznie OK, tylko gdzie te ptaki?

Takie informacje co i gdzie, to już niestety przygotowanie teoretyczne - literatura, Internet, teren i lornetka, płyty z głosami ptaków lub znajomi ornitolodzy. Wiadomo przecież ze chcąc znaleźć dajmy na to Białorzytkę, nie będziemy jej szukać w trzcinowisku, tylko suchych i kamienistym ugorach w środowisku np. rumowisk skalnych. Tutaj niestety nie można wymienić wszystkich gatunków bo to temat rzeka. Konieczna będzie znajomość siedlisk, wyglądu i głosów, poszczególnych gatunków. Wiele informacji o bytności poszczególnych gatunków dostarczy nam również umiejętności rozpoznawania ich po głosie. Są takie ptaki które większość swojego życia spędzają np. wśród trzcin, a charakteryzuje je szczególny rodzaj głosu, typowym przykładem będzie Wodnik, Bąk, Kropiatka. Pomocnym mogą się okazać najpopularniejsze przewodniki:
- polskie wydanie: "Ptaki Europy i obszaru śródziemnomorskiego", Larsa Jonsona,
- angielskie lub niemieckie wydanie COLINS "Bird Guide" Killian Mullarney, Lars Svensoon i inni.

Jeżeli chcemy wykonać krok dalej w tematyce ornitologicznej polecam "Awifaunę Polski" Ludwik Tomiałojc i Tadeusz Stawarczyk, opisującej rozmieszczenie, liczebność i zmiany występowania na przestrzeni ostatnich lat. Sporo ciekawych tytułów książek i jak i płyt znajdziecie na stronie www.influence.pl


Wszystkich zainteresowanych moją lekcją zapraszam do dyskusji. (http://www.canon-board.info/showthread.php?t=19317)