Rozwaliłem Tumax'a 386 przed zakupem

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • gilbi
    • 2006
    • 13

    #1

    Rozwaliłem Tumax'a 386 przed zakupem

    Witam,
    chciałem się na gorąco pochwalić swoim wyczynem. Pragnę jednak ostrzec, że wcale nie miałem złych zamiarów, ani też nie mam zamiaru w jakikolwiek negatywny sposob nastawić kogoś przeciwko lampom Tumax'a.
    Ale....
    trafiła się ostatnio sztuka Canon'owska na Allegro, to umówiłem się z człowiekiem na oglądanie. Zdołałem strzelić nią może z 20 razy, poczym żarnik jakby zdechł. Lampka żyła swoim życiem, jak gdyby nigdy nic, ale niestety, nie miała chęci strzelić choćby z raz. Ogólnie, wszystko z lampką było ok, nie trzeszczał za głośno silnik, ładowała się w przyzwoitych czasach, focus podążał za obiektywem. Aczkolwiek nie zdołałem sprawdzić najważniejszego, czyli rególarności błysków, bo lampka błyszczeć przestała. w między czasie pojawił się jeszcze na wyświetlaczu błąd Err 01, nie wiedzieć czemu. Trza było się odpiąć i przypiąc ze szkiełkiem, żeby dalej dało się jechać, szkoda, że lampa nie pojechała z nami.
    Ogólnie, lampka fajna, tylko nie wiadomo czemu zdechła, zanim zaczeła działać
  • KuchateK
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 4895

    #2
    Bo to potrzebna jest jeszcze "jakosc wykonania"
    ...

    Komentarz

    Pracuję...