na jedej ze stron podawanyhch na forum przeczytalem o fajnej technice doboru parametrow naswietlania (korzystajac z punktowego pomiaru swiatla wybrac, ktory obiekt ma byc prawie przepalony) i dosc ciekawie sprawdza mi sie to w S45 - gdzie jest punktowy pomiar... niestety w 300D lub 350D, ktorymi czasami mam okazje cos pstryknac, nie ma punktowego pomiaru (w 300D wogole tragedia bo nie ma wyboru)... no i mam pytanko jak sobie poradzic bez punktowego pomiaru aby wykorzystac w/w technike??
brak punktowego pomiaru swiatla....
Zwiń
X
-
Tagi: Brak
-
Użyć pseudopunktowego który jest i w 300D (pod gwiazdką) i w 350D - w instrukcji nazywają go skupiony czy jakoś tak... Tylko sam punktowy pomiar bez korekcji w prawie przepalonego obiektu Ci nie da... -
-
Komentarz
-
-
I tak obejmuje mniejszy obszar niz w 5D
.
W obydwu spot to 3.5 % ale w matrycy APS te 3.5% to sporo mniejszy wycinek kadru niz na fullframe. Dlatego spot 3.5% w APS to ekwiwalent 1.3% spota w fullframe - nie nazwalbym tego "dosc duzym obszarem"
.
Komentarz
-
3.5% na obydwu tj. na FF i na APS-C to jest 3.5% 8)
To jest 3.5% powierzchni sensora i nie ma co mówić o jakich "ekwiwalentach". Różnice będą w kątach widzenia tego spota ale będą one adekwatne do różnicy kąta widzenia obiektywu na FF i APS-C.
Kąt widzenia 1 stopien dla FF i 3.5% wychodzi przy ogniskowej ok. 180mm
Kąt widzenia 1 stopien dla APS-C i 3.5% wychodzi przy ogniskowej ok. 110mm
180/110 = ok. 1.6 czyli crop APS-C
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Zazwyczaj niebo jest najjaśniejszym punktem, to tym pseudopunktowym pomiarem kieruje w niebo(przy zachodach słońca w słońce, przy jasnych ścianach w ścianę), blokuje ekspozycję i potem cykam. Jak jest za ciemno, to robię korekcję np. +1EV. Czasami uda mi się to wyczuć i za pierwszym razem mi wyjdzie dobry efekt, czasami nie i muszę kilka fotek robić(i tutaj jest podstawowa zaleta cyfraków, no ale nie o tym temat
)
Komentarz
-
ja często robiłem tak: mierzę niebo, mierzę twarz modelki. Robiłem tak, by niebo mieściło się w VII strefie - i wtedy zazwyczaj wszystko było ok.
(a to zmierzenie twarzy modelki to po to, by sie upewnić że nie będzie za ciemno
)
Komentarz
-
-
Przyznam się szczerze, że nie bardzo rozumiem sens pomiaru "na niebo". To tak jakby na śniegu mierzyć "na śnieg".
Światłomierz "zakłada", że światło wpadające przez obiektyw pochodzi od obiektu odbijającego ok 18% światła i na tej podstawie wylicza EV. Śnieg odbija 90-95% i trzeba ekspozycje zwiększyć o 2 do 2.5 EV inaczej wszystko wyjdzie niedoświetlone. Niebo podobnie. Substytutem 18% "szarej karty" może być np. trawa. Taka soczyście ciemnozielona. Dawniej mierzyło się wewnętrzną część dłoni (cały rok ma podobny współczynnik odbicia) i łatwo było wypracować sobie odchylenie od szarej karty.
Teraz mamy histogram i pionowe kreski na displayu - każda to ok 1EV. Po jednym próbnym zdjęciu łatwo powiedzieć ile zmienić w naświetlaniu żeby było dobrze (histogram jak najbliżej prawego). Aparat foto to taki nieco bardziej inteligentny światłomierz.
Janusz,
Old enough to know better - but I do it anyway.Komentarz
-
Komentarz
-
Komentarz
-
Ale dla tego samego kadru wyjdzie dokładnie tyle samo powierzchni tego kadru.... A z powyższego jeszcze ktoś może pomyśleć że to matrycą (tą od zdjęć) jest mierzone światło...Komentarz
Komentarz