oxeno
09-09-2006, 01:07
Oto następny cykl, w którym opisuję Canon'a T-90. Mam nadzieje, że i tym razem lektura, będzie się cieszyc zainteresowaniem. Zapraszam do czytania.
Nie bez powodu nazwany przez japońskich fotoreporterów „The Tank” Aparat jest masywny, dobrze leży w dłoni a dostęp do wszystkich(prawie) przycisków jest ergonomiczny.
Canon T-90 uznany za najbardziej zaawansowany aparat systemu FD/FL bez precedensowo może konkurować z legendą tego systemu, Canon’em F-1 ( N, New). Jego wygląd mocno przyczynił się do wizerunku późniejszych EOS’ów. Jego krótkie „życie”, pamiętajmy aparat pojawia się w 1986 a rok później mają narodziny sytemu EF i EOS . Krąży wiele opinii, że Canon już przed powstaniem T-90 zamierzał zmienić bagnet i system, ale musiał sprawdzić jak działają nowe funkcje oraz podzespoły. T-90 bez znaczenia przyczynił się do powstania sytemu EOS
Patrząc na obudowę od razu zauważamy jego solidne wykonanie. Metalowy szkielet, podobnie jak w Canon’nie A-1, „obudowany” jest stopem magnezowo-aluminiowym i poleczony plastykiem. W dotyku sprawia miłe odczucie, niestety plastyk jest śliski, ale nie aż tak, aby aparat wypadał z ręki.
Teraz, trochę o przyciskach i funkcjach.
Patrząc od góry od razu w oczy rzuca się duży wyświetlacz ciekłokrystaliczny, który wyświetla praktycznie wszystkie funkcje aparatu. Zaraz obok z prawej trony, mamy pokrętło wielofunkcyjne, spust migawki i przycisk do pomiaru punktowego ( raczej jego pracy w trybie pomiaru wielo punktowego)
Grip, obklejony został gumą, a jego kształt sprawia, że aparat naprawdę solidnie leży nawet w dużych dłoniach.
Po „drugiej stronie” górnej obudowy, znajdują się dwa przyciski oraz okienko dodatkowego wizjera. Oczywiście po środku znajduje się stopka do lampy błyskowej, która po raz pierwszy w Canon’ach posiada 5 styków( seria A miała maksymalnie 3 tak jak F-1 New)
Spoglądając na tylnią ściankę widzimy dwa rzędy przycisków, górny z prawej strony ma 3 a na dole po środku znajdują się 2 oraz jeden duży przesuwany. Wizjer tych samych rozmiarów co w serii A z możliwością przymknięcia go.
Dodatkowo w aparacie jest wkomponowana klapka, która znajduje się z prawej strony (patrząc od tyłu) gripa, znajdują się tam mniej wykorzystywane przyciski jak: różne tryby podświetlenia wizjera i wyświetlacza, stan baterii, zwijanie powrotne filmu, zmiana prędkości przesuwu filmu oraz samowyzwalacz.
Z przodu w standardowym miejscy obok bagnetu znajduje się przycisk podglądu głębi ostrości.
Funkcje Przycisków:
Aparat włączamy szerokim przesuwanym przełącznikiem, który znajduje się na dole pod tylnią ścianką, obok(po prawej)mamy dwa guziczki, pierwszy ISO drugi Korekta Ekspozycji. Wciśnięcie obu naraz uruchamia funkcję, SS ( Safety Shift) Po włączeniu na górnym wyświetlaczu pojawia się informacja o danym trybie fotografowania, ilości naświetlonych klatek, rodzaj pomiaru, tryb przesuwu filmu oraz dodatkowe funkcje ( SS, ME, M, ikona trybu Stopped-Down, tabelka korekty ekspozycji) Sporo? Pamiętajmy, że aparat pojawił się w 1985 roku!
Dwa przyciski, które znajdują się po lewej stronie górnej obudowy służą do: zmiana pracy światłomierza ( CW, Partial i Spot), zmiana trybu pracy aparatu ( TV, AV, P+wide 1i2 tele 1,2, Program, Bulb). Aby wybrać pożądaną funkcję wciskamy odpowiedni guziczek „kręcąc” kółkiem wielofunkcyjnym nastawiamy sobie to, co chcemy. Wciskając oba przyciski naraz, uruchamiamy wielokrotne naświetlanie ( ME) a liczbę klatek, między 1 a 9 wybieramy kółeczkiem. Co ciekawe, ME działa we wszystkich pracach przesuwu filmu!
Pozostałe trzy przyciski, które znajdują się s tyłu nad ścianką po prawej stronie kolejno, od prawej, służą do: pierwszy to podgląd, który uruchamia światłomierz i wyświetlacz wewnątrz wizjera, drugi to Shadow Control i trzeci Highlight Control. Oba działają tylko, gdy wybierzemy pomiar punktowy.
Wciskając dźwigienkę Stopped-Down ( najpierw odblokujemy obiektyw z A) mamy możliwość pracy w dwóch trybach:
Pierwszy, gdy aparat jest na AV zachowuje się tak jak Canon A-1 ze Stopped-Down, czyli na wyświetlaczu pojawia się czas, który się zmienia względem wybieranej przysłony.
A drugi, na TV, widzimy czas oraz wyświetlane „oo” poprawna ekspozycja, „CL” prześwietlona i „OP” niedoświetlona. Dodatkowo po prawej stronie wizjera pojawia się wspaniałą drabinka ( coś na wzór Stach wahadełek wskazówki światłomierza)
Nie będę się rozpisywał o pozostałych funkcjach, bo po prostu jeszcze ich nie używałem i za bardzo nie wiem jak je opisać.
Na zakończenie przedstawię z grubsza najważniejsze dane techniczne aparatu:
Migawka szczelinowa metalowa (4+4 blaszek) o przebiegu pionowym
Czasy od 30s do 1/4000s! plus B
Pomiar – CW o dużej powierzchnie kadru, Partial 13% kadru i Spot 2.7% k
kadru! Pamięć pomiaru punktowego do 8 punktów
Przesuw filmu – pojedynczy, lub seria L 2kl/s H 4,5kl/s
Synchro - 1/250s !! z możliwością synchronizacji 2 „kurtyny” migawki przy
zastosowaniu Lampy Speedlite 300TL do tego A-TTL + FE lock TTL
+ FE Lock HS/SH Control
Kodowanie DX ( 25-5000ISO) + manualny dobór czułości ( 6-6400ISO )
Wymienne matówki – 8 typów
Informacje w wizjerze – czas, przysłona, inf. o korekcje ekspozycji,
gotowość lampy błyskowej, Manual Overide, ilość
pozostałych klatek, drabinka pracy światłomierza,
praca pomiaru Partial i Spot (gwiazdka)
Zalety:
1- rozpiętość czasów
2- rodzaje pomiaru światła (CW, Partial,Spot)
3- funkcyjne tryby fotografowania ( TV, AV, P, Program, Bulb)
4- ergonomia
5- A-TTL
6- Czytelne wyświetlacze,
7- Kodowanie DX
8- Wbudowany silnik
Wady :
1- głośnia praca silników ( jest ich tam aż 3 szt.) szczególnie na „L”
2- awarliwośc poszczególnych modeli
3- „kopiące” lustro przy prędkości „H” i długich czasach
4- bardzo wrażliwy spust migawki, strasznie łatwo ją wyzwolić
5- masa aparatu , dość ciężki body 800g!
6- wyeksploatowane modele
7- brak części zamiennych
Mam nadzieje, że czegoś nie przeoczyłem. Pozdrawiam
Nie bez powodu nazwany przez japońskich fotoreporterów „The Tank” Aparat jest masywny, dobrze leży w dłoni a dostęp do wszystkich(prawie) przycisków jest ergonomiczny.
Canon T-90 uznany za najbardziej zaawansowany aparat systemu FD/FL bez precedensowo może konkurować z legendą tego systemu, Canon’em F-1 ( N, New). Jego wygląd mocno przyczynił się do wizerunku późniejszych EOS’ów. Jego krótkie „życie”, pamiętajmy aparat pojawia się w 1986 a rok później mają narodziny sytemu EF i EOS . Krąży wiele opinii, że Canon już przed powstaniem T-90 zamierzał zmienić bagnet i system, ale musiał sprawdzić jak działają nowe funkcje oraz podzespoły. T-90 bez znaczenia przyczynił się do powstania sytemu EOS
Patrząc na obudowę od razu zauważamy jego solidne wykonanie. Metalowy szkielet, podobnie jak w Canon’nie A-1, „obudowany” jest stopem magnezowo-aluminiowym i poleczony plastykiem. W dotyku sprawia miłe odczucie, niestety plastyk jest śliski, ale nie aż tak, aby aparat wypadał z ręki.
Teraz, trochę o przyciskach i funkcjach.
Patrząc od góry od razu w oczy rzuca się duży wyświetlacz ciekłokrystaliczny, który wyświetla praktycznie wszystkie funkcje aparatu. Zaraz obok z prawej trony, mamy pokrętło wielofunkcyjne, spust migawki i przycisk do pomiaru punktowego ( raczej jego pracy w trybie pomiaru wielo punktowego)
Grip, obklejony został gumą, a jego kształt sprawia, że aparat naprawdę solidnie leży nawet w dużych dłoniach.
Po „drugiej stronie” górnej obudowy, znajdują się dwa przyciski oraz okienko dodatkowego wizjera. Oczywiście po środku znajduje się stopka do lampy błyskowej, która po raz pierwszy w Canon’ach posiada 5 styków( seria A miała maksymalnie 3 tak jak F-1 New)
Spoglądając na tylnią ściankę widzimy dwa rzędy przycisków, górny z prawej strony ma 3 a na dole po środku znajdują się 2 oraz jeden duży przesuwany. Wizjer tych samych rozmiarów co w serii A z możliwością przymknięcia go.
Dodatkowo w aparacie jest wkomponowana klapka, która znajduje się z prawej strony (patrząc od tyłu) gripa, znajdują się tam mniej wykorzystywane przyciski jak: różne tryby podświetlenia wizjera i wyświetlacza, stan baterii, zwijanie powrotne filmu, zmiana prędkości przesuwu filmu oraz samowyzwalacz.
Z przodu w standardowym miejscy obok bagnetu znajduje się przycisk podglądu głębi ostrości.
Funkcje Przycisków:
Aparat włączamy szerokim przesuwanym przełącznikiem, który znajduje się na dole pod tylnią ścianką, obok(po prawej)mamy dwa guziczki, pierwszy ISO drugi Korekta Ekspozycji. Wciśnięcie obu naraz uruchamia funkcję, SS ( Safety Shift) Po włączeniu na górnym wyświetlaczu pojawia się informacja o danym trybie fotografowania, ilości naświetlonych klatek, rodzaj pomiaru, tryb przesuwu filmu oraz dodatkowe funkcje ( SS, ME, M, ikona trybu Stopped-Down, tabelka korekty ekspozycji) Sporo? Pamiętajmy, że aparat pojawił się w 1985 roku!
Dwa przyciski, które znajdują się po lewej stronie górnej obudowy służą do: zmiana pracy światłomierza ( CW, Partial i Spot), zmiana trybu pracy aparatu ( TV, AV, P+wide 1i2 tele 1,2, Program, Bulb). Aby wybrać pożądaną funkcję wciskamy odpowiedni guziczek „kręcąc” kółkiem wielofunkcyjnym nastawiamy sobie to, co chcemy. Wciskając oba przyciski naraz, uruchamiamy wielokrotne naświetlanie ( ME) a liczbę klatek, między 1 a 9 wybieramy kółeczkiem. Co ciekawe, ME działa we wszystkich pracach przesuwu filmu!
Pozostałe trzy przyciski, które znajdują się s tyłu nad ścianką po prawej stronie kolejno, od prawej, służą do: pierwszy to podgląd, który uruchamia światłomierz i wyświetlacz wewnątrz wizjera, drugi to Shadow Control i trzeci Highlight Control. Oba działają tylko, gdy wybierzemy pomiar punktowy.
Wciskając dźwigienkę Stopped-Down ( najpierw odblokujemy obiektyw z A) mamy możliwość pracy w dwóch trybach:
Pierwszy, gdy aparat jest na AV zachowuje się tak jak Canon A-1 ze Stopped-Down, czyli na wyświetlaczu pojawia się czas, który się zmienia względem wybieranej przysłony.
A drugi, na TV, widzimy czas oraz wyświetlane „oo” poprawna ekspozycja, „CL” prześwietlona i „OP” niedoświetlona. Dodatkowo po prawej stronie wizjera pojawia się wspaniałą drabinka ( coś na wzór Stach wahadełek wskazówki światłomierza)
Nie będę się rozpisywał o pozostałych funkcjach, bo po prostu jeszcze ich nie używałem i za bardzo nie wiem jak je opisać.
Na zakończenie przedstawię z grubsza najważniejsze dane techniczne aparatu:
Migawka szczelinowa metalowa (4+4 blaszek) o przebiegu pionowym
Czasy od 30s do 1/4000s! plus B
Pomiar – CW o dużej powierzchnie kadru, Partial 13% kadru i Spot 2.7% k
kadru! Pamięć pomiaru punktowego do 8 punktów
Przesuw filmu – pojedynczy, lub seria L 2kl/s H 4,5kl/s
Synchro - 1/250s !! z możliwością synchronizacji 2 „kurtyny” migawki przy
zastosowaniu Lampy Speedlite 300TL do tego A-TTL + FE lock TTL
+ FE Lock HS/SH Control
Kodowanie DX ( 25-5000ISO) + manualny dobór czułości ( 6-6400ISO )
Wymienne matówki – 8 typów
Informacje w wizjerze – czas, przysłona, inf. o korekcje ekspozycji,
gotowość lampy błyskowej, Manual Overide, ilość
pozostałych klatek, drabinka pracy światłomierza,
praca pomiaru Partial i Spot (gwiazdka)
Zalety:
1- rozpiętość czasów
2- rodzaje pomiaru światła (CW, Partial,Spot)
3- funkcyjne tryby fotografowania ( TV, AV, P, Program, Bulb)
4- ergonomia
5- A-TTL
6- Czytelne wyświetlacze,
7- Kodowanie DX
8- Wbudowany silnik
Wady :
1- głośnia praca silników ( jest ich tam aż 3 szt.) szczególnie na „L”
2- awarliwośc poszczególnych modeli
3- „kopiące” lustro przy prędkości „H” i długich czasach
4- bardzo wrażliwy spust migawki, strasznie łatwo ją wyzwolić
5- masa aparatu , dość ciężki body 800g!
6- wyeksploatowane modele
7- brak części zamiennych
Mam nadzieje, że czegoś nie przeoczyłem. Pozdrawiam