prawa konsumenta do reklamacji w hipermarkecie

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Metus
    Początki nałogu
    • 2005
    • 424

    #1

    prawa konsumenta do reklamacji w hipermarkecie

    Hey!

    Ponieważ jestem strasznie uparty i lubię wychodzić na swoje mam pewien.. nazwijmy to. "problem"
    Sprawa jest w zasadzie dość śmieszna i może gra nie warta świeczki.. jednak postanowiłem pokazać rogi

    W poniedziałek wieczorem wybrałem się do "oszołoma" na zakupy. Ciekawość moją wzbudziły filmy DVD w cenie 11zł/szt. Wybrałem sobie 2 filmy - 3 części "jak rozpętałem II wojnę światową" oraz "obywatel piszczyk". Wszystkie te filmy były wrzucone do wielkich pudeł w których można sobie pogrzebać.

    Dotarłem do kasy, gdzie kasjerka rozpakowała wszystkie pudełka i sprawdzała czy są w środku płytki

    Po powrocie do domu okazało się, że "obywatel..." kosztował nie 11zł a 30zł.. Wkurzyłem się bo podejrzewam, że do pudełek tych celowo wrzucane są droższe tytuły. Przecież jak ktoś robi większe zakpy to nie zorientuje się, że zapłacił więcej... a tym sposobem sprzeda się coś, co zalega na półkach.. Warto dodać, że wszystkie droższe filmy DVD zapakowane są dodatkowo w plastykowe przezroczyste pudełka z magnesem alarmowym zabezpieczającym przed kradzieżą. Tylko i wyłącznie te tanie nie są.

    Ponieważ nie cierpię takiego traktowania klientów postanowiłem, że nie daruję..
    Dzień póżniej - wtorek z rana - pojechałem aby złożyć reklamację. w Punkcie Obsługi Klienta powiedziano mi, że w "oszołomie" płyty DVD oraz CD nie podlegają reklamacji, zwrotowi ani wymianie. Babka powiedziała też, że pudełko jest otwarte więc tym bardziej reklamacji nie uzna.. Kiedy broniąc się powiedziałem, że pudełko otworzyła kasjerka zostałem nazwany oszustem - to już przegięcie!! - Rozdarłem gębę, że prawo konsumenta mówi jasno - mam 3 dni na zwrócenie towaru nie podając przyczyny zwrotu a ponieważ nie chcą przyjąć reklamacji - zwracam towar. Baba powiedziała, że to jest "auchan" i u nich tego prawa nie ma, zwłaszcza, że pudełko jest otwarte... :LOL. Głośno pomyślałem sobie, że w takim razie pieniądze zwróci mi kasjerka bo to ona rozpakowała towar. Gdyby tego nie zrobiła pudełko byłoby zamknięte..
    Kazałem jej zawołać kierownika. Kierownik niestety nie miał ochoty ze mną gadać.
    Zrobiłem "małą" awanturę i.. kierownik zrobił ksero paragonu mówiąc, że jak tylko kasjerka zjawi się w pracy zapyta ją, czy rzeczywiście rozpakowała towar. Dali mi 2 nr telefonu i kazali zadzwonić jutro - dziś. Zadzwoniłem, jednak nikt nie wiedział o co mi chodzi... czego ja chce a oni o niczym nie wiedzą.. Powiedzieli tylko, że dowiedzą się i żebym zadzwonił.. jutro.. grrrr


    W związku z powyższym mam do Was pytanie..
    Czy są jakieś konkretne przepisy prawne którymi mogę się w tym przypadku podpierać?
    Według Was mam jakieś szanse na wygraną?
    a może zainteresuje się tym ktoś z ochrony praw konsumenta??

    Z jednej strony nie chce mi się włazić w te "błoto" zwłaszcza, że towar kosztował 30zł... ale.. 300% ceny wystawionej!! - Myślę, że powinienem dochodzić swego bo gdyby każdy by im odpuszczał takie występki... zadeptali by konsumenta na cacy..

    sam juz nie wiem..
    Co radzicie? dać sobie spokój czy dać im w kość ??

    ale się rozpisałem.. ciekawe czy ktoś to przeczyta...
    Ostatnio edytowany przez Metus; 2200.
    pozdrawiam
    Metus
  • KuchateK
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 4895

    #2
    Ja bym nie darowal.

    To rozpakowanie "zeby sprwadzic czy sa w srodku plytki" to wogole jakis przekret.
    ...

    Komentarz

    • Baloniew

      #3
      Walczyć! Chodzi nie o kasę ale o fakt robienia wała z klienta-walczyć!!

      Komentarz

      • p_lar
        Początki nałogu
        • 2006
        • 287

        #4
        Metus w każdym dużym mieście są oddziały UOKIK i federacje konsumentów.



        Zatrudniają prawników, którzy udzielają bezpłatnych porad a nawet niekiedy
        można skorzystać z ich pomocy w dochodzeniu swoich praw w sądzie.
        Polecam, mnie kiedyś babki z łodzkiej federacji pomogły w sprawie z nieuczciwym dostawcą internetu. Sprawa zakończyła się ugodą, a sam byłem zbyt cienki żeby znimi walczyć...
        Can-on, can-off...

        Komentarz

        • ags
          Bywalec
          • 2005
          • 185

          #5
          Nie 3 a 7. Pewnych rzeczy zabronić Ci nie mogą, więc ich "w oszołomie nie obowiązuje" mogą sobie o kant stołu rozbić. Wrzeszcz przy ludziach ile wlezie, niech mają problem.
          puszka, szkieko i błyskotka

          Komentarz

          • lukep
            Początki nałogu
            • 2006
            • 387

            #6
            W!

            Ekspedientka musi sprawdzic czy w pudelku jest wlasciwy film (bo jak robia inwentaryzacje, wszelkimi brakami obciazane sa kasjerki, szczegolnie jesli chodzi o towar pakowany - karton, pudelka, etc), to swoista kontrola personelu sklepu ktory towar pakuje.
            Co do praw - oczywiscie ze mozesz zwrocic towar nawet jesli jest rozpakowany, niepotrzebnie odszedles wtedy. Oni maja specjalna procedure zniechecania takich klientow jak Ty - dokladnie jak ja opisales ;/
            Ja mialem podobnie w Mia Markt - robili kilka rzeczy aby mnie zniechecic do zwrotu pieniedzy! Nie dalem za wygrana i poprosilem o oswiadczenie na pismie ze nie chca zwrocic pieniedzy! I tyle, momentalnie kierownik wykonal tel do kasy i pieniadze byla w minute.

            Zdrowko

            Komentarz

            • Metus
              Początki nałogu
              • 2005
              • 424

              #7
              Dzięki wszystkim za odpowiedzi.

              Zamieszczone przez p_lar
              Metus w każdym dużym mieście są oddziały UOKIK i federacje konsumentów.



              Zatrudniają prawników, którzy udzielają bezpłatnych porad a nawet niekiedy
              można skorzystać z ich pomocy w dochodzeniu swoich praw w sądzie.
              Polecam, mnie kiedyś babki z łodzkiej federacji pomogły w sprawie z nieuczciwym dostawcą internetu. Sprawa zakończyła się ugodą, a sam byłem zbyt cienki żeby znimi walczyć...
              dzięki.. jak się okazuje federacja konsumentów ma swój punkt właśnie w tym oszołomie w którym mam ten problem.. zeby było śmieszniej mają stoisko ok 100m od POK - punktu obsługi klienta.

              Jutro mają dyżur w interesujących mnie godzinach... chyba załatwię tam jutro tą sprawę osobiście.. a nie telefonicznie.. Może pojadę wcześniej i pogadam z tymi z federacji...
              pozdrawiam
              Metus

              Komentarz

              • Metus
                Początki nałogu
                • 2005
                • 424

                #8
                Zamieszczone przez lukep
                Nie dalem za wygrana i poprosilem o oswiadczenie na pismie ze nie chca zwrocic pieniedzy! I tyle, momentalnie kierownik wykonal tel do kasy i pieniadze byla w minute.

                Zdrowko
                to jest myśl!!! jutro tak ich właśnie załatwię poinformuję ich, że potrzebne mi jest te pisemko do załątwienia kilku spraw..
                Dzęki..
                pozdrawiam
                Metus

                Komentarz

                • radp

                  #9
                  Zamieszczone przez Metus
                  to jest myśl!!! jutro tak ich właśnie załatwię poinformuję ich, że potrzebne mi jest te pisemko do załątwienia kilku spraw..
                  Dzęki..
                  powodzenia i napisz pozniej jak sie zakonczyła ta historia

                  Komentarz

                  • Hellfire
                    Początki nałogu
                    • 2006
                    • 414

                    #10
                    Moja matka absolutnie zawsze sprawdza rachunek zanim odejdzie od kasy. Przeważnie co drugi raz jest zawyżona cena, albo na rachunku jest coś czego wcale nie kupiła. Kasjerka oczywiście robi wtedy wielkie oczy ze zdziwienia (choć dobrze wie o co chodzi), ale kase zawsze jej zwracają. Dobry nawyk i warto sie go nauczyć.

                    Komentarz

                    • Zielony
                      Pełne uzależnienie
                      • 2005
                      • 2928

                      #11
                      Zamieszczone przez Hellfire
                      Moja matka absolutnie zawsze sprawdza rachunek zanim odejdzie od kasy....
                      Moja ciotka natomiast już w trakcie wrzucania rzeczy do koszyka liczy sobie w głowie ile będzie musiała mniej więcej zapłacić. Heh, nie na mój rozum
                      sigpic


                      Komentarz

                      • tadek
                        Początki nałogu
                        • 2004
                        • 468

                        #12
                        czesto widze ludzi z kalkulatorem w sklepie, towar z polki do koszyka i na kalkulatorze jakies operacje- to rzecywiscie dobry sposob na marketowe zlodziejstwo-sam tez sprobuje jak bede jakies bdury w markecie kupowal
                        350 D z gripem, sigma 18-125, kit, 580 ex, 2x1GB ELITE PRO I 512 ZWYKLA OBIE KINGSTON + 256 od canona

                        Komentarz

                        • gonzo44
                          Pełne uzależnienie
                          • 2005
                          • 1304

                          #13
                          Polecam zapoznanie się z ustawą o szczególnych warunkach sprzedaży.
                          tu jest nieźle omówiona.
                          No i jeżeli sprzedawca odmawia nam czegoś to prosić o odmowę na piśmie.
                          Moje zdjęcia na CB

                          Komentarz

                          • Ted
                            Bywalec
                            • 2004
                            • 143

                            #14
                            Zamieszczone przez ags
                            Nie 3 a 7.
                            A skad takie informacje???
                            Bo z tego co wiem i zgodnie z tym co pisze na stronach cytowanych powyzej to nie ma takiej mozliwosci...
                            Czy możemy zwrócić produkt do sklepu?
                            Niestety sprzedawca nie ma obowiązku przyjąć od nas produktu, bo rozmyśliliśmy się, nie ma też obowiązku oddać nam pieniędzy. Zależy to od jego dobrej woli. Na szczęście wiele sklepów dobrowolnie zobowiązuje się, że zwróci nam pieniądze, jeśli zrezygnujemy z zakupu w określonym przez sklep terminie. Należy to jednak sprawdzić jeszcze przed zakupem i dowiedzieć się dokładnie, jakie są warunki zwrotu, a przede wszystkim czy sklep zwróci nam pieniądze, czy tylko zgodzi się na wymianę produktu na inny w tej samej cenie.
                            Czy z umowy można się wycofać?
                            Ogólną zasadą jest przestrzeganie umów, a wycofanie się z umowy jest możliwe tylko w niektórych przypadkach.
                            Możemy odstąpić od umowy:
                            • zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa – w ciągu 10 dni;
                            • zawartej na odległość, np. przez telefon czy Internet – w ciągu 10 dni;
                            • kredytu konsumenckiego w ciągu 10 dni;
                            • ubezpieczeniowej zawartej na okres dłuższy niż 6 miesięcy – w ciągu 30 dni;
                            • umowy timesheringu – w ciągu 10 dni.
                            Przepisy mówiące o możliwości odstąpienia od wymienionych umów mają liczne wyjątki i zawsze wymagają dodatkowych działań, w najlepszym wypadku pójścia na pocztę i wysłania listu poleconego. Dlatego lepiej – podpisując umowę – nie zakładajmy z góry, że za kilka dni po prostu z niej zrezygnujemy.

                            Komentarz

                            • aptur
                              Pełne uzależnienie
                              • 2005
                              • 3837

                              #15
                              Zamieszczone przez Ted
                              A skad takie informacje???
                              Bo z tego co wiem i zgodnie z tym co pisze na stronach cytowanych powyzej to nie ma takiej mozliwosci...
                              Racja. Nie istnieje coś takiego jak zwrot towaru. Zależy to tylko od dobrej woli sprzedawcy. Tutaj jednak sprawa jest nieco inna bo cena w kasie powinna być taka sama jak na opakowaniu produktu. Według mnie powinni zwrócić nadpłatę i jeszcze grzecznie przeprosić.

                              Komentarz

                              Pracuję...