UV Super HMC Pro1

Zwiń
X
 
  • Czas
  • Pokaż
Wyczyść wszystko
new posts
  • Zaku
    Bywalec
    • 2005
    • 108

    #1

    UV Super HMC Pro1

    Witam

    Wertując ostatnio allegro w poszukiwaniu filtra 67, znalazłem taki filtr, HOYA UV Super HMC Pro1 cena sporo wyższa od standardowej UV Super HMC.

    Można wiedzieć czym się różnią te filtry pod względem optycznym, może ktoś dysponuje takimi danymi. Bo słyszałem lub czytałem że inna jest obudowa, cieńsza poprostu 8) ?....

    I teraz dylemat czy wart jest ten filtr tych 150zł, czy lepiej już wziąść za te same pieniądze B+W UV MRC 67 mm
    ....
    40D,12-24, 18-55, 50 f/1,8; 24-105 f/4 IS, 70-200 f/4, 430EX
  • Robson01
    Pełne uzależnienie
    • 2005
    • 1574

    #2
    Pro1 to taki "slim" - bardzo cienki (1mm) filtr, ma zastosowanie w szerokokątnych obiektywach przy pełnej klatce. W Twoim przypadku tzn. 300D plus szkła które masz w stopce to zupełnie zbędny wydatek. A tak na marginesie to może zamiast UV za 150 zł. lepiej pomyśl nad polarem.
    Canon
    Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

    Komentarz

    • JSK
      Początki nałogu
      • 2006
      • 318

      #3
      No polar to nie to samo co UV. UV odcina widmo promieniowania już niewidzialne dla oka, a jeszcze rejestrowane przez matrycę.

      Natomiast jakość optyczna UV Super HMC jest taka sama jak Pro1. I niekoniecznie kupuj Pro1 (Robson01 to wyjaśnił), ale koniecznie powłoki Super HMC. Po prostu nie ma alternatywy dla dobrych filtrów, a te HOYA są jeszcze względnie tanie.

      Komentarz

      • chomsky
        Początki nałogu
        • 2005
        • 485

        #4
        Matryca nie rejestruje promieni UV, na promienie UV uczulone byly filmy.
        Filtr (w przypadku matrycy) chromi soczewki obiektywu przed uszkodzeniem lub zabrudzeniem i w roznych waronkach moze byc pozyteczny- ale przy delikatnym foceniu to nie musi.
        Czesc.ch.
        Analog ma "dusze".

        Komentarz

        • JSK
          Początki nałogu
          • 2006
          • 318

          #5
          Mimo że głośnik przetwarza tylko pasmo akustyczne, w odbiorniku radiowym stosuje się selektywny filtr na wejściu, w celu ograniczenia pasma.

          Promienie UV, mimo że ich nie widać, w jakiś tam sposób oddziaływują na matrycę. Więc lepiej je wyeliminować. Na pewno nie potrzeba robić tego w studio, ale na wycieczce w górach nie zaszkodzi.

          Komentarz

          • Zaku
            Bywalec
            • 2005
            • 108

            #6
            dzięki wielkie za wyjaśnienie różnicy pomiędzy denkami, UV do tamrona muszę kupić bo na starej Hamie mam już takie plamki, których zabardzo nie da się niczym zniwelować ( powłoke chyba szlag trafił) ,jej żywot dobiega końca...

            Co do polara zgodzę się bardzo by się coś przydało... 8)
            Czy taka Hama kołowa na poczatek wystarczy, lub jak już się kupuje to kupić coś z droższych sfer
            40D,12-24, 18-55, 50 f/1,8; 24-105 f/4 IS, 70-200 f/4, 430EX

            Komentarz

            • chomsky
              Początki nałogu
              • 2005
              • 485

              #7
              JSK- piszesz o glosnikach a ja o matrycy. Jesli to bie UV wali na cewki to co innego. Zartuje oczywista. Nie dziala to promieniowanie tyle wiem. Skoro nie dziala to po co? Zreszta UV mial sens jak piszesz w gorach, nad morzem.
              Jesli foci sie ostroznie w sprzyjajacych warunkach mozna sobie podarowac. jak sie foci zawody zuzlowe to zalozyc.
              czesc.Ch.
              P.s. polecam B+W multiresist.
              Analog ma "dusze".

              Komentarz

              • bartolomic
                Bywalec
                • 2005
                • 164

                #8
                czyli nie potrzeba wcale filtra UV nawet w górach lub nad morzem focac na cyfrze? tzn teoretycznie lepszy bedzie jakis Skylight??
                40D, 70-200 /f4; 17-40 /f4; 4GB pqi x100; 580EX; LowePro: Orion Trekker II - powoli ale jednak - marzenia sie spełniają!!

                Komentarz

                • chomsky
                  Początki nałogu
                  • 2005
                  • 485

                  #9
                  Bartolomic- skylight 1A/B to leciutko lososiowy filtr przydatny przy foceniu na filmie w gorach nad morzem i w srodku dnia, gdy tem. barwna jest wyzsza niz te 5500 st. Kelv. Juz w mocno pochmurne- mgliste dnie trzeba bylo zakladac mocniejsze filtry.
                  Niektorzy mieli to zalozone nawet na stale.
                  Przy matrycy na nic sie to nie zdaje, masz WB i korygujesz sobie dominante barwna o kazdej porze dnia- to jakby filtr konwersyjny we wszelkie strony. Albo focisz w RAW co pozwala na dodatkowe manewry programowe.
                  Filt ma sens gdy chroni drogie szklo przed zniszczeniem. Mi sie przydaje i mam go na stale we wszystkich obiektywach. Takie mam doswiadczenia i tyle.
                  Filtr musi byc dobrej firmy- wielopowlokowy, ma w koncu dwie powierzchnie i te stanowia dodatkowy element psujacy jakosc- kontrast fotki, lub wzmacnia bliki. Jesli jest dobry to jego udzial w systemie optycznym szkla jest znikomy. jesli filtr jest podlej jakosci to kaszani fotke w sposob widoczny.
                  czesc.Ch.
                  Analog ma "dusze".

                  Komentarz

                  • Robson01
                    Pełne uzależnienie
                    • 2005
                    • 1574

                    #10
                    Zamieszczone przez bartolomic
                    czyli nie potrzeba wcale filtra UV nawet w górach lub nad morzem focac na cyfrze? tzn teoretycznie lepszy bedzie jakis Skylight??
                    Osobiście nie mam żadnej UV-ki i póki co (odpukać) nie mam porysowanych szkieł. Natomiast mam polara (a nawet dwa :-)) i ten zdecydowanie jest przydatniejszy.
                    Canon
                    Nie kłóć się z idiotami - ściągną cię na swój poziom i pokonają doświadczeniem...

                    Komentarz

                    • chomsky
                      Początki nałogu
                      • 2005
                      • 485

                      #11
                      Na ogol nic sie nie dzieje ale mnie sie akurat zdarzaly sytuacje, ktore nauczyly mnie zakladac fitry. Jakos tak, co nie znaczy, ze ma to sens na co dzien. W stolarni ma, przy meblach, pyle, pryskajacym tluszczu, fotkach na budowie, we mgle, parze wodnej, pyle wodnym. Blocie, zuzlu i pewnie setce innych sytuacji.
                      czesc.ch.
                      Analog ma "dusze".

                      Komentarz

                      • dominix
                        Bywalec
                        • 2006
                        • 103

                        #12
                        Witam,

                        Filtr na szkłach dobra rzecz i skuteczne zabezpieczenie np. w moim przypadku jak się skradam z aparatem do dziecka to soczewka często spotyka się z wyciągniętym paluszkiem, a jeżeli to było w trakcie posiłku to paluszek jest zabójczy... Mam kilka z serii Hoya HMC Pro1 i jestem z nich bardzo zadowolony. Na pewno sa lepsze od noname'ów jakich uzywałem na początku. Miałem przykry wypadek jak przy długim czasie naświetlania w nocy pojawiały mi się dziwne rzeczy na fotkach niewiadomo skąd - a jak się później okazało to były to jakieś refleksy świetlne na kiepskim filtrze - po wymianie problem zniknął. HMC Pro1 to rzeczywiście 1mm grubości szkła filtra i 3mm grubości pierścienia. Pierścień ma gwint wewnętrzny i mozna na niego zakładać orginalny dekielek. Inaczej ma się sprawa z Hoya Ultra Thin - on enie mają gwintu wewnętrznego i dostarczane są ze spec dekielkiem zakładanym na filtr. Wszystkie z serii HMC maja po 12 powłok antyrefleksyjnych. Używam ich od jakiegoś czasu i pełna satysfakcja.
                        Pozdrawiam
                        EOS 3, EOS 40D, EOS 7D, 17-40 f/4L, 28-135 f/3.5-5.6 IS USM, 75-300 f/4-5.6, 50 f/1.4,
                        100 f/2.8 Macro USM, 580ex, kilka hoya hmc pro1, Lowepro SR 100 AW, CT AW Fotki tutaj

                        Komentarz

                        Pracuję...